Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 11 gości.

Dlaczego zwyciężył Stalin, klasowy charakter demokracji, kapitalista i monopole – odpowiedź na cztery pytania naszego sympatyka

Stalin

 
[ 1. Zawsze przedstawiacie Stalina jako kontrrewolucjoniste, tak samo jak Trocki i Lenin np w "Liście do zjazdu", że Trocki powinien wygrać walkę o władzę. Chciałbym zapytać - dlaczego Trocki przegrał walkę o władzę ze Stalinem? (Szkole miałem dawno, i nie pamiętam, aby to było poruszane) Jak Stalin doszedł do władzy? Czy to były wybory? I czy gdyby Trocki przeżył zamach na jego życie, to miał jakieś plany na odzyskanie władzy?]

Ad. 1. DLACZEGO STALINOWSKA BIUROKRACJA ZWYCIĘŻYŁA?
 
"Zwycięstwo Stalina" jakie nastąpiło w latach 20. oznaczało zwycięstwo nie tyle Stalina osobiście, co reprezentowanej przez niego frakcji wewnątrz partii bolszewickiej, związanej z interesami warstwy biurokratycznej. Przez pierwszy rok-pierwsze dwa lata od rewolucji październikowej, wydawało się, że zwycięstwo rewolucji proletariackiej na skalę europejską jest tylko i wyłącznie kwestią czasu. Na to liczył Lenin. Rosja znalazła się jednak w izolacji, co musiało się odbić zarówno na wewnętrznym stanie kraju, jak też i na układzie sił politycznych w ZSRR. Jak pisał Lew Trocki w pracy "Zdradzona Rewolucja"
Pomoc z Zachodu nie nadchodziła. Zamiast oczekiwanego rozkwitu zapanowała w kraju na długo złowieszcza nędza. Przy tym najwybitniejsi przedstawiciele klasy robotniczej albo polegli w wojnie domowej, albo wspięli się o kilka szczebli wyżej i oderwali się od mas. Po bezprzykładnym wytężeniu sił, nadziei i złudzeń nastał długi okres znużenia, upadku i zwykłego rozczarowania co do wyników przewrotu. Odpływ „plebejskiej dumy" oczyszczał pole dla przypływu małoduszności i karierowiczostwa. Na tej fali wypłynęła nowa warstwa kierownicza.
Niemałą rolę w formowaniu się biurokracji odegrała demobilizacja pięciomilionowej Armii Czerwonej: zwycięscy dowódcy objęli kierownicze stanowiska w lokalnych radach, w gospodarce, w szkolnictwie i wszędzie tam z uporem zaprowadzali te same porządki, które zapewniły im sukces podczas wojny domowej. Tak to wszędzie odsuwano stopniowo masy od faktycznego udziału w kierownictwie kraju.
 
 
Reakcja wewnętrzna w proletariacie wywołała wśród drobnomieszczaństwa miast i wsi, rozbudzonego do nowego życia przez NEP i coraz śmielej unoszącego głowy, niezwykły przypływ nadziei i pewności siebie. Młoda biurokracja, która początkowo powstała jako organ proletariatu, zaczęła przysposabiać się do roli rozjemcy pomiędzy klasami. Jej samodzielność wzrastała z każdym miesiącem.
 
 
W tymże kierunku, a przy tym z potężną siłą, oddziaływała sytuacja międzynarodowa. Biurokracja radziecka stawała się tym pewniejsza siebie, im cięższe ciosy spadały na światową klasę robotniczą. Pomiędzy tymi faktami zachodzi więź nie tylko chronologiczna, ale i przyczynowa, przy tym w obu kierunkach: kierownictwo biurokracji przyczyniało się do klęsk, klęski pomagały wzrostowi biurokracji. Pogrom powstania bułgarskiego i haniebne cofnięcie się niemieckich partii robotniczych w 1923 roku; fiasko estońskiej próby powstania w 1924 roku, wiarołomna likwidacja strajku powszechnego w Anglii i niegodne zachowanie się polskich partii robotniczych podczas dojścia Piłsudskiego do władzy w 1926 roku, straszliwy pogrom rewolucji chińskiej w 1927 roku; następnie jeszcze groźniejsze klęski w Niemczech i w Austrii — takie są te katastrofy dziejowe, które zabijały wiarę mas radzieckich w rewolucję światową i umożliwiły biurokracji wspinanie się coraz wyżej w charakterze jedynej zbawczej busoli.
 
 
Co się tyczy przyczyn klęsk proletariatu światowego w ciągu ostatnich 13 lat, autor musi powołać się na inne swoje pisma, gdzie próbował ukazać zgubną rolę oderwanego od mas i głęboko konserwatywnego kierownictwa kremlowskiego w rewolucyjnym ruchu wszystkich krajów. Tutaj interesuje nas przede wszystkim ten bezsporny i pouczający fakt, że nieustanne klęski rewolucji w Europie i Azji, osłabiając międzynarodową pozycję ZSRR niezwykle umacniały biurokrację radziecką. W tym ciągu historycznym szczególnie znamienne są dwie daty. W drugiej połowie 1923 roku robotnicy radzieccy całą swą wytężoną uwagę skupiali na Niemczech, gdzie, jak się zdawało proletariat wyciągnął rękę po władzę; paniczny odwrót niemieckiej partii komunistycznej przyniósł masom robotniczym ZSRR najcięższe rozczarowanie. Biurokracja radziecka natychmiast rozpoczęła kampanię przeciwko teorii „permanentnej rewolucji" i zadała lewicowej opozycji pierwszy okrutny cios. W latach 1926-1927 ludność Związku Radzieckiego przeżywała nowy przypływ nadziei: spojrzenia wszystkich kierowały się tym razem na Wschód, gdzie rozgrywał się dramat rewolucji chińskiej. Lewicowa opozycja otrząsnęła się z ciosów i werbowała falangi nowych stronników. W końcu 1927 roku rewolucja chińska została rozgromiona przez kata Czang Kai Szeka, któremu kierownictwo Kominternu dosłownie wydało chińskich robotników i chłopów. Ostudzająca fala rozczarowania przebiegła przez masy Związku Radzieckiego. Po zajadłej nagonce w prasie i na zebraniach biurokracja zdecydowała się wreszcie w 1928 roku na dokonanie masowych aresztowań wśród lewicowej opozycji.”
 
[Czy w "języku marksistowskim" pojęcie "burżuj" obejmuje również takie stanowiska, jak kierownik w firmie, Proboszcz w kościele, Dyrektor zakładu pracy bądź szkoły, Szefa kuchni ?]

Ad. 2 KIM JEST KAPITALISTA?
Kapitalista to posiadacz kapitału, czyli środków produkcji. Wymienione przez Ciebie zawody (kierownik, ksiądz proboszcz, dyrektor, szef kuchni) to wszystko stanowiska kierownicze/menedżerskie. W momencie jednak, kiedy menedżer nie posiada środków prodkucji (np. kierownik fabryki który nie posiada akcji, a jego pensja nie jest wystarczająca na zgromadzenie wielomilionowych oszczędności które pozwolą mu na utrzymywanie się z odsetek), to ten menedżer nie jest kapitalistą, tylko, co prawda uprzywilejowanym, ale jednak pracownikiem najemnym. Odnośnie księży to zwykły proboszcz też raczej nie jest kapitalistą - o ile nie jest biskupem jeżdżącym samochodem marki Bentley - jak to pokazano w firmie "Kler" . Oczywiście sam fakt posiadania Bentleya za 1 milion złotych nie oznacza przynależności do burżuazji, lecz jest jednak bardzo prawdobodobne, że osoba dokonująca takich zakupów posiada na tyle duże oszczędności że jej źródłem utrzymania jest nie jej własna praca, tylko kapitał zgromadzony na lokatach, czy też w innej formie jak np. nieruchomości. Jeśli chodzi o dyskusję na temat przynależności klasowej przedstawicieli rozmaitych zawodów, to polecamy nasz tekst z 2011 roku pt. "Wokół klasy robotniczej i dialektyki" http://www.1917.net.pl/node/4245
 
[3. Co sądzicie o demokracji? Głosicie, że komunizm jest ideologią demokratyczną. Chciałbym zapytać, czy ta "demokracja" jest tą samą demokracją co w kapitaliźmie? Przykładowo, czy Lenin dopuściłby do głosowania, partii politycznych, wyborów samorządowych. Co sądzicie np o Szwajcarskiej demokracji? A jeżeli wasza demokracja jest inna, to jak nazywacie obecną ideologie w Polsce?]
Ad 3. KLASOWY CHARAKTER DEMOKRACJI I SZWAJCARIA
 
 
Demokracja ma charakter klasowy. W starożytnej Grecji mieliśmy demokrację właścicieli niewolników, w Polsce XVI-XVIII wieku demokrację szlachecką. Obecnie w Polsce, jak też i w wielu tzw. "demokratycznych" państwach Europy i świata mamy demokrację burżuazyjną. Cechą wspólną demokracji właścicieli niewolników, demokracji szlachty i demokracji burżuazyjnej jest to, że istnieją formalno-demokratyczne procedury - wybory do Rady Pięciuset i sądy ludowe w Atenach, możliwość wyboru króla w I Rzeczpospolitej czy też powszechne prawo wyborcze w demokracji parlamentarnej. W demokracji właścicieli niewolników jak tez i w demokracji feudalnej większość społeczeństwa (niewolnicy, bądź też chłopi/mieszczanie nienależący do szlachty ani duchowieństwa) pozostałe klasy społeczne są wyłączone spod prawa wyborczego. Demokracja burżuazyjna gwarantuje co prawda powszechne prawo wyborcze, niemniej jednak ze względu na własność skupioną w rękach burżuazji, organizacja partii politycznej przez robotników, a tym bardziej zdobycie przez nią władzy są bardzo utrudnione, wskutek czego na przykład w Polsce mamy parlament w całości opanowany przez usłużne wobec kapitalistów partie burżuazyjne (PO, PiS, Nowoczesna, PSL, Kukiz 15). Istniejące partie, które rzeczywiście reprezentują interes klasowy robotników (jak np. Komunistyczna Partia Grecji) są efektem dziesiątek lat walki klasowej, często również walki zbrojnej. Nie należy się łudzić, że w ramach demokracji burżuazyjnej kapitaliści pozwolą robotnikom na zdobycie reprezentacji parlamentarnej, a tym bardziej na stworzenie rządu złożonego z partii robotniczych. Rządy partii robotniczych - socjaldemokratycznych, które opowiadały się za parlamentarną drogą do socjalizmu były normą w Europie w latach 50., 60., 70. a nawet wczesnych 80. XX wieku. Jednak w następstwie kryzysu lat 70. oraz globalnej fali walk robotniczych w latach 60. i 70., kapitał przeszedł do ofensywy, poważnie osłabiając ruch robotniczy i przechodząc od polityki keynesizmu do neoliberalizmu. Późniejsze rządy socjaldemokratów takich jak Tony Blair czy Gerhard Schroeder nie reprezentowały likwidowały socjalne zdobycze ludzi prac w interesie kapitału. Dowodem na beznadziejną słabość demokracji parlamentarnej jak i też na konieczność klęski reformizmu w dzisiejszych czasach jest historia greckiej partii Syriza i premiera Tsiprasa, który zdobywszy władzę na hasłach antykapitalistycznych i antyniemieckich musiał skapitulować przed Angelą Merkel i unijnymi instytucjami finansowymi. Nie możemy również zapominać o przypadkach, gdy aparat państwowy sabotował politykę demokratycznie wybranych partii robotniczych jak w Chile w latach 70. (czego kulminacją był pucz wojskowy Pinocheta) czy niedawno w Brazylii (gdzie politycznie motywowana kampania „antykorupcyjna” zakończyła się bezprawnym uwięzieniem byłego prezydenta Luli de Silvy).
 
 
Dlatego też jesteśmy krytyczni wobec demokracji parlamentarnej, uważamy że pożytek z niej polega tylko i wyłącznie na możliwości wykorzystania kampanii wyborczej jako trybuny propagandowej. Opowiadamy się za demokracją rad robotniczych, reprezentujących interesy ludzi pracy, wybieranych w zakładach pracy przez ludzi pracy.
 
 
Odnośnie systemu szwajcarskiego, to faktem jest, że ustawy w Szwajcarii głosowane są poprzez ludowe referenda. System ten nie oznacza jednak, że prawo w Szwajcarii kształtowane jest zgodnie z interesem społecznym, a nie zgodnie z interesem kapitału. Po pierwsze - nad referendami czuwa Zgromadzenie Federalne (https://www.eda.admin.ch/aboutswitzerland/en/home/politik/uebersicht/bundesversammlung.html) , które jest "normalnym" parlamentem, różniącycm się od polskiego parlamentu tylko półprofesjonalnym, a nie profesjonalnym charakterem. Po drugie - również w systemie typu szwajcarskiego burżuazja posiada przewagę w postaci środków masowego przekazu i kapitału, jaki może przeznaczyć na propagandę chroniącą jej interesy. Jak pisaliśmy w roku 2011 w tekście "Marksizm a ideologia drobnomieszczańska, Lenin stwierdził, że Ideologia burżuazyjna jest z pochodzenia swego o wiele starsza niż socjalistyczna, że jest o wiele wszechstronniej opracowana, że posiada bez porównania więcej środków by się szerzyć" http://www.1917.net.pl/node/7316 )
 
 
[4. Czy w komuniźmie za produkcje jednego produktu (na przykład samochodu) jest odpowiedzialna tylko jedna firma pod opieką państwa, czy wiele firm pod opieką państwa w całej Polsce? Z góry dziękuje za odpowiedź i życze wesołych świąt]
 
 
Ad 4. MONOPOL KAPITALISTYCZNY CZY SOCJALISTYCZNY?
 
 
W socjalizmie produkcja będzie mieć charakter uspołeczniony, a gospodarka - charakter planowy. W toku budowy komunizmu i zaniku klas społecznych państwo socjalistyczne będzie zanikać, tak więc zamiast o "opiece państwa" lepiej jest mówić o "społecznej własności środków produkcji".
 
 
Już w kapitalizmie dochodzi do zjawiska akumulacji, koncentracji i centralizacji kapitału, które zachodzi z powodu większej efektywności gospodarczej dużych przedsiębiorstw, niższych kosztów pracy i większej łatwości we wdrażaniu nowoczesnych technologii. Już dzisiaj rynek mikroprocesorów zmonopolizowany jest przez firmy Intel i AMD, rynek smartfonów - przez Samsunga, rynek internetowych sieci społecznościowych - przez firmę Marka Zuckerberga, rynek aukcji online - przez Amazon Jeffa Bezosa. Widzimy więc, że "wolny" rynek - wbrew neoliberalnym dogmatykom - pokazuje, że tylko tworzenie możliwie jak największych przedsiębiorstw zajmujących się produkcją w danej dziedzinie gospodarki jest efektywne ekonomicznie. Taka scentralizowana, planowa, naukowo zorganizowana produkcja jest ważnym i godnym zachowania osiągnięciem technicznym. Pytanie tylko, czy ma z niego korzystać jedynie garstka miliarderów czy kolektywni wytwórcy?

Społeczność

front