Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 13 gości.

Inicjatywa prywatna – artykuł redakcyjny, „Robotnik” - Centralny Organ Polskiej Partii Socjalistycznej (P.P.S.), Łódź, poniedziałek 19 marca 1945 r., s. 1.

PPS

Inicjatywa prywatna – artykuł redakcyjny, „Robotnik” - Centralny Organ Polskiej Partii Socjalistycznej (P.P.S.), Łódź, poniedziałek 19 marca 1945 r., s. 1.
 
 
 
Wielu obywateli uważa, że w okresie dziejowym, w którym obecnie żyjemy, nie ma miejsca na inicjatywę prywatną.

Twierdzą oni, że organizacje polityczne i społeczne, a przede wszystkim państwo całkowicie ogarnęły wszystkie dziedziny życia publicznego, że administracja, gospodarka, oświata itd. itd. znajdują się w trakcie coraz dalej posuwającej się etatyzacji, że wreszcie działalność jednostki rzekomo jest hamowana przemożną kontrolą społeczną.

Twierdzenia te są zupełnie bezpodstawne i błędne. Nie chcemy w tej chwili ustalać, czy są one wysuwane przez ludzi dobrej woli, którzy rzeczywiście nie orientują się w obecnej sytuacji społeczno – politycznej, czy też są one lansowane przez świadomych szkodników i dywersantów, szukających wszelkich sposobów dla skompromitowania młodych władz odradzającego się Państwa.
 
Jeśli chodzi o wrogów i szkodników, - nie mamy zamiaru z nimi polemizować. Na miejscu jest w tym wypadku nie polemika, lecz środki przewidywane w dekrecie o Ochronie Państwa.
 
 
Dla ludzi dobrej woli warto natomiast przytoczyć klika przykładów – z różnych zupełnie dziedzin – właśnie dla wykazania, jak wielka jest rola inicjatywy prywatnej w ukształtowaniu naszej nowej rzeczywistości.
 
 
Zacznijmy od nowego, demokratycznego Wojska Polskiego. Rzecz oczywista, że wszystko w wojsku oparte jest na rozkazie dowódcy. Lecz czyż indywidualny wyczyn poszczególnego czołgisty, artylerzysty lub zwiadowcy, czyż bohaterstwo dowódcy najmniejszej jednostki przy wykonywaniu określonego rozkazu, czyż poświęcenie żołnierza, ratującego za cenę swego życia cały oddział – nie jest przejawem inicjatywy prywatnej?
 
Jeśli porównamy bohaterską Czerwoną Armię i Wojsko Polskie z jednej strony i wojsko niemieckie z drugiej strony, zauważymy różnicę – między innymi – właśnie w sprawie inicjatywy poszczególnego żołnierza.
 
Każdy żołnierz i oficer radziecki i polski wie dobrze, o co walczy, zna cel walki, widzi jej sens i znaczenie.
 
Żołnierz niemiecki walczy dlatego, bo jest dyscyplina, bo jest rozkaz, bo jest „fuerer”. Stąd się rodzi inicjatywa i bohaterstwo żołnierza polskiego i radzieckiego. Stąd - bezduszny „owczy pęd” (w natarciu lub w ucieczce) żołnierza niemieckiego.
 
 
Przytoczymy następny przykład z zupełnie innej dziedziny – z terenu administracji publicznej.
 
 
Każdy urzędnik nowej Polski, czy to będzie urzędnik administracji w ścisłym znaczeniu tego słowa, czy też urzędnik skarbowy, inspektor szkolny lub lekarz powiatowy, - nie tylko może, lecz powinien wykazać jak najwięcej inicjatywy prywatnej.
 
 
Jeśli w tak krótkim czasie byliśmy w stanie zorganizować aparat administracyjny, uruchomić szkoły i szpitale, odbudować urzędy skarbowe itd. itd. - stało się to możliwe wyłącznie dzięki temu, że urzędnik demokratycznej Polski nie jest urzędnikiem Polski przedwrześniowej.
 
Funkcjonariusz państwowy odradzającego się Państwa nie jest biurokratą, nie błądzi w labiryncie martwych przepisów, lecz jest współbudowniczym, współtwórcą nowej rzeczywistości, i jako taki – świadomy swych celów obywatel (tak jest, przede wszystkim obywatel, a nie urzędnik) – może wykazać jak najwięcej inicjatywy prywatnej przy wykonywaniu powierzonych mu przez Państwo i społeczeństwo obowiązków.
 
 
Nasz trzeci i ostatni przykład dotyczyć będzie dziedziny gospodarki – przemysłu i handlu. O ile w wojsku lub w administracji żołnierz lub urzędnik działać mogą tylko w ramach określonych przepisów i rozkazów, i tylko w tych ramach wykazywać mogą swą inicjatywę osobistą, - o tyle na polu gospodarczym możliwości inicjatywy prywatnej są o wiele szersze.
 
 
Kierownictwo państwowe objęło tylko największe, kluczowe zakłady przemysłowe i handlowe. Tylko największe przedsiębiorstwa, fabryki i instytucje handlowe prowadzone są bądź przez Państwo, bądź przez organizacje spółdzielcze lub związki gospodarcze.
 
Lecz czyżby w uspołecznionym sektorze gospodarki narodowej nie można było wykazać inicjatywy prywatnej?
 
Czyż wyczyn Aleksego Stachanowa nie był wykazaniem inicjatywy jednostki?
 
W tej chwili chodzi nam jednak o te dziesiątki, a może setki tysięcy przedsiębiorstw gospodarczych, przemysłowych i handlowych, które nie ulegają upaństwowieniu, o te wszystkie zakłady rzemieślnicze i chałupnicze, o te wszystkie sklepy, jadłodajnie, piekarnie itd. itd. Wystarczy porównać pod tym względem sytuację Warszawy i Łodzi, aby się przekonać, jaką rolę odegrać może inicjatywa prywatna.
 
Gdy w Warszawie od pierwszej chwili wyzwolenia uruchomiono wszelkie możliwe zakłady rzemieślnicze i handlowe, w Łodzi sprawa ta posuwa się naprzód żółwim krokiem.
 
Lecz ostatni przykład pokazuje nam „odwrotną stronę” medalu.
 
Przechodząc ulicami Warszawy, człowiek musi się zastanowić nad tym : jeśli wszyscy handlują, kto będzie pracował?
 
Czy konieczne jest otwarcie aż tylu bud, straganów i herbaciarni?
 
Przerost inicjatywy prywatnej jest równie szkodliwy, jak jej brak. Inicjatywa prywatna może i powinna się rozwijać tylko i wyłącznie pod kontrolą czynnika społecznego.
 
Harmonijne połączenie inicjatywy jednostki z interesem publicznym – to jest właściwa droga”.
 
 
 
Tekst powyższy przesłał : Ryszard Rauba (Komunistyczna Partia Polski – KPP).

Społeczność

front