Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

Ajnur Kurmanow: Rewolucja w Kirgistanie na rozdrożu

Kirgistan.png

Zamieszczamy tekst poświęcony najnowszej sytuacji w Kirgistanie. Tekst ten powstał jeszcze przed rozlaniem się na południu tego kraju fali przemocy etnicznej między Kirgizami i mniejszością uzbecką. 

Redakcja WR

 

 

Ajnur Kurmanow
 
 
 
Kirgistan: rewolucja na rozdrożu
 
 
 
 
Wydarzenia w Kirgistanie [w wyniku, których w kwietniu uciekł z tego kraju prezydent Kurmanbek Bakijew] stanowią unikatowy przykład rozwoju procesów rewolucyjnych na obszarze poradzieckim, zwłaszcza po "kolorowych" przewrotach pierwszej dekady XXI wieku. Nikt – ani opozycja, ani władza – tej rewolucji się nie spodziewał, nie był do niej przygotowany. Cała wielka burżuazja i klany rządzące przez moment okazały się zagubione i sparaliżowane. Powstanie zubożałych mas ludowych, które było reakcją na neoliberalną politykę władz, masową prywatyzację, podniesienie opłat komunalnych, powszechną korupcję oraz skupienie własności i władzy w rękach jednej rodziny, w jednej chwili zmiotło całą władzę i wprawiło w stan szoku dyktatorów z sąsiednich państw.
     
 
 

 
Przyczyny i siła napędowa rewolucji
 
 
Kurnambek BakijewKurnambek BakijewRewolucyjne wystąpienie mas ludowych dojrzewało już od dawna i potrzebowało jedynie iskry i ujścia. Ruch masowy na dole pojawił się już pół roku wcześniej, kiedy ludzie organizowali się w wielotysięcznych marszach protestu przeciwko społeczno-gospodarczej polityce rządu Kurmanbeka Bakijewa, który zdecydował się na ostateczną prywatyzację pozostałych w rękach państwa strategicznych gałęzi przemysłu i energetyki kraju. Kryzys światowy nadzwyczaj boleśnie dotknął najszersze kręgi mieszkańców tej małej górskiej republiki, a w tymże czasie klan rodziny Bakijewów skupiał w swoich rękach wszystkie środki i finalizował podział pozostałej jeszcze państwowej własności w swoim gronie.
 
 
 
Nadzieje «rewolucji tulipanów» [z 2005 r.] szybko stopniały, a za fasadą demokratycznej retoryki, zaczęła formować się nowa dyktatura, w walce z opozycją – bez porównania bardziej krwawa, niż poprzedni reżim Askara Akajewa [obalonego przez «rewolucję tulipanów»]. Wszelkie rynkowe i burżuazyjno-demokratyczne złudzenia prysły wraz z zapaścią gospodarczą, dezintegracją kraju i szybkim rozwarstwieniem społecznym. W ostatnich miesiącach przed społecznym wybuchem rozpoczęło się prawdziwe polowanie na opozycyjnych dziennikarzy i niezależne publikacje. Cały szereg gazet, stron internetowych i wideoportali został w Kirgistanie zakazany. To dokręcanie śruby zbiegło się w czasie z niebywałym wzrostem cen na usługi komunalne i, w pierwszym rzędzie, na energię elektryczną, co wywołało w kraju ogólne niezadowolenie.
 
 
 
Różnorodna opozycja, uformowana z poszczególnych ugrupowań burżuazyjno-biurokratycznych, odsuniętych od władzy przez Kurmanbeka Bakijewa, okazała się słaba, i jej próby zorganizowania w latach 2008-2009 masowego ruchu protestu – spełzły na niczym. Tym razem opozycjoniści nawet nie zamierzali organizować «przewrotów», jak to teraz próbują przedstawić obaleni zwolennicy prezydenta Bakijewa. Co więcej, Ludowe Kurułtaje (zgromadzenia), które miały się zebrać w całej republice pod egidą jednolitego frontu opozycyjnych partii i ugrupowań, były obliczone na mobilizację ugrupowań opozycyjnych do długotrwałej walki w imię mglistych celów i nieokreślonej orientacji. Na domiar, ten etap wiosennej aktywności opozycji nie był związany z jakimikolwiek wyborami i dlatego nie postrzegano go jako poważny element oporu.
 
 
Wydarzeniem przełomowym stało się zakazanie przez władze tychże Kurułtajów i aresztowanie przywódców opozycyjnych partii i ruchów. 6 kwietnia w Tałasie sprowokowało to masowe wystąpienia i zajęcie wszystkich budynków rządowych. Milicja i OMON okazały się bezsilne i często ich oddziały przechodziły na stronę powstańczych mas. Następnie fala zajmowania budynków rządowych i usuwania gubernatorów zalała jeszcze cztery obwody kraju. W Biszkeku, rankiem 7 kwietnia około tysiąca ludzi wyszło na ulice na znak protestu przeciwko aresztowaniu opozycyjnych przywódców, lecz zostali zaatakowani gazem łzawiącym, kulami gumowymi, wodą z armatek wodnych i granatami ogłuszającymi, co tylko wzmogło protest i doprowadziło do wzrostu liczby protestujących. 

 
 
 
Tak więc szturm Białego Domu i walkę z milicją i OMON-em zorganizowały i podjęły same masy ludowe, bez jakiegokolwiek kierownictwa burżuazyjnej opozycji. Dlatego też mówienie o klanowym podłożu powstania i o powtórce «rewolucji tulipanów» jest bezpodstawne i wprowadza w błąd wielu obserwatorów. Siłą napędową nowej rewolucji była biedota miast i wsi, robotnicy i bezrobotni, a także nastawiona na protest młodzież, wśród której byli też szeregowi członkowie obu istniejących w kraju partii komunistycznych. Warto tu odnotować całkowity rozkład tych partii, z których jedna, zorientowana na Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej, miała w rozwiązanym parlamencie frakcję, lojalną wobec Kurmanbeka Bakijewa.
 
 
 
Mimo całego społecznego podtekstu rewolucyjnych wydarzeń, w kraju zabrakło choćby najmniejszej organizacji lewicowej, która przedstawiłaby alternatywny, socjalistyczny program działania i przekształcenia społeczeństwa. Ludowe Kurułtaje były dogodną platformą do mobilizacji mas i mogły stać się oparciem do samoorganizacji i powołania nowej władzy rewolucyjnej, ostatecznie jednak ich Centralny Komitet Wykonawczy został obsadzony przez burżuazyjnych opozycjonistów i byłych funkcjonariuszy Akajewa i Bakijewa. W efekcie, oni to właśnie powołali Rząd Tymczasowy, który dotąd nie zyskał zaufania powstańczych Kirgizów.
 
 
 
Rozboje i pogromy
 
 
Bez wątpienia, powstanie przeciwko Bakijewowi przemieniło się w żywiołowe wystąpienie przeciwko całej burżuazji i zamożnym obywatelom. Fakty podpaleń i grabieży domów «elity» i zwłaszcza rezydencji prezydenta i jego otoczenia są przejawem nienawiści do klas rządzących ze strony biedoty. Trzeba jednak odnotować, że powstańcze masy rankiem 7 kwietnia nie rzuciły się w pierwszym rzędzie do grabieży sklepów, jak to jest przedstawiane przez prasę Kazachstanu i Rosji, lecz zaczęły zajmować sklepy z bronią, aby móc bronić się przed uzbrojonymi po zęby OMON-owcami.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Trzeba też odróżnić zajęcia akimatów (merostw), stacji radiowo-telewizyjnych, posterunków milicji, Prokuratury Generalnej, inspekcji podatkowej, SNB (kirgiski odpowiednik KGB), od jawnych pogromów, w których uczestniczyły nie powstańcze masy, zgromadzone wówczas na centralnych placach miasta, lecz najemne bandy kryminalistów, w sposób zorganizowany kierowane do tych czy innych miejsc w dzielnicach «sypialnych» i na obrzeżach stolicy. 
 
 
Było to inspirowane przez zorganizowane struktury kryminalne, które spróbowały wykorzystać powstanie i już wieczorem 7 kwietnia wywołać w Biszkeku chaos. Wrogowie rewolucji gorąco pragną przedstawić je jako «powstańcze masy». Już dziś znane są fakty uczestnictwa w grabieżach właśnie stronników Bakijewa: przebranych milicjantów i kryminalnych bossów, którzy w drogich zagranicznych samochodach bez tablic rejestracyjnych i pod bronią kierowali grupy młodzieży do tych czy innych przedsiębiorstw, sklepów a nawet galerii sztuki Kirgistanu. 
 
 
Milicja ludowa zaczęła formować się zanim jeszcze wezwał do tego Centralny Komitet Wykonawczy Kurułtaja – właśnie spośród ochotników i grup, którzy brali udział w starciach z milicją pod Białym Domem. Oczywiście, były też inne «milicje» i oddziały samoobrony, sformowane przez przedsiębiorców z grona «złotej młodzieży». Jest to kolejnym przejawem klasowej niejednorodności uczestników tych wydarzeń i tego, że dostęp do broni uzyskała znaczna liczba uczestników masowych wystąpień, zapewne też powstaną zbrojne grupy i formacje przy partiach politycznych i ruchach, które wchodzą na drogę dalszej walki o władzę.
 
 
Rząd Tymczasowy i Centralny Komitet Wykonawczy Ludowego Kurułtaja 
 
 
Tak więc w wyniku rewolucji parlament został rozwiązany, prezydent Bakijew zbiegł, a w kraju władzę sprawuje Rząd Tymczasowy, opierający się na Ludowych Kurułtajach. Nie mamy żadnych złudzeń co do tego rządu «zaufania narodowego», który składa się głównie z przedstawicieli partii socjaldemokratycznej i partii «Ata Meken» (Socjalistyczna Partia «Ojczyzna»). Byli członkowie gabinetów Akajewa i Bakijewa, którzy przeszli do opozycji w wyniku intryg i wojen klanowych, pragną, zdobywszy władzę, zbliżyć się do strategicznych gałęzi gospodarki i dokonać korzystnego dla siebie podziału tychże.  
 
 
Wszakże strach przed powstańczymi masami zmusza ich do populistycznych oświadczeń a nawet akcentowania «nacjonalizacji» i potrzeby rewizji prywatyzacji wielkich przedsiębiorstw i energetyki, oraz obniżenia opłat komunalnych. Aktywa i rachunki pięciu największych banków w kraju również zostały zablokowane w celu powstrzymania ucieczki kapitału i środków, skradzionych ze skarbu państwa przez syna prezydenta Maksyma Bakijewa. Jednak bez politycznej reprezentacji robotników, rolników i biedoty, w sytuacji braku własnej partii rewolucyjnej, wcześniej czy później nawet pozytywne posunięcia władzy zostaną wykorzystane przez burżuazyjne kliki do dalszej grabieży własności państwowej i zasobów naturalnych kraju. 
 
 
Burżuazyjni politykierzy, wykorzystując aparat represji, mocno nadwerężony podczas walk ulicznych, próbują zaprowadzić «porządek» w kraju i wyhamować masowe wiece biedoty, zajmowanie przez mieszkańców wsi ziem latyfundystów, a także powstrzymać rozkład państwowego aparatu. Wszystkie te działania są próbą uśmierzenia rewolucji, jak najszybszego oczyszczenia ulic i placów miast z manifestantów i rozwiązania Ludowych Kurułtajów. Powstańcy zaś nie zamierzają się uspokajać, próbując na wiecach i zebraniach oddolnie sformułować własne żądania i skoordynować dalsze działania. 
 
 
Roza OtunbajewaByła szefowa MSZ, a obecnie przewodnicząca Rządu Tymczasowego, R oza Otunbajewa, już schłodziła głowy niektórych «romantyków», deklarując wierność poprzedniej polityce zagranicznej i rezygnację ze zdecydowanych działań na rzecz zamknięcia obcych [rosyjskich i amerykańskich] baz wojennych na terytorium Kirgistanu. Putin i Miedwiediew pospieszyli uznać nową władzę, obiecując kredyt w wysokości 150 mln dolarów, rozumiejąc, że «opozycjoniści» nadal będą dbali o interesy rosyjskiego kapitału w Kirgistanie. Tak samo postąpili Amerykanie, przekonawszy się o całkowitym bankructwie Kurmanbeka Bakijewa. 
 
 
Chociaż słychać jeszcze deklaracje o wniesieniu poprawek do konstytucji i proklamowaniu Kirgistanu jako republiki parlamentarnej, wszystko to może pozostać jedynie na papierze. Różnorodne siły polityczne, ugrupowania reprezentujące rozliczne interesy biurokratyczne i burżuazyjne oraz klany, nieuchronnie zetrą się w walce o władzę, co zachwieje niestabilną konstrukcję polityczną. Mówimy – żadnego zaufania dla tego Rządu Tymczasowego, złożonego z ludzi dawnych aparatów władzy i burżuazji! 
 
 
Ucieczka Bakijewa 
 
 
Zgodnie ze słowami przywódczyni Rządu Tymczasowego, Rozy Otunbajewej, postanowienie o aresztowaniu krewnych i wspólników odsuniętego od władzy prezydenta zostało już podpisane. Z kolei Bakijew oświadczył, że «każda próba zgładzenia prezydenta Kirgistanu spowoduje morze krwi», i zaproponował, w celu normalizacji sytuacji, wprowadzenie sił pokojowych ONZ. Tak w ogóle, to Bakijew, schroniwszy się w obwodzie dżalalabadzkim, na południu kraju, mocno blefował, mając nadzieję zyskać na czasie i zorganizować swoich zwolenników z zamiarem kontrrewolucyjnego wystąpienia. Dżalalabad – to zaplecze klanu Bakijewa, i rzeczywiście próbował wykorzystać je do organizacji zbrojnego wystąpienia przeciwko Rządowi Tymczasowemu. 
 
 
Jednak wydarzenie w mieście Osz, kiedy to rankiem 15 kwietnia 2010 w centrum miasta kilka tysięcy rewolucyjnie nastrojonych obywateli próbowało pojmać obalonego prezydenta, całkowicie pogrzebały jego nadzieje na powrót do władzy. Wpływów i poparcia nawet wśród południowych ugrupowań burżuazyjnych okazało się zdecydowanie za mało do zmobilizowania znaczących sił, a masy ludowe poszczególnych prowincji również się zaktywizowały i groziły rozprawą tym funkcjonariuszom, którzy opowiedzieliby się po stronie zbiega. Widząc to, sąsiednie reżimy zrezygnowały z planów udzielenia bezpośredniego wsparcia dla Kurmanbeka Bakijewa, na które on, najwidoczniej, liczył do ostatniej chwili. 
 
 
Rząd Tymczasowy z całą pewnością prowadził zakulisowe rozmowy poprzez pośredników z przedstawicielami Bakijewa, i nie jest to już jakąś tajemnicą. Zamiast szybkich działań, mających na celu aresztowanie byłych funkcjonariuszy, burżuazyjni politycy dali byłemu prezydentowi bardzo dużo czasu, aby móc się z nim porozumieć i prosić o dobrowolne złożenie urzędu, co miało uspokoić wzburzone rewolucyjne masy. Aresztowanie i sąd nad Bakijewem nie leżały w ich planach, jako że obnażyłoby to zakłamanie kirgiskich polityków i ich potajemne porozumienia.
 
 
Za pośrednictwem służb specjalnych trzech państw (USA, Rosja i Kazachstan), wieczorem 15 kwietnia przeprowadzona została operacja wywozu byłego dyktatora wojskowym samolotem transportowym do kazachstańskiego miasta Taraz, co uratowało go przed nieuchronną kaźnią. 16 kwietnia ogłoszono jego oświadczenie o złożeniu urzędu prezydenta. Wydarzenia te ostatecznie zamknęły jego polityczną biografię, otworzyły jednak nowy rozdział w historii kraju, wywołując zarazem pierwszy kryzys Rządu Tymczasowego. 
 
 

 
 
15 i 16 kwietnia zaczęły się w Kirgistanie protesty powstańców, którzy oskarżyli «tymczasowych» o współudział w ucieczce Kurmanbeka Bakijewa. W Biszkeku doszło nawet do kilkutysięcznej demonstracji młodzieży, która żądała od władz pojmania zbiegłego Bakijewa i sądu nad nim. Młodzieżowi działacze rewolucyjni wymusili dopuszczenie ich do telewizji, a ich wystąpienia wzburzyły społeczeństwo. Wygląda na to, że był to pierwszy poważny cios zadany gabinetowi Rozy Otunbajewej ze strony rewolucyjnych aktywistów i zapewne nowe kryzysy są nieuniknione. 
 
 
Przerażenie dyktatorów 
 

Nursułtan NazarbajewNursułtan Nazarbajew
 
 
Nie ulega wątpliwości, że rewolucja w sąsiedniej republice wpłynęła na wzrost nastrojów protestu w Kazachstanie. Co więcej, nieproporcjonalna reakcja władz na zapowiedź wiecu młodzieży 11 kwietnia w mieście Ałmaty jest wyrazem strachu przed powtórzeniem się tu wydarzeń kirgiskich. Dlatego Nursułtan Nazarbajew zrobił wszystko dla ratowania swojego kolegi przed sądem i możliwej śmierci z rąk rewolucyjnych mas, przeprowadzając prawdziwą operację specjalną z udziałem specnazu i lotnictwa wojskowego. To, że Kurmanbek Bakijew schronił się pierwotnie właśnie w Kazachstanie, raz jeszcze dowodzi, że prezydentowi tego kraju bardzo zależy na uniemożliwieniu rewolucji przeprowadzenia śledztwa i pociągnięcia do odpowiedzialności głównego kata narodu kirgiskiego.
 
 
Są to działania w pełni świadome, żeby uniknąć dawania przykładu kazachstańskim robotnikom i biedocie. Mimo to, dla ruchów protestu i związków zawodowych w Kazachstanie jest to wielkim bodźcem i źródłem entuzjazmu, i jeśli rewolucja w sąsiedniej republice będzie się rozwijać, jej wpływ na tutejsze masy ludowe nadzwyczaj wzrośnie. 
 
 
W sąsiednim Uzbekistanie też nie jest spokojnie i możliwa jest powtórka wydarzeń [z 2005 r.] w Andidżanie [gdy w protestach ludowych zginęło ponad 400 przeciwników władz]. Ludzie pracy Andidżańskiej doliny mimo braku «opozycji» znów mogą powstać przeciwko krwawej dyktaturze Isloma Karimova. Wystarczy im do tego najdrobniejsza przyczyna. 
 
 
Perspektywy rewolucji
 
 
Jak już mówiliśmy, grupy społeczne i klasy, które wzięły udział w rewolucji, są różnorodne, i teraz pogłębiają się podziały wśród sił politycznych i klasowych. Burżuazja i jej partie ze wszystkich sił starają się zakonserwować rewolucję, ogłosić ją zakończoną, a doły społeczne i ich przedstawiciele będą się nieuchronnie radykalizować i promować lewicowe hasła, ingerując w kwestie własności i władzy. Z całą pewnością Rząd Tymczasowy okaże się niezdolny do pokonania następstw kryzysu gospodarczego, nie zdecyduje się na gruntowne zmiany społeczne i poprzez swoje represyjne i reakcyjne działania doprowadzi do nowych kryzysów rewolucyjnych latem i jesienią tego roku.
 
 
Masy, które mają już za sobą doświadczenie walk ulicznych i samoorganizacji poprzez masowe wiece i Ludowe Kurułtaje, nie zamierzają składać rąk i rozejść się po domach. Ludzie pracy domagają się zmiany kierunku rozwoju społeczno-gospodarczego, przeprowadzenia szerokich i gruntownych reform społecznych, przeprowadzenia obiecanej nacjonalizacji i obniżki cen. Zmiany takie i kroki w tym kierunku nie osiągną celu bez robotniczej kontroli i aktywnego wpływu na aparat państwowy przedstawicieli rewolucyjnych mas.
 
 
To, że doły samodzielnie podjęły hasła rewizji prywatyzacji i zażądały nacjonalizacji wszystkich strategicznych gałęzi gospodarki, świadczy o wysokim stopniu świadomości. Instynkt klasowy, nawet w sytuacji braku partii robotniczej czy organizacji lewicowych, już sprawia, że powstańcy wykazują niedowierzanie względem rządu i gubernatorów, wykazując, że sami mogą kierować społeczeństwem, bez «demokratycznych pośredników» z grona pozbawionych zasad burżuazyjnych polityków. Poza tym, masy ludowe weszły w posiadanie broni, a to jest ważnym czynnikiem rozwijającej się walki klasowej.
 
 
Teraz niezbędna jest oddolna samoorganizacja do walki przeciwko podnoszeniu cen opłat komunalnych: obecnie władza unieważnia ostatnie podwyżki, ale ceny są nadal zbyt wysokie dla skąpego rodzinnego budżetu robotników. Poza tym, kapitalistyczny rząd znów je podniesie, jak tylko przygaśnie masowy protest. Dlatego też konieczne jest żądanie i domaganie się pełnej kontroli ze strony komitetów rewolucyjnych nad systemem gospodarki komunalnej, cenami opłat komunalnych i komunikacyjnych, planami zabudowy i gospodarki gruntami.
 
 
Dla obrony demokratycznych zdobyczy rewolucji przed burżuazją, jej politykami i reakcyjnymi siłami zbrojnymi niezbędne są oddziały samoobrony, podporządkowane bezpośrednio komitetom rewolucyjnym. 
 
 
Polityce kapitalistów trzeba koniecznie przeciwstawić własną politykę: dla organizacji kurułtajów, prowadzenia zorganizowanej propagandy wśród pracującej ludności, obrony i propagowania rewolucyjnego programu w komitetach, konieczne jest powołanie partii z jasnym programem socjalistycznym. Główne zadanie – wprowadzić obecną rewolucję na tory socjalistyczne. 

 
 
 
 
Nasze żądania są spójne i nakierowane na rozwój kirgiskiej rewolucji: 
 
 
• Kontynuacja rewolucji aż do spełnienia wszystkich żądań i rozwiązania wszystkich problemów klasy robotniczej i biedoty Kirgistanu! 
 
 
• Zwołanie robotniczych kurułtajów na bazie zakładów pracy, a także bezrobotnych, chłopów na podstawie terytorialnej, dla organizacji lokalnych komitetów rewolucyjnych, które będą wybierać, kontrolować, odwoływać urzędników, przeprowadzać nacjonalizację przemysłu i demokratycznie wypracowywać plany produkcji w interesie wszystkich robotników i niezamożnych warstw ludności. 
 
 
• Żadnego poparcia dla Rządu Tymczasowego, zorganizowanego przez opozycję burżuazyjną, w kierownictwie której są milionerzy, byli funkcjonariusze państwowi i zamożni obywatele! Odmowa wykorzystania sił zbrojnych dla tłumienia ludowego protestu! O powołanie rządu robotniczego na podstawie socjalistycznego programu! 
 
 
• Precz z «alternatywnymi» gubernatorami i miejskimi «radami», powołanymi przez kierownictwo opozycji! Komitety rewolucyjne, złożone z robotników i biedoty, wybrane na kurułtajach powinny mieć władzę nad miastami, wsiami i osadami. 
 
 
• Całkowita nacjonalizacja wszystkich gałęzi przemysłu, banków i finansów pod kontrolą i zarządem klasy robotniczej. 
 
 
• Pełna kontrola komitetów lokalnych nad systemem gospodarki mieszkaniowo-komunalnej, cenami opłat komunalnych, planami zabudowy i gospodarki gruntami. 
 
 
• Rewolucyjna samoorganizacja i obrona! Niezbędne są oddziały samoobrony, zorganizowane dla obrony rewolucyjnej demokracji, które będą bezpośrednio podporządkowane komitetom rewolucyjnym, a nie burżuazyjnemu Rządowi Tymczasowemu. 
 
 
• Powołanie rewolucyjnej partii z jasnym programem socjalistycznym. 
 
 
• Precz z interwencją! Precz z blokadą i imperialistyczną interwencją w wewnętrzne sprawy Kirgistanu z którejkolwiek strony! Zamknąć amerykańskie i rosyjskie bazy wojenne, i wyprowadzić wszystkie obce wojska z kraju. 
 
 
• Precz z Bakijewem! Precz z burżuazyjną opozycją! Niech żyje zwycięska kirgiska rewolucja!
 
  
 

Autor tekstu Ajnur Kurmanow (ur. 26.10.1976 r. w Uralsku, w Kazachskiej SRR) jest w Kazachstanie powszechnie znanym politykiem, działaczem społecznym i dziennikarzem, a także przywódcą Socjalistycznego Oporu Kazachstanu, marksistowskiej (trockiści) politycznej organizacji młodzieży, sekcji CWI (Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej) w Kazachstanie.Kurmanow jest zwolennikiem i organizatorem nowego ruchu zawodowego, i budowy na bazie grup politycznych socjalistycznej organizacji. W toku swej działalności był ponad 20 razy aresztowany, skazany na rok więzienia za obrazę prezydenta Kazachstanu. Przywódca licznych strajków wielkich zakładów przemysłowych w Uralsku (gdzie pracował jako tokarz w fabryce "Metallist", studiując zarazem na wydziale historycznym uniwersytetu w Saratowie), przywódca związkowy. Od 2003 r. – w Ałmaty, dziennikarz i działacz społeczny, obrońca zadłużonych i eksmitowanych mieszkańców Ałmaty, organizator kampanii solidarności z robotnikami fabryki wagonów i przemysłu naftowego, domagającymi się nacjonalizacji ich przedsiębiorstw i wprowadzenia w nich kontroli robotniczej.
 

 
 
Przekład: Karol Majewskiwersja oryginalna: http://vpered.org.ru/
wersja polska: http://pismodalej.pl/dalej/files/news.php

O bieżących wydarzeniach w Kirgistanie można przeczytać tutaj

Społeczność

1917 rev