Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Partia Putina tryumfuje w wyborach w Rosji. W Berlinie klęska CDU.

putin-med-laugh.jpg

Jak wynika z danych otrzymanych po przeliczeniu 99,5 % głosów, które oddano w niedzielnych wyborach do Dumy Państwowej (niższa izba rosyjskiego parlamentu), niekwestionowanym zwycięzcą została partia Jedna Rosja. Proputinowskie ugrupowanie uzyskało 54,2 % głosów, co przekłada się na 343 mandaty spośród 450 będących „do wzięcia”. Tak przytłaczająca większość daje partii rządzącej swobodę zmiany konstytucji. Wskazuje się, iż nastąpił wzrost poparcia dla Jednej Rosji w stosunku do poprzednich wyborów. W 2011 r. partia Putina otrzymała 49,3 % głosów i 238 miejsc w Dumie.
 
Na drugiej pozycji znalazła się Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, z wynikiem 13,4 %, zaś tuż za nią skrajnie prawicowa Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji Władimira Żyrinowskiego z wynikiem ok. 13,2 %. W parlamencie zasiądą jeszcze przedstawiciele socjaldemokratycznej Sprawiedliwej Rosji (6,2 % głosów).
 
Warte podkreślenia jest znaczne osłabienie frekwencji. Podczas gdy 4 lata ponad 60 % obywateli Rosji poszło do urn, tym razem zaledwie 47,8 %.
 
Przedstawiciele tzw. "demokratycznej opozycji", która nie wywalczyła ani jednego mandatu parlamentarnego, wskazują na liczne nieprawidłości, m.in. rozbijanie urn przez zwolenników Jednej Rosji czy też wielokrotne głosowanie tych samych osób w różnych komisjach wyborczych.
 
Tego samego dnia odbywały się wybory do landtagu Berlina. Obie partie koalicji rządzącej dotychczas regionem, tj. SPD i CDU poniosły ciężkie straty, tracąc odpowiednio 6,7 % i 5,7 % poparcia w stosunku do wyborów sprzed 5 lat. Pomimo to SPD pozostało liderem w stolicy Niemiec, najprawdopodobniej nie będzie też kontynuowana współpraca z CDU. Michael Müller, lider socjaldemokratów w regionie, jeszcze w czasie kampanii wyborczej wspominał, iż preferuje koalicję tzw. czerwono-czerwono-zieloną, a więc składającą się oprócz SPD także z Die Linke i Zielonych. Obaj potencjalni koalicjanci posiadają stosunkowo duże poparcie - ok. 15 % (Die Linke zanotowała wzrost o blisko 4 % i 8 mandatów) i nie wykluczają współpracy dla odsunięcia chadeków i jednocześnie zatrzymania rosnącej w siłę Alternatywy dla Niemiec (AfD), która w niedzielnych wyborach wywalczyła 14,2 % głosów, choć założona została niewiele ponad 3 lata temu.
 
Wyniki głosowania w Berlinie to kolejna po niedawnej porażce w Meklemburgii-Pomorzu Przednim przestroga dla kanclerz Angeli Merkel przed przyszłorocznymi wyborami do Bundestagu.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin001