Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Paweł Kamiński: Czy dyktatura proletariatu może być wielopartyjna? (cz. II)

czerwona flaga.jpg

*****
CZĘŚĆ I: http://www.1917.net.pl/node/23816
*****
 
Czym jest partia?

Czym jest partia polityczna? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wyjaśnić stosunek między państwem i klasą panującą. Państwo jest oczywiście zorganizowanym aparatem przymusu klasy panującej. Państwo kapitalistyczne powinno, więc realizować politykę zgodną z interesami ekonomicznymi burżuazji. Jakie są jej interesy ekonomiczne? Oczywiście ochrona własności prywatnej, zagwarantowanie jak najwyższych zysków, walka z konkurencją zagraniczną itd. Jeśli jednak schodzić będziemy z poziomu abstrakcji do konkretu, to okaże się, że trudno scharakteryzować interesy burżuazji jako całości.

Po pierwsze, istnieje sprzeczność między bezpośrednimi interesami kapitalistów a funkcjonowaniem kapitalizmu. Kapitaliści, konkurując między sobą, dążą do zwiększenia wydajności pracy, akumulacji kapitału, zwiększenia masy wytwarzanych towarów i udziałów w rynku. Ponieważ jednak czynią tak wszyscy kapitaliści skutkiem jest spadająca stopa zysku, kryzysy nadakumulacji i nadprodukcji. Realizacja interesów kapitalistów skutkuje kryzysem kapitalizmu. Aby ratować kapitalizm państwo kapitalistyczne musi, więc często postępować wbrew bezpośrednim interesom kapitalistów (interwencjonizm państwowy; regulacja rynków; produkcja wartości użytkowych nieopłacalnych z kapitalistycznego punktu widzenia, ale niezbędnych dla funkcjonowania kapitalizmu, np. infrastruktura).

Po drugie, członkowie klasy kapitalistycznej zaangażowani są w ekonomiczną konkurencję między sobą. Oznacza to, że poszczególni kapitaliści, sektory, branże różnią się wielkością przedsiębiorstw (małe, średnie, wielkie), źródłem dochodów (zysk, procent, renta), względną pozycją wobec zagranicznej konkurencji itd. i tym samym mają odmienne i często sprzeczne interesy. Dla państwa pojawia się, więc problem opracowania i realizacji polityki zaspokajającej interesy, jeśli nie całej burżuazji, to przynajmniej najsilniejszych grup kapitału.

Po trzecie, państwo kapitalistyczne musi bronić kapitalizmu przed klasą robotniczą. Zadanie to nie może być spełnione wyłącznie przez represje. Jeśli do dyscyplinowania używałoby się jedynie kija, to nadużywany kij mógłby się złamać na czyiś plecach. Dyscyplinujący byłby wtedy bezbronny wobec kogoś pełnego uzasadnionego gniewu i z pręgami na plecach. Dlatego państwo burżuazyjne, aby nie nadużywać kija, posługuje się również marchewką. Historycznie państwa kapitalistyczne zmuszone były do ustępstw ekonomicznych (prawa regulujące wynagrodzenia, ubezpieczenia społeczne, kontrola BHP itd.) i politycznych (prawa wyborcze, prawo do zrzeszania się itd.) oraz wygrywania na fałszywej świadomości proletariatu (odwoływanie się do wspólnoty narodowej, religijnej, klasowej, szczucie najbardziej zacofanych warstw klasy robotniczej itd.). Z punktu widzenia państwa burżuazyjnego pojawia się pytanie, jak wielkie muszą być ustępstwa (co związane jest z problemem pierwszym) i kto poniesie ich ciężar (co odsyła nas do problemu drugiego).

Nawigacji tych trzech problemów (sprzeczność między państwem a burżuazją, konkurencja wewnątrz burżuazji, sprzeczność między proletariatem a burżuazją i jej państwem) służy właśnie burżuazyjna partia polityczna. Istnienie tych trzech sprzeczności powoduje, że burżuazja nie może bezpośrednio rządzić państwem. Konieczne jest istnienie mediatora między burżuazją i państwem, względnie niezależnego od obu. Tym mediatorem jest właśnie partia polityczna, która interesy ekonomiczne konkretnych sekcji burżuazji integruje w programową i ideologiczną otoczkę, która sprawia, że partykularne interesy są do przełknięcia dla ogółu klasy panującej i odpowiednio dużej części klasy wyzyskiwanej.

Amerykański politolog, prof. Thomas Ferguson, twórca tzw. inwestycyjnej teorii konkurencji partyjnej, potwierdza nasze wnioski:

Rzeczywisty rynek dla partii politycznych definiowany jest przez głównych inwestorów, którzy generalnie mają dobre i wyraźne powody, by inwestować w kontrolę państwa (...) Bloki głównych inwestorów definiują trzon partii politycznych i są odpowiedzialne za większość sygnałów wysyłanych przez partię do elektoratu.i

Ferguson dowodzi, że w demokracji burżuazyjnej faktyczny wpływ większości wyborców na debatę publiczną i na realizowaną politykę jest marginalny:

partie polityczne zdominowane przez dużych inwestorów próbują zebrać potrzebne im głosy, czyniąc bardzo ograniczone apele do poszczególnych segmentów potencjalnego elektoratu. Jeśli innym blokom głównych inwestorów opłaca się reklamować i mobilizować, apele te mogą być stanowczo kwestionowane, ale (...) we wszystkich kwestiach mających wpływ na istotne interesy wspólne dla głównych inwestorów konkurencja partyjna nie będzie miała miejsca. Zamiast tego, wszystko, co się wydarzy, będzie mnożeniem marginalnych apeli do wyborców - i jeśli wszyscy główni inwestorzy są zainteresowani w ignorowaniu ważnych dla elektoratu kwestii, takich jak opieka społeczna, godziny pracy lub negocjacje zbiorowe, tym gorzej dla elektoratu. O ile znaczące jego części nie są gotowe do samodzielnego stania się głównymi inwestorami, dzięki znacznym nakładom czasu i (ograniczonych) dochodów, żadna grupa wyborców nie może zneutralizować tę zbiorową dominację inwestorów.ii

Burżuazyjne i rewolucyjne partie robotnicze

Co Ferguson ma na myśli, gdy mówi o przemianie części elektoratu w samodzielnych wielkich inwestorów? Chodzi tutaj głównie o związki zawodowe oraz ich polityczne ramiona – partie robotnicze.iii Partie robotnicze postulują polityczne i ekonomiczne reformy w interesie klasy robotniczej, jednak jak wskazywał Paul Lafargue: „W społeczeństwie kapitalistycznym reformy, nawet na rzecz robotników, wychodzą na korzyść kapitalistom i dlatego są realizowane.iv W związku z tym przed partią robotniczą stoją dwie możliwości.

Pierwsza, polega na przejęciu istniejącej machiny państwowej i wykorzystaniu sprzeczności między państwem burżuazyjnym i burżuazją do narzucenia tej ostatniej ustępstw na rzecz klasy robotniczej. Aby to uczynić często partia robotnicza musi się sprzysiąc z sekcją kapitału, która byłaby najmniej dotknięta ustępstwami (Ferguson zwraca uwagę, że są to zazwyczaj działy gospodarki o niskim udziale kosztów zatrudnienia w wartości dodanejv). Oznacza to nawigację trzech wskazanych przez nas sprzeczności, zarządzanie kapitalizmem. Mamy wówczas do czynienia z burżuazyjną partią robotniczą.

Druga możliwość polega na rozwiązaniu sprzeczności między proletariatem a kapitalistami przez wywłaszczenie tych ostatnich. Nie można tego zrobić z wykorzystaniem istniejącej machiny państwowej, której celem jest obrona kapitalizmu. Konieczne jest ustanowienie państwa robotniczego, dyktatury proletariatu, aby realizacja interesów klasy robotniczej nie była już ograniczana przez antagonistyczne interesy burżuazji. Partia dążąca do tego celu jest rewolucyjną partią robotniczą.

Trzeba zaznaczyć, że w codziennej praktyce politycznej różnica ta niekoniecznie jest wyraźna. Partie rewolucyjne również walczą o reformy w ramach kapitalizmu, a rewolucyjne tendencje często działają w ramach większych partii wraz z reformistami. Wymagania walki politycznej powodują, że wykształca się warstwa zawodowych działaczy partyjnych, którzy podobnie jak w przypadku etatowych działaczy związkowychvi, mogą wykształcić świadomość sprzeczną z interesami swojej pracy – taka jest klasowa podstawa oportunizmu. Zjawisku temu sprzyja również fakt, że do działalności w partiach działających w ramach kapitalizmu ciążyć będą warstwy inteligencko-drobnomieszczańskie. Ponieważ warstwy te nie są zdolne do prowadzenia samodzielnej polityki klasowej, doskonale nadają się do pracy w partiach, które muszą być względnie niezależne od swojej bazy.

Między kapitalizmem a komunizmem

Przyjrzeliśmy się systemowi wielopartyjnemu w warunkach kapitalizmu, jakie perspektywy rysują się dla pluralizmu politycznego w warunkach dyktatury proletariatu? Ta kwestia musi być rozpatrywana w świetle faktu, że ta forma państwa występować musi na dwóch etapach rozwoju społecznego – w okresie przejściowym i w socjalizmie (niższa faza komunizmu).

Socjalizm (lub niższa faza komunizmu) jest sposobem produkcji, w którym nastąpiło już zniesienie własności prywatnej i produkcji towarowej. W „Krytyce programu gotajskiego” Marks tak opisuje tą formę społeczną:

W obrębie społeczeństwa zrzeszonego, opartego na wspólnej własności środków produkcji, wytwórcy nie wymieniają swych produktów; tak samo praca zużyta na wytworzenie produktów nie występuje tu jako wartość tych produktów, jako rzeczowa cecha im właściwa, ponieważ teraz, w przeciwieństwie do społeczeństwa kapitalistycznego, praca indywidualna istnieje jako część składowa pracy zbiorowej już nie drogą okólną, lecz bezpośrednio. (…) Mamy tu do czynienia ze społeczeństwem komunistycznym, ale nie takim, które rozwinęło się na własnej podstawie, lecz przeciwnie, takim, które dopiero wyłania się ze społeczeństwa kapitalistycznego; które zatem pod każdym względem — ekonomicznym, moralnym, umysłowym — nosi jeszcze na sobie znamiona starego społeczeństwa, z którego łona wyszło. Odpowiednio do tego poszczególny wytwórca otrzymuje — po dokonaniu potrąceń — dokładnie tyle, ile dał społeczeństwu. To, co dał społeczeństwu, stanowi jego indywidualny wkład pracy. (…) Otrzymuje on od społeczeństwa pokwitowanie, że dostarczył tyle a tyle pracy (po odliczeniu części jego pracy na fundusze społeczne), i na zasadzie tego pokwitowania otrzymuje ze społecznych zasobów taką ilość środków spożycia, jaka wymaga takiej samej ilości pracy. Tę samą ilość pracy, którą dostarczył społeczeństwu w jednej postaci, otrzymuje z powrotem w innej.vii

W socjalizmie zniesiony zostaje społeczny podział pracy oraz sprzeczności klasowe. Jak wyjaśniał Lenin:

„Wszyscy obywatele stają się tutaj najemnymi pracownikami państwa, którym są uzbrojeni robotnicy. Wszyscy obywatele są pracownikami i robotnikami jednego ogólnoludowego ''syndykatu'' państwowego. Rzecz cała polega na tym, żeby pracowali jednakowo, ściśle przestrzegając norm pracy, i by zarobki były jednakie. Ewidencja pod tym względem i kontrola nad tym zostały niezwykle uproszczone przez kapitalizm, sprowadzone do zupełnie prostych, dla każdego piśmiennego człowieka dostępnych operacji nadzoru, zapisywania, znajomości czterech działań arytmetycznych i wydawania odpowiednich pokwitowań. (…) Całe społeczeństwo będzie jednym biurem i jedną fabryką z równą normą pracy i płacy.viii

Mimo tego, ciągle konieczne jest jednak istnienie państwo jako obrońcy nierównego podziału:

Prawo wytwórców jest proporcjonalne do dostarczonej przez nich pracy; równość polega na tym, że stosuje się jednakowy miernikpracę. Ale jeden człowiek, pod względem fizycznym lub umysłowym, przewyższa drugiego, dostarcza przeto w tym samym czasie więcej pracy albo potrafi pracować w ciągu dłuższego czasu; praca zaś, by służyć za miarę, musi być określona pod względem rozciągłości albo intensywności, w przeciwnym bowiem razie przestałaby być miernikiem. To równe prawo jest nierównym prawem dla nierównej pracy. Nie uznaje ono żadnych różnic klasowych, gdyż każdy jest tylko pracownikiem jak inni; ale uznaje milcząco nierówne osobiste uzdolnienia pracownika, a zatem i nierówną zdolność do pracy, jako przywileje naturalne. Jest więc, z treści swej, prawem nierówności, jak wszelkie prawo. Prawo z istoty swej polegać może jedynie na zastosowaniu równego miernika. Ale nierówne jednostki (a nie byłyby różnymi jednostkami, gdyby nie były nierówne) dają. się tylko o tyle mierzyć wspólnym miernikiem, o ile się je rozpatruje z jednego punktu widzenia, o ile ujmuje się je wyłącznie z pewnej określonej strony, na przykład kiedy się je rozpatruje, jak w danym wypadku, wyłącznie jako pracowników, nie widząc w nich nic poza tym, abstrahując od wszystkiego innego. Dalej: jeden pracownik jest żonaty, drugi nie; jeden ma więcej dzieci niż inny itd. itd. Przy jednakowej wydajności pracy, a zatem i równym udziale w społecznym funduszu spożycia, jeden otrzymuje faktycznie więcej niż drugi, jeden jest bogatszy od drugiego itd. Ażeby uniknąć wszystkich tych wad, prawo, zamiast być równe, musiałoby raczej być nierówne.ix

Wraz ze wzrostem sił wytwórczych możliwa staje się organizacja produkcji wg zasady „od każdego wg możliwości, każdemu wg potrzeb”, tj. przejście do pełnego komunizmu (wyższej fazy komunizmu), a tym samy znika konieczność przymusu państwowego.

Na długo zanim to jednak nastąpi, zanim w pełni ustanowione zostaną stosunki socjalistyczne zwycięski proletariat znajdzie się w okresie przejściowym - okresie między obaleniem burżuazji a światowym zwycięstwem socjalizmu. Na tym etapie choć władzą państwową stanowi dyktatura proletariatu i może już nastąpić wywłaszczenie burżuazji, to istnieją jeszcze inne klasy, zarówno wewnątrz (drobni właściciele prywatni i spółdzielcy) jak i na zewnątrz (kapitalistyczne otoczenie), pozostaje jeszcze podział pracy i związane z nim różnice w stosunkach podziału (sprzeczność między pracą fizyczną i umysłową, między miastem a wsią, różnice między sektorami gospodarki itd.).

Partie w warunkach dyktatury proletariatu

Wróćmy do trzech sprzeczności kapitalistycznych, które czynią koniecznym istnienie partii politycznych – 1) sprzeczność między państwem a burżuazją, 2) konkurencja wewnątrz burżuazji, 3) sprzeczność między proletariatem a burżuazją i jej państwem – i sprawdźmy czy analogiczne zjawiska mogą istnieć w okresie przejściowym.

I. Państwo a klasa panująca. Różnice wewnątrz klasy panującej.

W kapitalizmie sprzeczność między klasą panującą a jej państwem jest odbiciem w politycznej nadbudowie immanentnych sprzeczności ekonomicznej bazy; polityczna konkurencja partii jest odbiciem ekonomicznej konkurencji prywatnych właścicieli. Wraz z obaleniem kapitalizmu i wywłaszczeniem burżuazji, tzn. rewolucyjną zmianą bazy, znikają jej ekonomiczne sprzeczności, a wraz z nimi ich polityczne odzwierciedlenie w nadbudowie. Nie znaczy to jednak, że dyktatura proletariatu nie będzie musiała zmagać się z podobnymi problemami politycznymi. Wewnątrz zwycięskiego proletariatu występują różnice socjologiczne wynikające z podziału pracy. Różnice te ujawniają się po zdobyciu władzy, jak wskazał Christian Rakowski:

Rzeczywiście, sytuacja klasy, która walczy o zdobycie kontroli, i klasy dzierżącej kontrolę w swoich rękach jest inna. Powtarzam, że kiedy mówiłem o niebezpieczeństwach, nie myślałem o związkach z innymi klasami, ale raczej o tych, które powstają w szeregach zwycięskiej klasy.

Co reprezentuje klasa w ofensywie? Maksimum jedności i spójności. Wszelki duch zawodu lub kliki, nie mówiąc już o osobistych interesach, staje się drugorzędny. Wszelka inicjatywa jest w rękach samej wojowniczej masy i jej rewolucyjnej awangardy, która jest związana z masą w najbliższym, organicznym związku.

Kiedy klasa zdobywa władzę, jedna z jej części staje się czynnikiem tej władzy. W ten sposób powstaje biurokracja.x

W ten sposób w okresie przejściowym z różnic wewnątrz proletariatu może wyłonić się sprzeczność między proletariatem a jego państwem, sprzeczność sprowadzająca się (jak wskazują powyższe słowa Rakowskiego) do problemu biurokracji. Już Engels ostrzegał, że „klasa robotnicza, o ile nie chce stracić ponownie swej własnej, dopiero co zdobytej władzy, (...) musi się zabezpieczyć przed swymi własnymi posłami i urzędnikamixi. Wtórował mu Lenin, który przytacza środki zaradcze zalecane przez twórców marksizm na podstawie doświadczeń Komuny Paryskiej:

Całkowita obieralność, usuwalność w każdej chwili wszystkich, bez wyjątku, osób, sprawujących urząd, ograniczenie ich zarobków do zwykłej ''płacy zarobkowej robotnika'', te proste i ''same przez się zrozumiałe'' zarządzenia demokratyczne, zespalając całkowicie interesy robotników z większością chłopstwa, stanowią jednocześnie kładkę, wiodącą od kapitalizmu do socjalizmu.xii

Całkowita obieralność i usuwalność w każdej chwili nie musi koniecznie stać w sprzeczności z zasadą nominacji (np. dowódcy wojskowi Komuny nie pochodzili z powszechnego wyboru), o ile osoby lub ciała dokonujące nominacji podlegają bezpośredniej obieralności i usuwalności w każdej chwili przez wyborców (i o ile bezpośredniej usuwalności podlegają sami nominowani). W przypadku nominacji przez partie oznacza to obieralność i usuwalność partii.

Co się dzieje, gdy w okresie przejściowym partyjnym nominacjom urzędników nie towarzyszy obieralność i usuwalność partii, pokazuje przykład ZSRR i państw tzw. bloku wschodniego, tzn. biurokratycznie zdegenerowanych i zdeformowanych państw robotniczych. Radziecka biurokracja po opanowaniu jedynej legalnej partii, zamieniła ją w narzędzie swojego panowania, politycznej – a po kilku dekadach również społecznej – kontrrewolucji, przeszczepiając jednocześnie stworzony przez siebie ustrój polityczny do państw sąsiednich.

Wraz z przechodzeniem z okresu przejściowego do socjalizmu znika podział pracy i wynikające z niego różnice w podziale, społeczeństwo staje się – cytując Lenina – jedną fabryką z jednym biurem oraz równą normą pracy i płacy. Jak wskazywał jednak Marks, zastosowanie równej normy pracy i płacy do nierównych jednostek w dalszym ciągu oznacza nierówność, tzn. różnice społeczne stanowiące grunt dla istnienia państwa oraz różnych partii. W miarę jednak wzrostu sił wytwórczych i coraz szerszej realizacji zasady „od każdego wg możliwości, każdemu wg potrzeb” znikają nierówności, obumiera państwo i znika również postawa i potrzeba istnienia partii.

II. Proletariat a inne klasy.

Po obaleniu burżuazji proletariat staje się klasą panującą, lecz nie wyzyskującą. W okresie przejściowym obok robotników pracujących w sektorze uspołecznionym istnieć musi szereg warstw półproletariackich oraz pozostałości klas istniejących w kapitalizmie. Oprócz zatrudnionych w sektorze uspołecznionym mamy również grupy istniejące w oparciu o własność spółdzielczą i drobnotowarową. Poza tym państwo proletariackie musi prowadzić politykę zagraniczną wobec kapitalistycznego otoczenia, wobec burżuazji.

Jak wskazał Trocki, jak trudno znaleźć przykład klasy, która wydałaby se swojego łona tylko jedną partię, tak trudno znaleźć partię, która opierałaby się na tylko jednej klasie. W okresie przejściowym konieczne będzie istnienie różnych stronnictw proponujących różnorodne rozwiązania sprzeczności między klasą panującą a pozostałymi klasami i warstwami społecznymi pod panowaniem dyktatury proletariatu. Jednocześnie, jako część międzynarodowej klasy robotniczej, panujący proletariat musi być ogniwem internacjonalistycznego ruchu robotniczego – wiążą się z tym kwestie polityki międzynarodowego proletariatu, stosunku dyktatury i ruchu do rządów i partii kapitalistycznych, problem znalezienia równowagi między potrzebami wewnętrznego budownictwa socjalistycznego i światowej rewolucji.

Sprzeczność między proletariatem a pozostałymi klasami zniknie wraz ze światowym zwycięstwem robotników, wraz z całkowitym uspołecznieniem środków produkcji, wraz z realizacją powszechnego obowiązku pracy produkcyjnej, wraz z powszechnym udziałem w zarządzaniu gospodarką, mówiąc krótko, wraz z likwidacją klas i ustanowieniem socjalizmu (niższej fazy komunizmu).

Obumarcie państwa, obumarcie partii, obumarcie demokracji

Wraz z ustanowieniem stosunków socjalistycznych i ostatecznym zwycięstwem dyktatury proletariatu możliwe jest uczestnictwo ludności w kształtowaniu życia politycznego na niespotykaną w historii skalę. Powszechny udział w zarządzaniu państwem, powszechne uzbrojenie ludu, całkowita obieralność i usuwalność w każdej chwili wszystkich urzędników – wszystko to sprawia, że pod względem demokratyzmu dyktatura proletariatu góruje nad parlamentaryzmem. Jak stwierdza Irena Gajewska, opisując stosunki między władzami Komuny a obywatelami Paryża:

wiosną 1871 r. rodziła się w (...) ludowych klubach Paryża nowa koncepcja demokracji politycznej, nowy stosunek między ludem a organami władzy. Prowadziła to do tworzenia różnych specyficznych form więzi między nimi, o których wiele piszemy w tej pracy. Tutaj zajmiemy się stosunkami między Komuną a klubami. Uważały się one za ogniwa pośrednie między ludnością a Ratuszem, przekazujące Komunie prośby, skargi i projekty. Z protokołów z jej posiedzeń wiemy, że otrzymywała liczne listy od klubów.xiii Najaktywniejsza w tym względzie była „komisja pracy i wymiany, która prowadziła sumienną korespondencję tego rodzaju i bardzo ceniła tę inspirację w swojej działalności. Klubom bardzo zależało na tym, by członkowie Komuny utrzymywali z nimi stały kontakt. W tym celu domagają się obecności jej przedstawiciela na zebraniach klubu, a także starają się wysyłać swoich delegatów do Komuny. Statut Klubu Sahit-Nicolas-des-Champs przewidywał, że jego delegaci będą codziennie przychodzili do Ratusza, by przedstawiać tam członkom Komuny uchwały przyjęte poprzedniego dnia. Domagano dała się też, by Komuna odpowiadała na zgłaszane jej propozycje.xiv

Gajewska tak podsumowuje wpływ ludu na funkcjonowanie paryskiej dyktatury proletariatu:

Wielkie ożywienie polityczne mas i ich pragnienie stworzenia nowego, ludowego ustroju spowodowały, że kluby polityczne, sekcje Międzynarodówki i zebrania publiczne stały się kuźnią ludowej inicjatywy ustawodawczej. Masy czynnie interweniowały, kierując pracą delegatów. Większość reform politycznych i społecznych Komuny wywodziła się bądź z bezpośredniej, bądź z pośredniej inspiracji ze strony zebrań i organizacji ludowych.xv

Dyktatura proletariatu nie oznacza absolutnej negacji demokracji, ale najpełniejszą możliwą realizację demokracji dla większości, a następnie całości społeczeństwa. „Ale demokracja bynajmniej nie jest kresem nie do przebycia” - jak stwierdził Lenin - „lecz tylko jednym z etapów po drodze od feudalizmu do kapitalizmu i od kapitalizmu do komunizmu.

Demokracja oznacza równość. Jest rzeczą zrozumiałą, jak wielkie znaczenie posiada walka proletariatu o równość i hasło równości - jeżeli się je pojmuje w sposób właściwy - w sensie zniesienia klas. Ale demokracja oznacza tylko równość formalną. I bezpośrednio po urzeczywistnieniu równości wszystkich członków społeczeństwa w stosunku do władania środkami produkcji, tj: równości pracy, równości płacy roboczej, przed ludzkością siłą rzeczy powstanie zagadnienie posuwania się naprzód od równości formalnej do równości faktycznej, tj. do wcielenia w życie zasady: <<każdy według zdolności, każdemu według potrzeb>>.”xvi

Wraz z postępem od równości formalnej do równości faktycznej znikają różnice ekonomiczne i tym samym potrzeba do istnienia państwa. Tym samym znika również potrzeba istnienia partii jako stałej organizacji zapośredniczonej między ekonomicznie zróżnicowanym społeczeństwem a aparatem zorganizowanej przemocy (państwem). Partie nie odzwierciedlają bowiem zwykłych różnic poglądów, ale różnice poglądów wynikających z różnic interesów ekonomicznych.

W procesie zbiorowego poznawania i kształtowania nieskończonej jakościowo i niewyczerpalnej poznawczo materialnej rzeczywistości pojawianie się różnic zdań i błędów jest nieuniknione. Jednak pojawianie się różnic zdań wynikających z różnic partykularnych interesów oraz utrzymywanie się błędów korzystnych dla klasy panującej są zjawiskami historycznymi, charakterystycznymi jedynie dla społeczeństw klasowych.

Żyjemy w epoce gnicia globalnego kapitalizmu. Burżuazja niegdyś walcząca z przesądami w imię naukowego poznania rzeczywistości, dzisiaj w obronie swoich zysków neguje globalne ocieplenie. O ile kiedyś burżuazyjni ekonomiści tej miary co Smith i Ricardo kładli podwaliny pod naukowe zrozumienie praw ekonomii, dzisiaj klasa panująca w obronie swoich interesów klasowych propaguje ekonomię neoliberalną mimo jej oczywistej fałszywości. Burżuazja, która szturmowała twierdze feudalizmu pod sztandarem „wolności, równości, braterstwa”, dzisiaj w obronie swojego panowania klasowego ogranicza demokratyczne prawa proletariatu pod sztandarem prawicowego autorytaryzmu.

To na proletariat, dla którego „demokracja nie jest kresem nie do przebycia, lecz tylko jednym z etapów po drodze (…) od kapitalizmu do komunizmu”, spada ciężar walki o ocalenie przed burżuazją tego, co cenne i trwałe w dorobku burżuazyjnej demokracji i budowy na tym fundamencie dyktatury proletariatu. Dyktatura proletariatu oznacza zwycięstwo oraz przezwyciężenie demokracji, gdy „ukształtowanie społecznego procesu życiowego (…) stanie się dziełem swobodnie zrzeszonych ludzi i znajdzie się pod ich świadomą, planową kontrolą”.xvii
 
 
Przypisy:

iFerguson Thomas „Golden rule. The investment theory of party competition and the logic of money-driven political systems”, The University of Chicago Press, Chicago and London 1995, str. 206.

iiTamże, str. 28.

iiiTamze, str. 119.

ivLafargue Paul „Program Partii Robotniczej” w: „Pisma wybrane”, KiW, Warszawa 1961, t. I, str. 404.

vFerguson Thomas „Golden rule. The investment theory of party competition and the logic of money-driven political systems”, The University of Chicago Press, Chicago and London 1995, str. 119-124.

vihttp://1917.net.pl/node/23547

viihttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1875/gotha/gotha.htm

viiihttps://www.marxists.org/polski/lenin/1917/par/05.htm

ixhttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1875/gotha/gotha.htm

xhttp://www.1917.net.pl/node/23364

xihttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1871/wdwf/index.htm#WST%C4%98P%20F.%20ENGELSA

xiihttps://www.marxists.org/polski/lenin/1917/par/03.htm

xiiiGrajewska Irena „Komuna Paryska 1871. Zagadnienia władzy ludu”, KiW, Warszawa 1971, str. 200.

xivTamże, str. 200-201.

xvTamże, str. 253.

xvihttps://www.marxists.org/polski/lenin/1917/par/05.htm

xviiMarks Karol „Kapitał”, KiW, Warszawa 1961, t. I, str. 85.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

jednolity front