Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Kandydaci na przewodniczącego SLD odpowiadają na pytania WR: Zbyszek Zaborowski

Zaborowski Zbyszek.jpg

W związku ze zbliżającymi się (16 stycznia) wyborami przewodniczącego SLD Redakcja WR zadała kandydatom największej polskiej partii lewicowej kilka pytań dot. zagadnień istotnych dla polskiej lewicy.
Poniżej publikujemy odpowiedzi udzielone przez Zbyszka Zaborowskiego, posła na Sejm II, III, IV, V i VII kadencji, radnego wojewódzkiego sejmiku województwa śląskiego I kadencji, wicemarszałka województwa śląskiego w latach 2008-2010, b. członka PZPR (1979-1990), współtwórcy śląskiej SdRP, a od 1999 roku członka SLD. 
 Kandydat przedstawia szereg słusznych postulatów socjalnych i ekonomicznych. Podpisujemy się również pod uwagami nt. zapotrzebowania na lewicowe media i pochwalamy otwartość na współpracę z innymi środowiskami partyjnymi i związkowymi.

Nie możemy się zgodzić co do kwestii "prokonstytucyjnego" sojuszu z liberałami.
Konstytucja RP jest aktem prawnym sankcjonującym określony ustrój polityczny oraz społeczno-ekonomiczny. Konstytucja gwarantuje szereg praw socjalnych, jednocześnie dzięki magicznej formułce "szczegóły określa ustawa" neguje wszystkie swoje najistotniejsze gwarancje.

Liberałowie i szychy z TK wywodzą się z tych samych kręgów społecznych i nie szanują NASZYCH, tzn. robotniczych, praw (kandydat sam zwrócił uwagę na anysocjalne orzecznictwo TK). Sojusz z lewicą tylko ich wzmocni, jednocześnie nie budując wśród proletariatu świadmomości własnych, odrębnych interesów klasowych.

Historia pokazuje, że jedynym gwarantem praw proletariatu jest nie "demokratyczność" ustroju prawnego jest SIŁA zorganizowanego ruchu robotniczego. Proletariat cieszy się jedynie tymi prawami, które jest w stanie sam sobie wywalczyć i sam obronić.
*****
Dobry wieczór, Szanowni Towarzysze,
Dziękuję za istotne pytania.
Oto moje odpowiedzi:
WR: W czym tkwiły wg Pana przyczyny klęski wyborczej kandydatki SLD w wyborach prezydenckich i klęski wyborczej Zjednoczonej Lewicy w wyborach parlamentarnych?
ZZ: Ostatnie klęski wyborcze polskiej lewicy są pochodną polaryzacji polskiej sceny politycznej i zawłaszczania lewicowych postulatów socjalnych i gospodarczych przez narodową prawicę ( PiS i sojusznicy ), a postulatów natury światopoglądowej i kulturowej przez ugrupowania centrowo-liberalne ( PO, a teraz również - Nowoczesną ).
Nie udało nam się tego procesu zahamować; trybuna sejmowa okazała się nie wystarczać. Tematy dyskursu publicznego były skutecznie kreowane przez mainstreamowe media, a lewica nie dorobiła się własnych gazet i rozgłośni radiowych czy stacji telewizyjnych. Nie potrafiła też zadbać o te, które są, a mają charakter niszowy. Nie potrafiliśmy też powstrzymać atomizacji społeczeństwa, mimo wysiłków ze strony związków zawodowych.
Grubym błędem politycznym było wystawienie w wyborach prezydenckich Magdaleny Ogórek. Nadzieje na pozyskanie nowych, młodych wyborców okazały się płonne, a jej liberalny i nijaki przekaz zraził nam tradycyjny, lewicowy elektorat.
W tej sytuacji budowa formalnej koalicji partii na wybory parlamentarne, z 8% progiem wyborczym, była przejawem arogancji i nadmiernym ryzykiem. " Warszawka " niepomna doświadczeń koalicji "Ojczyzna " zbudowanej przez ZCHN w 1993 r. czy AWS w 2001r. i notowań sondażowych - poprowadziła nas na ścianę. Na naszych oczach PiS również budował koalicję na prawicy, ale nie zgłosił jej do PKW, mimo iż nie musiał drżeć o próg wyborczy. W tej sytuacji przegrana z partią Razem debata telewizyjna spowodowała katastrofalne skutki w postaci odpływu elektoratu. Reakcja w postaci przekazu kulturowego ( Biedroń, uchodźcy ) zamiast socjalnego w ostatnich dniach kampanii tylko pogłębiła straty. Wychodzi na to, że w Polsce każdy musi się uczyć na własnych błędach, lewica też. 
Tym razem będziemy się uczyć poza parlamentem. Polska bez lewicy w parlamencie jest ewenementem na skalę całej Unii Europejskiej.
WR: Czy popiera Pan kontynuację projektu Zjednoczonej Lewicy? Czy dostrzega Pani możliwość współpracy z związkami zawodowymi, lewicowymi partiami i organizacjami politycznymi? Jeśli tak, to, w jaki sposób widzi Pani tę współpracę?
ZZ: Współpraca ze związkami zawodowymi, innymi partiami lewicowymi, stowarzyszeniami, organizacjami młodzieżowymi i feministycznymi - jest niezbędna dla odbudowy pozycji lewicy na scenie politycznej i skutecznej obrony interesów ludzi pracy. Również w ostatnich wyborach apelowałem o zaproszenie wszystkich liczących się organizacji i autorytetów lewicy na wspólne listy, ale bez ryzykownej 8% gilotyny. Myślę, że trzeba to ciągle powtarzać, aby nie powtarzać tych samych błędów: 28 mandatów poselskich poszło "do piachu" i wskutek tego PiS uzyskał samodzielną większość w Sejmie! Pozostała nam walka na wiecach i pochodach!
WR: Jak ocenia Pan obecne liberalne protesty antyrządowe? Jakie stanowisko powinno wg Pana zająć SLD - wspólny front antyrządowy z liberałami czy samodzielna polityka eksponująca interesy ludzi pracy?
ZZ: Konstytucji, Trybunału Konstytucyjnego i demokracji w Polsce trzeba bronić z kim się da, tu i teraz, bo potem może być za późno. Jeżeli dzisiaj będziemy wybrzydzać na liberałów i nie będziemy bronić naszych wolności to rozjadą Trybunał, zmienią Konstytucję ustawami zwykłymi i ani się nie obejrzymy, a obudzimy się w kraju, którego nie poznamy z Naczelnikiem Państwa Jarosławem Kaczyńskim na czele. Jestem pewien, że trzeba działać r a z e m mimo, iż nie zgadzałem się z niektórymi orzeczeniami Trybunału, np. w sprawie emerytur, rodzinnych ogródków działkowych czy uprawnień samorządu i mimo, że Trybunałowi lepiej wychodziła obrona wolności politycznych i stabilności finansów publicznych niż obrona praw socjalnych i ekonomicznych.
Nie chcę snuć prostych analogii, ale w Republice Weimarskiej ugrupowania demokratyczne też miały problemy ze współpracą, a sily lewicowe prowadziły spór, kto powinien prowadzić lud pracujący w walce z autorytaryzmem. Nie popadajmy w "dziecięcą chorobę lewicowości". "Burżuazyjne" wolności obywatelskie też są przydatne w obronie interesów ludzi pracy. Nawet prawo do strajku ma związek z wolnościami obywatelskimi.
Wspólna walka w obronie demokracji w niczym nie przeszkadza nam artykułować interesy ludzi pracy. Powiem więcej: powinniśmy poprzeć podatek bankowy i podatek obrotowy od supermarketów, bo sami chcieliśmy je wprowadzić. Powinniśmy też poprzeć 500 zł na dziecko, ale nie dla najbogatszych.
WR: Jak wyobraża Pan sobie program socjalny SLD po kongresie? Jaki jest Pana stosunek do takich postulatów jak wprowadzenie 30-godzinnego tygodnia pracy, nacjonalizacje strategicznych sektorów gospodarki czy zwiększenie progresji podatkowej?
ZZ: Program socjalny musi być główną częścią programu partii socjaldemokratycznej. Nie możemy dłużej tolerować sytuacji, że w Polsce ludzie płacą za towary ceny zachodnioeuropejskie, a otrzymują wynagrodzenia na poziomie wschodnioeuropejskim. Zwiększając wyraźnie płace, skracanie czasu pracy trzeba wprowadzać stopniowo. Musimy pamiętać, że nadal jesteśmy krajem na dorobku.
Nie możemy tolerować umów śmieciowych i braku dostępności mieszkań dla ludzi młodych, a w konsekwencji - masowej emigracji zarobkowej. Musimy walczyć o pełne zatrudnienie, wspierając jednocześnie innowacyjność w gospodarce. Polska nie może być wyłącznie "montownią"!
Musimy walczyć o realnie bezpłatną edukację na wszystkich poziomach i likwidację kolejek w publicznej służbie zdrowia. Szpital to nie fabryka, a zdrowie to nie towar!
Emerytury i renty muszą być godziwie waloryzowane, a prawo do przejścia na emeryturę powinno być uzależnione nie tylko od wieku, ale i stażu pracy: 35 lat dla kobiet i 40 lat - dla mężczyzn. 
Progresja podatkowa powinna być większa, a dla osiągających dochody na poziomie płacy minimalnej - stawka podatkowa powinna być zerowa.
Strategiczne branże powinny być kontrolowane przez państwo. Trzeba też odzyskać dla narodu część banków. Bez mocnych instytucji finansowych - trudno prowadzić samodzielną politykę gospodarczą.
WR: W jaki sposób odnosi się Pan do osiągnięć społecznych Polski Ludowej i czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że lewica powinna budować swoją tożsamość na pozytywnych skojarzeniach wiązanych z okresem realnego socjalizmu, jako czasu, kiedy każdy miał pracę, mieszkanie i opiekę zdrowotną, a życie było wolne od pogoni za zyskiem?
ZZ: Osiągnięcia społeczne Polski Ludowej znacząca część starszego pokolenia docenia i wraca do nich z sentymentem; docenia pełne zatrudnienie, dostępność mieszkań i opieki zdrowotnej czy edukacji. Dla młodego pokolenia to jednak w dużym stopniu abstrakcja. Walka o pamięć i sprawiedliwą ocenę realnego socjalizmu trwa i nie jest jeszcze przegrana. Ale jeżeli nie zbudujemy własnych środków publicznego przekazu i nie zadbamy odpowiednio o własne ośrodki myśli społecznej - możemy podzielić los dinozaurów.
 
Z proletariackim pozdrowieniem
 
Zbyszek Zaborowski

Społeczność

Sierp i młot