Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 20 gości.

Eugene Hirschfeld: Mem urojony

Richard Dawkins

Eugene Hirschfeld: Mem urojony

Tekst ukazał się oryginalnie w języku angielskim pod adresem: http://marxist-theory-of-art.blogspot.com/2010/11/meme-delusion.html

Opowiadaliśmy się za modelem ewolucji kulturowej opartym o materialne przekształcanie świata przez ludzi. Jednak istnieje jeszcze inna, aktualnie modna, teoria transmisji kulturowej, którą musimy rozważyć: mem.

Teoria ta została ogłoszona przez Richarda Dawkinsa w jego książce „Samolubny gen” z 1976r. i od tego czasu zdobyła poparcie innych pisarzy, w tym Daniela Dennetta i Susan Blackmore. Koncepcja jest dość prosta: aby wyjaśnić rozwój kulturalny, stosuje się kryteria doboru naturalnego. Ponieważ oferuje łatwy mechanizm objaśnienia dość złożonego procesu, spotkała się z pewnym wzięciem i została opisany przez jednego z jej zwolenników jako „poważną zmianę paradygmatu w nauce o umyśle.”i

Czy teoria ta pomaga nam zrozumieć ewolucję kulturową?

Teoria memów

Podstawą teorii memów, albo memetyki, jest to, że możemy objąć procesem ewolucji darwinowskiej zarówno procesy kulturowe, jak i genetyczne. Dawkins wybrała termin „mem” ze względu na jego podobieństwo do „genu” i związek z greckim mimem, co oznacza „to, co jest imitowane”. Mem to jednostka lub wzór informacji, która może być przechowywana w pamięci i przenoszone z jednej osoby na drugą i jest jednym z elementów składowych kultury. W swojej książce Dawkins podaje kilka przykładów memów: „melodie, idee, slogany, modne ubrania, sposoby klejenia garnków lub budowania łuków”.

W rzeczywistości okazuje się, że prawie każda „jednostka” kultury niezależnie od skali może być memem. W 2002 roku, Dennett mówił o „sprawiedliwości” i „katolicyzmie” jako memach.ii

Ponieważ osoba będąca źródłem memu nadal będzie jego gospodarzem, będziemy mieli do czynienia z procesem replikacji - mem będzie się rozprzestrzeniał na coraz większą liczbę osób. Jak wyjaśnia Dawkins:

Tak jak geny propagują się w puli genowej, przenosząc się z ciała do ciała poprzez plemniki lub komórki jajowe, tak samo memy rozchodzą się w puli memowej przez rozprzestrzenianie się z mózgu do mózgu w procesie, który w szerokim tego słowa znaczeniu można nazwać imitacją. Jeśli naukowiec słyszy lub czyta o jakimś dobrym pomyśle, przekazuje on go swoim kolegom po fachu i studentom. Wspomina o nim w swoich artykułach i wykładach. Jeśli pomysł chwyci, można powiedzieć, że rozprzestrzenił się, reprodukując się z mózgu do mózgu”.iii

Mem zatem może być postrzegany jako rodzaju pasożyta lub „wirusa umysłu” zdolnego do przechodzenia z jednej osoby na inne.

Tak jak żywe organizmy, memy toczą walkę o byt. Memy z największymi zdolnościami adaptacyjnymi, tzn. takie które cechuje największe prawdopodobieństwo powielenia, mogą przetrwać przez wiele pokoleń, przy czym ostateczny wynik zależy od uprzedzeń ludzkich umysłów i innych konkurencyjnych memów. Niektóre memy lepiej się replikują od innych. Dawkins wymienia główne mechanizmy tego sukcesu takie jak długowieczność, płodność i wierność: im dłużej mem żyje, na przykład po jego zapisaniu, im więcej egzemplarzy mogą być z niego wytworzone, im dokładniej mem jest kopiowany, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie on częściej replikowany.

Krytyka

Analogia między darwinowską ewolucją a ewolucją kulturową przedstawiona przez memetyków posiada poważne wady.

Teoria ewolucji Darwina jest tak potężną ideą, że nie należy się dziwić, że niektórzy próbowali zastosować ją do innych procesów, podobnie jak postmoderniści starali się zastosować modernistyczne teorie na temat języka do filozofii w ogóle. Uzasadniając memy, Dawkins pisze: „Myślę, że darwinizm jest zbyt wielką teorią, żeby ograniczyć ją do wąskiego kontekstu genówiv Dennett twierdzi w „Niebezpiecznej idei Darwina”: „Za jednym zamachem idea ewolucji przez dobór naturalny jednoczy sferę życia, sensu i celu z dziedziną czasu i przestrzeni, przyczyny i skutku, mechanizmu i praw fizycznych”. Próba zastosowania doboru naturalnego poza ewolucją gatunków określana jest mianem uniwersalnego darwinizmu.

Problem polega na tym, że mamy do czynienia z redukcjonizmem, który próbuje zastosować konkretny proces biologiczny działający w oparciu o dziedziczność, mutację i selekcję wśród organizmów żywych do dziedzin, w których nie ma zastosowania. Nawet jeśli ktoś traktuje analogię jako zwykłą metaforę, żywe organizmy nie są takie same, jak wiersze czy single, czy koncepcja sprawiedliwości, czy katolicyzm, nie podlegają tym samym prawom. Ten mechanizm po prostu nie ma tutaj zastosowania.

Procesy kulturowe mogą do pewnego stopnia przypominać te biologiczne. Tak jak organizmy, kultura musi być powielana w kolejnych pokoleniach. W trakcie tego procesu ulega zmianom, być może analogicznym do mutacji, które są podstawą doboru naturalnego. Niezależnie jak ciekawa byłaby ta metafora, niesłusznym byłoby użycie jej do stworzenia poważnej teorii transmisji kulturowej. Ludzie „tworzą samych siebie” przez manipulowanie światem materialnym; genetyka i kultura są powiązane ze sobą w tym procesie, ale nie powinniśmy udawać, że działają w ten sam sposób. Merlin Donald stwierdził:

[Mem] jest nadmiernie uproszczonym pojęciem wymyślonym przez genetyka jako sposób na „wyjaśnienie” ewolucji kulturowej bez odwoływania się do psychologii. To dlatego socjobiologowie kochają memy - mogą nadal unikać zawiłości psychologii i fizjologii, tak jak zawsze.”v

Jak jakikolwiek mem może przetrwać dłużej niż chwilę, zważywszy, że kilkanaście osób grających w głuchy telefon nie potrafi dokładnie powtórzyć jednego zdania? Nie ma mechanizmu czyniącego mem stabilnym – Dawkins uważa natomiast, że ważna jest wierność [replikacji].

Trudno powiedzieć, czy memy w ogóle istnieją. Na przykład, jak zdefiniować mem? Czy jest nim wiersz? Zwrot lub zdanie? Słowo? Kto decyduje o tym, na jakiej podstawie i w jaki sposób możemy sprawdzić tą hipotezę? Filozofka Mary Midgley jest szczególnie krytyczna:

Nie są to obiekty fizyczne. Ale nie są też myślami czy ideami w tym sensie, z jakimi mamy do czynienia w naszym doświadczeniu. Wydają się być tajemnymi przyczynami tych myśli. Jak się objawiają? Skąd wiemy, że istnieją? ... Odwoływanie się do takich dodatkowych zjawisk jest zajęciem równie bezproduktywnym jak do flogistonu, duchów zwierzęcych lub sił okultystycznych.vi

Wydaje się, że mem może być prawie wszystkim, czym sobie zażyczy memetyk od noszenia czapki daszkiem do tyłu do socjalizmu. Archeolog Timothy Taylor zauważył: „to nie jest, krótko mówiąc, jasno określone pojęcie i niczego nie wyjaśnia.”vii Katolicyzmu czy komunizmu, czy czegokolwiek, nie da się sprowadzić do „idei” lub „memu”. Są to rozbudowane, złożone ideologie ze swoją historią, konkurującymi ze sobą wewnętrznymi nurtami intelektualnymi oraz społeczną bazą materialną.

Dawkins sam przyznał, że memy nie są takie same jak geny i podjął starania, aby dodać pewne niuanse do swojego wynalazku. Od czasu pierwszej publikacji „Samolubnego genu” w 1976 roku dodał: „Tego czy sfera ludzkiej kultury naprawdę może zostać opisana z pomocą darwinizmu, nie jestem pewien ... Moim celem było uprościć pojęcie genu, a nie stworzyć wielką teorię kultury ludzkiej”.viii Ale jak na ironię pomysł ten rozprzestrzenił się niczym mem na jeszcze dziwniejsze terytoria.

W swojej książce „Wirus umysłu” programista i pokerzysta Richard Brodie sugeruje, że wiele światowych problemów jest wynikiem wirusów umysłu rozprzestrzeniających się jak zaraza, aby dać nam w rezultacie „błędne koło samotnych matek na zasiłku, gangi młodzieżowe Crips i Bloods oraz sektę religijną Gałęzi Dawidowej”. Albo, że „począwszy od centrów miast szybko rozprzestrzeniają się wirusy umysłu infekujące wiele dzieci i popychające je ku beznadziei, samotnemu macierzyństwu i wojnie gangów.ix Chociaż książka Brodiego jest śmieszna – sam Dennett określa większość prac z dziedziny memetyki jako „okropne” – to pokazuje ona, jak memetyka opisując formy zachowań społecznych czyni z nich przyczyny ludzkich zachowań. Reakcyjne implikacje są oczywiste. Jeśli ktoś chce rozwiązania problemów doświadczanych przez samotne matki, dobrym początkiem byłoby wprowadzenie powszechnej i darmowej opieki nad dziećmi; miejska młodzież mogłaby odzyskać nadzieję dzięki programowi zatrudnienia i inwestycji społecznych; stres może być zmniejszony przez obniżenie wymiaru czasu pracy. Ale wg Brodiego rozwiązaniem powinno być uwolnienie się od pasożytniczych jednostek informacji, które nie wiadomo czy istnieją! Innymi słowy: nie robić nic.

Memetyka przybiera nie mniej dziwne oblicze w pracach Susan Blackmore, autorki „Maszyny memowej”. Dla Blackmore mem nie jest „ideą”, ale wyłącznie „tym, co jest powielane”, jednostką informacji, która będzie się replikować, kiedy to tylko możliwe. Żyjąc w symbiozie z tymi pasożytami, ludzie są „maszynami” memowymi bez wolnej woli i świadomości, żywicielami wykorzystywanymi przez memy do replikacji. Nasze wielkie mózgi zostały stworzone przez memy w tym celu.

Tak samo twierdzi Dennett:

Ludzki umysł jest sam artefaktem powstałym w wyniku restrukturyzacji ludzkiego mózgu przez memy w celu uczynienia go lepszym siedliskiem dla memów.”x

Memy są przedstawiane jako samodzielne replikatory: transmisja kultury w tej koncepcji jest czymś zewnętrznym wobec ludzkich działań, produktem quasi-organizmów, które mają własne popędy i interesy reprodukcyjne. Jest to kolejna reifikacja naszej świadomości. Umysł i ciało są nierozłączne, zarówno od siebie, jak i od ich szerszego środowiska naturalnego i społecznego: idee nie wędrują samodzielnie, realizując własne interesy. W rzeczywistości idee nie są samodzielne. Idee powstają w wyniku ludzkiej działalności w świecie materialnym.

Wracając do Blackmore, o ile pierwszym rodzajem replikatora są geny, a drugim memy, to wg niej pojawił się już trzeci – „technomemy” lub „temy”. Temy zmuszają nas do wytwarzania większej liczby komputerów i technologii - nasze przekonanie, że Internet itp. są tworzone przez nas samych, jest iluzją.

Ale ludzie nie są maszynami czy biernymi żywicielami. Blackmore może wymyślać „temy” tylko dlatego, że ludzka praxis stworzyła technologie i ideologie, które sprawiają, że istnienie takich koncepcji jest możliwe.

Memetyka nie może więc dać wzoru dla przemian kulturowych. Idee trwają, bo mają materialną bazę, czyli, mówiąc prościej, mają po swojej stronie siłę. Marks zauważył to dawno temu:

Idee klasy panującej w danej epoce są ideami panującymi, tzn. klasa, która jest główną siłą materialną społeczeństwa, jest również jego główną siłą intelektualną.”xi

Twierdzenie, że paleolityczny egalitaryzm („komunizm pierwotny”) został obalony, ponieważ jego memy przegrały w konkurencji z nowymi memami społeczeństwa klasowego byłoby bełkotem. Aby zrozumieć kulturę, musimy zrozumieć jej tło biologiczne, ale musimy też zrozumieć procesy historii i władzy klasowej. Kiedy Marks powiedział, że „żarna dają nam społeczeństwo panów feudalnych, młyn parowy — społeczeństwo kapitalistów przemysłowychxii, jego sformułowanie było uproszczone, ale istota ważna – główne przemiany społeczeństwa ludzkiego są spowodowane przez rozwój sił wytwórczych, z którego powstaje nadbudowa ideologiczna. Idee rozprzestrzeniają się, ponieważ jesteśmy zwierzętami społecznymi, które dorastają w środowisku ideologicznym, czyli przyswajamy konwencje społeczne, język itd. z naszej kultury. To prawda, że czasami ludzie akceptują ideologię biernie. Ale ludzie również aktywnie stawiają wyzwania konwencjom społecznym, tworzą nowe formy językowe, wybierają je i odrzucają na podstawie ich konkretnych doświadczeń.

To jest materialistyczny, naukowy sposób rozumienia transmisji kulturowej i ideowej i istnieje ogromna liczba dowodów na jego poparcie. Memetyka nie wnosi nic do jej zrozumienia.

Usuńmy historię, psychologię, klasy i ekonomię z teorii kultury, a otworzymy drzwi dla wszelkiego rodzaju reakcyjnych bzdur. We wspomnianym wykładzie Dennett szybko zwraca uwagę na „toksyczne idee”, takie jak „fanatyczny islam”, jednocześnie sugerując z zadowoleniem, że w USA „złe” memy istnieją tylko na marginesie. Porównuje niebezpieczne memy do chorób, które zabiły miliony ludzi, gdy europejski imperializm zawitał do Nowego Świata. Mimo to, kilka chwil po tym jak opisał niektóre memy jako toksyczne, stwierdza, że memetyka jest „moralnie neutralna”. To jest całkowicie niespójne.

Teoretycy tacy jak Dawkins i Dennett z entuzjazmem promują naukę, pokazując jej sprzeczność z religią, ale memy, których nie można zdefiniować, a istnienia przetestować, mają jak na ironię tyle wspólnego z nauką co „inteligentny projekt”. Memetyka jest pseudonauką, która utrudnia poważną dyskusję na temat wzajemnych relacji biologii, produkcji, klas, ideologii i kultury

Wnioski

Zwolennicy memetyki cieszą się z rzekomego ujawniania „niewygodnych prawd” na temat ludzkiej natury i świadomości. Ich niehumanitarne podejście do ludzi może być postrzegane jako kolejny wyraz ogólnego antyhumanizmu i pesymizmu w burżuazyjnej myśli epoki upadku USA i kryzysu kapitalizmu. Prawdziwi ludzie nie są biernymi maszynami-gospodarzami dla abstrakcyjnych memów, ale aktywnymi istotami stale zmagającymi się z ideami, które je otaczają, w tym z kulturą.

Odrzucenie memetyki nie oznacza, jak twierdzi Dennett z charakterystyczną zarozumiałością, że nie akceptuje się wniosków wynikających z darwinizmu. Jest to raczej kwestia stawiania dobrej nauki wyżej niż złej. Ponadto nauka zawsze ma konsekwencje polityczne i memy mają tendencje reakcyjne, ponieważ zaciemniają prawdziwą dynamikę społeczeństwa i kultury. Tylko prawda jest postępowa.

Dawkins ma rzeczywisty, bezkompromisowy wkład w genetykę, ale mem, który zrobił wiele szumu mimo, że nie udowodniono jego istnienia, jest jednym z jego najmniej przydatnych pomysłów. Blackmore dostrzegła wielki problem naszej epoki nie w imperialistycznym podżeganiu do wojny, klęsce głodu, rosnących nierównościach, rasizmie, braku czystej wody pitnej, czy globalnym ociepleniu, które zabijają miliony ludzi, bądź im szkodzą – nie, naszym prawdziwym problemem są memy grożące nam połączeniem z technologią i zamianą nas w „maszyny temowe”. Fantazje zamkniętych w wieży z kości słoniowej memetyków byłyby komiczne, gdyby przez swe dziwactwo nie odwracały naszej uwagi od kwestii stojących przed nami w prawdziwym życiu.

iPrzypisy [za tekstem oryginalnym]: Richard Brodie, Virus of the Mind (1996).

ii http://www.ted.com/talks/dan_dennett_on_dangerous_memes.html

iii Richard Dawkins, The Selfish Gene (1976).

iv Tamże.

v Merlin Donald, Material Culture and Cognition’ [w:] Renfrew & Scarre [red.], Cognition and Material Culture: the Archaeology of Symbolic Storage (1998).

vi Mary Midgley, The Myths We Live By (1993).

vii Timothy Taylor, The Artificial Ape (2010). Patrz również omówienie przez niego pojęcia memu w kontekście projektowania krzeseł na str. 159-160.

viii Przypis do XI rozdziału jubileuszowego wydania „The Selfish Gene” z okazji 30-lecia publikacji.

ix Widocznie Brodie „celowo się zdezynfekował” i uwolnił od memów, których się nabawił dorastając, dając mu wspaniale jasny osąd, którym się z nami dzisiaj dzieli.

x Daniel Dennett, Consciousness Explained (1991).

xi Marks, cześć 1B „Ideologii niemieckiej” (1846).

xii Marks, rozdział II „Nędzy filozofii” (1847).

Społeczność

front