Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 31 gości.

Kandydaci na przewodniczącego SLD odpowiadają na pytania WR - część III - Tomasz Nesterowicz

Tomasz Nesterowicz

 W związku z zapowiedzianymi na 16 stycznia 2016 wyborami przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej publikujemy na WR serię wywiadów z kandydatami. Jako trzeci odpowiedział nam Tomasz Nestorowicz, radny miasta Zielona Góra i lider struktur SLD w tym mieście.

Mimo że Nesterowicz zgadza się ze znaczną częścią postulatów wysuwanych przez redakcję WR (wspołpraca ze związkami zawodowymi, nacjonalizacja, 30-godzinny tydzień pracy), a także zgadzamy się z krytycznymi ocenami Magdaleny Ogórek i  Barbary Nowackiej, to odnosimy wrażenie,  odpowiedzi mają naszym zdaniem wydźwięk mocno dyplomatyczny.
 
Uważamy, że SLD potrzebuje zdecydowanej krytyki całego neoliberalnego skompromitowanego kierownictwa z Millerem na cele i zdecydowanego socjalistycznego programu, bez owijania w bawełnę. Dodatkowo odnosimy wrażenie, że Nesterowicz hołduje złudzeniom co do liberałów z KODu, .Nowoczesnej i skaczącego Giertycha.

Redakcja WR

  1) W czym tkwiły wg Pana przyczyny klęski wyborczej kandydatki SLD w wyborach prezydenckich i klęski wyborczej Zjednoczonej Lewicy w wyborach parlamentarnych?
 
  Partia polityczna może walczyć o uzyskanie władzy w celu realizacji programu, lub pisać programy i prowadzić działania nastawione jedynie na uzyskanie władzy. W tym drugim wypadku kampanie wyborcze są budowane w oparciu o techniki marketingu żywcem ściągnięte z reklam proszku do prania. Kampanię prezydencką można oceniać jedynie jako hapenning polityczny, kompletnie nie dostosowany do powagi urzędu Prezydenta. Kandydat SLD powinien reprezentować i utożsamiać się z poglądami środowiska, które go wystawiło na kandydata, a nie odcinać się od nich. Porażajace było dla mnie to, że SLD nie było w stanie wyłonić z własnych szeregów kandydata. 
 
 
Wybory Parlamentarne były kontynuacją sposobu myślenia uwidocznionego podczas wyborów prezydenckich. Formuła koalicji była tak naprawdę formą zabezpieczenia autonomii partii wchodzących w jej skład, a przy okazji nie naruszała przywódctwa ich szefów. Formuła była odbierana przez wyborców jako tratwa ratunkowa dla parlamentarzystów SLD i Twojego Ruchu, a nie jako wiarygodna propozycja programowa mogąca być alternatywą dla PO czy PIS. Koncepcja koalicji sprowadzała się tak naprawdę jedynie do wystawienie nowej twarzy w osobie Barbary Nowackiej, a nie stworzeniu wiarygodnego programu państwowotwórczego. Narracja wyborcza nie mówiła o woli zmiany państwa, czy o sposobie rozwiązania problemów Polaków a dominował w niej przekaz o chęci przekroczenia progu wyborczego i uzyskania mandatów wyborczych. W kampanii nie widać było woli walki o zwycięstwo wyborcze i nie widać było jaką właściwie Polskę chcemy budować. Nie byliśmy kreatorami narracji wyborczej a jedynie jej komentatorami.
 
 
2) Czy popiera Pan kontynuację projektu Zjednoczonej Lewicy? Czy dostrzega Pan możliwość współpracy z związkami zawodowymi, lewicowymi partiami i organizacjami politycznymi? Jeśli tak, to w jaki sposób widzi Pan tę współpracę?  

Zjednoczona Lewica, jeżeli ma być wiarygodnym i poważnym projektem, powinna być zbudowana na konkretnych podwalinach programowych i dawać Polakom wizję alternatywy dla rządów PIS czy PO. Nie może opierać się jedynie na "twarzach" osób chcących za wszelką cenę utrzymać się w polityce. Jestem przeciwnikiem kreowania polityki państwa w oparciu o słupki poparcia i dostostosowywaniu się do nich. Polityka polega na kreowaniu rzeczywistości i przekonywaniu ludzi do swoich koncepcji i planów. Chcę żeby Lewica ubiegała się o władzę w celu realizacji programu, a nie jedynie chciała władzy. Współpraca z związkami zawodowymi, lewicowymi partiami i organizacjami politycznymi nie jest opcją, a koniecznością i logicznym kierunkiem działania. Współpraca opierać się powinna na poszukiwaniu wspólnych celów, a nie podkreślaniu różnic. Tak naprawdę chęć "różnienia się" bardziej wypływa z ambicji personalnych przywódców poszczególnych organizacji i chęci utrzymania autonomii, niż z rzeczywistych "rowów" ideologicznych. Płaszczyzn do wspólnego działania naprawdę jest wiele. Nie mam zamiaru na siłę dążyć do łączenia organizacji, taki proces musi wypływać z rzeczywistej woli wszystkich zainteresowanych stron. Ostatnie wybory jasno pokazały, że rozdrobniona lewica będzie marginalizowana i nie będzie miała żadnego wpływu na kształt Państwa.  

3) Jak ocenia Pan obecne liberalne protesty antyrządowe? Jakie stanowisko powinno wg Pana zająć SLD - wspólny front antyrządowy z liberałami czy samodzielna polityka eksponująca interesy ludzi pracy?  

Zapisy Konstytucji były łamane i naruszane od momentu jej powstania, także przez polityków SLD, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ignorowane, dlatego samą ideę KOD odbieram bardzo pozytywnie, jednak inną sprawą jest wykorzystywanie tej platformy przez polityków do realizacji własnych celów. Konstytucja i mechanizmy działania zasady trójpodziału władzy powinny być wartością ponad podziałami. Odrębną kwestią jest reprezentowanie koncepcji gospodarczych i potrzeb ekonomicznych Polaków. Musimy nauczyć się działać w oparciu o wspólne cele z każdym środowiskiem, musimy nauczyć się "mądrze różnić", bo stawianie na pierwszym planie jedynie różnic doprowadzi do tego, że PIS zrobi z Polską i Polakami wszystko co będzie chciał. Powinniśmy brać udział w takich działaniach jak KOD, podkreślając swoją tożsamość nie wychodząc poza ramy i cele określane przez organizatorów. Jeszcze lepszą sytuyacją byłoby, gdyby to Lewica była animatorem takich ruchów a nie tylko biernym współuczestnikiem. 4) Jak wyobraża Pan sobie program socjalny SLD po kongresie? Jaki jest Pana stosunek do takich postulatów jak wprowadzenie 30-godzinnego tygodnia pracy, nacjonalizacje strategicznych sektorów gospodarki czy zwiększenie progresji podatkowej?
 
Przyznam, że jak słyszę określenie "program socjalny", to denerwuję się, bo Lewica nie jest od działań charytatywnych, powinna zajmować się planami gospodarczymi i dążyć do budowy takiego Państwa, gdzie zapomogi nie są koniecznością. Dla mnie gospodarka powinna być podstawą do budowy społeczeństwa, Narodu nie zaś być drogą do wzbogacania się jednostek. Praca ma wymiar nie tylko ekonomiczny, ale również społeczny i nie wolno o tym zapominać. Jestem zwolennikiem 30-godzinnego tygodnia pracy, jak również nacjonalizacji strategicznych dla Polski sektorów gospodarki ponieważ kompletnie nie wierzę w bajki o lepszym zarządzie prywatnego właściciela i niewidzialnej ręce rynku, która wszystko reguluje. Ostatni kryzys światowy wyraźnie pokazał, że takie opowieści to bzdury. Jestem również zwolennikiem progresji podatkowej, ponieważ jest to mechanizm zabezpieczający społeczeństwo przed dyktatem jednostek mających przewagę finansową na państwem i jego organami.
 
5) W jaki sposób odnosi się Pan do osiągnięć społecznych Polski Ludowej i czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że lewica powinna budować swoją tożsamość na pozytywnych skojarzeniach wiązanych z okresem realnego socjalizmu jako czasu, kiedy każdy miał pracę, mieszkanie i opiekę zdrowotną, a życie było wolne od pogoni za zyskiem?  

Polska lewica przegrała dyskurs historyczny i pozwoliła by świadomość historyczną Polaków wypełnił fałszywe obrazy nie tylko PRL, ale nurtów lewicowych w historii Polski i ich roli w Jej kształtowyaniu. PRL nie miał tylko ciemnych, czy jasnych kart, był okresem który miał ogromny wpływ na rozwój społeczeństwa polskiego i wprowadzenie tych praw, które uważamy za oczywiste. Opluwanie tego okresu jest fragmentem narracji prawicowej mającym legitymizować ich działania i tworzyć ze współczesnych polskich lewicowych nurtów wroga. Wrogość do "komuchów" jest jednym z silniejszych spoiw PIS i PO. Niestety nie jesteśmy w stanie tak naprawdę nadrobić straconych 25 lat, podczas których obraz PRL zniekształcano, słowa te piszę, jako historyk, z prawdziwą przykrością. Musimy walczyć o obiektywną ocenę przeszłości, w tym PRL, jednak nie powinien to być ważny element naszej narracji politycznej, ponieważ powinniśmy koncentrować się na budowie Państwa i jego przyszłości przez pryzmat dzisiejszych potrzeb i realiów współczesnego świata, nie zaś poprzez rozbudzanie sentymentalnej nostalgii u starszego pokolenia Polaków.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

marks