Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 22 gości.

Macron ogłasza, że Francji nie stać na państwo opiekuńcze

macron.jpg

Tuba brytyjskiej burżuazji – „The Economist” – donosi, że nowy prezydent Francji Emmanuel Macron chce zliberalizować gospodarkę kraju. Jego program opiera się na założeniu, że państwo opiekuńcze jest już przeżytkiem.

Jak wskazuje drugi naczelny organ wyspiarskich, i nie tylko, kapitalistów - "Financial Times", dług publiczny Francji niebezpiecznie zbliża się do 100 % PKB. Zdaniem tej gazety Macron musi podjąć proces "finansowej konsolidacji". Komentatorzy wskazują ponadto na wysokie bezrobocie (ok. 10%), szczególnie dotykające młodzież (wśród ludzi młodych wynosi 25 %), i coraz częściej mające długoterminowy charakter; przerost wydatków publicznych; ujemne saldo w handlu zagranicznym od 2005 r.; wysokie koszty pracy; nieelastyczne prawo pracy.

W ocenie ekonomisty i doradcy francuskich prezydentów - a także, jak się podkreśla, mentora Macrona - Jacquesa Attali - Francja może w ciągu kilku lat znaleźć się na skraju finansowej katastrofy, o ile nie zostaną szybko wdrożone "reformy".

Widać jak na dłoni, że po zwycięstwie liberalnego kandydata burżuazja znowu chwyta wiatr w żagle. Francuskich ludzi pracy czekają kolejne cięcia, ataki na prawa pracownicze i dalsze zaciskanie pasa w imię płacenia za kryzys kapitalizmu.

Macron planuje gruntowną reformę rynku pracy, uproszczenie systemu podatkowego, ograniczenie przepisów utrudniających rozwój nowych firm, a także obniżenie podatków od przedsiębiorst (z 33 do 25 %) i reformę systemu emerytalnego. Podkreśla, że Francji nie stać na utrzymanie rozbudowanego państwa opiekuńczego.
 
Już teraz burżuje próbują zabezpieczyć się przed groźbą protestów społecznych. Antypracownicze ataki, podjęte przez rząd socjalzdrajców z Partii Socjalistycznej za kadencji Francoisa Hollande'a przyniosły najgwałtowniejsze od lat prostesty i strajki. Kontrreformę prawa pracy udało się mimo wszystko przeforsować, a obok niej inne bolesne dla robotników zmiany. Taka działalność oficjalnie socjaldemokratycznego ugrupowania wywołała rozłam wśród socjalistów, a lewe skrzydło PS odwróciło się od swojego prezydenta i utrudniało prace Zgromadzenia Narodowego. Macron zrobi wszystko by uniknąć podobnych parlamentarnych obstrukcji opozycyjnych posłów. Planuje on wdrażać swoje pomysły w życie za pomocą dekretów, z pominięciem parlamentu. Ponadto, 23 maja prezydent rozpoczął w Pałacu Elizejskim konsultacje ze związkami zawodowymi, by wypracować z nimi jakąś ugodę, a w konsekwencji zapobiec wybuchowi społecznego niezadowolenia.

Według ostatnich sondaży, które przytacza gazeta "Le Figaro", 2/3 Francuzów chce, by Macron "w jak największym stopniu brał pod uwagę" argumenty związkowców podczas przygotowywania reformy rynku pracy; co więcej, 51 % respondentów nie chce, by reforma ta sięgała dalej niż zmiany wprowadzone przez poprzedni rząd. Dlatego też nowy gospodarz Pałacu Elizejskiego będzie prawdopodobnie rozłożyć wszystkie planowane ataki równomiernie na całe 5 lat kadencji.

"The Economist" zwraca uwagę, że "rynki dobrze przyjęły plany Macrona i już sam ten optymizm może być dobry dla wzrostu gospodarki".

Społeczność

Sierp i młot