Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Jak pogodzić kontrolę robotniczą nad zakładami z centralnym planowaniem gospodarczym?

elektrifikacja.jpg

 
Pozdrawiam serdecznie redaktorów.



Moje pytanie dotyczy kwestii zarządzania uspołecznioną gospodarką. Często wspominacie o konieczności kontroli komitetów fabrycznych nad zakładami przemysłowymi. Jak to ma być pogodzone z centralnym planowaniem gospodarki? Jak będą rozgraniczone kompetencje komitetów i organów centralnych? I w końcu - jak przebiega będzie planowanie produkcji na poziomie ogólnokrajowym i jaki organ będzie to przeprowadzał (kto będzie go tworzył i jak będzie organizowany)?

 


Z góry dziękuję.
******
 
 
Odpowiedź WR:
 
To czy samorząd robotniczy jest sprzeczny z centralnym planowaniem, zależy od tego, jak wyobrażamy sobie centralne planowanie. Jeśli przez plan rozumiemy pewien zestaw dyrektyw administracyjnych opracowanych a priori i przekazywanych odgórnie, to oczywiście nie ma w nim miejsca na samorząd robotniczy. Tak rozumiany plan jest oczywiście całkowicie kompatybilny z wszechwładzą biurokracji.
 
W tej sytuacji centralny organ planistyczny przekazywałby polecenia administracyjne – przykładowo – do organów poszczególnych gałęzi gospodarki, potem one kombinatom, te poszczególnym przedsiębiorstwom, te poszczególnym działom, aż na końcu polecenie otrzymują robotnicy przy linii produkcyjnej.
 
Ale w tej sytuacji centralny organ planistyczny musiałby być odpowiedzialny nie tylko za np. ilość wydobytego węgla czy areał obsiany pszenicą, ale również liczbę zapałek.
 
Trudno sobie wyobrazić, aby taki aprioryczny plan można było wcielić skutecznie w życie. Jak pisał Lew Trocki w 1932 roku w artykule „Radziecka gospodarka w niebezpieczeństwie”:
 
Gdyby istniał uniwersalny umysł podobny do tego wyobrażonego przez Laplace’a – umysł, który ogarnąłby wszystkie procesy przyrodnicze i społeczne, który potrafiłby zmierzyć dynamikę ich ruchu, który potrafiłby przewidzieć wyniki ich interakcji – taki umysł mógłby oczywiście stworzyć a priori bezbłędny i wyczerpujący plan ekonomiczny obejmujący wszystko od ilości akrów pszenicy po ostatni guzik u kamizelki. Biurokracja często wyobraża sobie, że dysponuje takim umysłem; dlatego tak łatwo wyzwala się spod kontroli rynku i demokracji radzieckiej. W rzeczywistości jednak biurokracja strasznie myli się w ocenie swoich zasobów duchowych.” (https://www.marxists.org/archive/trotsky/1932/10/sovecon.htm)
 
 
Zatem opracowanie i realizacja apriorycznego i odgórnego planu są niemożliwe. Jak zatem powinno wyglądać socjalistyczne planowanie gospodarcze? Trocki daje odpowiedź w „Zdradzonej rewolucji”:
 
Aprioryczny plan gospodarczy, tym bardziej w kraju zacofanym ze 170-milionową ludnością, z głębokimi sprzecznościami między miastem a wsią, nie jest bynajmniej niezmiennym nakazem, lecz raczej wstępną hipotezą roboczą, która podlega weryfikacji i przeformułowaniu w toku wykonania. Można by nawet ustalić regułę: im „ściślej" wykonuje się zadania administracyjne, tym gorzej jest z zarządzaniem gospodarką. Do regulowania i dostosowywania planów powinny służyć dwie dźwignie: polityczna w postaci realnego udziału w zarządzaniu samych zainteresowanych tym mas, co jest nie do pomyślenia bez radzieckiej demokracji, i finansowa w postaci realnego sprawdzenia apriorycznych kalkulacji za pomocą powszechnego ekwiwalentu, co z kolei jest nie do pomyślenia bez stabilnego systemu pieniężnego.” (https://www.marxists.org/polski/trocki/1936/zdr-rew/04.htm#0401)
 
Zatem, jeśli chodzi o interesującą nas kwestię, plan gospodarczy musi:
 
- mieć charakter hipotezy roboczej weryfikowanej politycznie i finansowo w miarę jej realizacji, a nie ścisłego nakazu administracyjnego,
 
- opierać się na samorządzie pracujących, który zapewnia weryfikację planu.
 
Jeśli chodzi o rozgraniczenie kompetencji między organami centralnymi a samorządami robotniczymi, to dokładnie ten problem można rozwiązać jedynie w praktyce.
 
W teorii możemy stwierdzić, że organ centralny odpowiadać będzie zapewne za proporcje między funduszem akumulacji a funduszem konsumpcyjnym, proporcje reprodukcji między działem I (produkującym środki produkcji) a działem II (produkującym środki konsumpcji), bilans handlu zagranicznego czy też rozdział kredytu. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że tych zadań nie da się rozwiązać na poziomie zakładu, a jest to konieczne, aby uniknąć chociażby kryzysów podobnych do tych w kapitalizmie.
 
Nic ponadto powiedzieć nie potrafimy bez popadania w utopizm. „Sztuka planowania socjalistycznego nie spada z nieba, ani nie wpada prosto w ręce wraz ze zdobyciem władzy. Ta sztuka może zostać opanowana jedynie w walce, krok za krokiem, nie przez garstkę, ale przez miliony” – znowu zacytujemy Trockiego. Niemożliwe jest wyczerpujące opracowanie systemu planowania a priori – taki system będzie na pewno doskonalony metodą prób i błędów, będzie ewoluował wraz ze zmianami struktury gospodarki i wzrostem sił wytwórczych, będzie poddawany rewizjom wraz z postępem technicznym…
 
Mimo to możemy stwierdzić, że pole do eksperymentowania, do rozwijania twórczej inicjatywy mas jest nieporównywalnie szersze w warunkach planowania demokratycznego niż biurokratycznego – tutaj właśnie tkwi ogromny potencjał gospodarki socjalistycznej.
 
Dziękujemy za list i mamy nadzieję, że nasza odpowiedź była – na ile to możliwe – satysfakcjonująca.
 
Redakcja WR
 
 

Społeczność

BLOOD