Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 32 gości.

Organizatorzy protestów w obronie sądów przedstawili własne postulaty reformy sądownictwa

ańcuch_światła.jpg

Pomimo, że tydzień temu w poniedziałek Prezydent Andrzej Duda ogłosił swoje weto dla przegłosowanych przez Sejm i Senat ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa (Prezydent podpisał zaprojektowaną przez PiS ustawę o sądach powszechnych), nie ustały protesty „w obronie niezależności sądów” i tzw. „demokratycznego państwa prawa” w ogóle. Protesty przybierały dotychczas różne formy, m.in. tzw. łańcucha światła, gdzie protestujący trzymają zapalone świece, jako wyraz czuwania w sytuacji zagrożenia „niezależnego sądownictwa”.
 
Prezydent zapowiedział, że przygotuje własne projekty zawetowanych ustaw, przez co znalazł się w konflikcie z częścią działaczy PiS, w szczególności ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, który nie szczędził prezydentowi gorzkich słów.
 
Jednocześnie organizatorzy protestów postanowili przedstawić własne pomysły na reformę polskiego sądownictwa. Liderzy łańcucha światła z Katowic zgłosili 5 postulatów, mających w ich mniemaniu doprowadzić do uzdrowienia wymiaru sprawiedliwości:
 
1. TAK dla niezależnych sądów i dla niezawisłości sędziowskiej.
 
Zamiast urzędów sądowych pod nadzorem Prokuratora Generalnego - niezależne sądy służące obywatelom. Zamiast partyjnych instrukcji dla sędziów - sędziowie, którzy podlegają tylko Konstytucji i ustawom.
 
Politycy rządzącej partii lubią mieć rację nawet wtedy, gdy jej nie mają. By obywatel miał szansę na sprawiedliwy wyrok w sporze sądowym z organem państwa, politykiem, członkiem jego rodziny czy znajomym, sprawę sądową musi prowadzić niezawisły sędzia. Niezawisły sędzia to fundament praworządności, na którym opiera się system prawny sądownictwa w państwach demokratycznych. Dlatego Konstytucja w art. 178 ust. 1 stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji i ustawom. Wszystkie ustawy dotyczące sądownictwa uchwalane przez polityków, muszą być z tą konstytucyjną zasadą zgodne. Dzięki temu politycy nie są w stanie wpływać na treść wyroków sądów, a obywatel otrzyma w sądzie należytą ochronę.
 
Politycy chcą rządzić. Aby sędzia mógł być niezawisły, musi orzekać w sądzie niezależnym od polityków. Dlatego już kilkaset lat temu Monteskiusz sformułował zasadę trójpodziału władzy, na której opierają się konstytucje wszystkich demokratycznych państw. Także nasza Konstytucja w art. 10 ust. 1 stanowi, że ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Przestrzeganie tej zasady jest gwarancją wolności i równości obywateli. Uzależnienie sądów od władzy wykonawczej, w szczególności Ministra Sprawiedliwości, będącego jednocześnie Prokuratorem Generalnym, to powrót do PRL.
 
2. TAK dla sądów pokoju.
 
Zamiast sprawiedliwości wymierzanej przez polityków - obywatele sędziami, wszędzie tam, gdzie to możliwe.
 
W Polsce coraz silniejsze jest społeczeństwo obywatelskie, co pokazał Łańcuch Światła. Już najwyższy czas na wykorzystanie naszej proobywatelskości w nowoczesny sposób w wymierzaniu sprawiedliwości. Powinno to odbywać się w ramach sądów pokoju, gdzie sędziowie niezawodowi będą rozstrzygali drobne sprawy. Obok tego już teraz należy do sądów wprowadzić sędziów społecznych, którzy wraz z sędziami zawodowymi będą w I instancji wyrokowali w sprawach gospodarczych, pracowniczych i rodzinnych. Do tego nie jest potrzebna zmiana Konstytucji, tylko dobra wola. Zgodnie z art. 182 Konstytucji udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości określa ustawa. Zaufajmy sobie nawzajem i wybierzmy sami najlepszych sędziów społecznych, a sprzeciwiajmy się temu, by to Prokurator Generalny wskazywał osoby, które będą rozstrzygały o naszych sprawach.
 
3. TAK dla obywatelskiego nadzoru nad sądami.
 
Zamiast Krajowej Rady Sądownictwa obsadzanej przez partie - KRS wybierana przez sędziów przy udziale obywateli.
 
Politycy rządzącej partii lubią kontrolować. Sądy jako władza odrębna i niezależna od innych władz nie mogą być pod nadzorem polityków. Dlatego zgodnie z art. 186 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów stoi Krajowa Rada Sądownictwa. Organ ten może skutecznie strzec sądów i sędziów przed politykami tylko wtedy, gdy nie będzie przez tych samych polityków wybierany. Powszechnym standardem w Unii Europejskiej jest to, że rady sądownicze składają się w większości z sędziów wybieranych przez sędziów. Udział obywateli w wyborze członków Krajowej Rady Sądownictwa, proponowany przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, oznacza realną kontrolę wyboru sędziów przez społeczeństwo, a nie polityków.
 
4. TAK dla nieusuwalności sędziów.
 
Zamiast politycznego sterowania składami sędziowskimi - gwarancje nieusuwalności dla sędziów, którzy orzekają zgodnie z prawem i sumieniem.
 
Rządzący prowadzą swoją politykę kadrową. Gdyby im na to pozwolić w sądach, usuwaliby sędziów, którzy wydali niekorzystne dla nich orzeczenia. Dlatego art. 180 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi, że sędziowie są nieusuwalni. To nie przywilej, ale gwarancja niezawisłości sędziowskiej. Sędzia musi mieć pewność, że nie zostanie usunięty ze służby ani przeniesiony na inne miejsce służbowe, jeśli orzeknie wbrew oczekiwaniom polityków, ale zgodnie z prawem i nakazem swojego sumienia.
 
5. TAK dla społecznej kontroli sędziów.
 
Zamiast partyjnych sądów kapturowych - jawność i dostępność w internecie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy sprzeniewierzają się Konstytucji i prawu.
 
Przewinienia dyscyplinarne sędziów powinny być wszechstronnie wyjaśniane i odpowiednio karane. Zapis przebiegu jawnych postępowań dyscyplinarnych dostępny w internecie, zapewni nad nimi społeczną kontrolę. Proponowane przez rządzących postępowania dyscyplinarne z dominującym wpływem Prokuratora Generalnego, stanowić będą narzędzie nacisku na sędziów, co niesie poważne zagrożenie dla ich nieusuwalności i niezawisłości.
 
 
Pomimo, że powyższe postulaty w zamyśle ich twórców mają zmierzać do zwiększenia udziału społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości i zapewnienia społecznej odpowiedzialności sędziów, oczywistym jest, że nie da się tak zreformować burżuazyjnej machiny państwowej, w tym sądów, by rzeczywiście służyła większości obywateli. W kapitalizmie wymiar sprawiedliwości ma w ostateczności za zadanie ochraniać własność prywatną i zwalczać ruch robotniczy, czego dowodzą represje przeciwko działaczom komunistycznym. Wyroki skazujące zaocznie członków Komunistycznej Partii Polski zapadły przed „niezależnym sądem”, w którym zasiadali „niezawiśli sędziowie”. Funkcjonariusze państwa nie mają jednocześnie problemu z uniewinnianiem bojówkarzy skrajnej prawicy lub ferowaniem wobec nich rażąco niskich wyroków. Nie ma również wątpliwości, że nawet zastąpienie mianowanych sędziów, jak obecnie, wybieranymi przez obywateli, mogłoby poprawić znacząco sytuację ludzi pracy. Tacy sędziowie wciąż musieliby bowiem orzekać na podstawie niesprawiedliwego, burżuazyjnego prawa.
 
Warto ponadto zwrócić uwagę na wciąż pojawiający się w wystąpieniach protestujących antykomunizm, nieustanne porównania niedemokratycznych rozwiązań do tych funkcjonujących w PRL czy wzajemne oskarżenia rządu i opozycji o „bolszewizm”, „ubeckie pochodzenie” czy tkwienie mentalnie w poprzednim ustroju.

Społeczność

1917 rev