Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 22 gości.

Platforma Obywatelska i Ruch Palikota przeciwko możliwości przejścia na emeryturę w zależności od stażu pracy. SLD, PiS i PSL za projektem złożonym przez OPZZ.

emerytura-to-kurwa-bzdura.jpg

Wyjęty z szuflady Sejmowej przez Marszałka Sejmu Jerzego Wenderlicha (SLD) obywatelski projekt zakładający możliwość przyznania prawa do emerytury po osiągnięciu okresów składkowych w wymiarze 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn, bez względu na wiek osoby uprawnionej był,  25 czerwca przedmiotem plenarnych obrad Sejmu.
 
 
Przypominamy, że projekt, pod którym OPZZ zebrało ponad 700 tysięcy podpisów przeleżał w Sejmowej zamrażalce ponad 5 i pól roku. Na wczorajszym posiedzeniu Sejmu, poseł sprawozdawca z PO Marzena Okła-Drewnowicz podkreśliła, że z uwagi na to, że od czasu złożenia projektu do Sejmu zaszły daleko idące zmiany w systemie emerytalnym, dlatego Komisja Polityki Społecznej i Rodziny przegłosowała odrzucenie tego projektu. W podobnym tonie wypowiadała się poseł Iwona Kozłowska z Platformy Obywatelskiej – że zaproponowane zmiany nie korespondują już z aktualnymi przepisami prawnymi. Zabierająca głos w imieniu Ruchu Palikota posłanka Zofia Popiołek stwierdziła, że klub prawdopodobnie wstrzyma się od głosowania. Natomiast poseł Stanisław Szwed stwierdził, że PiS będzie za kontynuacją nam nim prac i PiS będzie za przesłaniem go z powrotem do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Deklarację pracy nad projektem Obywatelskim złożył także poseł PSL Piotr Walkowski oraz posłanka SLD Anna Bańkowska.
 
Z uwagi na to, że posłanka SLD Anna Bańkowska bardzo szczegółowo przedstawiła historię naszego projektu, cytujemy jej całą wypowiedź: Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Sojusz Lewicy Demokratycznej odnieść się do projektu, który już ma swoją długą historię w Sejmie. Taka praktyka, zastosowana wobec projektu obywatelskiego zawartego w druku nr 17, właściwie może doprowadzić do unicestwienia przez koalicję większościową każdego pomysłu. To jest przykład na to, jak można spowodować, żeby inicjatywa obywatelska się zdezaktualizowała, by powiedzieć na końcu, że nie przystaje ona do dzisiejszego ustawodawstwa. Projekt ten został zgłoszony po zebraniu około miliona podpisów 25 stycznia 2010 r. Pierwsze czytanie odbyło się 17 listopada 2011 r. 22 lutego 2012 r. wpłynęło negatywne stanowisko rządu. Pierwsze czytanie – 2 marca 2012 r., 6 lutego 2013 r., czyli po roku leżakowania, i negatywne stanowisko Komisji Polityki Społecznej. A zatem prace rzekome, udawanie pracy trwały ponad dwa lata. Od lutego 2013 r., jak łatwo obliczyć, minęły prawie dwa lata i jeden kwartał, i dopiero teraz możemy o tym projekcie nieco więcej, poza pierwszym czytaniem, na sali plenarnej powiedzieć. Zgadzam się ze stanowiskiem, że zapisy odnoszące się do poszczególnych artykułów są już rozbieżne z treścią dzisiaj obowiązującej ustawy o emeryturach i rentach. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę to, że minęło 5,5 roku od złożenia projektu, a w międzyczasie nowelizowane były w tym zakresie ustawy, w tym nastąpiło wydłużenie wieku emerytalnego, musimy uznać, że siłą rzeczy takie uwagi są słuszne. Najpierw odniosę się do idei. Intencją tego projektu jest mianowicie danie prawa do przejścia na emeryturę ludziom z długim stażem pracy przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Mówimy tutaj o stażu pracy wynoszącym 35 lat w przypadku kobiet, 40 w przypadku mężczyzn.
 
Dlaczego powstała taka idea? Otóż powstała ona dlatego, że zaczęło nam przybywać ludzi bezrobotnych powyżej 50. roku życia. W tej chwili według statystyk ludzi bezrobotnych w wieku 50+ jest ponad 520 tys., ludzi bezrobotnych w wieku powyżej 60. roku życia jest ok. 80 tys., a w przedziale wiekowym od 55 do 59 lat – ponad 200 tys. Co to są za ludzie? Najczęściej są to osoby, które mają bardzo długi staż pracy, a straciły pracę z różnych powodów, m.in. i z tego, że pracując ciężko fizycznie na stanowisku pracy w tłoczni, krajalni, przy łóżku chorego jako pielęgniarki itd., można by mnożyć te przykłady, zaczęły chorować, ale nie na tyle poważnie, żeby przejść na rentę – a wiemy, że ZUS w tej chwili w sposób drakoński podchodzi do przyznawania prawa do renty – co się wiązało z absencją chorobową, w związku z czym pierwsza sposobna okazja była wykorzystywana do tego, żeby się z nimi rozstać. I taka jest sytuacja większości takich bezrobotnych. Dlatego też Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wespół z Sojuszem Lewicy Demokratycznej postanowiło złożyć tego typu projekt. W dzisiejszym ustawodawstwie w dwóch przypadkach jest stosowana ta cezura czasowa – 35 lat okresów składkowych dla kobiet, 40 dla mężczyzn. Dotyczy to tzw. częściowej emerytury – to jest jeden przypadek, i świadczeń przedemerytalnych – to drugi przypadek.
 
Musimy powiedzieć, że zapowiadane hucznie programy walki z bezrobociem wśród ludzi 50+, a przy wydłużaniu wieku emerytalnego – 60+, spaliły całkowicie na panewce. To jest w ogóle fikcja. Nic się w tym zakresie nie dzieje. Dlatego tak ważne jest, biorąc pod uwagę obecne przepisy emerytalne, te, które dotyczyłyby tych ludzi, uelastycznienie prawa do przechodzenia na emeryturę. Pragnę zwrócić uwagę, że osoby te emeryturę miałyby liczoną według tzw. nowych zasad, a zatem emerytura byłaby pochodną sumy zgromadzonych składek. Według dzisiejszych przepisów emerytalnych prawo do emerytury w ogóle nie jest uzależnione od stażu ubezpieczeniowego. Wiek decyduje o tym, że ma się prawo do emerytury i obojętne, jak długi jest okres opłacania składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Stąd może być tak, że emerytura obliczona przez ZUS będzie wynosić 8 zł, 10 zł, jeśli ktoś nie spełnia warunku do podwyższania świadczenia minimalnego, bo tam jest wymagany próg. Proszę państwa, co dają dzisiejsze warunki, bez prawa do przechodzenia na wcześniejsze emerytury bez względu na wiek? Otóż dzisiejsze warunki nie są zachętą do tego, żeby pracownika zainteresować wykonywaniem pracy rejestrowanej. To po pierwsze. Po drugie, gdybyśmy wprowadzili przepisy dające prawo do przejścia na emeryturę po 35 i 40 latach składkowych, na pewno zmniejszyłaby się skala zatrudnienia w szarej strefie. Nie byłoby tak nagminnych przypadków, jak w tej chwili, że pracodawcy często ukrywają wysokość zarobków do ubezpieczenia, płacąc, że tak powiem, pracownikowi pod stołem, a pracownikowi jest w tym momencie prawie wszystko jedno.
 
Mielibyśmy mniejszą liczbę przypadków zgłaszania do ubezpieczenia społecznego zaniżonych wynagrodzeń, gdyby przyznać to prawo. Ta sytuacja, o której mówiłam, spowodowałaby również zwiększenie wpływów do budżetu z tytułu podatku dochodowego, gdyby ludziom zależało na tym, żeby mieć rejestrowane okresy składkowe, bo by wiedzieli, że po przepracowaniu 35, 40 lat przechodziliby na emeryturę. Wpływałoby to na składki na fundusz ubezpieczeń, na fundusz zdrowotny itd. Emerytury siłą rzeczy byłyby niższe od tych przyznawanych w określonym wieku, bo emerytura jest pochodną sumy zgromadzonych składek i wieku, w którym się przechodzi na emeryturę. Byłby to swoisty wybór. Teraz o innej kwestii, o tym, że należy dać ludziom prawo wyboru – jeśli mogą, mają pracę, mają siły, niech pracują do wieku emerytalnego. Ale jeśli nie mają sił, a mają długi staż pracy, powinni mieć prawo przejścia na emeryturę, nawet kosztem wysokości tej emerytury. To byłby świadomy wybór ludzi, którzy na taki ruch się decydują. Pamiętam debatę podczas pierwszego czytania i podczas czytania tej ustawy w Sejmie. Proszę państwa, patrzono na mnie, na wiceprzewodniczącą OPZZ panią Wiesławę Taranowską, jakbyśmy jakieś herezje wypowiadały. Było: o czym wy mówicie? Jak po 35 latach, po 40 opłacania składek dać komuś emeryturę? Przecież to jest niedopuszczalne, to będą niskie świadczenia itd. Rząd też grzmiał. I co mamy? Minęły dwa lata i raptem świadomość w ekipie rządzącej przenicowała się na drugą stronę. Prezydent Komorowski mówi, że trzeba po 35, 40 latach dać prawo do przechodzenia na emeryturę. Polskie Stronnictwo Ludowe raptem, zamiast popierać nasz projekt, mówi o takim pomyśle, czyli może warto było poświęcić projekt obywatelski, żeby w tej chwili przyjąć projekt Sojuszu Lewicy Demokratycznej z dnia 1 kwietnia br., który naprawia wszystkie mankamenty projektu obywatelskiego zdezaktualizowanego na skutek upływu czasu.
 
W ustawie, która jest zawarta w druku nr 3406, z dnia 1 kwietnia, dajemy prawo do przejścia na emeryturę tylko po okresach składkowych, 35 lat dla kobiet, 40 lat dla mężczyzn, uwzględniając aktualne przepisy z zakresu emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Muszę powiedzieć, że hipokryzja wokół tego projektu, tego pomysłu dania ludziom prawa wyboru po tak długim okresie składkowym jest niesamowita, jest nie do zniesienia. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Oczywiście bardzo chętnie podyskutowałabym jeszcze o tym projekcie, który przynosi wiele pozytywów nie tylko dla ludzi, którzy krótko przed emeryturą często są pozbawieni pracy i nie mają z czego żyć, mając za sobą 40 lat opłacania składek, a inni po kilku latach opłacania składek przechodzą na emeryturę tylko dlatego, że są dwa czy trzy lata starsi od tych bezrobotnych z długim stażem ubezpieczeniowym. Kończąc, chcę poprosić Wysoką Izbę, żeby obywatelski projekt ustawy skierować ponownie do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, wykorzystać zmianę poglądów zarówno ministra Kosiniaka-Kamysza, jak i bardzo prominentnego przedstawiciela, jakim jest prezydent Komorowski w ramach Platformy Obywatelskiej, oraz posłów PSL-u, którzy ścigając się z nami, też złożyli swój projekt, żeby od nowa popracować nad obywatelskim projektem ustawy, żeby go zmienić, dostosowując do dzisiejszych warunków wynikających z ustawy, jak mówi projekt Sojuszu Lewicy Demokratycznej z dnia 1 kwietnia, i żeby na podstawie tych trzech projektów wypracować jedno stanowisko.
 
Chodzi o to, żeby ludzie z tak długim stażem ubezpieczeniowym mieli prawo wyboru, jeżeli chodzi o przechodzenie na emeryturę przed osiągnięciem ustawowego wieku emerytalnego, który jest tragicznie wysoki. Bardzo państwa proszę, nie lekceważmy miliona podpisów ludzi oczekujących na tego typu rozwiązania. Będzie to z pożytkiem dla funduszu, dla społeczeństwa, dla całej idei, która przyświecała reformie emerytalnej. Chodziło o to, żeby przy wcześniejszym przechodzeniu na emeryturę świadczenie było niższe, a przy późniejszym przechodzeniu było wyższe. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wnoszę o to, żeby ten projekt ponownie skierować do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Chodzi o to, żeby komisja w trybie pilnym zaczęła prace nad zmodernizowaniem tego projektu według treści zawartych w druku nr 3406, to jest w projekcie Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dziękuję bardzo.
 
Po dyskusji nad naszym projektem obywatelskim, wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka poinformowała, że głosowanie nad wnioskiem komisji o odrzucenie projektu odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu, które planowane jest na 8-9-10 lipca 2015 r. Warto więc śledzić to posiedzenie w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych. Warto zapamiętać kto był za a kto przeciw możliwości przejścia na emeryturę po osiągnięciu okresów składkowych w wymiarze 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn, bez względu na wiek osoby uprawnionej.
 
Bogdan Grzybowski
Źródło: www.opzz.org.pl

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna