Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 7 gości.

Krzysztof Wójcicki: O obalaniu i restaurowaniu kapitalizmu, dyktaturze proletariatu i ekonomii politycznej czyli polemika z Piotrem Rączkowskim

Okrągły Stół

O obalaniu i restaurowaniu kapitalizmu, dyktaturze proletariatu i ekonomii politycznej czyli polemika z Piotrem Rączkowskim
 
 
16 stycznia 2016 będą miały miejsce powszechne wybory na przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z tej okazji portal „Władza Rad” zdecydował się przeprowadzić wywiady z kandytatami. Jako pierwszy odpowiedział nam niejaki Piotr Rączkowski, jak sam mówi o sobie „przedsiębiorca z sercem po lewej stronie”. Jego odpowiedź, opublikowana na naszym portalu z komentarzem w dniu 22 grudnia (http://www.1917.net.pl/node/21095) stanowi mieszaninę słusznych prorobotniczych postulatów ekonomicznych i socjaldemokratycznego mętniactwa. Publikacja odpowiedzi Rączkowskiego wywołała dyskusję wśród naszych sympatyków na naszej skrzynce emailowej jak i na portalu społecznościowym facebook. W tej sytuacji redakcja portalu czuje się zobowiązana, aby rozwinąć swoje poglądy na kwestie poruszone przez Rączkowskiego w swoim
 
Rączkowski w przeciwieństwie do partyjnych neoliberałów, chcących, aby lewica możliwie jak najszybciej odcięła się od „zlego komunizmu”, neoliberałów marzących o koalicji z „postuniowolnościowymi” neoliberałami z PO/.Nowoczesnej jest człowiekiem lewicy. Rączkowski, jak szanujący się człowiek lewicy szanuje Polskę Ludowa i jej osiągnięcia społeczne
 
Jak pisze, jego ocena PRL jest zgodna z ironicznymi „Przeprosinami” byłego I sekretarza KC PZPR Mieczysława F. Rakowskiego. Jak mamy rozumieć Rączkowski za Rakowskim popiera nacjonalizację przemysłu, likwidację klas społecznych, awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych, powszechną i bezpłatną opiekę zdrowotną, likwidację bezrobocia i poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
 

Nic dodać nic ująć, jako komuniści także się pod tym podpisujemy – gdyby nie drobny szczegół że Rakowski popiera też kapitalistyczną kontrrewolucję, która dokonała się przy okrągłym stole, kiedy dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie
'
Schizofreniczny i skrajnie niekonsekwentny charakter tejże wypowiedzi można wybaczyć sędziwemu Mieczysławowi Franciszkowi który w chwili wypowiadania tychże słów w roku 2006 liczył sobie 80 lat, cierpiał na nowotwór i nie brał udziału w życiu politycznym.
 
Jako marksiści nigdy nie wybaczymy jednak proburżuazyjnej ustawy Wilczka, Okrągłego stołu który otworzył drogę do rządów Mazowieckiego i Wałęsy, Planu Balcerowicza i zastąpienia epoki bezpieczeństwa socjalnego epoką gehenny walki o byt w kapitalistycznej dżungli.
 
Rakowski w roku 1989 był premierem, a następnie ostatnim I sekretarzem KC PZPR i jedną z najważniejszych osób w Państwie. Zasiadał przy Okrągłym Stole, ponosi więc odpowiedzialność za kapitalistyczną kontrrewolucję roku 1989. Tego nie można mu wybaczyć.
 
Nie można wybaczyć także, jeśli równie schizofreniczna i skrajnie niekonsekwentna forma wypowiedzi jest promowana przez człowieka aspirującego do zostania przewodniczącym największej polskiej partii lewicowej.
 
SLD stoi przed jasnym i prostym wyborem – program prokapitalistyczny – czyli pochwała roku 1989 i neoliberalnych reform i postulat jedynie reformy w ramach systemu „korekty kapitalizmu”, albo program socjalistyczny w którym zawiera się obrona zdobyczy społecznych Polski Ludowej ale też równie konieczna jest bezlitosna krytyka kapitalistycznej kontrrewolucji 1989 a także gruntowna samokrytyka neoliberalnych rządów tejże partii w latach 1993-1997 i 2001-2005.
 
Rączkowski nie daje nam jasnej odpowiedzi, którą z tych opcji wybiera.
 
Rozbieranie na czynniki pierwsze i analiza wszelkich nieścisłości w wypowiedzi Rączkowskiego dla WR nie jest bynajmniej celem autora. Warto jednak skupić się na najwazniejszym fragmencie, w którym Rączkowski wyjaśnia czym jest wg niego „samodzielna polityka eksponująca interesy ludzi pracy”. Początek wygląda obiecująco
 
 
SLD powinno zakończyć „mowę trawę” i mówienie na „okrągło”, i stać się partią wyrazistą, jednoznaczną stojącą za sprawiedliwością społeczną i walczącą z rozwarstwieniem, dyskryminacją, wykluczeniem, bezrobociem, bezdomnością, ekonomicznym niewolnictwem.
 
Niemniej jednak później przychodzi rozczarowanie i zdziwienie. Pan Rączkowski zadziwia płytkością swojego rozumowania i elementarnymi brakami z ekonomii politycznej.
 
Bez firm nie ma pracy, bez pracy nie ma podatków a bez podatków nie ma państwa.
 
 
Otóż – jest dokładnie odwrotnie – to bez pracy nie ma firm. Źródłem zysku kapitalisty jest nieopłacona praca robotnika. Robotnik natomiast nie potrzebuje kapitalisty jako takiego, aby móc pracować, z powodzeniem może wykonywać swoją pracę w przedsiębiorstwie uspołecznionym, należącym do ogółu społeczeństwa, o ile tylko takowe istnieją.
 
 
Pan Rączkowski pisze Patrząc na gospodarkę nie wolno zapominać o pracownikach, zaraz jednak potem dodaje nie można niszczyć gospodarki nadmiernym uprzywilejowaniem pracowników.
 
 
Czymże jest to „nadmierne uprzywilejowanie?” - jeśli chodzi o zapisy Kodeksu Pracy, to lewica powinna ich bronić, czego domaga się wyżej pan Rączkowski. Jeśli chodziłoby o wysokość płac, to nie jest możliwe, aby klasa robotnicza jako całość była „nadmiernie uprzywilejowana”. Klasa robotnicza bowiem z definicji jest klasą której członkowie oddają część wartości wytworzonej przez swoją pracę kapitalistom. Stan w którym pewna część społeczeństwa jest „nadmiernie uprzywilejowana” pod względem finansowym w żadnym wypadku nie może być nazwany „dyktaturą proletariatu”.
 
 
Dyktatura proletariatu to, jak pisze Lenin w pracy „Rewolucja Proletariacka a remegat Kautsky” - okres rewolucyjnego przeistaczania społeczeństwa kapitalistycznego w komunistyczne a także stan który z konieczności nastąpi kiedy proletariat przejmie władzę polityczną.
 
Dyktatura proletariatu jest konieczna, jeśli myślimy o obaleniu kapitalizmu i budowie społeczeństwa bezklasowego. Jest to konsekwentna koncepcja polityczna, opracowana przez Marksa a obroniona i wcielona w życie przez Lenina.
 
 
Marksowska i bolszewicka konsekwencja nie mieści to się jednak w wąskich ramach opcji politycznej, która z jednej strony popiera obalenie kapitalizmu, a z drugiej strony – chwali jego restaurację. Niejasna pozycja polityczna Pana Rączkowskiego wydaje się być tym bardziej dobitna, jak widzimy, jak próbuje on nam tłumaczyć czym jest ekonomia, aby w ten sposób uzasadnić swoje stanie okrakiem na klasowej barykadzie jako „złoty środek”.
 
 
 
Ekonomia polityczna jest natomiast nauką o społecznym procesie produkcji. Produkcji w której zawierają się wytwarzanie i podział. Jeśli w pojmowaniu ekonomii ograniczymy się do samego tylko podziału pomiędzy jednostki bądź grupy/klasy społeczne – to wtedy pojawiają takie teoretyczne „kwiatki” jak „groźba nadmiernego uprzywilejowania pracowników”. Jeżeli wyjdziemy natomiast z pozycji materialistycznych i zajmiemy się badaniem procesu produkcji, to stwierdzenie że źródłem zysku kapitalisty jest nieopłacona praca robotnika jest nieuchronne, biadolenie nad nadmiernym uprzywilejowaniem pracowników słusznie wydaje się być absurdem, natomiast walka o zastąpienie dyktatury burżuazji dyktaturą proletariatu – głównym celem strategicznym..
 
 
Istotne jest, aby działacze lewicy znali prawdziwą ekonomię polityczną, a nie tylko neoklasyczne wyobrażenia na temat ekonomii, które jak pisał Oskar Langę, sprowadzają całą tę naukę do prakseologii. Istotne jest też, aby działacze lewicy wiedzieli kim są i dokąd zmierzali. Burżuazja w Polsce jest doskonale świadoma swoich interesów i była w stanie powołać „od zera” partię reprezentującą bankierów i wielki kapitał „.Nowoczesną”, która w tym miesiącu prowadzi w sondażach dochodząc nawet do 30% poparcia.
 
 
 
Lewica natomiast balansuje poza parlamentem na granicy progu wyborczego i mimo upływu przeszło 10 lat od trwałej utraty władzy dział acze głównej partii lewicy nie doszli jeszcze do konieczności konsekwentnego, klasowego i prorobotniczego programu. Cytując samego Rączkowskiego – SLD musi stać się partią wyrazistą, jednoznaczną stojącą za sprawiedliwością społeczną i walczącą z rozwarstwieniem, dyskryminacją, wykluczeniem, bezrobociem, bezdomnością, ekonomicznym niewolnictwem.
 
 
 
Jest to możliwe jednak tylko na bazie klasowego i konsekwentnego programu polityczno-gospodarczego, oraz – co będzie znacznie trudniejsze do wykonania– na bazie realnej więzi z klasą robotniczą i jej organizacjami takimi jak związki zawodowe.
 
 
Inaczej, jak można powiedzieć, parafrazując Zbyszka Zaborowskiego, politycznego konkutenta Rączkowskiego- „SLD podzieli los dinozaurów”

Społeczność

jednolity front