Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 27 gości.

Zjednoczenie lewicy? Rosyjski dwugłos o partii

flag1.jpg

Zjednoczenie lewicy?
Regularnie słyszymy skargi, że w Rosji lewicowcy są podzieleni, że nijak nie mogą się zjednoczyć i stać się bojową siłą. Równie regularne słychać apele (albo wręcz zaklęcia): „Już czas najwyższy na zjednoczenie lewicy!”

Oksana Snegir  (Оксана Снегирь)

Na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo prawidłowe. Oczywiście wszyscy wiedzą, że jedność jest lepsza niż brak jedności!
 
Jednak ludzie, którzy żądają jedności, nie rozumieją, o czym w istocie mówią. Nie rozumieją, czym jest zjednoczenie, ani kim są ci wszyscy „lewicowcy”.
 
Po pierwsze, co to takiego „zjednoczenie”? W sensie politycznym „zjednoczenie” oznacza tylko jedno - stworzenie jednolitej organizacji politycznej.
 
Jeśli brak takiej jednolitej organizacji, a zamiast tego istnieje konglomerat różnych grup, które niekiedy kłócą się, sporadycznie występują wspólnie, a innym razem  działają niezależnie, bez punktów stycznych - to nie jest żadna jedność. To jest dokładnie to, co zwykliśmy określać przysłowiem: Jedni do Sasa, drudzy do Lasa".
 
Tak więc, jednoczyć się - znaczy stworzyć wspólną organizację polityczną. Ktoś może krzyknąć - o co więc chodzi, w czym problem! Niech lewicowcy tworzą wspólną organizację! Co ich powstrzymuje?
 
Jednak nie wszystko jest takie proste. Wspólną organizację polityczną można stworzyć tylko na podstawie wspólnej ideologii politycznej.

Dlaczego?
 
Ponieważ organizację polityczną tworzy się dla pewnych wspólnych działań politycznych. A wspólne działania polityczne są możliwe tylko na podstawie wspólnej ideologii politycznej.
 
Udowodniono już, że bez ideologii politycznej, człowiek w ogólnie nie jest zdolny do jakichkolwiek świadomych i celowych działań politycznych. Jeśli człowiek nie ma ideologii politycznej, może on, co najwyżej, wziąć przypadkowy, epizodyczny udział w polityce pod wpływem jakichś emocji. Ale emocje szybko wypalają się, aktywność polityczna wygasa, ponieważ ten kto nie ma ideologii - nie zrozumie, w imię czego należy w ogóle uczestniczyć w walce politycznej.
 
Świadomie i celowo człowiek może brać udział w polityce tylko wtedy, gdy istnieje polityczna ideologia.
 
Od tego, jaką ktoś ma ideologię polityczną, zależy bezpośrednio to, jakie działania polityczne będzie podejmował.
 
Wynika z tego, że wspólne działania polityczne mogą podejmować tylko ludzie połączeni wspólną ideologią. Ludzie różniący się ideologiami będą z kolei realizować odmienne akcje polityczne.
 
Aby ludzie mogli prowadzić wspólną walkę polityczną, muszą mieć wspólne stanowisko klasowe (aby świadomie bronić interesów tej samej klasy), wspólne cele polityczne i zadania (tak, aby w jednakowy sposób rozumieli te interesy i metody walki o nie). To właśnie jest wspólna ideologia, i tylko pod jej wpływem ludzie mogą prowadzić wspólną walkę polityczną. Jeśli ludzie identyfikują się z różnymi klasami społecznymi lub inaczej rozumieją interesy swojej klasy, lub w odmienny sposób postrzegają metody walki o te interesy (tzn., że mają różne ideologie) - to w żaden sposób nie będą w stanie prowadzić wspólnej walki politycznej.
 
A zatem - wspólną organizację można stworzyć tylko na podstawie wspólnej ideologii.
 
Ale akurat tego kluczowego elementu najbardziej brakuje „lewicowcom”. Przeciwnie - cechuje ich bardzo duża różnorodność ideologiczna. Niektórym „lewicowcom”  bliżej do liberałów, a innym do nacjonalistów. Wśród lewicowców są zarówno socjaldemokraci, jak i anarchiści.
 
Z całej lewicy tylko komuniści stoją na pozycjach rewolucyjnego marksizmu, jednej ideologii, która jest w stanie uzbroić klasę robotniczą do rewolucyjnej walki klasowej i doprowadzić ją do zwycięstwa.
 
Wszyscy pozostali „lewicowcy” mają ideologie niekomunistyczne. Albo otwarcie odrzucają oni naukowy komunizm, albo zniekształcają go ukradkiem. Wszyscy oni mają, po pierwsze, zasadnicze różnice ideologiczne z komunistami, a po drugie ze sobą nawzajem.

Jak w tej sytuacji zjednoczyć lewicowców, stworzyć z różnych grup politycznych, o różnych ideologiach, jednolitą organizację polityczną? Oczywiście jest to niemożliwe. Nawet jeśli spróbujemy to zrobić, jeśli kilka różnych grup ideologicznych stwierdzi, że są jedną organizacją, będzie to „organizacja” tylko z nazwy. Różne grupy ideologiczne będą nadal odosobnione, w różny sposób będą patrzeć na wszelkie zjawiska polityczne i w odmienny sposób działać. Jednym słowem, będą ciągnąć w różnych kierunkach, pozostając członkami jednej organizacji tylko formalnie, na papierze. Oczywiście taka organizacja będzie całkowicie dysfunkcjonalna i krótkotrwała. Nie będzie w stanie dokonać niczego poważnego, wszystkie próby zrobienia czegokolwiek spalą na panewce z powodu waśni i rozbieżności poglądów. Nie mówiąc już o długiej i systematycznej pracy! Los takiej organizacji to: bezczynność, kompletna niezdolność do działania, nieustanne sprzeczki, a koniec końców - rozpad.
 
Taka próba zjednoczenia lewicowców i stworzenia z nich jednej organizacji doprowadziłaby jedynie do straty czasu i energii. Jednym słowem – „zjednoczenie lewicowców” jest niemożliwe, ponieważ nie ma wśród nich jedności ideowej, nie ma wspólnej ideologii.
 
Możliwe - i nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne - jest utworzenie partii komunistów. Partia komunistów - to bojowa awangarda klasy robotniczej, kierująca klasową walką o socjalizm, to sztab rewolucji proletariackiej. Bez takiej partii klasa robotnicza nie może skutecznie walczyć i nie może zwyciężyć. Na początku dwudziestego wieku rosyjski proletariat był w stanie dokonać zwycięskiej rewolucji socjalistycznej tylko dlatego, że miał własną partię - partię bolszewicką. I ta partia nigdy nie zdradziła klasy robotniczej i nie porzuciła marksizmu.
 
Dlatego stworzenie takiej partii jest teraz naszym najważniejszym zadaniem.
 
I tworzyć taką partię trzeba konieczne na podstawie ideowej jedności. Oznacza to, że powinni się w niej znaleźć tylko komuniści, twardzi i konsekwentni marksiści, świadomi bojownicy o sprawę klasy robotniczej.
 
Aby partia odpowiadała roli awangardy klasy robotniczej i była w stanie wypełniać swoje zadania, powinna wyróżniać się całkowitą spójnością. Nie można pozwolić na wewnątrzpartyjne kłótnie i sprzeczki, które mogłyby ją osłabić, a w decydującym momencie nawet doprowadzić do porażki. Dlatego tak ważna jest wspólnota ideologii.
 
Jest całkiem jasne, że ludzie, którzy mają zasadnicze różnice ideologiczne z marksizmem i którzy są przekonanymi przeciwnikami ideologii proletariackiej, nie powinni być przyjmowani do partii komunistycznej. W przeciwnym wypadku oznacza to wpuszczanie wrogów do partii, dawanie im możliwość zniszczenia jej od wewnątrz. Mieć nadzieję, że oportunista wewnątrz partii zostanie wyedukowany na marksistę, to głupota, a nawet przestępstwo. Niech najpierw taki jegomość przejdzie reedukację, porzuci oportunizm, zajmie pozycje klasy robotniczej - i tylko wtedy można przyjąć go do partii (jeśli naprawdę wyrzekł się swoich pomyłek i nie udaje).
 
Jednocześnie konieczne jest rozróżnienie między pryncypialnymi różnicami ideologicznymi a różnicami drugorzędnymi.
 
Na przykład, człowiek próbuje przemycać idealizm do ideologii marksistowskiej, aby połączyć komunizm z religią. Jest to pryncypialna różnica zdań i taka osoba nie może zostać przyjęta do partii komunistycznej. Innym przykład -  ktoś ulega szowinizmowi, gotów jest poświęcić interesy klasy robotniczej w imię  „interesu narodowego” (to jest interesów narodowej burżuazji). To także jest zasadnicza różnica zdań. Taki szowinista w żadnym wypadku nie może być wpuszczony do partii. Lub jeśli ktoś w swoim umiłowaniu pokoju dochodzi do pacyfizmu, do odrzucenia wszelkiej przemocy - nawet jeśli jest ona skierowana przeciwko wrogom ludu pracującego. Oczywiście, ktoś taki również nie pasuje to do partii rewolucyjnej, która właśnie przygotowuje się do obalenia siłą władzy wyzyskiwaczy.
 
Bywają też różnice nie pryncypialne. Na przykład niektórzy komuniści uważają, że rodzina jest przestarzałą instytucją publiczną i powinna zniknąć. Inni uważają, że rodzina powinna przetrwać. To jest przykład nie pryncypialnej różnicy zdań (przynajmniej na dzisiaj). I tacy komuniści nie powinni uważać się nawzajem za ideologicznych przeciwników, nie powinni dowodzić sobie nawzajem, który z nich mocniej stoi na pozycjach marksizmu, wyrzucać sobie nawzajem oportunizm i angażować się w tego rodzaju nonsens, zamiast pracować razem w interesie klasy robotniczej.
 
Wniosek jest taki - należy porzucić puste nadzieje na „zjednoczenie wszystkich lewicowców” i skierować wszystkie wysiłki na stworzenie PARTII KLASY ROBOCZEJ, PARTII KOMUNISTÓW.

Od tego, kiedy zostanie ona utworzona i jaką ostatecznie będzie - bardzo wiele zależy. Na ile skutecznie klasa robotnicza będzie mogła walczyć o swoje wyzwolenie. Od tego zależy los nowej rewolucji socjalistycznej, a zatem los Rosji i los całej ludzkości.
 
 
 
Zjednoczenie lewicy?
 
Konieczne jest stworzenie partii komunistycznej – „partii klasy robotniczej, partii komunistów”. A co zrobić z już istniejącymi partiami komunistycznymi? Kto zdecydował, że są one „nieprawidłowe”?
 
Anatolij Baranow (Анатолий Баранов)

I dlaczego nagle nowa partia komunistyczna będzie lepsza od reszty?
 
Nawiasem mówiąc, nie jest prawdą, że rewolucję w 1917 roku przeprowadzili tylko sami  bolszewicy. Istniała wtedy bardzo podobna partia „mieńszewików”, przy tym większa liczebnie od bolszewików. W rewolucji wzięli też udział lewicowi Socjaliści-Rewolucjoniści, którzy w ogóle nie byli marksistami. I anarchiści ... Dopiero potem, w trakcie procesu rewolucyjnego, wszystko uległo koncentracji, ale zaczynały wszystkie, bardzo zróżnicowane grupy ówczesnej lewicy.
 
Co najważniejsze, stworzenie na tym etapie jednej „właściwej” partii komunistycznej jest nie tylko niemożliwe,  jest niepotrzebne. Sam ruch lewicowy, a także ruch komunistyczny jako jego część, będzie żywy tak długo, jak długo nie ulegnie skostnieniu, nie skoncentruje się na dogmacie. Oznacza to, że rozbieżności, jak pisze autorka, „nie pryncypialnego charakteru” będą konieczne - jest to warunek życia ruchu lewicowego. Opowiadamy się wszak za wolnością myśli - i natychmiast staramy się nałożyć na tę myśl uzdę  „jedynego poprawnego nauczania”. A w naszej działalności „wstrząsanie fundamentami” jest koniecznym warunkiem istnienia.
 
Rewolucja socjalistyczna to wielkie dzieło całych mas ludzi,  a nie sekty „prawdziwie wierzących”. Komuniści i inne partie lewicowe, nawet jeśli nie uważają się za komunistów, powinny w ruchu rewolucyjnym odgrywać rolę motoru postępu społecznego. Powinni uzgodnić między sobą cele i zadania rewolucji oraz wspólne działania w celu ich realizacji. A do tego zupełnie wystarczy zjednoczenie w formie koalicji - frontu, związku. Najważniejsze jest jasne określenie wspólnego celu i szczera determinacja, aby go osiągnąć. Kwestia ideologicznej czystości jest problemem późniejszego okresu, kiedy zaczyna się budowa nowego społeczeństwa, a dokładny plan wyłania się z ogólnych zarysów. Całkiem możliwe, że proces rewolucyjny będzie obejmował zarówno twardą dyskusję, jak i walkę międzypartyjną - w tym również komunistów z komunistami. Dobrze byłoby przy tym uniknąć skrajności z poprzedniego okresu historycznego, kiedy „staliniści” i „trockiści” walczyli między sobą na wyniszczenie. Wydaje mi się, że jest to zbędne, historia powinna czegoś uczyć.
 
Nie oznacza to oczywiście całkowitej nieczytelności w doborze przyjaciół i sojuszników. Ruch lewicowy w Rosji już wybrał drogę walki koalicyjnej i porusza się tą drogą. Chociaż istnieją oczywiście „prawdziwi marksiści” - na przykład istnieje taka „grupa” najprawdziwszych bolszewików, którzy bardzo dobrze przestudiowali teorię marksistowską, bardzo bezkompromisowych ... Jedyny problem w tym, że na dziś w tej „grupie”  jest tylko jedna osoba. Reszta okazała się być oportunistami i rewizjonistami.
 
A prawdziwi komuniści nie rozpraszają swoich towarzyszy, nawet jeśli w czymś się nie zgadzają. Marksizm tym różni się od religii, że nie ma dogmatu - jest to doktryna stworzona przez ludzi i dla ludzi, nie zawiera niepodważalnych prawd, których nie można kwestionować. Można. Trzeba.
 
Zadania ruchu rewolucyjnego są czymś innym. Rewolucji dokonanej przez bolszewików w 1917 r. nie można powtórzyć. Czeka nas inna rewolucja - inna pod względem scenariusza, ale socjalistyczna w swoich zadaniach. I nikt dzisiaj nie ma prawa powiedzieć: „Znam ostateczną prawdę!”. Prawda powstaje na naszych oczach i jest tworzona przez nas samych.
 
 
Tłumaczenie za: http://forum-msk.org/material/politic/13976509.html

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse