Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 45 gości.

Rozłamy w brytyjskich partiach?

corbyn-lenin.jpg

Jak donosi brytyjski The Guardian, obu głównym partiom tamtejszej sceny politycznej, tj. Partii Pracy i Partii Konserwatywnej grozi rozłam. Dziennikarze gazety dotarli do informacji, że pomiędzy politykami obu ugrupowań, którzy w niedawnej kampanii referendalnej znaleźli się wspólnie w obozie Remain (argumentowali za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej), trwają poufne rozmowy o możliwym utworzeniu nowego, centrowego ugrupowania. Partia taka miałaby reprezentować głosujących przeciwko Brexitowi. Podkreśla się, że szanse na rozłam wzrastają w sytuacji gdy lewicowy Jeremy Corbyn nie zamierza ustąpić ze stanowiska przewodniczącego Labour (pomimo brutalnych prób zmuszenia go do tego przez prawicowych laburzystowskich parlamentarzystów, którzy przeprowadzili coś w rodzaju zamachu stanu, masowo ustępując z zajmowanych stanowisk, a następnie głosując za wnioskiem o wotum nieufności dla Corbyna), zaś w Partii Konserwatywnej liderką zostać może radykalna, bliska UKIP-owi, reprezentująca Brexit-owców Andrea Leadsom.
 
Dzisiaj, tj. w poniedziałek, Leadsom ogłosiła jednak, iż wycofuje się z wyścigu, co oznacza w praktyce, iż nową przywódczynią torysów, jak również następczynią Davida Camerona na stanowisku premiera, zostanie Theresa May. Pozostaje ona związana z umiarkowanym skrzydłem Partii Konserwatywnej, opowiadającym się za pozostaniem Brytanii w UE.
Nie oznacza to bynajmniej, że wewnętrzna walka w obu ugrupowaniach zostanie wygaszona. Zdecydowana większość dołów Partii Konserwatywnej popiera Brexit, jak również Borisa Johnsona, który nie wziął udziału w walce o schedę po Cameronie, pozostaje jednak wpływową postacią wśród torysów. Jednocześnie konserwatywni posłowie w znacznej większości opowiadają się przeciwko Brexitowi.

Tymczasem w Partii Pracy sytuacja jest dość podobna. Masy szeregowych członków opowiadają się zdecydowanie za Jeremym Corbynem, tak samo jak związki zawodowe, zaś laburzystowscy parlamentarzyści najchętniej usunęli by go ze stanowiska. Od kilku dni mówi się, że jedna z liderów prawicowego, blairystowskiego nurtu w Labour – Angela Eagle – wystartować ma jako rywalka Corbyna w przyspieszonych wyborach partyjnego lidera. Jednak pamiętać należy, że to szeregowi członkowie i sympatycy wybierają przywódcę Labour, ci zaś zdecydowanie popierają Corbyna. Co więcej, szacuje się, że w okresie po referendum ponad 100 tys. nowych członków zasiliło Partię Pracy, głównie tzw. corbynistas. W takiej sytuacji jedyną nadzieją prawicy partyjnej jest odsunięcie Corbyna z wyścigu dzięki wykorzystaniu wątpliwości w interpretacji statutu partii, zaś gdy i to się nie powiedzie – pozostanie im dokonanie rozłamu.
 
Szereg grup tzw. skrajnej lewicy, dotychczas odcinających się od Partii Pracy jako partii „burżuazyjnej” (np. CWI) lub z innych przyczyn praktykujących sekciarstwo, nawołuje teraz swoich zwolenników do wstępowania do Labour i walki w obronie „socjalisty Corbyna” (tak m.in. trockistowski Alliance For Workers Liberty, organizacje powiązane z CWI, czy Socialist Workers Party). Oczywiście nie uszło to uwadze blairystów, straszących entryzmem i wskazujących, że Corbyna nie wspierają prawdziwi zwolennicy Partii Pracy (ci oczywiście kochają Tony’ego Blaira i jego naśladowców) tylko trockiści i inni radykałowie (na zdjęciu jedna z wielu sympatycznych grafik, ukazujących Jeremy'ego Corbyna jako bolszewika - tutaj jako Lenin; szkoda tylko, że Jeremy brytyjskim Leninem nie jest).

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN