Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Przemówienie Pasionarii (Dolores Ibárruri) przywódczyni Komunistycznej Partii Hiszpanii (PCE) wygłoszone na wiecu Dąbrowszczaków 15 grudnia 1938 roku

Dolores Ibarruri

Przemówienie Pasionarii (Dolores Ibárruri) przywódczyni Komunistycznej Partii Hiszpanii (PCE) wygłoszone na wiecu Dąbrowszczaków 15 grudnia 1938 roku
 
 
Towarzysze dąbrowszczacy, ochotnicy wolności!
 
Nie wygłoszę długiej mowy, tylko kilka słów podziękowania.
Niezmierna jest wdzięczność ludu hiszpańskiego za pomoc i poświęcenie okazane Republice przez ochotników brygad międzynarodowych w chwilach, kiedy wróg zagroził poważnie tym wszystkim zwycięstwom ludu hiszpańskiego, które osiągnięto od chwili ogłoszenia Republiki, od 14 kwietnia 1931 r.

W lutym 1936 r. odniósł lud hiszpański swe drugie zwycięstwo, zwycięstwo wyborcze. Lud hiszpański zaczął swobodniej oddychać, radośnie zabrał się do pracy. Kilku generałów jednak nie chciało uznać woli ludu, poczęło knuć przeciwko Hiszpanii w interesie zagranicznego faszyzmu, którego agentami byli już wtedy.
 
Przyszły dni lipca, dni buntu generałów, przedstawicieli tych samych warstw, które zostały pobite w lutym. I wtedy, jak w lutym 1936 r. lud hiszpański wyszedł na ulicę, aby przeciwstawić się powstaniu kliki obszarników, półfeudałów, którzy hulali, gdy lud umierał z głodu.
 
Lud hiszpański przeciwstawił im zwarty opór. Temu też zawdzięcza swe pierwsze zwycięstwo. Niebawem jednak znalazł się w obliczu najazdu faszyzmów : włoskiego i niemieckiego, które wybrały sobie Hiszpanię za cel swych dążeń kolonialnych.
 
Upatrzyły sobie nasz kraj na wyjściową pozycję strategiczną do dalszych grabieży, upatrzyły sobie nasze bogactwa naturalne, oliwki naszych gajów, wino naszych winnic, pszenicę naszych pól, owoce i dary naszych sadów i ogrodów.
 
W obliczu najazdu lud zwarł swe szeregi, przemienił się sam w kamienną barykadę. I kiedy z serca Hiszpanii, z Madrytu, ponad szczytami Pirenejów popłynęły nasze wołania o pomoc, kiedy zdawało się, że świat pozostał głuchy na nasz głos, kiedy rządy demokratyczne odpowiedziały nam okrutną polityką nieinterwencji – lud nasz stanął na chwilę w osłupieniu. Faszyści dotarli do bram Madrytu!
 
Wówczas lud hiszpański znalazł przyjaciół. Na ulicach Madrytu pojawiły się nieznane twarze, pojawili się ludzie, którzy nie znali języka hiszpańskiego. Na Alcalá, na Gran Via, w różnych dzielnicach Madrytu zabrzmiały dźwięki obcej mowy. Nie rozumiała jej wprawdzie ludność Madrytu, ale rozumiała uczucia, które przywiodły tutaj ochotników różnych narodów. Zrozumiała, że jej zew o pomoc nie padł w próżnię.
 
Przyszliście do nas z krajów demokratycznych i z krajów opanowanych przez faszyzm, z krajów, z których musieliście przekradać się przez granice najeżone bagnetami. Zostawiliście Wasze zony, dzieci, pracę, czasem dobrobyt i nie wahaliście się ruszyć w niebezpieczną drogę, aby dotrzeć do nas i powiedzieć : „Nie jesteście sami, nie jesteście opuszczeni, przyszliśmy walczyć u waszego boku”.
 
I wtedy przyszliście też Wy, dąbrowszczacy z Polski, ochotnicy z Węgier, z Litwy, Łotwy i innych krajów. Staliście się bohaterami dzielnego Madrytu, bohaterami Jaramy i Aragonii, przyczyniliście się do stworzenia silnej Armii Ludowej, do stworzenia organizacji armii, która poprowadzi nas do zwycięstwa.
 
Wzruszyły mnie listy, które niedawno czytałam, od matek, żon, sióstr i narzeczonych Waszych poległych towarzyszy. Był wśród nich list od matki dąbrowszczaka poległego w Hiszpanii, od matki, która jest dumna z tego, że syn jej oddał życie za Hiszpanię.
 
Mój syn – pisała – oddał swoje życie w obronie ludu hiszpańskiego i równocześnie polskiego”. W innym liście narzeczona jednego z waszych poległych towarzyszy pisze, że jest zdecydowana walczyć tak jak on. Słowa te pochodzą od kobiet, które rozumieją, że tu rozgrywa się bój o wolność świata. Te listy dowodzą, że dobrze pojęły charakter naszej walki polskie kobiety.
 
 
Teraz wyjeżdżacie, aby rozpocząć ciężkie życie, pełne prześladowań, trudu, ale i walki. Hiszpania oczekuje, że opowiecie światu prawdę o nas, że będziecie szermierzami tych nauk, które stąd wynosicie.
Nieście wieść o jedności, którą tu wykuliśmy.
 
Widzieliście, że w Hiszpanii istnieją partie, które skupiają się zgodnie wokół wspólnego ideału : obrony niepodległości kraju.
 
 
Idziecie teraz na fronty nie niej niebezpieczne niż nasz. Idziecie na fronty walki z międzynarodowym faszyzmem, z faszystowską policją.
 
Powinniście pamiętać o tym, że Hiszpania wyzwoli się tylko dzięki jedności.
 
 
Nieście do Waszych krajów to przekonanie, że tylko zjednoczeni możemy pokonać faszyzm.
 
Wracacie do swych krajów, niektórzy na emigrację, lecz pamiętajcie, że tu zawsze macie swoją drugą ojczyznę.
 
 
Prezydent Rządu Jedności Narodowej w uroczystym przyrzeczeniu zaofiarował Wam to, co ja Wam teraz ofiaruję : ojczyznę!
 
 
Ale to nie będzie ojczyzna niewolników, w której chłop sieje pszenicę, pracuje i cierpi głód, w której kobiety muszą się prostytuować, a robotnik nie ma żadnych praw.
 
 
Będzie to wolna ojczyzna, w której chłop będzie miał ziemię, a robotnik będzie miał największe prawa, większe niż we wszystkich krajach mówiących o demokracji.
 
Tę ojczyznę Wam ofiarujemy, boście ją zdobyli Waszym poświęceniem.
 
Naród hiszpański nie zapomni was nigdy i w każdym domu hiszpańskim zawsze znajdziecie miejsce przy stole i kącik w każdym sercu.
 
Nie żegnam Was pozdrowieniem trwałej rozłąki „adios”, lecz radosnym okrzykiem : „Wróćcie! Wróćcie! Wróćcie!””.
 
 
 
 
 
Tekst powyższy przesłał : Ryszard Rauba (Komunistyczna Partia Polski - KPP)

Społeczność

Lenin 005