Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 32 gości.

W rocznicę stracenia Marcina Kasprzaka

kasprzak.jpg

„W 50. rocznicę stracenia Marcina Kasprzaka”,
„Słowo Ludu”,
Organ KW Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,
Rok VI, Kielce, czwartek, 8 września 1955 r., Nr 214 (1925), s. 2. 
 Józef Kozłowski
 
„Po południu, 27 kwietnia 1904 roku, w niewielkim domku robotniczym zamieszkałym przez rodzinę Pawlaków, przy ul. Dworskiej 6 w Warszawie, rozległy się strzały.

Niebawem całą Warszawa wiedziała, że na Woli  jakiś starszy człowiek – esdek w tajnej drukarni partyjnej zabił dwóch oficerów żandarmerii i dwóch policjantów oraz ciężko zranił jednego i, że został schwytany na miejscu zajścia.

W trzy miesiące później, gdy policji udało się zidentyfikować zatrzymanego bojownika, SDKPiL uznała za możliwe powiedzieć klasie robotniczej, kim był ten człowiek.

„Towarzysze – podał „Czerwony Sztandar” w sierpniu 1904 roku – wiedzcie, że tym, który w mężnej samoobronie dał w drukarni na Dworskiej pięć strzałów śmiertelnych do pachołków cara, jest Marcin Kasprzak.

Robotnicy! Znane Wam dobrze to imię.

Starsi bojownicy za sprawę robotniczą pamiętają go z czasów, gdy im przodował w walce.

Młodzi słyszeli o Marcinie Kasprzaku jako o socjaliście szalonej odwagi, niezmordowanej energii, żelaznego hartu ducha”.
 
*  *  *
Były to lata zaostrzającej się walki klasowej proletariatu, okres szybkiego narastania fali rewolucyjnej, która niebawem miała wstrząsnąć posadami caratu.

Kryzys przemysłowy w pierwszych latach XX wieku spowodował niesłychane zubożenie mas pracujących, bezrobocie i głód.

Raz po raz wybuchają strajki organizowane i kierowane przez SDPRR – w Rosji i SDKPiL na ziemiach polskich.

Robotnicy nie chcą dłużej żyć po staremu, coraz aktywniej domagają się „chleba i pracy”, żądają praw politycznych.

Wrzenie rewolucyjne opanowało Rosję i Polskę.

Wszystkie oznaki „na niebie i ziemi” wskazywały na zbliżającą się rewolucję.

W tej sytuacji wiosną 1904 roku, na polecenie SDKPiL, Marcin Kasprzak przybył do Królestwa Polskiego na robotę rewolucyjną.

Po krótkotrwałym pobycie w Łodzi udaje się do Warszawy, gdzie obejmuje ważny posterunek pracy rewolucyjnej : drukowanie i kolportowanie ulotek partyjnych.

Otrzymuje do dyspozycji tajną drukarnię partyjną przy ul. Dworskiej 6.
  

PRZYJACIELE I WROGOWIE
 

Strzały Kasprzaka, oddane do żandarmów carskich 27 kwietnia 1904 r., były wydarzeniem znacznie donioślejszym, niż zwykły akt samoobrony.

Zajście na Dworskiej stało się bowiem sygnałem, który rozbudził masowy, rewolucyjny ruch socjaldemokratyczny w naszym kraju.

„Strzały Kasprzaka – pisał Feliks Dzierżyński – jak iskra elektryczna zbudziły masy robotnicze i powołały je pod sztandar walki czynnej”.

Czyn Kasprzaka był zwiastunem nadciągającej rewolucji.

Nie był to czym młodego entuzjasty – zapaleńca.

W 1904 r. Kasprzak miał już za sobą 45 lat życia, miał żonę, syna 13 – letniego i co najważniejsze – przeszło 20 – letni staż pracy rewolucyjnej.

Działał w Polsce we wszystkich trzech zaborach oraz w Niemczech, Szwajcarii, Anglii.
Poznał więzienia poznańskie, wrocławskie, warszawskie.

Już w 80 – tych latach Marcin Kasprzak przyszedł do partii „Proletariat”.

Wprowadził go „Rudy Grzegorz” - Stanisław Kunicki.

Gdy w latach 90. na arenę historii wystąpiła SDKPiL – jako spadkobierczyni „Proletariatu” Kasprzak stał się jednym z jej pierwszych działaczy.

W 1885 roku zostaje aresztowany w Poznaniu i skazany na 2 lata więzienia za  „udział i przewodnictwo w Związku, którego cel i ustawy są trzymane w tajemnicy przed rządem”.

Później 2 i pól roku (od marca 1893 do lipca 1895 roku) przesiedział w X pawilonie Cytadeli Warszawskiej.

Z obu tych więzień Kasprzakowi udało się zbiec.

Głębokie poczucie internacjonalizmu, które było motorem całej działalności Kasprzaka, jego serdeczna więź z rewolucyjnym proletariatem rosyjskim, związek z socjaldemokratami państw zachodnich, spędzały sen z oczu piłsudczykowskiego kierownictwa PPS.

Nie mogli wybaczyć temu działaczowi SDKPiL, że zgodnie współpracuje z rewolucjonistami rosyjskimi – emigrantami.

Poczytywali mu to za ciężką zbrodnię.

W walce przeciwko Kasprzakowi nie omieszkali sięgnąć po najbardziej haniebną broń – prowokację; na tego człowieka najszlachetniejszego z szlachetnych, rzucili haniebną potwarz, jakoby „stał się osobistością podejrzaną pod względem stosunków z policją”.

Wbrew temu robotnicy poznańscy, którzy darzyli go zaufaniem i szacunkiem, wysunęli jego kandydaturę na posła do parlamentu niemieckiego.

„My, znający go bliżej i z nim prowadzący propagandę – protestowali robotnicy, którzy zetknęli się z nim w okresie działalności „Proletariatu” - zrzucamy zarzut ciążący na nim i przywracamy mu cześć przed ludźmi znajdującymi się za granicą.

Hańba ludziom będącym przyczyną nieszczęścia naszego dzielnego towarzysza”.

Wypowiedzieli również w tej sprawie swoje zdania socjaldemokraci poznańscy :
„Marcin Kasprzak pozostaje naszym wypróbowanym towarzyszem”.

Murem stanęli za Kasprzakiem wielcy przywódcy SDKPiL – Róża Luksemburg, Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński.

W obronie Kasprzaka wystąpili socjaldemokraci angielscy i niemieccy.

Wystąpili przede wszystkim rewolucjoniści rosyjscy.

Ale prawicowi przywódcy PPS preparowali przeciwko umęczonemu działaczowi coraz to nowe, coraz potworniejsze zarzuty, dręczyli go nie dając ani chwili wytchnienia.

Gdy Kasprzak, po ucieczce z więzienia w 1895 r., przedostaje się do Krakowa i zjawia się u Daszyńskiego z prośbą o pomoc, ten pokazuje mu drzwi i grozi policją austriacką.

Dopiero trzeba było męczeńskiej śmierci Kasprzaka, aby oszczercy cofnęli swe zarzuty.
 

„MOI TOWARZYSZE ZEMSZCZĄ SIĘ...”
 

Gdy pokrwawionego, po zamachu 27 kwietnia 1904 r., żandarmi ciągnęli do Cytadeli, Kasprzak zebrał ostatnie siły, aby krzyknąć w twarz swym prześladowcom :
„Moi towarzysze zemszczą się za mnie za parę dni, w dniu 1 Maja!”.

Tak też się stało.
1 Maja 1904 r. robotnicy wielu miast Polski – obudzeni strzałami Kasprzaka – masowi wylegli na ulice.

W całej Polsce doszło do starć z policją.

Demonstrowali w obronie Kasprzaka również robotnicy z PPS – u.

Na czele demonstrantów szedł z czerwonym sztandarem Stefan Okrzeja – ten, który o półtora miesiąca wcześniej niż Kasprzak zawisł na szubienicy.

W godzinę śmierci Kasprzaka tysiące robotników demonstrowało swe przywiązanie do nieugiętego rewolucjonisty, swą wierność idei, której oddał życie : potężny, 10 – tysięczny strajk robotników warszawskich w dniu 11 września 1905 r., strajki i demonstracje październikowe i listopadowe w tymże roku odbywały się pod znakiem protestu przeciwko straceniu Kasprzaka.

Protestowali również robotnicy innych krajów, a przede wszystkim robotnicy niemieccy, którzy dobrze go znali.

W całych Niemczech organizowano wiece i zebrania protestacyjne.

Zjazd niemieckiej socjaldemokracji w Jenie, we wrześniu 1905 r., uczcił pamięć poległego bojownika.

Na zjeździe tym dłuższe przemówienie o życiu, walce i bohaterskiej śmierci Kasprzaka wygłosił przywódca robotników niemieckich – August Bebel.

Czy może być godniejsze i szczytniejsze uczczenie śmierci rewolucjonisty?

Czyż te masowe wystąpienia nie były najwspanialszym hołdem, na jaki może zasłużyć sobie obrońca proletariatu?

Dzisiaj, po 50 latach od chwili śmierci Marcina Kasprzaka, śladu nie pozostało po jego prześladowcach i katach – rewolucja zmiotła ich doszczętnie.

A postać Marcina Kasprzaka, bohaterskiego rewolucjonisty – internacjonalisty, z każdym rokiem staje się nam bliższa i droższa, jego spuścizna rewolucyjna – udziałem najszerszych mas ludowych, wzorem dla całych pokoleń budowniczych socjalizmu.

JÓZEF KOZŁOWSKI


Powyższy materiał przesłał :
Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).
 
WSPÓŁCZESNA KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)
I CAŁA SZCZERZE POSTĘPOWA POLSKA LEWICA SOCJALNA
PAMIĘTAJĄ I UROCZYŚCIE PRZYPOMINAJĄ O 112. ROCZNICY
STRACENIA W WARSZAWIE MARCINA KASPRZAKA,
WIELKIEGO, BOHATERSKIEGO, NIEZŁOMNEGO
REWOLUCJONISTY I PATRIOTY !!!
WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA JEGO PAMIĘCI !!!
( 8 WRZEŚNIA 1905 – 8 WRZEŚNIA 2017) : 

Społeczność

Chcemy waszych minerałów