Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 119 gości.

Wielbiciel Thatcher kandydatem na prezydenta Francji

François_Fillon.jpg

François Fillon (na zdjęciu), premier za prezydentury Nicolasa Sarkozy’ego, zwyciężył w prawyborach zorganizowanych przez prawicową partię Republikanie, mających wyłonić kandydata tego ugrupowania w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
 
W pierwszej turze głosowania, która odbyła się 20 października, Fillon zdecydowanie pokonał swoich rywali, co stanowiło niemałe zaskoczenie dla obserwatorów, spodziewających się (zgodnie z sondażami) wygranej Alaina Juppé, również byłego premiera (za prezydentury Jacquesa Chiraca). Więcej, Fillonowi nie wróżono nawet udziału w drugiej turze prawyborów (z Juppém mierzyć się miał Sarkozy). Fillon otrzymał jednak 44,1% głosów, Juppé 28,6%, natomiast Sarkozy tylko 20,7%.
 
W drugiej turze głosowania, do którego uprawnieni byli zarejestrowani sympatycy Republikanów, Fillon otrzymał 66,5% głosów.
 
Jak przewidują obserwatorzy, w wyborach prezydenckich w 2017 r. dojdzie do II tury, zaś jej najbardziej prawdopodobnymi uczestnikami są Marine Le Pen oraz właśnie Fillon.
 
Wobec słabości centrolewicy, pogrążonej antyrobotniczymi rządami François Hollande’a, to Marine Le Pen przybiera szaty obrońcy tradycyjnego francuskiego modelu gospodarczo-społecznego, opartego na interwencjonizmie i rozbudowanym systemie opieki społecznej. Takie podejście zyskać ma kandydatce Frontu Ludowego głosy ludzi pracy, wobec zdecydowanie liberalnego programu głoszonego przez kandydata Republikanów.
 
François Fillon w swojej kampanii prawyborczej od początku podkreślał, że jego celem jest głęboka reforma Francji. Nie kryje on swoich przekonań: uwielbienia dla Margaret Thatcher, katolickiego tradycjonalizmu, sprzeciwu wobec tzw. multikulturalizmu. Fillon zapowiada m.in. zdecydowaną redukcję systemu świadczeń socjalnych, zwolnienie z pracy 500 000 pracowników budżetówki, wydłużenie tygodnia pracy w sektorze publicznym z 35 do 40 godzin, zaś w sektorze prywatnym do 48 godzin, a także kolejne „uelastycznianie” prawa pracy i oczywiście nieodłączne obniżki podatków dla najbogatszych. Działania te mają przynieść odrodzenie gospodarcze Francji i redukcję bezrobocia (obecnie ok. 10%, jednak zdecydowanie więcej wśród młodych).
 
- „ Zrobię wszystko dla przedsiębiorców!” – obiecywał na ostatnim wiecu przed II turą głosowania.
 
Liberalny w sferze gospodarczej Fillon pozostaje konserwatystą w sprawach obyczajowych. W przeszłości głosował przeciwko małżeństwom osób tej samej płci, teraz planuje ograniczenie praw rodzicielskich dla takich związków. Wyraził również opinię, że aborcja nie może być traktowana jako prawo, lecz jednocześnie zapowiedział, że nie zamierza zmieniać prawa w tym zakresie.
 
Fillon popiera również zdecydowany kurs wobec radykalnego islamu. Dotychczas opowiadał się m.in. za zakazaniem we Francji noszenia tzw. burkini (strój kąpielowy dla religijnych muzułmanek, zakrywający całe ciało).
 
- „Nie, Francja nie jest narodem wielokulturowym” – mówił podczas finałowej debaty telewizyjnej, dodając, że obcokrajowcy muszą się asymilować we Francji. - „Kiedy przychodzisz do kogoś do domu, nie przejmujesz go.”
 
Uwagę, szczególnie polskich mediów, przyciągają poglądy Fillona na sprawy zagraniczne. Nazywa się go „rusofilem”, gdyż opowiada się on za normalizacją stosunków z Rosją, w tym za zniesieniem sankcji gospodarczych przeciwko temu państwu. W tej sprawie nie odbiega on zbytnio od stanowiska prezentowanego przez Marine Le Pen.

Jak twierdzi sam Fillon, Francuzi popierają go, bo reprezentuje „francuskie wartości”. Jednocześnie podkreśla, że prezydentura Hollande’a jest „żałosna”, a Francja potrzebuje „szacunku, dumy i, ponad wszystko, autorytetu”. Jego zdaniem „Francja jest bardziej prawicowa niż kiedykolwiek wcześniej”.

Społeczność

LENIN - rocznica