Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Nie tylko na południu Europy kapitaliści wychodzą z kryzysu kosztem ludzi pracy i najbiedniejszych - cięcia gospodarcze w Niemczech

angela-merkel.jpg

Niemiecki rząd rozpoczął w niedzielę dwudniowe posiedzenie, poświęcone w całości oszczędnościom budżetowym. W ciągu najbliższych trzech lat władze w Berlinie chcą wygospodarować 30 mld euro, by ograniczyć rekordowe zadłużenie finansów państwa.

Przed posiedzeniem kanclerz Angela Merkel powiedziała, że rząd chce wyznaczyć kierunki rozwoju republiki federalnej na najbliższe lata. Celem jest "polityka, która stawia na wzrost, przyszłość, a także daje ludziom pracę i stwarza lepsze warunki pracy" - zapowiedziała Merkel.

Także wicekanclerz, szef dyplomacji Guido Westerwelle oświadczył, że "nadszedł czas oszczędzania". "Czasy, w których Niemcy żyły ponad stan, minęły" - dodał.

Oboje wykluczyli jednak podwyżkę podatków dochodowych w celu uzdrowienia finansów państwa.

Formalnie niemiecki rząd ma przyjąć założenia budżetu na przyszły rok oraz ram finansowych do roku 2014 r. Według nieoficjalnych informacji mediów, planowana jest redukcja od 10 tys. do 15 tys. etatów oraz zamrożenie pensji w administracji państwowej. Dałoby to oszczędności rzędu 800 mln euro.

Mimo frazesów o "lepszych warunkach pracy" stwarzających mylne wrażenie "prosocjalności" Merkel, jej rząd chce zabrać 6 miliardów euro bezrobotnym i pobierającym zasiłki rodzicielskie.

Planowany jest również podatek od elementów paliwowych, wykorzystywanych w reaktorach jądrowych. Mieliby go opłacać operatorzy elektrowni atomowych w zamian za planowaną przez rząd chadecko-liberalny rezygnację z wyłączenia wszystkich elektrowni jądrowych do 2021 r.

Sporne w niemieckiej koalicji CDU/CSU i FDP są propozycje ministra obrony Karla-Theodora zu Guttenberga, który w zeszłym tygodniu zasygnalizował drastyczne cięcia w wojsku. Media informowały nieoficjalnie, że rozważał on nawet zmniejszenie liczebności Bundeswehry z 250 tysięcy do 150 tysięcy oraz zniesienie obowiązkowej służby wojskowej. Jak się szacuje, pozwoliłoby to zaoszczędzić 400 mln euro rocznie.

Tegoroczny budżet Niemiec zakłada rekordowe zadłużenie na poziomie 80,2 mld euro, co oznacza 1000 euro długu na jednego mieszkańca. Za pięć lat obowiązywać zacznie jednak zapisany w konstytucji "hamulec zadłużenia", zgodnie z którym zobowiązania finansowe netto zaciągane przez państwo nie mogą przekroczyć 0,35 proc. PKB.

Już od przyszłego roku Niemcy muszą zatem rozpocząć zaciskanie pasa, aby spełnić ten konstytucyjny wymóg

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

future2