Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 28 gości.

Skandal! Syn Ognia pozywa państwo polskie. Potomek prawicowego zbrodniarza chce milion zł

ogm.jpg

Syn Józefa Kurasia, znanego pod pseudonimem „Ogień”, pozwał państwo polskie za krzywdy wyrządzone jego rodzinie przez polskie organy ścigania i domaga się miliona zł zadośćuczynienia.
 
Pozew został złożony na mocy tzw. ustawy lutowej, mówiącej o uznaniu za nieważne orzeczenia wydane wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
 
Józef Kuraś „Ogień" jest jednym z idoli skrajnej prawicy, jednak dla wielu Polaków to zwykły bandyta. W 1990 roku nowotarski oddział Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej wydał oświadczenie w którym czytamy: „Nie mamy nic wspólnego z „Ogniem” i jego pogrobowcami. Uważamy, że zamiast uczestniczyć w uroczystościach ku czci „Ognia” należałoby odprawić żałobne nabożeństwo w intencji jego ofiar, a jest ich 430”.
 
Co ciekawe, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu prowadzi śledztwo przeciwko mjr. Kurasiowi „Ogniowi" pod kątem ewentualnych zbrodni komunistycznych. Po wojnie Kuraś był bowiem przez krótki czas organizatorem Milicji Obywatelskiej w Nowym Targu i zastępcą szefa Urzędu Bezpieczeństwa w tym mieście i jest podejrzany o pomaganie w deportacji  akowców do ZSRR.
 
Tablica upamiętniająca Józefa Kurasia: w Kościele św. Stanisława Kostki w WarszawieTablica upamiętniająca Józefa Kurasia: w Kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie  - To raczej ofiarom Kurasia należą się odszkodowania, a żądanie zadośćuczynienia przez jego syna jest głęboko niemoralne - powiedział PAP dr Ludomir Molitoris, sekretarz generalny Towarzystwa Słowaków w Polsce.  - Kuraś działał wbrew prawu i nawet wbrew dekalogowi. Według różnych szacunków przez jego działalność zginęło nawet 420 osób. Ponadto okradał ludzi z dobytku, zabierał krowy, konie, nakładał kontrybucje i za to mu państwo polskie ma płacić? – pyta retorycznie Molitoris.
 
Słowacy stanowczo występują przeciwko gloryfikacji „Ognia”. Dla nich był on zbrodniarzem, gdyż już po wojnie mordował niewinnych ludzi: Słowaków, Żydów, a także Polaków. We wsi Nowa Biała stoi pomnik poświęcony pomordowanym przez oddziały „Ognia". Towarzystwo Słowaków w Polsce wezwało do przeprowadzenia przez IPN śledztwa w sprawie akcji przeciw ludności słowackiej dokonywanych przez Kurasia i podległe mu oddziały na Podhalu. W 2012 roku Ľubomír Ďurina, dyrektor słowackiego archiwum IPN, pokazał w Warszawie film poświęcony Kurasiowi Zakątki zapomniane przez Pana Boga. Stwierdził przy tym: Posiadamy wiele relacji osób, które w latach 1945-1947 uciekały ze Spisza i Orawy przed ludźmi Kurasia i chroniły się na terenie Czechosłowacji. Po przekroczeniu granicy osoby te były przesłuchiwane przez czechosłowacką służbę bezpieczeństwa i opowiadały o powodach ucieczki z Polski. To są wstrząsające relacje o terrorze, mordach, gwałtach, grabieżach.
 
 
Według organizacji żydowskich działających w Polsce oddział „Ognia”, oprócz ataków na urzędy UB i posterunki MO, mordował Żydów ocalałych z Holocaustu i dokonywał rozbojów. Oddział zamordował m.in. kilkunastu Żydów w okolicy Krościenka. Fakty mordowania Żydów przez oddział „Ognia” potwierdza Żydowski Instytut Historyczny. O dowodach morderstw na Żydach mówił również ambasador Izraela David Peleg.  Według zastępcy „Ognia”, Jana Kolasy „Powichra”, jego ludzie mieli walczyć „O Polskę bez komunistów i Żydów tę ideologię wyznających”. W kwietniu 1945 roku, po rozbiciu PUBP w Nowym Targu zastrzelono wszystkich funkcjonariuszy UB, z których jeden był Polakiem, drugi Ukraińcem, a dwóch Żydami. Były adiutant Kurasia, o pseudonimie „Herkules”, twierdził wiele lat po wojnie: Nie było wypadku, żeby Żyd za samo pochodzenie został zlikwidowany.

Pomnik Józefa Kurasia w ZakopanemPomnik Józefa Kurasia w ZakopanemJan Tomasz Gross na podstawie zachowanej notatki Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego, a także relacji naocznego świadka Jana Kacwina oskarżył ludzi „Ognia” o mord 2 maja 1946 roku w okolicy Krościenka. Według tych relacji po zatrzymaniu jadącego do granicy autobusu z 26 Żydami oddział „Ognia” zamordował 11 osób, raniąc 7, podczas gdy 8 uciekło do Nowego Targu. Wersję Grossa potwierdził w 2016 roku Jerzy Wójcik podając, że grupa z oddziału Józefa Kurasia „Ognia” wymordowała pod Krościenkiem 13 Żydów (w tym siedem kobiet i 11 letniego chłopca; dwie z ofiar zmarło w szpitalu) zamierzających przekroczyć granicę w okolicy Krościenka. W tej samej akcji zabito również, prowadzącego Żydów jako przewodnik, Jana Wachałę ps. „Łazik”. Wójcik podaje, że oddział „Ognia” zabił kilka dni wcześniej w tej samej okolicy kilkoro innych Żydów. Maciej Korkuć zgodził się z ustaleniami Jerzego Wójcika dodając: Mamy do czynienia z mieszkańcami Polski zastrzelonymi przez żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, ludzi w mundurach polskiego wojska. Nie działali oni jako narzędzia tego czy innego systemu totalitarnego.
 
13 sierpnia 2006 w Zakopanem odsłonięto pomnik Józefa Kurasia – „Ognia”. W uroczystościach uczestniczył prezydent RP Lech Kaczyński.
 
Życiorys

Józef Kuraś przed wojną służył w Korpusie Ochrony Pogranicza. Brał udział w kampanii wrześniowej jako żołnierz 1 pułku Strzelców Podhalańskich. Od listopada 1939 był żołnierzem Służby Zwycięstwu Polski, a od 1941 Konfederacji Tatrzańskiej. 29 czerwca 1943 Gestapo zamordowało jego ojca, żonę i 2,5-letniego syna, a następnie spaliło jego dom. Przyjął wtedy nowy pseudonim „Ogień”.
 

Wstąpienie do AK, potem BCh

Po rozbiciu przez Gestapo Konfederacji Tatrzańskiej oddział Józefa Kurasia podporządkował się 16 lipca 1943 roku Armii Krajowej. Wspólnie z por. Władysławem Szczypką i por. Janem Stachurą utworzył Oddział Partyzancki AK „Wilk”. Został kwatermistrzem oddziału. Stosunki plutonowego Kurasia z nowo-mianowanym dowódcą por. Krystianem Więcławskim ps. „Zawisza” układały się źle. W wyniku konspiracyjnego śledztwa został obarczony winą za samowolne opuszczenie obozu, w wyniku czego dwóch partyzantów poniosło śmierć. Kuraś został skazany na karę śmierci (wyrok unieważniono w 1944 roku). Uniknął jej, przechodząc z częścią swego oddziału w maju 1944 do Batalionów Chłopskich. Jesienią 1944 roku jego licząca ok. 80 żołnierzy grupa partyzancka stała się oddziałem egzekucyjnym Powiatowej Delegatury Rządu RP w Nowym Targu i wykonywała wyroki podziemnych sądów specjalnych.
Współpraca z AL

Jesienią 1944 roku, za zgodą nowotarskiego Zarządu Powiatowego Stronnictwa Ludowego „Roch”, nawiązał ścisłą współpracę z Armią Ludową i partyzantką radziecką (w ramach tej współpracy prowadził również działania propagandowe skierowane przeciw AK, oskarżając ją o współpracę z Gestapo w zwalczaniu partyzantki radzieckiej) oraz uznał Krajową Radę Narodową; 1 grudnia 1944 złożył na ręce dowódcy oddziału AL „Za Wolną Ojczyznę” Izaaka Gutmana „Zygfryda” pisemne oświadczenie, w którym deklarował poparcie dla programu i uznanie zwierzchnictwa PKWN oraz operacyjne podporządkowanie mu swojego oddziału.
 
31 grudnia 1944 r., Kuraś wspólnie z partyzantami radzieckimi wysadził niemiecki pociąg na odcinku Rabka – Nowy Targ. 20 stycznia 1945 wspólnie z oddziałem AL (razem ok. 150 ludzi) rozbili niemiecką kolumnę samochodów ciężarowych (zginęło ok. 100 Niemców). 27 stycznia przeprowadził przez góry pododdziały Armii Czerwonej, umożliwiając wojskom radzieckim oskrzydlenie Nowego Targu.
 
Praca w UB i dezercja

Po zajęciu Nowego Targu podporządkował swój oddział radzieckiej komendanturze miasta i otrzymał zadanie organizacji Milicji Obywatelskiej (MO) w Nowym Targu. Po kilku tygodniach decyzje władz radzieckich zostały zmienione przez władze przybyłe na Podhale z ramienia PKWN i „Ogień” oraz część jego ludzi zostali zwolnieni z MO. Na początku lutego 1945 pojechał do Lublina, a następnie do Warszawy, gdzie odbył rozmowy z przedstawicielami PPR, w tym z kierowniczką Wydziału Personalnego KC PPR Zofią Gomułkową i otrzymał od niej 10 marca 1945 nominację na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu; nominacja ta nastąpiła wbrew opinii miejscowych władz MO i PPR; pod wpływem ich doniesień WUBP w Krakowie wszczął formalne śledztwo przeciw Kurasiowi. Nastąpiło to pomimo, iż 21 marca zatwierdzono Kurasia na stanowisko szefa PUBP (jednak bez odwołania wcześniejszego szefa, Stanisława Strzałki). 12 kwietnia „Ogień” zdezerterował z dużą częścią podkomendnych. Ostatecznie Kuraś został wezwany do krakowskiego WUBP, jednak – ostrzeżony w drodze, lub po otwarciu wiezionych przez siebie listów do WUBP (w których miał znajdować się jego nakaz aresztowania) – zawrócił z drogi i podjął decyzję o powrocie „do lasu”.
 
Ponownie w podziemiu

Działania „Ognia” w tym okresie nie do końca są wyjaśnione. Faktem jest, iż nie podporządkował się żadnemu z liczących się ówcześnie politycznych bądź militarnych ośrodków konspiracyjnych i działał całkowicie na własną rękę. Niejasna jest także sprawa stopnia wojskowego „Ognia” – w AK był kapralem, w BCh i UB porucznikiem, zaś po dezercji z UB ogłosił się majorem.
 
W walce ze zgrupowaniem „Ognia” w latach 1945–1947 zginęło ponad 60 funkcjonariuszy UB, ponad 40 milicjantów oraz 27 funkcjonariuszy NKWD. W dniu 18 sierpnia 1946 roku Józef Kuraś wraz ze swymi żołnierzami zorganizował i przeprowadził akcję rozbicia i opanowania więzienia św. Michała w Krakowie, w rezultacie czego uwolniono kilkudziesięciu więźniów – żołnierzy AK, WiN, NSZ.
 
Na przełomie 1945/1946 Zgrupowanie „Błyskawica” liczyło około 500 „leśnych” i kilkakrotnie więcej w siatce cywilnej. 14 listopada 1946 roku Józef Kuraś wysłał list do Bolesława Bieruta, w którym wypunktował m.in. cele swojej walki: Oddział Partyzancki «Błyskawica» walczy o Wolną, Niepodległą i prawdziwie demokratyczną Polskę. Walczyć będziemy tak o granice wschodnie, jak i zachodnie. Nie uznajemy ingerencji ZSRR w sprawy wewnętrzne polityki państwa polskiego. Komunizm, który pragnie opanować Polskę, musi zostać zniszczony. Według historyka Macieja Korkucia w swoich odezwach „Ogień” ostrzegał wszystkich konfidentów i ludzi pełniących w UB kierownicze stanowiska, że będą na każdym kroku wieszani i strzelani, nie patrząc na ich pochodzenie, a ich dobytek zostanie skonfiskowany na rzecz oddziałów partyzanckich. Z tego powodu działalność jego oddziałów wymierzona była zarówno w osoby narodowości polskiej, jak i pochodzenia niemieckiego, słowackiego i żydowskiego.
 
21 lutego 1947 „Ogień” wraz z towarzyszącą mu nieliczną grupą podkomendnych został otoczony przez grupę operacyjną KBW w Ostrowsku koło Nowego Targu. „Ogień” po nieudanej  próbie wydostania się z okrążenia usiłował popełnić samobójstwo. Zmarł tuż po północy 22 lutego 1947 w szpitalu w Nowym Targu. Nigdy nie odnaleziono miejsca jego pochówku.
 
Źródło: PAP, Wikipedia

Społeczność

Ochotnik