Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 5 gości.

Gospodarka planowa i nacjonalizacja - pięć pytań

pln.jpg

Szanowna redakcjo, jestem człowiekiem, który tak jak wielu w toku własnych doświadczeń i edukacji przeszedł ideologicznie z prawicy, daleko na lewo. Jednak od dość dawna nurtuje mnie jeden, dość zasadniczy aspekt komunizmu w związku z których chciałbym zadać Wam kilka pytań:
 
1. Czy uważacie, że cała gospodarka powinna zostać znacjonalizowana i znaleźć się w rękach państwa?
 
2. Jeśli tak, to jak Waszym zdaniem powinno się to wydarzyć?
 
3. Czy uważacie, że gospodarka centralnie planowana może być konkurencyjna w stosunku do kapitalistycznej?
 
4. Dlaczego dawne zdegenerowane państwa robotnicze, które przecież miały gospodarkę urządzoną na sposób socjalistyczny, dzisiaj tak bardzo odstają od państw kapitalistycznych pod względem rozwoju? Nie wszystkie państwa kapitalistyczne wzbogaciły się dzięki koloniom i podporządkowaniu słabszych krajów.
 
5. Czy nie uważacie, że teorie gospodarcze Marksa zdezaktualizowały się, ponieważ nie przewidział on rozmycia się podziałów klasowych i utworzenia wciąż rosnącej grupy prosumentów oraz istnienia tysięcy małych firm?
 
Pozdrawiam serdecznie
Black-Sheep
 
 
Odpowiedź WR:
 
 
 
Czy uważacie, że cała gospodarka powinna zostać znacjonalizowana i 
znaleźć się w rękach państwa? Jeśli tak, to jak Waszym zdaniem powinno się to wydarzyć?
 
Socjalizm to przede wszystkim planowa gospodarka nastawiona na zaspokajanie ludzkich potrzeb. Stworzenie takiej gospodarki nie jest możliwe na gruncie prywatnej własności środków produkcji, ponieważ dopiero ich uspołecznienie daje klasie robotniczej kontrolę nad wypracowanym produktem dodatkowym. Dlatego też domagamy się bezwzględnej nacjonalizacji strategicznych sektorów gospodarki (w szczególności banków, wielkich przedsiębiorstw przemysłowych i transportowych oraz sieci handlowych, a także wprowadzenia kontroli robotniczej nad tymi przedsiębiorstwami.  Oczywiście działania te będą możliwe po utworzeniu rządu reprezentującego interesy klasy robotniczej i całego świata pracy a nie interesy kapitalistów. Planowa gospodarka pomoże zakończyć kapitalistyczną anarchię, kryzysy nadprodukcji i zapewnić harmonijny rozwój sił wytwórczych.
 
Nacjonalizacja drobnej własności nie wydaje się być bezwzględnie konieczna, pod warunkiem, że  drobni przedsiębiorcy będą przestrzegać prawa ustanowionego przez państwo robotnicze (w tym w szczególności prawa pracy). Średnia i drobna burżuazja będą stopniowo zanikać w ramach rozwoju budownictwa socjalistycznego. Małe, prywatne firmy jako mniej efektywne ekonomiczne będą stopniowo ustępować miejsca wielkim przedsiębiorstwom uspołecznionym, wykorzystującym w pełni przewagi wynikające z ekonomii skali. Warto podkreślić, że drobna przedsiębiorczość to  domena krajów zacofanych. Jak wynika z raportu Global Entrepreneurship Monitor (http://magazynkontakt.pl/mit-przedsiebiorczosci.html) w Beninie 90% pracujących to przedsiębiorcy. W Ugandzie i Ghanie odpowiednio 36% i 26% obywateli prowadzi swój biznes przynajmniej od 42 miesięcy podczas gdy w Niemczech stanowią oni znikomą mniejszość na poziomie około 5%, w Szwecji jest to 6%.
 
Kwestie naszego stosunku do szczególnej grupy drobnych przedsiębiorców – rolników – omówiliśmy w tekście pt. „Prywatne gospodarstwa rolne (http://1917.net.pl/node/17162)
 
Czy uważacie, że gospodarka centralnie planowana może być 
konkurencyjna w stosunku do kapitalistycznej?
 
To zależy od tego jaką "konkurencyjność' mamy na myśli - tempo wzrostu zysków przedsiębiorstw, czy poziom zaspokojenia najważniejszych potrzeb ogółu społeczeństwa. Wiele zależy też od tego, czy ustrój socjalistyczny zwycięży w państwach najwyżej rozwiniętych, czy tylko w krajach peryferyjnego kapitalizmu.  Ustanowienie władzy robotniczej w krajach najwyżej rozwiniętych zapewni pełne wykorzystanie zalet socjalistycznej gospodarki planowej. Jeśli natomiast klasa robotnicza zwycięży tylko w krajach peryferyjnego kapitalizmu, sytuacja będzie bardziej skomplikowana, podobna do tej, z jaką mieliśmy do czynienia w krajach tzw. realnego socjalizmu. Problemem pozostanie luka technologiczna wynikająca z faktu, że najbardziej zawansowane technicznie wyroby, projektowane i produkowane są w zaledwie kliku najwyżej rozwiniętych krajach świata: USA, Japonii, Niemczech. Wystarczy wspomnieć, że cały światowy rynek mikroprocesorów komputerowych opanowały dwa koncerny amerykańskie. Kraje odcięte przez USA od dostaw tych komponentów będą musiały opracować własne odpowiedniki (co nie jest ani łatwe, ani tanie) lub przepłacać za nielegalny import, omijający embargo. Jednak nawet w takim przypadku (choć poziom życia pozostanie niższy niż w Niemczech, czy USA) całkowicie wykonalna jest likwidacja największych plag kapitalizmu: bezrobocia, bezdomności, czy niedożywienia dzieci. Państwa realnego socjalizmu (powstałe wyłącznie na gruzach państw peryferyjnego kapitalizmu) dowiodły, że mogą rozwijać się planowo, zaspokajając wszystkie podstawowe potrzeby ogółu obywateli. Mówiąc bardziej obrazowo; w PRL dokonano powojennej odbudowy kraju, przeprowadzono elektryfikację i uprzemysłowienie. Zlikwidowano analfabetyzm i bezrobocie, zapewniono powszechny i bezpłatny dostęp do edukacji, opieki medycznej i wypoczynku klasy robotniczej i młodzieży. Był to gigantyczny skok cywilizacyjny.
 
Nie udało się zapewnić obywatelom poziomu życia takiego jak na Zachodzie Europy, ale w ćwierć wieku po zwycięstwie kontrrewolucji i przywróceniu w Polsce kapitalizmu nasz poziom życia nadal pozostaje daleko w tyle za Niemcami i innymi krajami starej Unii Europejskiej.  Wzrosły za to nierówności społeczne, zniknęło poczucie bezpieczeństwa socjalnego, pojawiło się masowe bezrobocie, bezdomność i niedożywienie dzieci z biednych rodzin.
 
Szerzej na temat gospodarki planowej pisaliśmy w tekście pt. „Centralne planowanie gospodarcze" (http://1917.net.pl/node/16989).
 
Centralne planowanie jest bardzo efektywnym narzędziem zarządzania gospodarką i żaden rozwinięty kraj nie mógłby dziś bez niego istnieć. Wystarczy wskazać, że najważniejszym elementem centralnego planowania jest przygotowanie budżetów państw, przez które przechodzą ogromne strumienie pieniędzy. Centralne planowanie gospodarcze (i nie tylko centralne) jest niezbędne i funkcjonuje powszechnie we wszystkich rozwiniętych gospodarkach kapitalistycznych. Pozostaje nam do omówienia klasowy charakter planowania w czyim interesie prowadzone jest planowanie gospodarcze kapitału, czy pracy, oraz technika i zakres planowania.
 
Oczywistym jest, że w krajach kapitalistycznych planowanie gospodarcze podporządkowane jest interesom wielkiego kapitału, a nie świata pracy. My postulujemy zmianę tego podejścia. Walczymy o to, by wszystkie dostępne narzędzia planowego zarządzania gospodarką na szczeblu centralnym były wykorzystywane do jak najpełniejszego zaspokojenia potrzeb świata pracy, z pominięciem interesów kapitału.
 
Mimo (...)niedemokratycznej struktury, kraje Bloku Wschodniego rozwijały się pod wieloma względami znacznie szybciej niż inne kraje posiadające na początku podobny poziom rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego. Były to na przykład kraje Ameryki Południowej, czy też kraje takie jak: Grecja, Hiszpania, Portugalia i Irlandia, przed ich wstąpieniem do Unii Europejskiej. Szczególnie widać było to jeśli chodzi o dostępność opieki medycznej, edukacji i równość szans.
 
Dlaczego dawne zdegenerowane państwa robotnicze, które przecież miały  gospodarkę urządzoną na sposób socjalistyczny, dzisiaj tak bardzo  odstają od państw kapitalistycznych pod względem rozwoju? Nie wszystkie  państwa kapitalistyczne wzbogaciły się dzięki koloniom i podporządkowaniu  słabszych krajów.
 
Kraje takie jak Polska, Rosja, Bułgaria, Węgry a tym bardziej Chiny, Wietnam czy Kuba przez stulecia były zacofane względem najwyżej rozwiniętych krajów kapitalistycznych. Były to kraje surowcowo-rolnicze, z raczkującym przemysłem, będącym w dużej części własnością zagranicznych kapitalistów. Obóz państw Bloku Wschodniego, mimo ogromnych sukcesów w likwidacji nierówności społecznych, skutecznej walki z biedą i analfabetyzmem. nie zdołał dogonić najwyżej rozwiniętych państw kapitalistycznych. Nie udało się to również krajom peryferyjnego kapitalizmu: Hiszpanii, Portugalii, Grecji czy krajom Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki.  Blok socjalistyczny prześcignął natomiast  wiele krajów peryferyjnego kapitalizmu. Najlepszym przykładem jest Kuba, która przez wiele lat oferowała dużo lepsze warunki życia niż wszystkie pozostałe kraje Ameryki Łacińskiej.
 
Kapitalistyczne centra przemysłowe (Niemcy, Francja, Anglia, Japonia, Włochy, USA) wyłoniły się w XIX i na początku XX w. i  były to wyłącznie mocarstwa kolonialne, które budowały swój przemysł grabiąc kraje podbite (z kolonii przychodziła tania żywność i surowce, do kolonii wysyłane były drogie wyroby przemysłowe produkowane w metropolii). Tak ukształtowany podział świata na wysoko rozwinięte i bogate kraje przemysłowe oraz zacofane i biedne kraje surowcowo-rolnicze w zasadzie utrzymuje się po dziś dzień. Luki technologicznej nie można przeskoczyć jednym dekretem władzy rad. Rewolucja socjalistyczna zwyciężyła w zacofanych krajach surowcowo-rolniczych (wyjątkiem była Czechosłowacja) i przez cały czas goniły tzw. Zachód sprzedając tam tanio żywność i surowce, żeby drogo kupić technologie i maszyny. Jedynym krajem peryferyjnego kapitalizmu, który w drugiej połowie XX w. zdołał wejść do pierwszej ligi państw wysoko-rozwiniętych, jest Korea Południowa. Kraj ten odrzucił zasady "wolnego rynku" i przez kilka dekad dyktatury wojskowej i protekcjonizmu (ścisłej  ochrony produkcji i handlu krajowego przed konkurencją zagraniczną), w sposób planowy budował potężny przemysł krajowy, kontrolowany przez tzw. czebole czyli wielkie grupy przemysłowo-finansowe, ściśle powiązane układami personalno-biznesowymi z dyktaturą wojskową. Teraz podobną drogą podąża ChRL.
 
Problemy budownictwa socjalistycznego na gruzach peryferyjnego kapitalizmu dobrze opisał  Lew Trocki, wyjaśniając jak zacofanie gospodarcze i kulturalne carskiej Rosji utrudniało szybkie doścignięcie Zachodu pod względem cywilizacyjnym:
 
"Dystans dzielący Rosję carską od Zachodu daje się zmierzyć na serio dopiero teraz. W najbardziej sprzyjających warunkach, to znaczy bez wstrząsów wewnętrznych i bez katastrof spowodowanych z zewnątrz, potrzeba by jeszcze kilka pięciolatek, żeby ZSRR zdołał w pełni zasymilować te osiągnięcia rozwoju gospodarczego i świadomości społecznej, na dojście do których prymusy cywilizacji kapitalistycznej straciły całe stulecia. Istota obecnych poczynań gospodarczych i kulturalnych w ZSRR polega na stosowaniu socjalistycznych metod dla rozwiązania presocjalistycznych zadań."
https://www.marxists.org/polski/trocki/1936/zdr-rew/03.htm
 
Czy nie uważacie, że teorie gospodarcze Marksa zdezaktualizowały się, ponieważ nie przewidział on rozmycia się podziałów klasowych i  utworzenia wciąż rosnącej grupy prosumentów oraz istnienia tysięcy małych firm?
 
Zasadnicza treść teorii Marksa czyli twierdzenie, że jedynym źródłem bogactwa jest ludzka praca a źródłem zysku kapitalistycznego jest nieopłacona praca robotnika jest słuszna w każdej formie kapitalizmu, niejako definiuje ona kapitalistyczną formację społeczno-gospodarczą. Kapitalizm oczywiście podlega zmianom i posiada własną dynamikę rozwoju. Wraz z rozwojem sił wytwórczych zmienia się  forma wykonywanej pracy, stopa zysku kapitalisty oraz układ sił klasowych. Wg. Lenina kryteria przynależności klasowej są trzy:
 
1) miejsce w historycznie ukształtowanym sposobie produkcji i rola w jego społecznej organizacji czyli np. fakt uczestnictwa bądź nieuczestnictwa w procesie produkcji,
 
2) fakt posiadania/ nieposiadania środków produkcji,
 
3) sposób uczestnictwa w podziale dochodu.
 
Nie trzeba chyba wielkiej analizy aby stwierdzić, że nadal mamy właścicieli przedsiębiorstw, czy to w postaci samodzielnych posiadaczy, czy też udziałowców i akcjonariuszy i jednocześnie armię pracowników najemnych,  nadal tak jak w czasach Marksa i Lenina działalność ekonomiczna  człowieka oparta jest na produkcji dóbr, nadal też mamy do czynienia z ogromnymi nierównościami majątkowymi w społeczeństwie (podział pracy nie pokrywa się z podziałem dochodu). Wniosek jest taki, że walka klasowa nadal ma miejsce i nadal toczy się ona pomiędzy burżuazją a proletariatem. „Prosumenci” istnieli w zasadzie zawsze ponieważ każdy człowiek wykonujący pracę produkcyjną jest jednocześnie konsumentem. Duży odsetek małych firm w gospodarce - jak wskazaliśmy wyżej - świadczy jedynie o tym, że mamy do czynienia z krajem peryferyjnym, w którym nie nastąpiła jeszcze koncentracja kapitału.

Z bolszewickim pozdrowieniem
Redakcja WR

Społeczność

Lenin001