Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 98 gości.

Lew Trocki: Permanentna rewolucja - Wstęp do wydania niemieckiego

Lew Dawidowicz Trocki

Polskie tłumaczenie na podstawie oryginału niemieckiego, wsparte przekładem angielskim: PK.
 
Wstęp do wydania rosyjskiego: http://1917.net.pl/node/24252
Rozdział I: http://1917.net.pl/node/24254
 
********
 
Wstęp do wydania niemieckiego
 
Dzisiaj, gdy ta książka jest przygotowywana do druku w języku niemieckim, cała myśląca część międzynarodowej klasy robotniczej, i w pewnym sensie cała „cywilizowana” ludzkość, słucha ze szczególnym napięciem echa przewrotu gospodarczego, który dokonał się w większości dawnego imperium carów. Największą uwagę przywiązuje się do problemu kolektywizacji gospodarstw chłopskich. I słusznie. W tym obszarze zerwanie z przeszłością ma szczególnie wyraźny charakter. Prawidłowa ocena kolektywizacji jest nie do pomyślenia bez ogólnej koncepcji rewolucji socjalistycznej. I tutaj możemy ponownie przekonać się na wyższym poziomie, że w teoretycznej dziedzinie marksizmu nie ma nic obojętnego dla praktycznego działania. Najodleglejsze i, jak się wydaje, dość „abstrakcyjne” nieporozumienia, jeśli zostaną przemyślane do końca, muszą prędzej czy później wyrazić się w praktyce i nie pozostawiają one ani jednego błędu teoretycznego nieukaranego.
 
Kolektywizacja gospodarstw chłopskich jest oczywiście najbardziej niezbędną i podstawową częścią socjalistycznej transformacji społeczeństwa. Jednak zakres i tempo kolektywizacji nie są określane wyłącznie przez wolę rządu, ale ostatecznie przez czynniki ekonomiczne: wysokość poziomu gospodarczego kraju, stosunki między przemysłem a rolnictwem, a w konsekwencji także przez techniczne zasoby samego rolnictwa.
 
Uprzemysłowienie jest siłą napędową całej współczesnej kultury, a zatem jedyną możliwą podstawą socjalizmu. Przy warunkach panujących w Związku Radzieckim industrializacja oznacza przede wszystkim konsolidację bazy proletariatu jako klasy panującej. Jednocześnie stwarza warunki materialne i techniczne dla kolektywizacji rolnictwa. Tempo tych dwóch procesów pozostaje we wzajemnej współzależności. Proletariat jest zainteresowany najszybszym tempem tych procesów, ponieważ jest to najlepszy sposób ochrony nowego społeczeństwa przed zagrożeniami zewnętrznymi i jednocześnie stworzenia źródła systematycznego wzrostu poziomu materialnego mas pracujących.
 
Tempo, które należy osiągnąć, jest jednak ograniczone przez sytuację materialną i kulturową kraju, wzajemne relacje między miastem a wsią oraz najpilniejsze potrzeby mas, które tylko do pewnego stopnia są w stanie poświęcić swój dzień dzisiejszy na rzecz jutrzejszego. Najlepsze i najkorzystniejsze są te tempa, które nie tylko skutkują najszybszym rozwojem przemysłu i kolektywizacji w chwili obecnej, ale także zapewniają niezbędną odporność reżimu społecznego, tzn. przede wszystkim wzmocnienie sojuszu między robotnikami a chłopami, który sam przygotowuje możliwość dalszego sukcesu.
 
Z tego punktu widzenia kluczowe staje się ogólne kryterium historyczne, wg którego kierownictwo partii i państwa decyduje o rozwoju gospodarki jako gospodarki planowej. Możliwe są tu dwie podstawowe wersje:
 
a) opisany powyżej kurs na gospodarczą konsolidację dyktatury proletariatu w jednym kraju aż do dalszych zwycięstw międzynarodowej rewolucji proletariackiej (stanowisko Lewej Opozycji);
b) kurs na ustanowienie izolowanego narodowego społeczeństwa socjalistycznego w „najkrótszym [możliwym] okresie historycznym” (dzisiejsze oficjalne stanowisko).
 
Są to dwie różne i w ostatecznej instancji przeciwne teoretyczne koncepcje socjalizmu. Wynikają z nich zasadniczo różne strategie i zasadniczo różne taktyki.
 
Nie możemy ponownie przeanalizować kwestii budowy socjalizmu w jednym kraju w ramach tego wstępu. Temu tematowi poświęcone są inne prace, w szczególności Krytyka programu Kominternu”. Tutaj chcemy ograniczyć się do podstawowych elementów tej kwestii. Przede wszystkim przypomnijmy, że teorię socjalizmu w jednym kraju po raz pierwszy sformułował Stalin jesienią 1924 r., w całkowitej sprzeczności nie tylko z tradycjami marksizmu i szkoły Lenina, ale także z tym, co sam Stalin pisał wiosną tego samego roku 1924. Głębia odejścia „szkoły” Stalina od marksizmu w kwestiach budownictwa socjalistycznego jest w zasadzie nie mniej znacząca i radykalna niż na przykład zerwanie niemieckiej socjaldemokracji z marksizmem w kwestiach wojny i patriotyzmu w sierpniu 1914 r., tzn. dokładnie dziesięć lat przed Stalinem. To porównanie nie jest przypadkowe. „Błąd” Stalina i „błąd” niemieckiej socjaldemokracji oznaczają: narodowy socjalizm.
 
Marksizm nie wychodzi od gospodarski światowej jako sumy narodowych części, ale jako ogromnej, niezależnej rzeczywistości, która została stworzona przez międzynarodowy podział pracy i rynek światowy, i która dominuje nad rynkami narodowymi w obecnej epoce. Siły wytwórcze społeczeństwa kapitalistycznego już dawno wyrosły poza granice narodowe. Wojna imperialistyczna była jednym z przejawów tego faktu. Pod względem produkcyjno-technicznym społeczeństwo socjalistyczne musi reprezentować wyższy poziom niż społeczeństwo kapitalistyczne. Ustalenie jako celu budowy izolowanego narodowo społeczeństwa socjalistycznego oznacza, pomimo wszystkich przejściowych sukcesów, chęć cofnięcia [rozwoju] sił wytwórczych, nawet w porównaniu z kapitalizmem. Próba osiągnięcia niezależnej proporcjonalności wszystkich gałęzi gospodarki w ramach narodowych, niezależnie od geograficznych, kulturowych i historycznych warunków rozwoju kraju, który pozostaje częścią globalnej całości, oznacza pogoń za reakcyjną utopią. Jeśli jednak heroldowie i zwolennicy tej teorii biorą udział w międzynarodowej walce rewolucyjnej (z jakim sukcesem to inna kwestia), dzieje się tak, ponieważ jako beznadziejni eklektycy mechanicznie łączą abstrakcyjny internacjonalizm z reakcyjnym, utopijnym, narodowym socjalizmem. Najdoskonalszym wyrazem tego eklektyzmu jest przyjęty przez VI Kongres program Międzynarodówki Komunistycznej.
 
Aby jasno pokazać jeden z głównych błędów teoretycznych leżących u podstaw koncepcji narodowo-socjalistycznej, nie możemy zrobić nic lepszego niż zacytować niedawno opublikowane przemówienie Stalina, poświęcone wewnętrznym kwestiom amerykańskiego komunizmu.i
 
„Byłoby błędne”, mówi Stalin, zwracając się przeciwko jednej z frakcji komunistycznych, „ignorować specyficzne cechy amerykańskiego kapitalizmu. Partia komunistyczna musi wziąć je pod uwagę w swojej pracy. Byłoby jeszcze bardziej błędne, gdyby ktoś chciał oprzeć działalność partii komunistycznej na tych specyficznych cechach, ponieważ podstawę, na której musi opierać się działalność każdej partii komunistycznej, w tym amerykańskiej, kształtują ogólne cechy kapitalizmu, które są zasadniczo takie same dla wszystkich krajów, a nie specyficzne cechy danego kraju. To jest podstawa internacjonalizmu partii komunistycznych. Specyficzne cechy są jedynie dodatkami do cech ogólnych.” („Bolszewik”, nr 1, 1930, podkreślone przeze mnie).
 
Te słowa nie pozostawiają nic do życzenia pod względem przejrzystości. Pod pozorem ekonomicznego uzasadnienia internacjonalizmu Stalin faktycznie daje uzasadnienie narodowego socjalizmu. Błędnym jest, że światowa gospodarka jest po prostu sumą podobnych części narodowych. Błędnym jest, że specyficzne cechy są „jedynie dodatkami do cech ogólnych”, niczym brodawka na twarzy. W rzeczywistości cechy narodowe stanowią szczególną mieszankę podstawowych czynników napędzających proces światowy. Te osobliwości mogą mieć kluczowe znaczenie dla rewolucyjnej strategii przez wiele lat. Wystarczy przypomnieć, że proletariat kraju zacofanego doszedł do władzy na wiele lat przed proletariatem krajów rozwiniętych. Już sama ta historyczna lekcja pokazuje, że wbrew twierdzeniom Stalina, błędnym jest ograniczać działalność partii komunistycznych do pewnych „ogólnych cech”, tzn. polegać na abstrakcyjnym typie narodowego kapitalizmu. Twierdzenie, że opiera się na tym „internacjonalizm partii komunistycznych”, jest zasadniczo błędne. W rzeczywistości opiera się on na niewystarczalności państwa narodowego, które już dawno się przeżyło i stało się przeszkodą w rozwoju sił wytwórczych. Kapitalizmu narodowego nie można inaczej rozumieć, nie mówiąc już o przekształcaniu, niż jako części światowej gospodarki.
 
Specyfika gospodarcza różnych krajów nie ma znaczenia podrzędnego: trzeba tylko porównać Anglię i Indie, Stany Zjednoczone i Brazylię. Jednak specyficzne cechy gospodarki narodowej, bez względu na to, jak duże są, stają się coraz bardziej częścią wyższej rzeczywistości zwanej gospodarką światową, na której ostatecznie opiera się internacjonalizm partii komunistycznych.
 
Stalinowska charakterystyka specyfiki narodowej jako prostego „dodatku” do typu ogólnego, polega na krzyczącej, ale nie przypadkowej sprzeczności w rozumieniu (tj. nierozumieniu) przez Stalina prawa nierównomiernego rozwoju kapitalizmu. Jak dobrze wiadomo, prawo to zostało ogłoszone przez Stalina jako najbardziej fundamentalne, najważniejsze, najbardziej uniwersalne. Za pomocą prawa nierównomiernego rozwoju, które przekształcił w abstrakcję, Stalin próbuje rozwiązać wszystkie zagadki bytu. To zadziwiające, ponieważ wcale nie zauważa, że to właśnie narodowa specyfika jest najbardziej ogólnym produktem nierównomierności rozwoju historycznego, można powiedzieć, że jego ostatecznym rezultatem. Trzeba tylko właściwie zrozumieć tę nierównomierność, spojrzeć na nią w całym jej zakresie i rozciągnąć ją na przedkapitalistyczną przeszłość. Szybszy lub wolniejszy rozwój sił wytwórczych; szeroko rozwinięty lub zwarty charakter całych epok historycznych, na przykład średniowiecze, porządek cechowy, oświecony absolutyzm, parlamentaryzm; nierównomierny rozwój różnych sektorów gospodarki, różnych klas, różnych instytucji społecznych, różnych dziedzin kultury - wszystko to stanowi podstawę narodowych „specyfik”. Specyfika typu narodowo-społecznego jest krystalizacją nierównomierności w jej formacji.
 
Najwspanialszym ze wszystkich przejawów nierównomierności procesu historycznego jest realizacja rewolucji październikowej. Teoria permanentnej rewolucji, która dała prognozę październikowego przewrotu, opierała się wyłącznie na prawie nierównomierności rozwoju historycznego, ale nie w jego abstrakcyjnej formie, ale w materialnej krystalizacji w społecznej i politycznej specyfice Rosji.
 
Stalin powołał się na prawo nierównomierności rozwoju, nie aby przewidzieć na czas, że proletariat zdobędzie władzę w zacofanym kraju, ale aby później, post factum, w 1924 r., nałożyć na zwycięski proletariat zadanie zbudowania narodowego społeczeństwa socjalistycznego. Ale właśnie z tym prawo nierównomiernego rozwoju nie ma nic wspólnego, ponieważ nie zastępuje ani nie znosi praw światowej gospodarki, lecz, wprost przeciwnie, jest im podporządkowane.
 
Czyniąc z prawa nierównomiernego rozwoju fetysz, Stalin ogłosił, że jest ono wystarczającą podstawą dla narodowego socjalizmu, ale nie typowego, wspólnego dla wszystkich krajów, ale osobliwego, mesjanistycznego, czysto rosyjskiego. Budowanie niezależnego społeczeństwa socjalistycznego jest według Stalina możliwe tylko w Rosji. W ten sposób wynosi narodowe osobliwości Rosji nie tylko ponad „ogólne cechy” każdego narodu kapitalistycznego, ale także ponad światową gospodarkę jako całość. Tu zaczyna się fatalna rysa w całej koncepcji Stalina. Specyfika ZSRR jest tak znacząca, że pozwala w jego graniach na zbudowanie własnego socjalizmu, niezależnie od tego, co stanie się z resztą ludzkości. Jeśli chodzi o inne kraje, które nie są naznaczone stemplem mesjanizmu, ich specyfiki są jedynie „uzupełnieniem” ogólnych cech, tylko brodawką na twarzy. „Byłoby błędnym”, mówi Stalin, „gdyby ktoś chciał oprzeć działalność partii komunistycznych na tych specyficznych cechach.” Morał ten dotyczy amerykańskiej partii komunistycznej, angielskiej, południowoafrykańskiej czy serbskiej, ale… nie rosyjskiej, której działalność nie opiera się na ogólnych cechach, ale na „specyfice”. Stąd bierze się całkowicie sprzeczna strategia Kominternu: podczas gdy ZSRR „likwiduje klasy” i buduje socjalizm, proletariat wszystkich innych krajów, niezależnie od rzeczywistych warunków narodowych, jest zobowiązany do prowadzenia identycznych działań wg kalendarza (1 sierpnia, 6 marca itd.ii). Mesjanistyczny nacjonalizm dopełniany jest przez biurokratyczno-abstrakcyjny internacjonalizm. Ta dwuznaczność przebiega przez cały program Kominternu i okrada go z jakiegokolwiek zasadniczego znaczenia.
 
Jeśli weźmiemy Anglię i Indie za przeciwne bieguny typów kapitalistycznych, trzeba zdać sobie sprawę, że internacjonalizm proletariatu brytyjskiego i indyjskiego nie jest w żaden sposób oparty na jednolitości warunków, zadań i metod, ale na ich nierozerwalnej współzależności. Sukces ruchu niepodległościowego w Indiach wymaga ruchu rewolucyjnego w Anglii i odwrotnie. Ani w Indiach, ani w Anglii nie można ustanowić niezależnego społeczeństwa socjalistycznego. Oba będą musiały być częścią wyższej całości. Na tym i tylko na tym opiera się niewzruszony fundament marksistowskiego internacjonalizmu.
 
Ostatnio, 8 marca 1930 r., „Prawda” ponownie przedstawiła niefortunną teorię Stalina w tym sensie, że „socjalizm jako formacja społeczno-ekonomiczna”, tzn. jako pewna forma stosunków produkcji może być absolutnie realizowana „na skalę narodową ZSRR”. Inaczej jest z „ostatecznym zwycięstwem socjalizmu w sensie gwarancji przeciwko interwencjom kapitalistycznego otoczenia” - takie ostateczne zwycięstwo socjalizmu „faktycznie wymaga triumfu rewolucji proletariackiej w niektórych rozwiniętych krajach”. Cóż za głęboki upadek myśli teoretycznej był konieczny, aby opublikować pod pozorem uczoności ten żałosny scholastycyzm na stronach centralnego organu partii Lenina! Dopuszczając na chwilę możliwość realizacji socjalizmu jako pełnego systemu społecznego w odizolowanych ramach ZSRR, byłoby to „ostatecznym zwycięstwem”, ponieważ o jakiej interwencji mogłaby być mowa? Socjalistyczny porządek społeczny wymaga wysokiej technologii, wysokiej kultury i wysokiego poziomu solidarności wśród ludności. Ponieważ, jak można przypuszczać, w momencie ostatecznego ustanowienia socjalizmu w ZSRR będzie zamieszkiwać od 200 do 250 milionów ludzi, powstaje pytanie: o jakiej interwencji mogłaby być mowa? Które państwo kapitalistyczne lub która koalicja odważy się myśleć o interwencji w takich okolicznościach? Jedyną możliwą interwencją może przyjść tylko z ZSRR. Byłaby taka potrzeba? Prawie nie. Przykład opóźnionego kraju, który zbudował własne potężne społeczeństwo socjalistyczne za pomocą „planów pięcioletnich”, byłby śmiertelnym ciosem dla światowego kapitalizmu i obniżyłby koszt proletariackiej rewolucji światowej do minimum, jeśli nie do zera. I dlatego cała stalinowska koncepcja faktycznie prowadzi do likwidacji Międzynarodówki Komunistycznej. Jakie znaczenie historyczne mogłoby mieć, gdyby o losie socjalizmu decydował w ostatniej instancji Gosplaniii ZSRR? W tym przypadku zadaniem Kominternu, wraz z notorycznie znanym „Towarzystwem Przyjaciół Związku Radzieckiego”, byłaby ochrona budowy socjalizmu przed interwencją, a zatem musiałby on zasadniczo odgrywać rolę straży granicznej.
 
Wspomniany wyżej artykuł wspiera poprawność koncepcji Stalina poprzez najnowsze argumenty ekonomiczne:
 
„...w tej chwili”, oznajmiła „Prawda”, „gdy stosunki produkcji typu socjalistycznego przenikają coraz bardziej nie tyko przemysł, ale również rolnictwo, poprzez rozwój sowchozów, poprzez rosnący ilościowo i jakościowo ruch kolektywizacyjny oraz poprzez likwidację kułactwa jako klasy opartą na ciągłej kolektywizacji, staje się szczególnie wyraźne codzienne bankructwo teorii trockistowsko-zinowiewskiej [oraz], że jej jądro stanowi <<mienszewickie odrzucenie prawomocności rewolucji październikowej>> (Stalin).” („Prawda”, 8 marca 1930 r.)
 
Te słowa są naprawdę niezwykłe, i to nie tylko ze względu na ich swobodny ton, który przesłania całkowite pomieszanie myśli. Wraz ze Stalinem autor oskarża „trockistowską” koncepcję „odrzucenia prawomocności rewolucji październikowej”. Ale właśnie z powodu jego koncepcji, tzn. teorii rewolucji permanentnej autor tych słów przewidział nieuchronność rewolucji październikowej na trzynaście lat przed jej urzeczywistnieniem. A Stalin? Nawet po rewolucji lutowej, tzn. 7–8 miesięcy przed rewolucją październikową występował jako rewolucyjny wulgarny demokrata. Przybycie Lenina do Piotrogrodu (3 kwietnia 1917 r.) i bezlitosna walka Lenina z wyśmiewanymi przez niego w tym czasie, dumnymi starymi „bolszewikami”, były konieczne, aby Stalin ostrożnie i dyskretnie przeszedł z pozycji demokratycznej na socjalistyczną. W każdym razie to wewnętrzne „przerastanie” Stalina, które, nawiasem mówiąc, nigdy się nie skończyło, miało miejsce dopiero około 12 lat po udowodnieniu prawomocności zdobycia władzy przez rosyjski proletariat przed rozpoczęciem rewolucji proletariackiej na Zachodzie.
 
Ale kiedy opracowywaliśmy teoretyczną prognozę rewolucji październikowej, wcale nie sądziliśmy, że rosyjski proletariat poprzez zdobycie władzy państwowej wyrwie dawne imperium carskie z kręgu światowej gospodarki. My, marksiści, znamy rolę i znaczenie władzy państwowej. Nie jest ona bynajmniej biernym odzwierciedleniem procesów gospodarczych, jak to fatalistycznie opisują socjaldemokratyczni pomocnicy państwa burżuazyjnego. Władza może mieć ogromne, zarówno reakcyjne, jak i postępowe, znaczenie w zależności od klasy, która ją posiada. W końcu władza państwowa pozostaje bronią nadbudowy. Przejście władzy z rąk caratu i burżuazji do rąk proletariatu nie znosi procesów ani praw światowej gospodarki. Prawdą jest, że w okresie po rewolucji październikowej stosunki gospodarcze między Związkiem Radzieckim a rynkiem światowym uległy osłabieniu. Byłoby jednak oburzającym błędem uogólnienie zjawiska, które jest tylko krótkim etapem w procesie dialektycznym. Międzynarodowy podział pracy i ponadnarodowy charakter obecnych sił wytwórczych nie tylko zachowują swoje znaczenie, ale podwoją i zdziesięciokrotnią to znaczenie dla Związku Radzieckiego wraz z jego rozwojem gospodarczym.
 
Każdy zacofany kraj, który włącza się do kapitalizmu, przechodzi różne etapy malejącej lub rosnącej zależności od pozostałych krajów kapitalistycznych, ale ogólnie tendencja rozwoju kapitalistycznego prowadzi w kierunku kolosalnego wzrostu światowych powiązań, co znajduje odzwierciedlenie w rosnącym zakresie handlu zagranicznego, włącznie z handlem kapitałem. Uzależnienie Anglii od Indii ma oczywiście jakościowo inny charakter niż uzależnienie Indii od Anglii. Różnica ta jest zasadniczo określona przez różnicę w stopniu rozwoju sił wytwórczych, a nie przez stopień ich samowystarczalności ekonomicznej. Indie to kolonia, Anglia - metropolia. Jednak gdyby dziś nałożono na Anglię blokadę gospodarczą, to wcześniej by przepadła niż, w ramach tej samej blokady, Indie. Nawiasem mówiąc, jest to najbardziej przekonująca ilustracja rzeczywistości światowej gospodarki.
 
Rozwój kapitalistyczny - nie w sensie abstrakcyjnych formuł drugiego tomu „Kapitału”, które zachowują swoje pełne znaczenie jako etap analizy, ale w sensie rzeczywistości historycznej - nastąpił poprzez systematyczne poszerzanie jego bazy i nie mogło się to odbyć inaczej. W trakcie swojego rozwoju, a więc w walce z wewnętrznymi sprzecznościami, każdy narodowy kapitalizm w coraz większym zakresie zwraca się ku rezerwom „rynku zewnętrznego”, tzn. światowej gospodarki. Niepowstrzymana ekspansja, która powstaje w wyniku permanentnych wewnętrznych kryzysów kapitalizmu, jest siłą postępową siłą, zanim stanie się śmiertelną dla kapitalizmu.
 
Oprócz wewnętrznych sprzeczności kapitalizmu rewolucja październikowa odziedziczyła po starej Rosji nie mniej głębokie sprzeczności między kapitalizmem jako całością a przedkapitalistycznymi formami produkcji. Te sprzeczności były (i nadal są) prawdziwe, tzn. są zawarte w materialnym stosunku między miastem a wsią, w określonych proporcjach lub dysproporcjach różnych gałęzi przemysłu i gospodarki itp. Niektóre źródła tych sprzeczności leżą bezpośrednio w uwarunkowaniach geograficznych i demograficznych kraju, tzn. żywią się one obfitością lub brakiem tego lub innego zasobu naturalnego, historycznym rozmieszczeniem mas ludowych itp. Siła radzieckiej gospodarki polega na nacjonalizacji środków produkcji i ich planowanym wykorzystaniu. Z drugiej strony słabość radzieckiej gospodarki polega na odziedziczonym z przeszłości zacofaniu i dzisiejszej porewolucyjnej izolacji, tzn. niemożności wykorzystania zasobów światowej gospodarki, nie tylko w sposób socjalistyczny, ale także w sposób kapitalistyczny, tzn. w formie pożyczek międzynarodowych i ogólnie „finansowania”, które są kluczowe dla krajów zacofanego w rozwoju. Sprzeczności między kapitalistyczną a przedkapitalistyczną przeszłością nie tylko nie znikają same z siebie, ale budzą się one z półsnu lat rozkładu i upadku, a jednocześnie zaostrzają się wraz z rozwojem gospodarki radzieckiej i w celu ich przezwyciężenia lub choćby złagodzenia wzywają na każdym kroku do połączenia się ze źródłami pomocy na rynku światowym.
 
Aby zrozumieć, co dzieje się obecnie na rozległym terytorium, które rewolucja październikowa obudziła do nowego życia, trzeba wyraźnie pojąć, że do starych sprzeczności, które zostały rozwiązane przez sukces gospodarczy, dodano nową, ogromną sprzeczność: między skoncentrowanym charakterem przemysłu radzieckiego, który umożliwia niespotykane tempo rozwoju, a izolacją radzieckiej gospodarki, która wyklucza możliwość normalnego wykorzystania rezerw światowej gospodarki. Naciskając na stare dysharmonie, ta nowa sprzeczność prowadzi obok ogromnych sukcesów, również do bolesnych trudności. Znajdują ona swój bezpośredni i najsilniejszy wyraz, co odczuwa każdy robotnik i chłop na co dzień, w tym, że sytuacja mas pracujących nie poprawia się wraz z ogólnym wzrostem gospodarki w tym samym stopniu, a faktycznie pogarsza się z powodu trudności w zaopatrzeniu żywnościowym. Ostre kryzysy radzieckiej gospodarki ostrzegają: siły wytwórcze, które stworzył kapitalizm nie są dostosowane do ram narodowych i można je doprowadzić do koordynacji i harmonii jedynie w sposób socjalistyczny na skalę międzynarodową. Innymi słowy, kryzysy radzieckiej gospodarki nie są przypadłościami wzrostu, że tak powiem, przypadłościami wieku dziecięcego, ale czymś o niezmiernie większym znaczeniu: poważnym upomnieniem ze strony rynku światowego, tego rynku światowego, „z którym” - według Lenina - „jesteśmy uzależnieni i z którymi jesteśmy związani i z którymi nie możemy się rozstać” (Na XI zjeździe partii, 7 marca 1922 r.). Ale to w żaden sposób nie prowadzi do wniosku o historycznej „nieprawomocności” rewolucji październikowej, wniosku, który trąci haniebnym filisterstwem. Zdobycie władzy przez międzynarodowy proletariat nigdy nie może być pojedynczym, jednoczesnym aktem. Nadbudowa polityczna - a rewolucja należy do „nadbudowy” - ma własną dialektykę, która bezwzględnie ingeruje w globalny proces gospodarczy, ale nie znosi jego głębszych praw. Rewolucja październikowa jest „prawomocna” jako pierwszy etap rewolucji światowej, która nieuchronnie rozciąga się na dziesięciolecia. Przerwa między pierwszym a drugim etapem stała się znacznie dłuższa, niż się spodziewaliśmy. Pozostaje jednak przerwą, nie przekształcając się w samodzielną epokę budowania narodowego społeczeństwa socjalistycznego.
 
Z dwóch koncepcji rewolucji wynikają dwie linie przewodnie w kwestiach gospodarki. Pierwsze szybkie sukcesy gospodarcze, których się nie spodziewał, umożliwiły Stalinowi wysnuć jesienią 1924 r. ideę socjalizmu w jednym kraju jako kulminacji praktycznej perspektywy odizolowanej gospodarki narodowej. To właśnie w tym okresie Bucharin zastosował swoją słynną formułę: chronieni przez monopol handlu zagranicznego przed światową gospodarką, moglibyśmy budować socjalizm „choćby w ślimaczym tempie”. To była ogólna formuła bloku centrystów (Stalin) z prawicą (Bucharin). Nawet wtedy Stalin niestrudzenie starał się pokazać, że tempo naszej industrializacji było naszą „wewnętrzną sprawą”, która nie miała żadnego związku z gospodarką światową. Tego narodowego samozadowolenia nie dało się oczywiście utrzymywać bez końca, ponieważ odzwierciedlało ono tylko pierwszy krótki etap ożywienia gospodarczego, który nieuchronnie pobudził również naszą zależność od rynku światowego. Pierwsze wstrząsy zależności międzynarodowej, których nie spodziewali się narodowi socjaliści, wywołały niepokoje, które na następnym etapie zamieniły się w panikę. Zdobyć „niezależność” ekonomiczną tak szybko, jak to możliwe, przy pomocy najwyższego tempa industrializacji i kolektywizacji! - oto zmiana polityki gospodarczej narodowego socjalizmu w ciągu ostatnich dwóch lat. Polityka zwlekania została na całej linii zastąpiona przez awanturnictwo. Teoretyczna podstawa tych dwóch zjawisk jest taka sama: koncepcja narodowo-socjalistyczna.
 
Podstawowe trudności wynikają, jak pokazano powyżej, z obiektywnego stanu rzeczy, przede wszystkim z izolacji Związku Radzieckiego. Nie chcemy tutaj badać, w jakim stopniu ten obiektywny stan należy postrzegać jako wynik błędów kierownictwa (błędna polityka w 1923 r. w Niemczech, w 1924 r. w Bułgarii i Estonii, w 1926 r. w Anglii i Polsce, w latach 1925–27 w Chinach, obecna błędna strategia „trzeciego okresu” itp.). Najbardziej dotkliwe wstrząsy gospodarcze w ZSRR są spowodowane faktem, że dzisiejsi przywódcy próbują uczynić cnotę z konieczności i stworzyć w oparciu o polityczną izolację państwa robotniczego program ekonomicznie izolowanego społeczeństwa socjalistycznego. To dało początek najnowszemu programowi trwającej socjalistycznej kolektywizacji gospodarstw chłopskich na fundamencie inwentarza przedkapitalistycznego - najniebezpieczniejszej awantury, która grozi podważeniem możliwości współpracy proletariatu i chłopstwa.
 
Wartym uwagi jest, że w chwili, gdy niebezpieczeństwo zaczęło się pojawiać w całej ostrości, Bucharin, wczorajszy teoretyk „ślimaczego tempa”, napisał żałosny hymn do dzisiejszego „szalonego galopu” uprzemysłowienia i kolektywizacji. Należy się obawiać, że ten hymn wkrótce zostanie uznany za największą herezję. Bo już słychać dźwięk innych melodii. Pod wpływem oporu materii gospodarczej Stalin był zmuszony bić alarm do odwrotu. W tej chwili istnieje niebezpieczeństwo, że wczorajsza odważna ofensywa podyktowana paniką zmieni się dziś w paniczny odwrót. - Taka zmiana etapów nieuchronnie wynika z natury narodowego socjalizmu.
 
Prawdziwy program izolowanego państwa robotniczego nie może mieć na celu „niezależności” od światowej gospodarki, a tym bardziej „w jak najkrótszym czasie” budowy społeczeństwa nacjonalsocjalistycznego. Zadaniem nie może być osiągnięcie abstrakcyjnego maksymalnego tempa, ale optymalnego, to znaczy najlepszego tempa, które wynika zarówno z wewnętrznych, jak i międzynarodowych warunków gospodarczych, które zabezpiecza pozycję proletariatu, narodowych elementów przyszłego międzynarodowego społeczeństwa socjalistycznego, przygotowuje i jednocześnie systematycznie poprawia poziom życia proletariatu oraz umacnia jego sojusz z niewyzyskującymi masami wsi. Perspektywa ta musi pozostawać w mocy przez cały okres przygotowawczy, tj. aż zwycięska rewolucja w krajach rozwiniętych uwolni Związek Radziecki od jego dzisiejszego izolowanego położenia.
 
Niektóre z przedstawionych tu pomysłów zostały szczegółowo przedstawione w innych pracach autora, szczególnie w jego „Krytyce programu Kominternu”. W najbliższej przyszłości planujemy opublikować broszurę, która będzie poświęcona analizie obecnego etapu rozwoju gospodarczego ZSRR. Jesteśmy zmuszeni odesłać do tej pracy czytelnika, który jest bardziej zainteresowany tym, jak dzisiaj przedstawia się problem permanentnej rewolucji. Mamy jednak również nadzieję, że powyższe rozważania będą wystarczające, aby odkryć pełne znaczenie pryncypialnej walki, która toczyła się w ostatnich latach między dwiema teoriami: socjalizmu w jednym kraju i permanentnej rewolucji. Tylko to obecne znaczenie tej kwestii uzasadnia fakt, że oferujemy tutaj książkę dla zagranicznych czytelników, która w dużej mierze poświęcona jest krytycznej rekonstrukcji przedrewolucyjnych prognoz i teoretycznych debat wśród rosyjskich marksistów. Z pewnością można by wybrać inną formę przedstawienia interesujących nas kwestii. Ale forma [tej pracy] nie została stworzona przez autora i nie została przez niego wybrana dobrowolnie. Została mu narzucone częściowo z woli przeciwnika, a częściowo przez tok samego rozwoju politycznego. Nawet prawdy matematyki, najbardziej abstrakcyjne ze wszystkich nauk, są najwyraźniej zilustrowane w powiązaniu z historią ich odkryć. Dotyczy to tym bardziej konkretnych, tj. historycznie określonych prawd marksistowskiej polityki. Wydaje nam się, że historia powstania i rozwoju prognoz rewolucji w warunkach przedrewolucyjnej Rosji przybliża czytelnikowi istotę rewolucyjnych zadań światowego proletariatu bardziej, niż szkolna i pedantyczna reprezentacja tych samych idei politycznych, ale oderwana od sytuacji walki, która je stworzyła.
 
Różne grupy Niemieckiej Partii Komunistycznej doszły do władzy lub walczyły o władzę, demonstrując swoje przygotowanie do przewodzenia poprzez krytyczne ćwiczenia na temat permanentnej rewolucji. Ale cała ta literatura - Maslowa, Thalheimera i reszty - jest na tak godnym ubolewania poziomie, że nawet nie daje podstaw do krytycznej odpowiedzi. Thaelmanni, Remmelowie i inni obecni przywódcy z nadania, obniżyli poziom problemu nawet niżej. Wszystkim tym krytykom udało się jedynie wykazać, że nawet nie osiągnęli progu pytania. Dlatego ich zostawiłem... za progiem. Każdy, kto jest zainteresowany teoretyczną krytyką Maslowa, Thalheimera itp., po przeczytaniu tej książki może powrócić do pism tych autorów, aby upewnić się o ich ignorancji i nieuczciwości. Rezultat ten będzie, że tak powiem, produktem ubocznym pracy oferowanej czytelnikowi.
 
L. Trocki
29 marca 1930 r.

iTo przemówienie, wygłoszone 6 maja 1929 r., zostało opublikowane na początku 1930 r., w okolicznościach, które nadają mu rodzaj „programowego” znaczenia. [Przypis Trockiego.]

ii1 sierpnia 1929 r. został ogłoszony przez Komintern Międzynarodowym Czerwonym Dniem. Międzynarodówka Komunistyczna wezwała robotników do rewolucyjnych demonstracji w tym dniu. Była to odpowiedź na masakrę berlińskich robotników 1-3 maja tego samego roku („Krwawy Maj”). 1 maja, na rozkaz socjaldemokratycznego rządu Prus, policja berlińska użyła ostrej amunicji wobec nieuzbrojonych demonstrantów uczestniczących w pochodzie pierwszomajowym KP Niemiec. Przez następne dwa dni policja ostrzeliwała dzielnice robotnicze Berlina, używając ostrej amunicji również wobec przypadkowych przechodniów. W niektórych miejscach komuniści odpowiedzieli na terror, stawiając barykady. Zginęło 33 robotników, ok. 200 zostało rannych, aresztowano ponad 1200 osób, ranny został 1 policjant.
6 marca 1930 r. został ogłoszony Międzynarodowym Dniem Bezrobotnych przez Komintern, który wezwał do demonstracji i protestów przeciwko ciężkiej sytuacji ekonomicznej wynikającej z Wielkiej Depresji.
Obie akcje zostały ogłoszone przez Komintern w terminach zbyt krótkich, aby umożliwić dokładne przygotowania, przez co ich rezultaty wypadły poniżej oczekiwań.

iiiGosplan – skrót Państwowego Komitetu Planowania. [Przypis w oryginale.]

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Pokój i ziemia