Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 23 gości.

Gospodarka światowa - zagrożenia i niepewność wciąż się utrzymują

kryzys.jpg

 Udział krajów OECD w globalnej produkcji przemysłowej i handlu obniżył się o kilka punktów procentowych. Obserwowane obecnie ożywienie jest bardzo nierówne i sztucznie napędzane przez znaczące, lecz tymczasowe czynniki wsparcia. Gospodarka światowa nadal znajduje się w krytycznej fazie, której towarzyszą liczne przeszkody, niepewność i ryzyko. Dotyczy to w szczególności Europy, gdzie zdaniem Euler Hermes, wiodącego towarzystwa na światowym rynku ubezpieczeń należności, istnieje największe niebezpieczeństwo, że ożywienie straci impet.
 

– Rok 2010 ma duże szanse stać się chwilą prawdy dla gospodarki światowej, a zwłaszcza dla Europy – powiedział Wilfried Verstraete, Prezes Zarządu Euler Hermes. Gospodarka globalna zakończyła rok 2009 w klimacie dynamicznego rozwoju, ale światowa produkcja i handel wciąż nie zdołały powrócić do poziomu sprzed kryzysu. – Gospodarka światowa weszła w krytyczną fazę: istniejące czynniki wsparcia są stopniowo wycofywane, a za jakiś czas znikną całkowicie – powiedziała Karine Berger, Dyrektor Działu Zarządzania Rynkiem i Marketingu oraz Główny Ekonomista Euler Hermes. Oczekuje się, że wzrost gospodarki globalnej w 2010 i 2011 r. zatrzyma się na poziomie ok. 3%.
 
1.    Kryzys mocno odbił się na przemyśle w krajach OECD
Gospodarka światowa wykazuje wyraźne, choć bardzo nierówne, ożywienie.
Gospodarka światowa zaczęła wychodzić z recesji wiosną 2009 roku. Powrót tendencji wzrostowych w krajach rozwiniętych potwierdziły wyniki czwartego kwartału 2009 r., w którym PKB wzrósł w sumie o 0,8% (w porównaniu do wzrostu o 0,3% w poprzednim kwartale). Za tym ogólnym wynikiem kryją się jednak trzy różne rzeczywistości: pierwsza: Ameryka Północna, gdzie odbicie już się potwierdziło; druga: Japonia, gdzie ożywienie jest całkowicie zależne od eksportu do Azji i obu Ameryk; i trzecia: Europa Zachodnia, która w czwartym kwartale wciąż borykała się z problemami.
Ożywienie jest natomiast dużo wyraźniejsze w gospodarkach wschodzących, gdzie miał miejsce znaczy wzrost wolumenu handlu międzynarodowego (o 9% w drugiej połowie 2009 r.) oraz produkcji przemysłowej, która w tym samym okresie skoczyła o 8%. Liderami globalnego ożywienia są wschodzące rynki azjatyckie, na czele z takimi krajami jak Indie i – przede wszystkim – Chiny. Na drugim końcu spektrum znajduje się Europa Środkowo-Wschodnia, gdzie proces poprawy koniunktury postępuje powoli i niepewnie.
 
Udział krajów OECD w globalnej produkcji przemysłowej spadł o 5 punktów procentowych.
Pomimo ożywienia obserwowanego w drugiej połowie 2009 r., kraje OECD odnotowały znaczne spadki w handlu zagranicznym (spadek wolumenu o 15% i wartości o 22%) oraz produkcji przemysłowej (spadek wolumenu o 13%).  – Kraje te rozpoczęły rok z poziomem aktywności znacznie niższym niż przed kryzysem, cofając się o kilka lat, jak w przypadku produkcji przemysłowej strefy euro, która spadła do poziomu z roku 1999 – zauważyła Karine Berger. Ze względu na te wartości konieczne będę naturalnie dalsze działania mające na celu dostosowanie poziomu zatrudnienia i inwestycji korporacyjnych.
Sytuacja ta wywiera istotny wpływ strukturalny na kraje rozwinięte: ich udział w gospodarce światowej zmniejszył się znacznie wraz z nadejściem kryzysu – wolumen handlu światowego i globalna produkcja przemysłowa spadły odpowiednio o 2 i 4,6 punktu procentowego. Bezpośrednią konsekwencją była masowa redukcja zatrudnienia w krajach rozwiniętych – w 2009 r. zlikwidowano 10 milionów miejsc pracy, z czego 3,4 miliona w Europie Zachodniej.
 
2.    W ramach fiskalnych pakietów stymulacyjnych w 2009 r. kraje OECD zostały zasilone kwotą ponad 1.000 miliardów euro. Stopniowe ograniczanie tego wsparcia połączone z zaostrzeniem polityki monetarnej w obliczu napięć związanych z zadłużeniem zahamuje ożywienie gospodarcze.
Dwa główne filary wspierające ożywienie gospodarcze – uzupełnianie zapasów i pakiety stymulacyjne – zawalą się na wiosnę 2010 roku. Nie należy oczekiwać, że zakończenie akcji zmniejszania zapasów, która zaostrzyła spadek aktywności (20% spadku PKB krajów OECD w 2009 r.), będzie napędzać ożywienie gospodarcze po końcu pierwszego kwartału 2010 roku. Działanie fiskalnych pakietów stymulacyjnych utrzyma się prawdopodobnie w 2010 i 2011 roku, ale w przypadku większości z nich główna część zaplanowanych środków wyczerpie się latem 2010 roku.
Obecnie pojawiają się nowe czynniki hamujące związane z redukcją zadłużenia. Finanse publiczne w krajach OECD uległy znacznemu pogorszeniu. Kryzys zwiększył deficyty budżetowe o ok. 1.150 miliardów euro, co oznacza średni wzrost o 5 punktów procentowych PKB w 2009 roku. Pogorszenie to praktycznie skrępowało ręce rządom, które stoją teraz przed zadaniem konsolidacji fiskalnej, rozpoczętym już przez niektóre kraje, takie jak Grecja, Hiszpania, Portugalia i Irlandia.
Dodatkowego wsparcia nie należy oczekiwać również ze strony polityki monetarnej. Wygląda raczej na to, że w wielu krajach ulegnie ona zaostrzeniu, ponieważ banki centralne już koncentrują się na swoich strategiach wyjścia z kryzysu. W niektórych krajach (np. Australii i Norwegii) podniesiono już drastycznie stopy procentowe. Podobnych kroków można się spodziewać również w krajach rozwijających się, w których ponownie pojawiają się napięcia inflacyjne, takich jak Indie i Chiny. W Europie istnieje nawet ryzyko, że porzucenie obecnej łagodnej polityki monetarnej może wywołać kolejne silne spowolnienie gospodarcze.
 
3.    Prognozowany wzrost na świecie w 2010 i 2011 roku jest bardzo nierównomierny.
– Nowe źródła wzrostu wydają się nieadekwatne lub pojawiają się zbyt wolno. Przeszkody i czynniki hamujące rozwój wciąż istnieją, zwłaszcza w krajach rozwiniętych, co przekłada się na eksport krajów wschodzących i coraz częściej zmusza je do rozwijania rynków wewnętrznych – wyjaśnia Karine Berger.
Azjatyckie gospodarki wschodzące, napędzane przez Chiny, będą prawdopodobnie nadal przewodzić stawce ze wzrostem na poziomie ok. 7% rocznie w latach 2010 i 2011. Oczekujemy, że ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych potwierdzi się, osiągając poziom ok. 2,9% w 2010 r., ale planowane na 2011 r. gwałtowne ograniczenie środków stymulacyjnych prawdopodobnie zadziała jako strukturalny czynnik hamujący, spowalniając wzrost do poziomu ok. 2% w 2011 roku. Unia Europejska natomiast znajdzie się zapewne na szarym końcu, ze wzrostem na poziomie poniżej 2% rocznie w latach 2010 i 2011.
Ogólnie rzecz biorąc, po rekordowym spadku w wysokości 2,1% w 2009 roku, gospodarka światowa odbije nieco w roku 2010 (+2,9%), ale w 2011 r. ożywienie nie nabierze tempa (+2,9%). Scenariusz dotyczący wzrostu gospodarczego jest mniej optymistyczny dla krajów rozwiniętych (wzrost o 1,8% w 2010 r. i 1,7% w 2011 r.) niż dla rynków wschodzących (5,1% w 2010 i 2011 r.). Należy się spodziewać, że podobnie będą się kształtować trendy w handlu światowym, który prawdopodobnie będzie się odbywać głównie w ramach poszczególnych stref i osiągnie wzrost na poziomie 10% w 2010 r. i 7% w 2011 roku.
 
4.    Pojawiają się nowe, pokryzysowe zaburzenia równowagi
Ożywienie wciąż jest bardzo niestabilne i może zostać zaburzone przez wiele potencjalnych wstrząsów: wzrost cen surowców napędzany aktywnością w krajach wschodzących, ujawnienie dalszych strat w systemie finansowym, wątpliwości związane z trendami w finansach publicznych itp.
– Chociaż w obecnej sytuacji wciąż wymagana jest czujność, Euler Hermes pomaga przedsiębiorstwom rozwijać działalność, zwiększając zapewnianą im ochronę, we wszystkich przypadkach, w których uznajemy to za stosowne. Z kryzysu wyszliśmy z niezwykle stabilną sytuacją finansową, która umożliwia nam przyjęcie ambitnych założeń na czas trwającego ożywienia – powiedział Wilfried Verstraete.
 
 
 Analiza przygotowana przez firmę Euler Hermes

Społeczność

future2