Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 26 gości.

„Rynek pracownika” w Polsce to mit

praca.jpg

Od pewnego czasu w mediach przebija się stwierdzenie, że w Polsce nadszedł czas tzw. „rynku pracownika”. Oznacza to, że rzekomo położenie pracowników najemnych w naszym kraju poprawiło się na tyle, że to oni zaczynają dyktować warunki na rynku pracy, wywierając presję na kapitalistów w kierunku podwyżki płac i poprawy innych standardów w miejscu pracy. Jednym z powodów wzmocnienia siły przetargowej robotników miałoby być malejące bezrobocie i coraz większe problemy ze znalezieniem pracownika o odpowiednich kwalifikacjach.
 
Jak uważa jednak ekspertka z Instytutu Ekonomicznego Narodowego Banku Polskiego dr hab. Joanna Tyrowicz, w Polsce nie występuje obecnie coś takiego jak „rynek pracownika”. W jej opinii stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej ludzi znajduje pracę, ale dlatego, że mniej ludzi się zwalnia i coraz mniej nowych osób wchodzi na rynek. Tyrowicz wskazuje również na niską dynamikę wzrostu wynagrodzeń.
 
- „Co prawda od roku wszyscy mówią, że bezrobocie w Polsce jest tak niskie, że mamy w Polsce rynek pracownika, ale tego nie widać w innych danych. Poza tym, stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej osób znajduje pracę, ale dlatego, że coraz mniej ludzi ją traci i coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy. Na rynku pracy obserwujemy coraz mniej przepływów, co oznacza, że coraz rzadziej pracownicy przechodzą z firmy do firmy”
 
- „Czy więc rynek jest rynkiem pracownika? Gdyby ludzie w to wierzyli, to zmienialiby pracę, a tego nie robią. Nie robią tego ponieważ widzą, co się dzieje w ich firmach, u konkurencji, w zamówieniach” – dodaje Tyrowicz.
 
Zdaniem ekspertki IE NBP szukanie pracy w Polsce jest doświadczeniem traumatycznym. Osoba poszukująca zatrudnienie znajduje je przeciętnie po około 10 miesiącach.
 
- „Ten wskaźnik nie obniża się od trzech lat, mimo że przez ten czas cały czas maleje bezrobocie. Mamy bardzo niesprawny rynek pracy. Więc jeśli ktoś ma za sobą traumę poszukiwania pracy i w końcu ją znajduje, to wcale nie musi rezygnować z niej po otrzymaniu 500 zł na dziecko. Tym bardziej, gdy nie ma pewności, że pieniądze te są dane na zawsze. […] Pamiętajmy też, że pracy szuka się trudniej na rynkach peryferyjnych - nie w dużych miastach - gdzie skupiona jest większa dzietność i program 500 plus odgrywa większą rolę” - uważa Tyrowicz
 
W jej opinii obniżenie wieku emerytalnego może niekorzystnie wpłynąć na rynek pracy.
- „Mniej pracujących osób w danym punkcie w czasie to – pomijając stronę fiskalną – nie jest dobra wiadomość dla rynku racy. Jeśli ludzie szybciej będą odchodzić z pracy, to nie jest to dobra wiadomość także z perspektywy długookresowej. Świadomość, że możemy wcześniej opuścić rynek pracy zmniejsza motywację, by inwestować w wiedzę i umiejętności, bowiem – mówiąc brutalnie – czas, w którym ta inwestycja się zwróci będzie krótszy. Więc ludzie wcześniej będą rezygnować ze szkoleń, dokształcania się, a to obiektywnie nie są dobre informacje dla rynku pracy”.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN - rocznica