Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 28 gości.

Brazylia: Demonstracje po ponownym skazaniu byłego prezydenta

Brazylia

Luiz Inacio Lula da Silva, brazylijski socjalista, były robotnik, współzałożyciel lewicowej Partii Pracujących i prezydent Brazylii w latach 2003-2011, został skazany przez sąd apelacyjny w Porto Alegre na dwanaście lat i jeden miesiąc pozbawienia wolności za bierną korupcję – donosi portal Strajk.eu. Wyrok był jednogłośny, a także surowszy niż ten wydany przez sąd pierwszej instancji, który skazał byłego prezydenta na dziewięć i pół roku. Lula, kiedy piastował najwyższą funkcję w państwie, miał przyjąć mieszkanie od publicznej spółki naftowej Petrobas w zamian za przyznanie jej intratnych kontraktów. Prezydent nigdy jednak nie był w tym lokalu, ani on, ani żaden z członków jego rodziny nie figuruje też w dokumentach jako jego właściciel lub współwłaściciel, a cały akt oskarżenia opierał się na ustnych zeznaniach (jawnie opłaconych!) świadków. Międzynarodowe organizacje prawnicze, obserwujące proces, dopatrzyły się w nim szeregu nieprawidłowości, zaś obecna przewodnicząca Partii Pracujących, Gleisi Hoffmann, nazwała go „maskaradą prawniczą”.
 
Wyrok doprowadził do wybuchu w licznych brazylijskich miastach zamieszek, które najprawdopodobniej przybierały będą na sile. Lula cieszy się ogromnym poparciem mniej zamożnych oraz żyjących w nędzy obywateli. Jego rządy były okresem aktywnej polityki społecznej. Milionom Brazylijczyków przyznano dowody osobiste (toteż w ogóle zaistnieli dla swojego państwa), a liczne świadczenia socjalne i aktywizacja zawodowa pomagały wydobywać ludzi ze skrajnej nędzy. Dziś zwolennicy byłego prezydenta stają masowo w jego obronie, a kraj może ogarnąć naprawdę poważny kryzys polityczny.
 
W całej sprawie chodzi o to, by uniemożliwić Luli ponowny start w wyborach prezydenckich. Miałby on ogromne szanse na wygraną. Obecnie Brazylią rządzi do cna skorumpowany – za co jednak nikt go po sądach nie włóczy – prezydent Michel Temer, który nie wygrał żadnych wyborów, lecz doszedł do władzy w wyniku zamachu stanu, obalając poprzednią prezydent, Dilmę Rousseff, następczynię Luli i kontynuatorkę jego linii politycznej. Temer prowadzi politykę skrajnie wolnorynkową, jest też pionkiem w rękach USA, i to właśnie im zależy na niedopuszczeniu Luli do władzy.

Społeczność

front