Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 54 gości.

Polska: Fatalny stan budynków komunalnych na wynajem

dom.jpeg

Gminne zasoby mieszkań na wynajem, głównie dla niezamożnych mieszkańców, są w tragicznym stanie technicznym – stwierdza w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Najgorzej jest oczywiście w najstarszych budynkach, liczących sobie ponad pięćdziesiąt lat. Z reguły kwalifikują się one do rozbiórki (sytuacja w poszczególnych gminach jest oczywiście zróżnicowana), a przebywanie w nich zagrażać może życiu i zdrowiu. W takiej sytuacji w skali całego kraju znalazło się około 200 tys. rodzin, zamieszkujących takie właśnie lokale. Inne potrzebują pilnego remontu.
 
Gminy, na które ustawowo zrzucono obowiązek dbania o zasoby mieszkaniowe, zwłaszcza dla osób najuboższych, w większości przypadków nie mają środków na ich remonty (aquaparki kosztują). Nie dysponują też lokalami zastępczymi, gdzie mogłyby wysiedlić osoby z mieszkań kwalifikujących się do rozbiórki. Sytuacja jest więc patowa. Bardzo źle w wielu gminach wygląda również stan mieszkalnictwa socjalnego.
 
W przeciwieństwie do PRL, kapitalistyczna III RP przez ponad ćwierćwiecze swego istnienia nie wypracowała żadnej polityki mieszkaniowej. Mieszkalnictwo oddano w niepodzielne władanie deweloperów, czyli wolnego rynku. Spowodowało to powstanie nawisu mieszkaniowego – wybudowane zostało wiele lokali, których nie ma kto kupić (potrzeba zaciągnąć wieloletni kredyt mieszkaniowy). Z drugiej strony, coraz więcej obywateli nie ma środków na swoje własne M, niskie płace, bezrobocie i plaga umów śmieciowych skutkują bowiem ograniczeniem dostępności kredytów. Powstawały co prawda programy typu Rodzina Na Swoim czy Mieszkanie Dla Młodych, ale służyły one realnie niewielkiemu odsetkowi społeczeństwa i de facto powodowały napełnienie kies deweloperom, nie zaś rozwiązanie ogromnych polskich problemów mieszkaniowych.

Społeczność

rot front