Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Paweł Kamiński: Kapitalizm szkodzi zdrowiu

eskulap.gif

Tego lata polskie apteki dotknęły drastyczne braki leków refundowanych. Problem ten ukazuje  fundamentalną sprzeczność między kapitalistycznym dążeniem do maksymalizacji zysków a staraniem do zaspokajania fundamentalnych ludzkich potrzeb.
 
Przyjdź z receptą, odejdź z kwitkiem
 
Lista deficytowych leków wydłuża się od lat. Jak stwierdza Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, w „Polityce”: „Są na niej leki oryginalne, które zamienników nie mają, więc żadnym innym specyfikiem nie można ich zastąpić, np. niektóre stosowane w chemioterapii. (…) Są także te ratujące życie, np. przeciwzakrzepowe, mające już zamienniki, jak słynne Clexane. Od pewnego czasu brakuje leków na tarczycę, więc z aptek znikają też zamienniki. Chorzy na astmę szukają leków wziewnych”i. Ponadto wśród deficytowych leków znajdują się m.in. preparaty insulinowe, glukometry i inne środki farmaceutyczne.
 
Odkąd ustawa refundacyjna obniżyła marże na leki refundowane, właścicielom aptek nie opłaca się tworzyć zapasów. Zamawiają oni jedynie te, po które pacjenci najczęściej się zgłaszają. Obniżeniu uległy również marże hurtowe, więc koszty redukują również hurtownie. W mniejszych miejscowościach, gdzie wcześniej dostawy odbywały się nawet po kilka razy dziennie, teraz mają miejsce raz w tygodniu. Ostatnio wiele leków nie pojawia się w hurtowniach w ogóle.
 
Główną przyczyną problemów jest wywóz leków za granicę. Ceny leków w Polsce należą do najniższych w Europie. Dla porównywania np. w Niemczech polskie wyroby farmaceutyczne można sprzedać po cenie 3-4 razy wyższej niż w naszym kraju. Dotyczy to szczególnie środków do chemioterapii. W efekcie wielu hurtowników i aptekarzy korzysta z okazji do zbicia wysokich zysków i eksportuje je za granicę.
 
Deficyt lekowy ujawnia sprzeczność między wartością użytkową, tzn. zdolnością danego dobra do zaspokajania ludzkich potrzeb, a wartością, tzn. ilością pracy społecznie niezbędnej potrzebnej do produkcji danego dobra. Pokazują to kapitalistyczne recepty na ten problem. Jak wyjaśnia w „Polityce” Paulina Kieszkowska-Knapik, prawniczka związana z przemysłem farmaceutycznym:Zamiast ceny dusić, wystarczyłoby wprowadzić tzw. instrument dzielenia ryzyka. Polega to na tym, że nominalnie, a więc także dla eksporterów, ceny brakujących specyfików się podnosi, ale płatnik publiczny, czyli nasz NFZ, producentowi płacić za nie będzie tyle samo.” Co to oznaczałoby dla pacjenta, tłumaczy Joanna Solska: „Za lek refundowany w całości pacjent, tak jak obecnie, nie zapłaci nic. Za refundowany częściowo zapłaci jednak więcej, tym bardziej za receptę pełnopłatną. Najważniejsze, że będzie miał lek. Zniknie główna przyczyna wywozu, bo lek zdrożeje, ale NFZ nie wyda więcej na jego refundację”.
 
To, że wyższa cena może stanowić dla pacjenta ciężar, a nawet przeszkodę uniemożliwiającą dostęp do leku, nie stanowi dla Solskiej problemu. Liczą się jedynie zwiększenie zysków kapitalistów oraz neoliberalne fobie przed zadłużeniem publicznym. Jeśli za rozwiązanie problemu mają zapłacić pacjenci, którzy najbardziej cierpią z powodu deficytu, tym gorzej dla nich. Rzecznicy burżuazji nie ukrywają sprzeczności między potrzebami chorych a interesami kapitału – i stanowczo opowiadają się po jednej ze stron.
 
Postęp nieopłacalny
 
Sprzeczność ta nie ujawnia się jedynie przy kasie aptecznej. Odciska ona swoje znamię na całym przemyśle medycznym, począwszy od fazy badań i rozwoju. Pokazuje do doskonale raportThe Genome Revolutionopublikowany 10 kwietnia 2018 r. przez analityków Goldman Sachs. Autorzy raportu wskazują na główne przeszkody stojące przed postępem medycznym w związku z rozwojem genetyki. Analitycy piszą z rozbrajającą szczerością:
 
Czy leczenie pacjentów jest modelem biznesowym do utrzymania? Możliwość zapewnienia <<wyleczenia jednym zastrzykiem>> jest jednym z najbardziej atrakcyjnych aspektów terapii genowej, genetycznej terapii komórkowej i edycji genów. Jednak takie terapie oferują zupełnie inną perspektywę, jeśli chodzi o stałe przychodu, w porównaniu do terapii przewlekłych. Chociaż ta propozycja ma ogromną wartość dla pacjentów i społeczeństwa, może stanowić wyzwanie dla deweloperów medycyny genowej poszukujących trwałych przepływów pieniężnych.ii
 
Autorzy jako przykład podają, stworzony przez Gilead Sciences, środek przeciwko zapaleniu wątroby typu C. O ile w 2015 roku wartość sprzedaż tego specyfiku wyniosła ok. 12,5 mld dolarów, to w każdym następnym roku wartość ta malała, aż do ledwie 4 mld w 2018 roku. Problemem była zbyt wysoka skuteczność leczenia (ponad 90% przypadków), którastopniowo wyczerpała pulę pacjentów nadających się do leczenia”. Dodatkowo „w przypadku chorób zakaźnych jak zapalenie wątroby typu C, wyleczenie istniejących pacjentów zmniejsza również liczbę nosicieli zdolnych przekazać wirusa nowym pacjentom, przez co pula zdarzeń również maleje.
 
Dynamika ta sprawia, że nieopłacalne jest również poszukiwanie nowych antybiotyków. Ponieważ patogeny nabierają stopniowo odporności na stosowane antybiotyki konieczne jest poszukiwanie ciągle nowych substancji. Jednak ze względu na nieopłacalność antybiotykoterapii liczba nowo odkrywanych antybiotyków gwałtownie spadła począwszy od lat 80. Specjaliści zwracają uwagę, żezłota era odkryćw tej dziedzinie przypadała na Zachodzie w okresie od lat 50. do 70.iii, a więc erze silnego interwencjonizmu państwowego. Nastanie neoliberalizmu i pozostawienie losów medycyny wolnej inicjatywiesprawiło, że wg ekspertów stoimy na proguery postantybiotykowejiv. W raporcie z kwietnia tego roku Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że o ile obecnie rocznie ok. 700 000 osób umiera z powodu infekcji odpornych na antybiotyki, to do 2050 roku liczba to może zwiększyć się do 10 mln roczniev.
 
Widzimy, że postęp medyczny, tzn. rosnąca zdolność człowieka do walki z czynnikami zagrażającymi zdrowiu i życiu ludzkiemu, stanowi problem dla kapitalistycznego przemysłu medycznego. Obserwujemy konflikt między skutecznością leczenia a jego opłacalnością, między ludzkimi potrzebami a zyskiem.
 
Monopol na ratunek... zyskom
 
Jednym ze sposobów radzenia sobie z kurczącym się popytem jest podwyższenie cen – nie chodzi wszak o ilość sprzedanych leków, ale wysokość zysków z ich sprzedaży. Przykładem tej strategii było podniesienie cen Daraprimu, amerykańskiego leku przeciwpasożytniczego, w 2015 roku z 13,50 dolarów za tabletkę do 750 dolarów za tabletkę (ponad 50-krotny wzrost ceny!).vi
 
Było to jednak możliwe tylko dlatego, że producent Daraprimu, Turing Pharmaceuticals, ma monopol na wytwarzanie i dystrybucję pirymetaminy, substancji czynnej Daraprimu, na rynek USA. W innych krajach tabletki pirymetaminy sprzedawane są nie po setki dolarów, ale po kilka-kilkadziesiąt centów za sztukę.vii
 
W raporcie z 2012 roku Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegała, że własność intelektualna może drastycznie ograniczać dostępność leków, zwłaszcza w krajach rozwijających się oraz wśród uboższej części społeczeństw w krajach rozwiniętych, a także stanowić przeszkodę dla dalszego rozwoju medycyny (poprzez ograniczanie badaczom dostępu do przedmiotów objętych własnością intelektualną)viii.
 
Twierdzenie, że własność intelektualna stymuluje postęp techniczny w sektorze prywatnym nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Spośród 1072 leków zatwierdzonych w latach 1993-2004 przez amerykańską Agencję Żywności i Leków tylko 357 stanowiło leki oparte na nowej substancji aktywnej, pozostałe były jedynie modyfikacjami istniejących leków. 75% spośród nowych substancji aktywnych odkryto dzięki badaniom w sektorze publicznym.ix
 
Monopolizacja nie rozwiązuje sprzeczności między dążeniem do zysku a zaspokajaniem ludzkich potrzeb, lecz jedynie zaostrza ją. Jej celem jest zabezpieczenie zysków kosztem potrzeb pacjentów. Taki jest polityczny sens PiS-owskiej ustawy „Apteka dla aptekarza”, która zawiera przepisy zabraniające tworzenia nowych sieci aptecznych i tym samym sprzyjające tendencjom do koncentracji i centralizacji kapitału. Jej efektem jest zmniejszenie liczby aptek oraz wzrost liczby miejscowości (wsi i małych miast) bez aptekx, tzn. zmniejszenie dostępności leków dla chorych.
 
Nasze alternatywy
 
Własność prywatna i dążenie do prywatnego zysku jest nie do pogodzenia z dążeniem do zaspokajania ludzkich potrzeb. W przypadku przemysłu farmaceutycznego ta sprzeczność ujawnia się każdym etapie produkcji i dystrybucji – działu R&D do lady aptecznej. Próby złagodzenia tej sprzeczności przez interwencje państwowe okazują się nieskuteczne. Ich priorytetem jest zawsze ochrona zysków kapitału kosztem zdrowia pacjentów.
 
Tą sprzeczność można rozwiązać w interesie chorych jedynie wywłaszczając przemysł farmaceutyczny, całkowicie nacjonalizując R&D, produkcję i dystrybucję leków, całkowicie eliminując „wolną inicjatywę prywatnych kapitalistów.
 
Sprzeczności między zyskiem a potrzebami, wartością a wartością użytkową, stosunkami produkcji a silami wytwórczymi nie ograniczają się do sektora farmaceutycznego, ale obejmują cały kapitalistyczny sposób produkcji. Ostatecznie konieczne jest wywłaszczenie nie jednej branży, ale całej burżuazji światowej. Dopiero wtedy możliwe będzie stworzenie społeczeństwa, w którym – wg słów Karola Marksa – potrzeby ograniczane będą jedynie przez inne potrzeby.
 
Przypisy:

i
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1798440,1,leki-znikaja-z-aptek.read

iihttps://www.cnbc.com/2018/04/11/goldman-asks-is-curing-patients-a-sustainable-business-model.html

iiihttps://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3109405/

ivhttps://www.modernhealthcare.com/safety-quality/post-antibiotics-world-here-experts-say

vhttps://www.who.int/antimicrobial-resistance/interagency-coordination-group/IACG_final_report_EN.pdf?ua=1

vihttp://www.rawstory.com/2015/09/ex-hedge-funder-who-hiked-aids-pill-cost-by-5500-percent-says-drug-still-underpriced/

viiPrzykładowo: 4-10 centów w Indiach (http://www.ibtimes.co.uk/daraprim-like-drug-costs-less-0-07-india-1521144), 66 centów w Wielkiej Brytanii (https://www.bbc.com/news/health-34322720), 18 centów w Australii (http://www.chemistwarehouse.com.au/Buy/56166/Daraprim-25mg-Tablets-50), 2 centy w Brazylii (http://www.brasilpost.com.br/2015/09/23/remedio-aumento-daraprim_n_8186462.html), 32 centy w Szwajcarii (http://compendium.ch/prod/daraprim-cpr-25-mg/fr).

viiihttp://apps.who.int/medicinedocs/documents/s19580en/s19580en.pdf

ixMazzucato Mariana „The Entrepreneurial State. Debunking Public vs Private Sector Myths”, Penguin Books 2018, str. 72.

xhttps://pracodawcyrp.pl/aktualnosci/polski-rynek-apteczny-po-prawie-dwoch-latach-obowiazywania-ustawy-apteka-dla-aptekarza-liczba-aptek-spada-w-83-miejscowosciach-zamknieto-jedyna-apteke

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

USRR