Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Czy jesteśmy pełnymi nienawiści totalitarystami? (Odpowiedź Kamilowi Cichoniowi)

sierp-mlot.jpg

Dobry wieczór. W swoim artykule (http://www.1917.net.pl/node/7943) uważacie, że komunizm nie jest systemem totalitarnym. Niby jak nie jest systemem totalitarnym?!

Napisaliście, że "Dodatkowo, samo wzywanie do delegalizacji organizacji komunistycznych, czy penalizacji komunizmu nosi znamiona właśnie "propagowania totalitaryzmu", bo oznacza prześladowanie ludzi za ich poglądy polityczne.", a czy mordowanie w rewolucji październikowej duchownych, osób wierzących, nie można nazwać prześladowaniem politycznym? Skoro w książkach marksa podobno pisze o wykorzystaniu demokracji, czyli rządów ludu, to dlaczego ten 'rządzący' lud ma odrzucić wiare?

Pisaliście też, że komunizm nie jest systemem totalitarnym, ponieważ nie wzywa do nienawiści, a później w dowolnym tekście komunistycznym jest mowa o 'dławieniu burżuazji', ' walką z wyzyskiwaczami'. Czy to nie jest propagowanie nienawiści wobec burżuazji? Skoro komunizm ma być systemem demokratycznym, to nie można burżuazji zmusić do odrzucenia swoich egoistycznych planów?
 
Skoro komunizm ma być demokratyczny, to dlaczego musiał (na przykładzie komuny paryskiej i rosji) być wprowadzony siłą? Bez wyborów? Skąd można mieć pewność, że większość obywateli chciała takiego systemu?
 
"Nikt nie delegalizuje krzyża ani nie zakazuje wiary chrześcijańskiej mimo, że wyznawcy tej religii winni są ogromnych zbrodni m.in. na rdzennej ludności Ameryki, ponieważ samo w sobie chrześcijaństwo podobnie jak komunizm nie wzywa do nienawiści." - tyle, że np. Jezus nie wzywał swoich zwolenników to mordowania ludzi, a Lenin i Trocki już np. poprzez budowanie łagrów wzywali.
 
****************************************************************************************************
 
Odpowiedź WR:
 
 
„Niby jak komunizm nie jest ustrojem totalitarnym?” A tak, jak piszemy w cytowanym tekście czarno na białym: „Komunizm jako ustrój bezpaństwowy i bezklasowy jest bowiem całkowitym zaprzeczeniem wszelkiego ucisku, z którym zwykło kojarzyć się słowo <<totalitaryzm>>”.
 
Trzeba też zwrócić uwagę, że w tekście „Czy komunizm jest w Polsce legalny?” nie prezentujemy argumentu politycznego czy teoretycznego, ale argument prawny. Udowadniamy mianowicie, że działalność tego portalu nie łamie prawa, ponieważ nie „propaguje totalitaryzmu” i nie „nawołuje do nienawiściw rozumieniu art. 256 KK. Nie nawoływaliśmy nigdy do zsyłania do obozów i egzekucji przeciwników linii politycznej portalu i tym samym nie „propagowaliśmy totalitaryzmu”.
 
Tekst ten nie stanowi natomiast prezentacji marksistowskich poglądów na państwo i wolność polityczną. Przede wszystkim odrzucamy koncepcję „totalitaryzmu”. Jak pisaliśmy już w 2015 roku w odpowiedzi na inny list (http://1917.net.pl/node/20675):
 
W cytowanym tekście za każdym razem <<totalitaryzm>> (jeśli nie cytujemy dokumentów prawnych) pojawia się w cudzysłowie. A to z prostego powodu, że odrzucamy ten termin jako nieprzydatny i mylący.
 
Termin <<totalitaryzm>> wszedł do powszechnego użycia na Zachodzie w latach 50, kiedy to kraje kapitalistyczne musiały znaleźć ideologiczne uzasadnienie dla Zimnej Wojny. Konieczne było przekonanie tamtejszych zmęczonych wojną społeczeństw, że stalinizm jest tak samo zły jak dopiero, co pokonany faszyzm. Oczywiście kilka lat wcześniej, kiedy burżuazyjne demokracje i stalinowski ZSRR walczyły razem o <<wolność i demokrację>>, nikomu nie przyszło do głowy zrównywanie sojusznika z wspólnymi wrogami. Później, w okresie postępującego odprężenia w stosunkach międzynarodowych popularność teorii totalitaryzmu zmniejszyła się, a wybitni badacze systemów faszystowskich (Martin Broszat, Hans Mommsen, Ian Kershaw) i stalinowskiego (Sheila Fitzpatrick, Jerry F. Hough, William McCagg, Robert W. Thurston, J. Arch Getty) uznali model totalitarny za nieprzydatny, mylący czy wręcz błędny.
Jako marksiści możemy tym wnioskom tylko przyklasnąć – faszyzm i stalinizm miały zupełnie inną bazę społeczną i oparte były na zupełnie innych stosunkach własności. Faszyzm opierał się na prywatnej własności środków produkcji, a jego zwolennicy rekrutowali się głównie z drobnomieszczaństwa. W stalinizmie środki produkcji były własnością państwową, a władza polityczna należała do warstwy biurokratów państwowo-partyjnych.

Musimy również podkreślić, że wszelkie państwo opiera się na przemocy i przymusie w interesie klasy panującej. Przymus państwa proletariackiego wobec burżuazji może odbywać się rożnymi metodami, od podatków, poprzez wywłaszczenie za rekompensata bądź bez rekompensaty, a skończywszy na pełnowymiarowej wojnie i terrorze. Jest on analogiczne do dławienia proletariatu przez burżuazje - burżuj dławi robotnika obniżając mu pensje, zwalniając go z pracy, np. ostatni strajk w LOT wybuchł po zwolnieniu działaczki związkowej Moniki Żelazik, jest to przykład dławienia klasy robotniczej przez burżuazję. Burżuazja może również stosować krwawy terror topiąc robotników we krwi, czego jednym z historycznych przykładów jest zdławienie Komuny Paryskiej przez wojska Thiersa w roku 1871 czy faszystowski terror w wieku XX. Państwo burżuazyjne broniąc prawa do prywatnej własności środków produkcji, broni prawa do wyzysku, prawa do dławienia proletariatu przez kapitalistów (indywidualnie i zbiorowo).

Proletariat, który nie pragnie utrzymania wyzysku, ale jego zniesienia i wprowadzenia sprawiedliwości społecznej, używa przemocy w obronie własnej, czego przykładem jest powstanie takich instytucji jak Czeka, Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona czy też Brygady Międzynarodowe.

Demokracja proletariacka oznacza stłumienie burżuazji i poświęcenie jej klasowych („egoistycznych”) interesów w interesie klasy robotniczej. Demokracja burżuazyjna oznacza dławienie proletariatu i poświęcenie jego klasowych („egoistycznych”) interesów w interesie kapitalistów. Historia ludzkości nie zna przypadku bezklasowej „demokracji w ogóle”. W przypadku sprzecznych interesów klasowych jedna ze stron musi w ostatecznej instancji stracić.

Początki władzy bolszewickiej w Rosji (chodzi o sam przewrót w listopadzie 1917 r., jak tez o pierwsze miesiące władzy radzieckiej) nie były krwawe, ani nie charakteryzowały się znaczniejszymi represjami. Jak pisał belgijski rewolucjonista Victor Serge przebywający wtedy w Rosji: „Dyktatura proletariacka wahała się przez długi czas, zanim stłumiła wrogą prasę. Zaraz po powstaniu, jedynymi gazetami burżuazyjnymi, które miały zostać zamknięte, były te otwarcie popierające zbrojny opór wobec <<bolszewickiego uzurpatora>>, <<krwiożerczej anarchii>> i <<zamachu stanu agentów kajzera>>. Dopiero w lipcu 1918 r. zamknięto ostatnie organy burżuazji i drobnomieszczaństwa. Legalna prasa mienszewików zniknęła dopiera w 1919 roku; prasa anarchistów wrogo nastawiona do reżimu i maksymalistów wychodziła do 1921, Lewicowych Socjalistów-Rewolucjonistów jeszcze dłużej.
 
Czerwony terror proklamowano dopiero we wrześniu 1918 roku w wyniku reakcji obronnej na wojnę domową. W marcu 1918 Brytyjczycy wylądowali w Murmańsku, następnie mieliśmy interwencje Japończyków i Amerykanów na Dalekim Wschodzie a także Francuzów i Brytyjczyków nad Morzem Czarnym i na Zakaukaziu (ten watek pojawia się chociażby w książce Stefana Żeromskiego "Przedwiośnie").  Dodatkowo 30 sierpnia nastąpił zamach na Lenina, co doprowadziło do fizycznego zagrożenia władzy radzieckiej, która mimo ogromnej ilości prób obalenia jej, wciąż istniała i ostatecznie przetrwała dzięki ogromnemu poparciu społecznemu, o czym wspomina chociażby Andrzej Witkowicz w książce pt. "Wokół terroru białego i czerwonego".
 
Co do rzekomego terroru wobec wierzących, to musimy podkreślić, że bolszewicy rozróżniali w swojej polityce między walką z duchowieństwem jako warstwą społeczną, która stanęła po stronie kontrrewolucji, a walką z przesądami religijnymi. Jak wskazuje Witkowicz represje wobec kleru w czasie wojny domowej zakończyły się śmiercią 7-9 tys. duchownych w kraju liczącym sto kilkadziesiąt milionów mieszkańców (w większości wierzących). Jednocześnie bolszewicy np. dekretem RKL z 4 I 1919 roku umożliwili zwolnienie ze służby wojskowej ze względów religijnych (przypominamy, w warunkach wojny domowej i zagranicznej interwencji). Ostatecznie jednak celem komunistów było i pozostaje stworzenie społeczeństwa, w którym możliwy jest pełny i wszechstronny rozwój ludzi celowo kształtujących przyrodę i społeczeństwo. Tacy ludzie wyzbędą się religii jako błędnego i archaicznego poglądu na przyrodę (np. mity kreacjonistyczne) i społeczeństwo (religia historycznie służyła za narzędzie panowania klasowego).
 
Ani Komuna Paryska, ani też władza rad w Rosji nie zostały wprowadzone "siłą" w sensie działania zewnętrznego aparatu represji. Władza Lenina i partii bolszewickiej zostały wprowadzone w wyniku demokratycznych wyborów na II Zjeździe Rad. Same rady były już od wiosny 1917 jednym w dwóch społecznie uznanych organów władzy w Rosji, obok Rządu Tymczasowego, który jednak utracił poparcie, cały czas prowadząc wyniszczającą wojnę i nie chciał poddać się demokratycznej weryfikacji – w przeciwieństwie do rad wybieranych przez robotników, chłopów i żołnierzy. Natomiast Komuna Paryska była ciałem pochodzącym z wyborów (odbyły się one 21 III 1871 r.).
 
Musimy jednocześnie wystrzegać się swoistego fetyszyzmu wyborczego. Jesteśmy zwolennikami poglądu (wywodzącego się jeszcze z czasów Oświecenia), że każdy rząd czerpie legitymizację z woli rządzonych. To jak rządzeni wyrażają tę wolę (kartką wyborczą czy zbrojnym powstaniem), zależy wyłącznie od nich. Absurdem byłoby twierdzenie, że rządy nazistowskie były demokratyczne, bo co kilka lat organizowane były plebiscyty poparcia dla Hitlera, a niemiecki ruch oporu był totalitarny, bo chciał obalenia rządu siłą.
 
W sprawie „łagrów Lenina i Trockiego” odsyłamy do naszego tekstu z 2014 r.: http://www.1917.net.pl/node/19474 Pisaliśmy w nim, że „bolszewickie więzienia i obozy nie były miejscami przeznaczonymi do eksterminacji. W ciągu całej wojny domowej przez więzienia i obozy radzieckie przewinęło się ok. 400 tysięcy osób (mniej niż 0,5% ludności Rosji), z czego zmarło 25-50 tysięcy - w wyniku epidemii i głodu szalejących w całej Rosji, a nie celowej eksterminacji. Radzieckich obozów, w których praca nie przekraczała norm dla robotników fizycznych i była opłacana (1/3 pensji na fundusz więźniów, 2/3 dla więźnia po opuszczeniu obozu), nie sposób porównać z obozami nazistowskimi i realizowaną tam polityką "eksterminacji przez pracę." (Witkiewicz A. "Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923", KiP 2008, str. 270-278).” Dodajmy również, że istnieje wyraźna różnica nie tylko między więzieniami Lenina a obozami nazistowskimi, ale również między tymi pierwszymi a stalinowskimi łagrami, w których zmarło ok. miliona ludzi (http://sovietinfo.tripod.com/GTY-Penal_System.pdf) – liczba ponad dwukrotnie większa niż liczba wszystkich więźniów za Lenina!
 
Półlegendarny Jezus z Nazaretu, co prawda nie nawoływał - wg sprzecznych przekazów ewangelicznych – do zamykania przeciwników w obozach, ale miał dość wyraźne poglądy w sprawie „służących mamony” i dawał przykład, dość gwałtownie traktując przekupniów w Świątyni Jerozolimskiej. Jego zwolennik, Paweł z Tarsu, zakładał komunistyczne gminy realizujące bolszewickie hasło „kto nie pracuje, niech nie je”. Wg naszej wiedzy MSW i Prokuratura Krajowa na razie nie zainteresowały się treściami propagowanymi w „Nowym Testamencie”.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin001