Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 6 gości.

Zamieszki w Ełku

zamieszki w ełku.jpg

28 osób zatrzymała policja po zamieszkach, do których doszło w niedzielę w Ełku na Mazurach po śmierci 21-latka. Mężczyzna zginął w noc sylwestrową przed barem z kebabem, prowadzonym przez Arabów. Jako prawdopodobną przyczynę zgonu podano ugodzenie nożem. 
 
Gdy informacja o śmierci chłopaka rozeszła się po okolicy pod barem zebrał się wzburzony tłum. Dla zapewnienia porządku na miejsce przybyła policja. Agresja tłumu była tak duża, że służby porządkowe wezwały posiłki spoza Ełku.
 
Część spośród zebranych zachowywała się agresywnie, kamieniami, butelkami i petardami zaatakowano funkcjonariuszy. W toku zamieszek zniszczony został feralny bar z kebabem, drugi taki lokal, mający tych samych właścicieli i położony w innej części miasta również został zdemolowany.
 
Jak poinformowała policja, w związku z „zajściami” zatrzymano 28 osób, w wieku od 17 do 50 lat, w tym kobiety. Większość zatrzymanych była pod wpływem alkoholu. Postawiono im zarzuty zniszczenia mienia oraz napaści na funkcjonariuszy.
 
Tymczasem pracujący w lokalu Tunezyjczyk oraz właściciel baru, będący Algierczykiem, usłyszeli zarzut zabójstwa.
 
Podejrzani nie byli wcześniej karani. Jak podała policja, kryminalną przeszłość miała za to ofiara tragedii. 21 - letni mężczyzna karany był m.in. za groźby karalne oraz rozbój. W sylwestrową noc miał jakoby sprowokować bójkę z właścicielami lokalu, najpierw wspólnie z innymi osobami obrażając zatrudnionych w nim cudzoziemców, a następnie kradnąc dwie butelki z napojami. Miał też wrzucić do środka petardę.
 
W poniedziałek na konferencji prasowej prokuratura podała więcej szczegółów. Nie wiadomo, co dokładnie działo się zaraz po wejściu dwóch mężczyzn do baru, na podstawie zeznań Tunezyjczyka wskazuje się jednak, że doszło do „sytuacji zaczepnej”. 
 
Kilka chwil później 21-letni Daniel wziął dwie butelki z napojem i próbował wyjść z lokalu bez płacenia. Wtedy Tunezyjczyk i Algierczyk pracujący w barze wybiegli za nim. Doszło do szamotaniny i właśnie wtedy mężczyzna został raniony nożem. Tunezyjczyk przyznał, że „w trakcie szarpaniny z pokrzywdzonym używał noża i mógł zadać ciosy nożem”.
 
Dopiero później drugi z Polaków rzucił petardą. Prawdopodobnie nie wrzucił jej do środka, ale „w okolice drzwi”. Wskazuje się również, że Polacy mieli obrażać pracujących w barze Arabów. Nie wiadomo jednak, dlaczego pracownicy kebaba mieliby zareagować tak brutalnie i dlaczego posłużyli się w bójce nożem.
 
Pozostałych dwóch Arabów, którzy zostali zatrzymani w związku z popełnionym przestępstwem, zostało już zwolnionych do domów bez postawienia im zarzutów. Udzielono im policyjnej ochrony ze względu na istniejące ryzyko napaści.
 
Na zdjęciu zdemolowany lokal z kebabem, pod którym rozegrały się tragiczne wydarzenia.

Społeczność

jednolity front