Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 11 gości.

Jak polska lewica jest wodzona za nos przez obce interesy

Zmiana i Razem - dwie partie lewicowe, którym daleko od internacjonalizmu proletariackiego

Prezentujemy naszym czytelnikom dwa dokumenty dotyczące polskich partii lewicowych - Zmiany i Razem. Obie partie powstały w 2015 roku. Razem stało się "trendy" w drobnomieszczańskich kręgach, uzyskało rejestrację, wzięło udział w wyborach i korzysta z dotacji budżetowej .

Partia Razem pozostaje niezmiennie hołubiona przez liberalne media i niezmiennie antykomunistyczna "przeciwko postkomunistycznym złogom". 

Zmiana, uważana za "pierwszą nieamerykańską partię w Polsce", wychodzi z totalnie innej pozycji - nie wstydzi się tradycji Polski Ludowej, podlewając ją narodowo-patriotycznym sosem i pozyskując do współpracy niechętnych amerykańskiemu imperializmowi działaczy narodowych, zgodnie z doktryną "sojuszu ekstremów. Podczas gdy partia Razem jest doceniana przez mainstream, lider Zmiany, Mateusz Piskorski, nadal siedzi w więzieniu -  bez procesu i bez wyroku.


W pierwszym tekście Jankowski ze Zmiany celnie punktuje rusofobię Macieja Koniecznego, pokazując, w jakim zakresie polska polityka głównego nurtu przeżarta jest agenturą zachodniego kapitału. Jankowski pokazuje, że partia Razem jest niczym innym, jak tylko integralną częścią estabilishmentu. Partia Razem to twór jawnie usłużny wobec imperializmu USA i Niemiec, niczym nie różniący się pod tym względem od głównych partii polskiej prawicy.

Drugi tekst dowodzi natomiast , że "Zmiana" daleka jest od internacjonalizmu proletariackiego. Zmiana to partią, której antysystemowość zasadniczo sprowadza się do postulatu geopolitycznej orientacji na Moskwę, a cała "lewicowość" Zmiany jest tylko listkiem figowym mającym za zadanie pozyskać szczerych antyestabilishmentowaych socjalistów dla tego projektu politycznego.   Tekst ten stanowi bowiem... list otwarty do wielkiego kapitalisty, arcyreakcyjnego szowinisty, rasisty i wyzyskiwacza, darzonego czysto taktyczną chwilową sympatią przez Kreml, prezydenta USA, Donalda Trumpa.
 

---------------------------------------------------------------------------------------------
 
Źródło:
https://www.facebook.com/partia.zmiana/photos/pb.350858821772625.-2207520000.1485703283./642395829285588/?type=3&theater
29.01.2017
W związku z wczorajszym wydarzeniem, kiedy to Maciej Konieczny z Zarządu Krajowego Razem zdecydował się opuścił program Studio Polska w proteście przeciwko obecności naszych przedstawicieli, Sekretarz Generalny ZMIANY, Tomasz Jankowski, wystosował do niego List Otwarty, którego treść załączamy.
LIST OTWARTY 

DO MACIEJA KONIECZNEGO, 

CZŁONKA ZARZĄDU KRAJOWEGO PARTII RAZEM

Szanowny Panie Macieju!
Piszę do Pana, ponieważ jestem głęboko zaniepokojony pańskim wczorajszym postępowaniem, gdy w proteście przeciwko m.in. mojej obecności w studiu Telewizji Polskiej, zdecydował się Pan na opuszczenie programu oraz nieuczciwe oskarżenie mnie, moich koleżanek i kolegów. Zdecydowałem się na formułę „Listu Otwartego”, ponieważ chciałbym by nasza ewentualna wymiana zdań, mogła być symbolem przejrzystości i transparentności wzajemnych działań, zgodnie z hasłem Partii Razem "Inna polityka jest możliwa".
Drogi Panie Macieju! 
Poznaliśmy się kilka lat temu, gdy wspólnie debatowaliśmy nad możliwością reaktywowania formacji lewicowej w naszym kraju, który od lat jest zdominowany przez neoliberalną bądź neokonserwatywną prawicę. Wówczas z tego projektu niewiele wyszło, ale wspólnie braliśmy udział w akcji przeciwko podwyżkom cen biletów ZTM w Warszawie. To zawsze był jakiś przykład pozytywnej aktywności. Od tego czasu minęło kilka lat i nasze drogi się rozeszły. Pan jest dziś członkiem Zarządu Krajowego Partii Razem, ja pełnię podobną funkcję w ZMIANIE. Rzeczywiście nasze organizacje różnią się zasadniczo. Partia Razem uważa, że sprawiedliwość społeczna jest do osiągnięcia przy obecnym układzie geopolitycznym, przedstawiacie państwo program reformy kapitalizmu w kierunku bardziej ludowym. My natomiast definiujemy interes Polski jako kraju, który powinien wystąpić przeciwko wojennym prowokacjom Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz zaangażować się w budowę Europejskiego Systemu Bezpieczeństwa, obejmującego także Federację Rosyjską. Nie uważamy też by kapitalizm, jako formacja ekonomiczna, miał Polakom coś do zaoferowania, toteż przedstawiamy program budowy nowego ustroju, ustroju sprawiedliwości społecznej. Do tej pory wszystko jest w jak najlepszym porządku, wolno nam się różnić i przez to obierać inną drogę działania.
 Nie jest jednak możliwa debata, gdy adwersarzowi zarzuca się z góry złe intencje bądź traktuje się go, niepopartymi żadnymi dowodami, oskarżeniami. Nazwał Pan mnie i jak rozumiem, moje partyjne koleżanki oraz kolegów „agentami wpływu”, zapewne w związku z tym, że nie godzimy się na stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce, że chcemy poprawnych stosunków z Rosją i sprzeciwiamy się wojnie. A przecież na analogicznej zasadzie moglibyśmy „agentami wpływu” nazwać zarówno partię rządzącą, z której ramienia urząd Prezesa Rady Ministrów, sprawuje Beata Szydło chwaląca się szkoleniem w Departamencie Stanu USA. Wprost takiego określenia moglibyśmy użyć wobec Platformy Obywatelskiej, która to formacja ideowo-polityczna, w swoich różnych szatach (Unia Demokratyczna, Unia Wolności) była finansowana ze środków pochodzących z Republiki Federalnej Niemiec.

Moglibyśmy tak powiedzieć o .Nowoczesnej, na której czele stoi były finansista Banku Światowego, wyraźnie przecież powiązanego z kołami rządzącymi w USA, a nawet o narodowcach z Ruchu Narodowego, których współpraca z Węgrami, również miała różne aspekty. O pańskiej Partii Razem także krążą opowieści jakoby podstawowym źródłem jej finansowania była Fundacja im. Heinricha Bölla. Są to oczywiście plotki niepotwierdzone, tak jak i nasze rzekome finansowanie przez Moskwę, ale wystarczyłoby zastosować znane techniki „wojny informacyjnej”, tj. rzucić na kogoś oskarżenie i nie dać mu prawa do obrony, by takie kłamstwa na jego temat upowszechnić. Niestety Pan to właśnie wczoraj zrobił wobec nas.

 
 Pozwolił Pan sobie nazwać nas „ekstremistami”, co jest dość zaskakujące, biorąc pod uwagę, że to właśnie pańska partia jest podobnie określana przez różnych, świadomych lub nie, reprezentantów opcji atlantycko-neokonserwatywnej. Nie kto inny, a Paweł Kukiz odsądzał pańskiego kolegę, Adriana Zandberga, od czci i wiary za to, że ten miał czelność ubrać koszulkę z Karolem Marksem, dodajmy: uznanym na całym świecie socjologiem i przyjacielem niepodległości Polski. Chwilę po Pana wyjściu na ekranie TVP INFO ukazał się sms od widza, który podobnie nazwał pański ruch „ekstremistycznym”, przypisując Wam (w moim przekonaniu, na wyrost) marksizm. Nie jest Pan uczestnikiem sceny politycznej od dzisiaj i doskonale Pan wie jak bardzo w umownie „prawą” stronę wychyliło się wahadło polskiej sceny politycznej, przez co najmniejsza deklaracja wrażliwości społecznej bądź nieufności wobec miłościwie nam panującego ustroju traktowana jest jak myślozbrodnia. To dotyczy również bezkrytycznego kultu tzw. Żołnierzy Wyklętych, w którym to zestawie mieszczą się niewątpliwe ofiary stalinizmu jak Emil Fieldorf czy Witold Pilecki oraz pospolici zbrodniarze jak Józef Kuraś czy Zygmunt Szendzielarz. Jak rozumiem, w tym także zdecydował się Pan wziąć udział i przyłączyć się do sekowania nas z debaty publicznej na identycznej zasadzie, na jakiej spora część sceny ideowej w Polsce chce sekować Partię Razem.
 Publicznie powiedział Pan, tutaj już mając na myśli moją osobę, że spotykam się z „proputinowskimi dyktatorami”. Dla pańskiej wiadomości: do tej pory nie odbyłem żadnego spotkania z urzędującą głową państwa czy szefem rządu, wobec tego autentycznie nie mam pojęcia, co miał Pan na myśli zarzucając mi to. Mam więc nadzieję, że będzie Pan to potrafił wyjaśnić. Niemniej jednak, nawet gdybym spotkał się z kimś, kogo Pan uznaje za „dyktatora”, pańska postawa jest przecież charakterystyczna dla przeciwników wolności myśli i słowa. Stawanie wobec siebie okoniem wyklucza możliwość wymiany poglądów, a więc tym samym blokuje mi drogę, bym Pana do czegokolwiek przekonał lub by odwiódł mnie Pan od błędnych, Pana zdaniem, idei. Jedynym wyznacznikiem tego, kto w danym sporze ma rację – winne być merytoryczne argumenty, oparte o fakty, nie o wyobrażenia.
 
 
 Szanowny Panie Macieju! Partia Razem w toku swojej działalności wielokrotnie występowała jako formacja broniąca podstawowych praw obywatelskich. Za takie prawa uważamy między innymi swobodę zrzeszania się, a w przypadku osób, którym stawia się zarzuty – domniemanie niewinności. Odniosłem wczoraj bardzo przykre wrażenie, że niestety odmawia nam Pan jednego i drugiego, a przecież te prawa nie wynikają z tego, czy Pan się z kimś zgadza czy nie, ale z przyrodzonej ludzkiej godności – jest to podstawa światopoglądu humanistycznego który, jak rozumiem, Pan podziela.
 Od początku naszej działalności tj. od prawie dwóch lat, a więc jeszcze za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, staliśmy się obiektem ataku medialnego redukującego nasze przekonania i postawy do odgrywania roli przydanej nam przez obce państwa. Już dzień po tym, jak złożyliśmy wniosek o rejestrację partii, przeglądali go oficjalnie funkcjonariusze ABW. Rządy PO-PSL niestety skutecznie uniemożliwiły nam start w demokratycznych wyborach. Sprawa rejestracji ZMIANY została przez nas wygrana w Sądzie Apelacyjnym, ale rząd Prawa i Sprawiedliwości posunął się do ewenementu i przeciwko nam wysłał przedstawicieli Prokuratury Krajowej, którzy w listopadzie zeszłego roku złożyli wniosek do sądu, by nie rejestrował naszej partii, m.in. ze względu na to, że używamy… biało-czerwonych barw. 18 maja 2016 roku ABW porwała z ulicy naszego Przewodniczącego, Mateusza Piskorskiego, gdy właśnie odwoził do szkoły dzieci. Do tej pory przebywa on w areszcie, mimo iż nie ma przeciwko niemu żadnego aktu oskarżenia. Aktywistki i aktywiści ZMIANY są bez przerwy wzywani na przesłuchania, gdzie zadaje im się pytania nie o „szpiegostwo”, ale o działalność partii, próbuje się ich zastraszać ze względu na ich przekonania. Represje uderzyły również w Wolny Związek Zawodowy ZMIANA – Jedność Pracownicza, który po dziś dzień, podobnie zresztą jak partia, nie może odzyskać nawet dokumentów swoich członków. Nie piszę do Pana tego, by się żalić, ale by Panu uświadomić, bo być może Pan nie wie, jakie metody stosuje wobec nas państwo kapitalistyczne.
 Człowieka lewicy charakteryzuje przede wszystkim wspominana już w tym liście wrażliwość społeczna oraz niezgoda na gorsze traktowanie słabszych. Partia Razem rozwijając twórczo tę koncepcję przydała tej idei także walkę o obywatelskie wolności. Obawiam się, że niewiele wspólnego z tą postawą ma przyłączanie się przez Pana do nagonki na naszą formację. Przypominam, że wobec nikogo z nas do tej pory żaden sąd nie wydał wyroku, a nasz program, którego egzemplarz chciałbym Panu przy najbliższej okazji przekazać, w żadnym punkcie nie zaprzecza idei demokratycznego państwa prawa.
Z wyrazami szacunku!
/-/ Tomasz Jankowski
Sekretarz Generalny ZMIANY

Mateusz Piskorski: List gratulacyjny do Donalda Trumpa
Źródło: http://mateuszpiskorski.blog.onet.pl/2017/01/20/list-gratulacyjny-do-donalda-trumpa-prezydenta-usa/
 

 
LIST GRATULACYJNY DO DONALDA TRUMPA, PREZYDENTA USA
20 stycznia 2017
 

Szanowny Panie Prezydencie!

Pragnę złożyć Panu serdeczne gratulacje z okazji wyboru na urząd 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Życzę Panu Prezydentowi skutecznej realizacji programu wyborczego na rzecz wolności i wzrostu poziomu życia wszystkich Amerykanów oraz zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa w układzie stosunków międzynarodowych.
Jestem przekonany, że zapowiedzi zmian w sferze polityki międzynarodowej, których jest Pan Prezydent autorem, są ze wszech miar korzystne nie tylko dla USA, ale również dla naszego kraju – Polski. Ich realizacja może znacząco poprawić wizerunek i wzmocnić potencjał Stanów Zjednoczonych na arenie globalnej, zrywając z wyjątkowo szkodliwym przekonaniem, iż Waszyngton powołany jest do stania na straży interesów korporacji międzynarodowych i kapitału finansowego. Pańska prezydentura może oznaczać zwycięstwo demokracji i poszanowania woli obywateli nad systemem, który ekonomista John Perkins określił celnie mianem korporatokracji. Wyzwolenie Stanów Zjednoczonych spod dyktatu korporacyjnego globalizmu może stanowić tak długo wyczekiwany początek emancypacji również innych państw świata, w tym rozwijających się, do których należy Polska.
Panie Prezydencie! Niniejszy list piszę do Pana jako Polak, Przewodniczący partii politycznej ZMIANA, więzień politycznych obecnych elit władzy, rządzących w moim kraju. Działania podejmowane z inspiracji Centralnej Agencji Wywiadowczej koordynującej decyzje państw świata i wywiadu, doprowadziły do kuriozalnej sytuacji, w której opozycja polityczna w Polsce jest więziona i represjonowana. Trafiłem do aresztu za głoszenie poglądów i też w dużej mierze zbieżnych z opiniami wyrażonymi przez Pana w trakcie kampanii wyborczej. Padłem w Polsce ofiarą podobnej kampanii kłamstw i pomówień, jak te które waszyngtoński establishment kierował pod pańskim adresem. Być może dlatego pańska prezydentura obudziła we mnie i członkach mojej partii szczerą nadzieję na zmiany w polityce globalnej, które mogą rozpocząć się właśnie w Stanach Zjednoczonych pod Pana kierownictwem. Jestem przekonany, że gruntowna reforma ładu międzynarodowego powinna zostać zainicjowana właśnie przez pański kraj, wykorzystywany do tej pory instrumentalnie i wbrew własnym interesom przez ponadnarodowe kręgi finansowe, traktowany jako narzędzie przez struktury takie jak Komisja Trójstronna, o której tak pisał Senator Barry M. Goldwater: „jest międzynarodowa i jest przeznaczona by być środkiem dla multinarodowej konsolidacji interesów bankowych i handlowych, procesy te mogą być urzeczywistnione poprzez przejęcie kontroli nad polityką rządu Stanów Zjednocznych”. Czekamy w Polsce na pańskie decyzje, przede wszystkim w sferze kilku kluczowych dla obu naszych krajów kwestii.
 

Wielomilionowa rzesza Amerykanów polskiego pochodzenia wniosła ogromny wkład w budowę i rozwój pańskiego kraju. Od lat była oszukiwana przez waszyngtońskie elity w sprawie zniesienia wiz dla obywateli polskich podróżujących do USA. Polacy z pewnością nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa i porządku publicznego Stanów Zjednoczonych. Pańskie deklaracje dotyczące liberalizacji reżimu wizowego mogą zostać bez przeszkód zrealizowane z korzyścią dla obywateli naszych krajów.
Wielką nadzieją napawają pańskie zapowiedzi rewizji polityki wielostronnych porozumień handlowych, które w obecnym kształcie stanowią bezpośrednie zagrożenie dla konsumentów i producentów, zawierających je stron. Odrzucenie Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowego i Inwestycyjnego (TTIP) stanowić będzie gwarancję dalszego partnerskiego, bilatelarnego rozwoju współpracy gospodarczej i wymiany handlowej pomiędzy USA i poszczególnymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej. Konsekwentna krytyka niesprawiedliwych, opartych na dumpingu płacowym umów takich jak NAFTA, sprawić może że także Europa cofnie się przed działaniami zagrażającymi stabilności i ładowi gospodarczemu – szaleńczą deregulację i niekontrolowaną liberalizację handlu zewnętrznego. Pańska prezydentura wiąże się z ogromną nadzieją dla Polski i oczekiwaniem że TTIP trafi na śmietnik historii.
 

Mamy również w Polsce nadzieję, że będzie Pan pierwszym od wielu lat przywódcą amerykańskim, który nie będzie prowokował kolejnych konfliktów międzynarodowych, mających swe źródła w zamachach stanu, podsycaniu wojen domowych i destabilizacji państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Jako Prezydent Stanów Zjednoczonych może Pan doprowadzić do skutecznego i zgodnego z prawem pociągnięcia do odpowiedzialności tych przedstawicieli kręgów politycznych i wywiadowczych USA, którzy sprowadzili na współczesny świat zagrożenie terrorystyczne. Ufamy, że jest Pan Prezydent zdolny do ostatecznego zaprowadzenia pokoju w Syrii, na gruncie uznania i współpracy legalnych władz tego kraju, przy współdziałaniu z państwami prowadzącymi obecnie bezkompromisową kampanię terrorystyczną, w szczególności z Federacją Rosyjską i Iranem. Prawdziwa walka z terroryzmem wymaga szerokiej współpracy faktycznie nią zainteresowanych podmiotów, co wielokrotnie Pan zauważał.
 

Panie Prezydencie! Jest Pan pierwszym od lat politykiem amerykańskim, który potrafi nazywać rzeczy po imieniu, odrzucając zasłonę fałszu i obłudy. Wystąpił Pan między innymi z trafna diagnozą kryzysu na Ukrainie, który rozpoczął się od inspirowanego z zewnątrz przewrotu w lutym 2014 roku. W marcu 2014 roku wraz z kilkudziesięcioma niezależnymi ekspertami z krajów UE i USA miałem możliwość obserwacji wydarzeń na Krymie. Jak słusznie Pan zauważył, mieszkańcy tego półwyspu w sposób wolny i nieskrępowany podjęli w referendum decyzję o swej przyszłości. Ich wybór powinniśmy wszyscy uszanować. Polska była rozgrywana przez poprzednią administrację Białego Domu do zaogniania konfliktu ukraińskiego oraz działań prowokacyjnych przeciwko Rosji. Wyrażamy głęboką nadzieję, że bez zbędnej zwłoki przeprowadzi Pan konstruktywny dialog z Prezydentem Władimirem Putinem, traktując go jako racjonalnego partnera w dziele stabilizacji sytuacji międzynarodowej. Bezpieczeństwo Polski zależy w znacznym stopniu od reaktywacji dialogu na linii Waszyngton-Moskwa.
 

Z całą mocą apelujemy też do Pana Prezydenta o natychmiastową rezygnację z przebywania na terytorium Polski i krajów bałtyckich sił NATO i USA. Nieodpowiedzialna decyzja administracji Prezydenta Baracka Obamy w tej kwestii, ewidentnie zwiększyła napięcie międzynarodowe w Europie Środkowej i Wschodniej. Prośby o sprowadzenie i dyslokację amerykańskich żołnierzy w Polsce kierowane były i są przez nieodpowiedzialnych, zaślepionych nienawiścią do Rosji, polityków polskich. Stany Zjednoczone nie mogą sobie w tej sprawie pozwolić na uleganie presji i wpływom awanturników i podżegaczy wojennych. Naród polski, podobnie jak amerykański pragnie pokoju i współpracy, a nie prowokowania naszych konfliktów politycznych i zbrojnych. Dlatego prosimy i apelujemy: ani jednego żołnierza USA na tzw. Wschodniej Flance NATO!
 

Panie Prezydencie! Niech mi będzie wolno na koniec zaapelować do Pana o wywarcie wpływu na CIA, aby agencja ta nie wykorzystywała podległych sobie służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych w krajach Europy Środkowej do neutralizowania osób krytykujących poczynania waszyngtońskich elit. Jako lider partii politycznej opowiadającej się za opuszczeniem przez Polskę struktur NATO, jestem od wielu miesięcy przetrzymywany bez wyroku w więzieniu. Istnieją przesłanki do stwierdzenia, iż służby amerykańskie przekazywały instrukcje i wytyczne w mojej sprawie polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jestem przekonany, że obejmując urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, postawi Pan tamę tego rodzaju patologicznym politykom.
 

Jeszcze raz życzę Panu i Amerykanom prezydentury wolnej i realizującej pragnienia narodu amerykańskiego identyfikującego się z hasłem „Make America great again!”
 

Z wyrazami szacunku!
 
/-/ Dr Mateusz Piskorski
 
Przewodniczący ZMIANY, więzień polityczny.

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna