Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 85 gości.

Zwycięstwo Trumpa początkiem nowej recesji?

usa.jpeg

Jak przewidują analitycy ekonomiczni, ewentualna wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych (głosowanie odbędzie się 8 listopada) stanie się początkiem kolejnej recesji.
 
- „Dojdzie do spadku na giełdach. To będzie krach, panika. A potem świat pogrąży się w recesji” - twierdzi Simon Johnson z Massachusets Institute of Economy.
 
Miałaby się przyczynić do tego antyhandlowa i antyglobalizacyjna polityka Trumpa, której efekty można porównać z tym, czego doświadcza gospodarka brytyjska po referendum ws. Brexitu, tyle że na dużo większą skalę.
 
- „Dzisiaj gospodarka światowa jest w takiej sytuacji, że recesja, którą wywoła wygrana Trumpa w USA pogrąży również gospodarkę europejską. Efektem będzie kolejny potężny kryzys bankowy. To z kolei wywoła spiralę kryzysową i ucierpią przede wszystkim kraje o niższych dochodach” - uważa Johnson.
 
Profesora Johnsona natychmiast obwołano fatalistą, tyle że jego twierdzenia są powtarzane również przez ekonomistów takich instytucji finansowych jak Goldman Sachs czy Citigroup. Nie brakuje oczywiście uspokajających głosów, tyle że najbardziej optymistyczne, to te mówiące o wielkiej niewiadomej.
 
- „Wygrana Trumpa, to jak bombonierka z czekoladkami Forresta Gumpa. Nigdy nie wiadomo co się w niej znajduje, dopóki się jej nie otworzy” - powiedział Peter Boockvar, główny analityk The Lindsay Group.
On także przewiduje znaczący odpływ kapitału z giełdy. Pierwszą ofiarą ma być jednak meksykańskie peso, którego kurs może spaść nawet o jedną czwartą. Kłopoty mogą mieć także firmy ubezpieczeniowe, bo niejasny jest los Obamacare (Trump zapowiedział, że zlikwiduje tą sztandarową reformę administracji Baracka Obamy). Zyskają firmy energetyczne, ropa i gaz.
 
Kolejna niewiadoma, to przyszłość amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed), bo Trump nie ukrywa, że Janet Yellen, przewodnicząca Fed, nie ma co liczyć na kolejną kadencję. Miliarder krytykował już wcześniej utrzymywanie przez Fed niskich stóp procentowych, więc jego potencjalne zwycięstwo oznaczałoby odwrót od aktualnej polityki monetarnej amerykańskiego banku centralnego.
 
Jednocześnie ekonomiści podkreślają, że zwycięstwo Hillary Clinton nie uchroni gospodarki USA od trudności. Wyraźne spowolnienie, bądź nawet recesja są nieuniknione, gdyż, jak się wskazuje, „na rynkach musi dojść do korekty”.
 
Jak wynika z najnowszych sondaży, Trump nadrabia straty do Clinton. Kandydat republikanów prowadzi intensywną kampanię i ostro krytykuje swoją rywalkę.
Jeszcze tydzień temu sondaż preferencji wyborczych dziennika „Washington Post” i telewizji ABC pokazywał 12% przewagę Hillary Clinton. Dziś w tym samym badaniu to Donald Trump jest na prowadzeniu i wyprzedza kandydatkę demokratów o 1%. I choć w większości innych sondaży była sekretarz stanu nadal jest na czele to jej przewaga wyraźnie topnieje. Według portalu Realclearpolitics 10 dni temu Hillary Clinton wyprzedzała Donalda Trumpa średnio o 7 punktów procentowych, obecnie zaledwie o 2 punkty.
 
Sztab demokratów znalazł się w defensywie po ujawnieniu przez FBI informacji o odnalezieniu nowych e-maili z serwera Clinton. Otwiera to możliwość postawienia jej zarzutów kryminalnych. I nawet jeśli taki scenariusz jest mało prawdopodobny, potencjalne ryzyko zamieszania politycznego i prawnego zniechęca część wyborców do popierania Hilllary Clinton. 

Społeczność

Lenin001