Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Kandydaci na przewodniczącego SLD odpowiadają na pytania WR: Piotr Rączkowski

Rączkowski Piotr.jpg

W związku ze zbliżającymi się (16 stycznia) wyborami przewodniczącego SLD Redakcja WR zadała kandydatom największej polskiej partii lewicowej kilka pytań dot. zagadnień istotnych dla polskiej lewicy.

Poniżej publikujemy odpowiedzi udzielone przez Piotra Rączkowskiego, członka warszawskich struktur SLD i - wg jego własnych słów - "przedsiębiorcę z sercem po lewej stronie."

Naszym zdaniem chociaż kandydat przedstawia kilka godnych pochwały postulatów ekonomicznych, to odpowiedzi są jednak w większości mętne, czego można się spodziewać po kimś, kto pragnie "równowagi" między kapitałem i pracą. Złudzenia co do możliwośći pogodzenia burżuazji i proletariatu doprowadziły SLD do obecnej krytycznej sytuacji. Polska lewica musi postawić na konsekwentną, klasową politykę.
*****
 
WR: W czym tkwiły wg Pana przyczyny klęski wyborczej kandydatki SLD w wyborach prezydenckich i klęski wyborczej Zjednoczonej Lewicy w wyborach parlamentarnych?
 
PR: Pani Ogórek była kandydatką „elit”, bo nikt z „dołami” nie konsultował jej kandydatury. Same „elity” takie jak p. Senyszyn, Piekarska i inne głośno były przeciw p. Ogórek i wyśmiewali jej propozycje. To jak mogła wygrać. W tych wyborach powinien wystartować Leszek Miller.
 
WR: Czy popiera Pan kontynuację projektu Zjednoczonej Lewicy? Czy dostrzega Pani możliwość współpracy z związkami zawodowymi, lewicowymi partiami i organizacjami politycznymi? Jeśli tak, to, w jaki sposób widzi Pani tę współpracę?
 
PR: Osobiście uważam, że projekt ZL jest zakończony. Chcę by to członkowie SLD w referendum zdecydowali, jakiej partii chcą. To do wyniku referendum należy dostosować statut, program i plan działania. Od lat walczę w SLD o demokrację bezpośrednią, czyli powszechne wybory na wszystkie funkcje w partii a nie tylko na przewodniczącego i referenda. Dość rządów lokalnych „baronów i elit”. To koła są podstawową organizacją i to w nich są organizowane wybory i referenda.
 
WR: Jak ocenia Pan obecne liberalne protesty antyrządowe? Jakie stanowisko powinno wg Pana zająć SLD - wspólny front antyrządowy z liberałami czy samodzielna polityka eksponująca interesy ludzi pracy?
 
PR: Trzeba bronić państwa prawa przed PiS i PO, bo to obie te partie są winne kryzysowi związanemu z TK. Szkoda, że SLD nie protestowało, gdy PO „naginała” przepisy.
 
SLD powinno zakończyć „mowę trawę” i mówienie na „okrągło”, i stać się partią wyrazistą, jednoznaczną stojącą za sprawiedliwością społeczną i walczącą z rozwarstwieniem, dyskryminacją, wykluczeniem, bezrobociem, bezdomnością, ekonomicznym niewolnictwem. Bez firm nie ma pracy, bez pracy nie ma podatków a bez podatków nie ma państwa. Patrząc na gospodarkę nie wolno zapominać o pracownikach, ale nie można niszczyć gospodarki nadmiernym uprzywilejowaniem pracowników. Trzeba zachować równość stron. Dyktatura kapitału jest zła, ale i dyktatura proletariatu też jest zła. Ekonomia to nie matematyka. „Ekonomia jest nauką o tym, jak jednostka i społeczeństwo decydują o wykorzystaniu zasobów (wszystkich, gdyż wszystkie zasoby mają alternatywne zastosowanie i z definicji są w niedoborze) – które mogą mieć także inne, alternatywne zastosowania – w celu wytwarzania różnych dóbr i rozdzielania ich na konsumpcję obecną lub przyszłą pomiędzy różne osoby i różne grupy w społeczeństwie." (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia)
 
WR: Jak wyobraża Pan sobie program socjalny SLD po kongresie? Jaki jest Pana stosunek do takich postulatów jak wprowadzenie 30-godzinnego tygodnia pracy, nacjonalizacje strategicznych sektorów gospodarki czy zwiększenie progresji podatkowej?
 
PR: Jestem za:
Skróceniem czasu pracy do 35 godz. (5 dni w tygodniu po 7 godz.),
Powrotem do wieku emerytalnego do 60 kobiety i 65 lat mężczyźni,
Oskładkowaniem wszystkich dochodów wynikających z umów bez względu na formę zatrudnienia,
Wprowadzeniem minimalnej stawki za godz. pracy jednej dla wszystkich umów,
Podniesieniem kwoty minimalnej do najniższego wynagrodzenia,
Wprowadzeniem wspólnego rozliczania podatków razem z dziećmi dla osób o dochodzie do średniego wynagrodzenia, a dla rodziców powyżej tego dochodu tylko, gdy mają min. 3 dzieci. Na każde dziecko 50% najniższego wynagrodzenia,
Wprowadzeniem gwarantowanego dochodu w wysokości 50% najniższego wynagrodzenia na członka rodziny,
Zniesieniem ulg i odpisów, bo z tego korzystają tylko ci, co maja, z czego odpisać,
Wprowadzeniem pomocy rzeczowej (opłaty za mieszkanie, produkty żywnościowe itp.) dla osób, które nie osiągnęły dochodu gwarantowanego,
Wprowadzeniem podatku od robotów, coś w rodzaju składki na ubezpieczenie, od każdego miejsca pracy, które „zabrał” robot.
Kwotową rewaloryzacją emerytur. Początek emerytury zależny od opłaconych składek, ale później wszyscy po równo by nie powiększać rozwarstwienia,
Wynagrodzenia urzędników i polityków powiązać z najniższym wynagrodzeniem, jako jego krotność w zależności od stanowiska. Ich rewaloryzacja również kwotowa, by nie powiększać rozwarstwienia.
 
Jestem przeciw prywatyzacji:
Komunikacji kolejowej,
Usług pocztowych,
Energetyki a zwłaszcza sieci dystrybucyjnych, bo producentów może być wielu,
Ochrony zdrowia ratującej życie.
 
WR: W jaki sposób odnosi się Pan do osiągnięć społecznych Polski Ludowej i czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że lewica powinna budować swoją tożsamość na pozytywnych skojarzeniach wiązanych z okresem realnego socjalizmu, jako czasu, kiedy każdy miał pracę, mieszkanie i opiekę zdrowotną, a życie było wolne od pogoni za zyskiem?
 
PR: Moja ocena PRL jest zgodna z „Przeprosinami Rakowskiego” http://www.binek.pl/6_t8.html 
 
 
 

Społeczność

dzierżyński