Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 20 gości.

Zadanie polega na tym żeby się uczyć

LENIN LIVES

Coraz częstszym niestety w niektórych egzotycznych nurtach tzw. radykalnej lewicy zjawiskiem jest naiwne postrzeganie walki klasowej. Otóż walka klas, coraz częściej postrzegana jest na tę samą modłę, na jaką postrzegały ją takie indywidua jak Mao Tse-Tung i Pol Pot.

Schemat powstawania tego zjawiska jest prosty - oparte jest ono na fundamentalnej niewiedzy,bezmyślności i nienaukowym myśleniu.

Marks i Engels w„Manifeście Komunistycznym” piszą:

Historia wszelkiego społeczeństwa jest historią walk klasowych.

Jest to pierwsze zdanie tego dzieła, na którym niestety kończy się znajomość marksizmu u wielu przedstawicieli wspomnianych „egzotycznych nurtów”. Współcześni wielbiciele Mao Tse Tunga i Pol Pota robią krecią robotę wszystkim komunistom wiernym nauce Marksa, Engelsa i Lenina.

Marks dzieli społeczeństwo na klasy względem stosunku do środków produkcji. Burżuazja to wg.Marksa posiadacze środków produkcji czerpiący zyski z wartości dodanej wytworzonej przez wyzyskiwany przez nią proletariat, klasę nie posiadającą środków produkcji i zmuszoną do sprzedawania swojej pracy burżuazji.

Tak fundamentalna prawda jest najwyraźniej obca indywiduom zachłystującym się „rewolucją kulturalną” podczas której zaanimowany przez jedynowładcę Mao młodzieżowy ruch hunwejbinów masowo mordował stanowiącą fundament każdego nowoczesnego społeczeństwa inteligencję.

Tutaj antagonizm proletariusz-burżuj został zastąpiony różnicą pomiędzy niewykształconym a wykształconym.

Zaprzyjaźniony przez znaczną częsć swojego życia z USA(wszakże tacy ludzie to woda na młyn burżuazji) Pol Pot posunął się jeszcze dalej – wygnał wszystkich mieszkańców miast,niezależnie od ich statutu społecznego na pola ryżowe, zniszczył przemysł i sieci energetyczne i nakazał wszystkim obywatelom pracować na uprawianych prymitywnymi metodami polach ryżowych. Dla podwładnych Pol Pota element reakcyjny zamiast właścicieli środków produkcji stanowili posiadacze okularów, czy zbyt delikatnych dłoni.

Jakże to wygodne naginać teorię z powodu swojego „widzi misię”.

Mao i Pol Pot mają się do klasyków marksizmu mniej więcej tak, jak „budowniczowie” perpetuum mobile do poważanych autorytetów w dziedzinie nauk przyrodniczych.

Zarówno oni, jak ich dzisiejsi apologeci, jak i budowniczowie perpetuum mobile mają wspólną cechę - bezczeszczą oni naukę i zamiast niej tworzą coś – co nie ma prawa i nigdy nie powinno działać i jest nauki kompletnym zaprzeczeniem. Dlatego też przy ocenianiu każdego ruchu maoistowskiego, jakkolwiek pozytywne byłyby jego osiągnięcia, warto przypomnieć sobie słowa Lenina „Zadań związków młodzieży”

Zadania młodzieży w ogóle i związków młodzieży komunistycznej oraz wszelkich innych organizacji w szczególności można byłoby określić jednym słowem: zadanie polega na tym, że trzeba się uczyć.

Tym samym Lenin odrzuca walkę dla walki jako główny cel na drodze do komunizmu. Rewolucja – zmiany klasy u władzy (a nie animowana przez jednostkę, umacniająca biurokratyczny estabilishment, antyintelektualna rzeźnia, czy szukanie postępu na polu ryżowym)w wyniku ścierania się antagonizmów klasowych jest nieuchronna i jednorazowa.

Zadaniem komunistów jest budowa dyktatury proletariatu – dysponującej rozwiniętą techniką i nauką gwarantującą milionom ludzi pracy godziwe warunki życia, będącej w stanie w przyszłości zbudować komunizm. Lenin we wspomnianym wyżej tekście pisze także:

Wiemy, że społeczeństwa komunistycznego nie można zbudować bez odrodzenia przemysłu i rolnictwa, przy tym odrodzić je należy nie na starą modłę. Trzeba je odrodzić w oparciu o współczesną podstawę, zbudowaną według ostatniego słowa nauki. Wiecie, że podstawą tą jest elektryczność, że tylko wtedy, gdy dokonamy elektryfikacji całego kraju, wszystkich gałęzi przemysłu i rolnictwa, gdy to zadanie opanujecie, wtedy dopiero potraficie zbudować dla siebie społeczeństwo komunistyczne, którego nie zdoła zbudować stare pokolenie.

Widać jak wielką wagę przywiązuje on do problemu postępu technicznego i poprawy warunków życia społeczeństwa. Maoiści i im podobni mogą się pochwalić w tym miejscu powrotem do wczesnej epoki żelaza podczas „Wielkiego Skoku” w Chinach i całkowitym zniszczeniem przemysłu i sieci energetycznej w Kambodży.

Owszem, nie należy generalizować – w wielu zacofanych krajach Trzeciego Świata, m.in. w Nepalu to właśnie maoiści z powodzeniem zwalczają imperialistyczne wpływy i należy tę walkę jak najbardziej doceniać.

Tylko trzeba pamiętać że walka nie może być walką dla walki i musi mieć określony cel. Sama rewolucja to nie wszystko, bowiem po niej następuje długotrwały i żmudny proces budowy socjalizmu, a następnie komunizmu. W którym nauka i rozwój technologiczny winny zająć poczesne miejsca.

Nie jest to bynajmniej szczególnie interesujący proces dla pragnących zostać hunwejbinami nastoletnich rewolucjonistów. Jednak muszą oni wiedzieć że wojnami ludowymi wiele się nie zbuduje.

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna