Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 36 gości.

Paweł Kamiński: O czym musimy pamiętać 15 sierpnia

1920 Świnia na usługach Francji

Wraz z setną rocznicą Bitwy Warszawskiej ma miejsce kampania propagandowa, w której powtarzane są wszystkie reakcyjne rojenia oficjalnej historiografii antykomunistycznej rozpowszechniane przez ostanie 3 dekady. Aby dać im odpór, musimy zrozumieć historyczny kontekst wojny polsko-bolszewickiej.
 
Rewolucja bolszewicka była rezultatem I wojny światowej. Ten globalny konflikt wynikał z zaostrzającej się konkurencji mocarstw imperialistycznych dążących do nowego podziału świata. Przed wybuchem wojny II Międzynarodówka nawoływała robotników, aby w wypadku konfliktu zbrojnego proletariusze nie dali się wykorzystać w burżuazyjnej wojnie i wykorzystali okazję do rewolucyjnego przejęcia władzy. Przywódcy socjaldemokratyczni sprzeciwiali się wojnie, dopóki ona nie wybuchła, a gdy Europę ogarnął konflikt poparli oni własne narodowe burżuazję i przyłączyli się do militarystycznej propagandy.
 
W opozycji do socjalszowinizmu kierowniczych kół II Międzynarodówki stanął nurt lewicy internacjonalistycznej i antymilitarystycznej. Nurt ten reprezentowali m.in. rosyjscy bolszewicy, niemieccy spartakusowcy czy SDKPiL i PPS-Lewica na ziemiach polskich. Internacjonaliści wypowiedzieli „wojnę wojnie” i wskazując, że „wróg jest we własnym kraju”, nawoływali do „przekształcenia wojny imperialistycznej w domową”, tzn. do zakończenia wojny poprzez rewolucyjne przejęcie władzy.
 
Rewolucyjna agitacja przyniosła efekty. W Rosji w marcu (lutym) 1917 roku rewolta żołnierzy domagających się zakończenia wojny doprowadzili do abdykacji caratu. W następstwie rewolucji lutowej doszedł burżuazyjno-obszarniczy Rząd Tymczasowy, który kontynuował imperialistyczną politykę caratu.
 
Jednocześnie powstawały konkurencyjne organy władzy Rady Delegatów Robotniczych, Chłopskich i Żołnierskich. Bolszewicy dostrzegali w radach zalążek przyszłej dyktatury proletariatu. Pod hasłem „Cała władza w ręce Rad” wzywali oni do rewolucyjnego przejęcia władzy, jednocześnie nawołując do reformy rolnej oraz pokoju bez aneksji (co oznaczało nie tylko zaprzestanie działań wojennych, ale również uznanie prawa uciskanych narodów Imperium Rosyjskiego do samostanowienia).
 
Bolszewicki przykład zainspirował rewolucjonistów m.in. w Niemczech (1918-1919) czy na Węgrzech i Słowacji (1919) czy we Włoszech (1919-1920). Robotnicy tworzyli rady i dokonywali prób rewolucyjnego przejęcia władzy, na które burżuazja odpowiadała krwawym terrorem. Ferment rewolucyjny nie ominął ziem polskich.
 
Pierwsze Rady Delegatów Robotniczych na ziemiach polskich powstały już jesienią 1918 roku. Lubelska RDR powstała zanim Daszyński ogłosił się premierem, a Piłsudski Naczelnikiem. Wraz z wzrostem ruchu radzieckiego coraz większym poparciem wśród proletariatu zaczęło się cieszyć hasło zwołania ogólnopolskiego Zjazdu Rad. Ruch radziecki załamał się w połowie 1919 roku z powodu, z jednej strony – rozłamowej i sekciarskiej działalności reformistycznej PPS, która uzyskała większość w radach, z drugiej – represji ze strony państwa burżuazyjnego, która zmierzała do zakończenia niebezpiecznej sytuacji dwuwładzy.
 
Równolegle do kontrrewolucyjnej polityki wewnętrznej burżuazyjno-obszarnicza Polska realizowała kontrrewolucyjną i awanturniczą politykę wobec Rosji Radzieckiej. Na początku 1919 roku wojska Piłsudskiego zajęły Brześć, Kowel, Łuck, Równe, Wilno, Mińsk, dotarły na północnym wschodzie do Berezyny i Dźwiny, a na południowym wschodzie do Żytomierza. Na okupowanych przez Polaków terenach wojsko i żandarmeria odbierały ziemię chłopom i zwracały ją obszarnikom. Realizując imperialistyczną politykę wschodniej ekspansji, polskie klasy panujące ignorowały radzieckie propozycje pokojowe i zmierzały do eskalacji konfliktu z pierwszym państwem robotniczym.
 
Kulminacją tej zaborczej polityki była inwazja Piłsudskiego na Ukrainę w kwietniu 1920 r., która zmusiła bolszewików do militarnej ofensywy. W warunkach stłumienia ruchu rewolucyjnego w Polsce i wojny obronnej Rosji Radzieckiej polska rewolucja musiała być funkcją militarnych zwycięstw Armii Czerwonej. A ponieważ kapitalistyczna Polska stała się strażą przednią imperializmu Ententy, wojna z Polską musiała stać się elementem rewolucji światowej.
 
I musimy pamiętać, że wojnę polsko-bolszewicką postrzegano słusznie jako jeden z frontów światowej rewolucji. Państwa Ententy, które w wyniku zwycięstwa w I wojnie światowej stały się głównym blokiem imperialistycznym i które dokonały interwencji zbrojnej w rosyjską wojnę domową, wspierały militarnie rząd polski. Jednocześnie robotnicy np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Austrii, odmawiali transportu broni przeznaczonej dla wojsk Piłsudskiego.
 
Czy oznaczało to, że Polacy mieli zostać złożeni na ołtarzu rewolucji, że wojna była próbą „IV rozbioru” ze strony Rosji Radzieckiej? Nie, bolszewicy, a zwłaszcza Lenin, konsekwentnie stali na stanowisku prawa narodów do samostanowienia, aż do oderwania włącznie (respektowanego w praktyce, np. uznając w grudniu 1917 roku niepodległość Finlandii). W pierwszych latach ZSRR komuniści w ramach polityki tzw. korienizacji wspierali rozwój kulturowy mniejszości narodowych, posuwając się nawet do tworzenia alfabetów dla języków poprzednio niepiśmiennych.
 
Dopiero wraz ze zwycięstwem stalinizmu nastąpił powrót do carskiej polityki rusyfikacji i ucisku narodowego. Stalinizacja nie była jednak nieunikniona. Burżuazyjni propagandyści mają bowiem rację w jednej kwestii – Bitwa Warszawska była wydarzeniem o światowo-historycznym znaczeniu.
 
Trocki stwierdził kiedyś, że gdyby bolszewicy przegrali rosyjską wojnę domową, faszyzm byłby słowem rosyjskim. Gdyby bolszewicy zwyciężyli pod Warszawą w 1920 r. słowo to mogłoby całkowicie zniknąć z naszych słowników.
 
Gdyby Piłsudski nie ocalił „zachodniej kultury” przed „bolszewickim barbarzyństwem”, szturmowcy Hitlera nie mogliby w spokoju palić książek i wskrzeszać średniowieczną instytucję getta (również w ramach „obrony kultury” przed „(żydo)bolszewickim zagrożeniem”). Szabla Naczelnika nie przecięła gordyjskiego węzła sprzeczności kapitalizmu. Nieuniknione było więc zaostrzenie się konkurencji między burżuazjami różnych państw oraz zwiększenie ucisku proletariatu – stąd wojna i faszyzm.
 
Jednocześnie w republice radzieckiej załamanie się światowej rewolucji przyczyniło się do triumfu biurokratycznej kontrrewolucji politycznej. Podczas wojny domowej niski poziom sił wytwórczych Rosji oraz wrogie otoczenie imperialistyczne zmusiły władzę radziecką do stosowania przymusu administracyjno-wojskowego oraz ustanowienia nierównych stosunki podziału. Rozprzestrzenienie się rewolucji na rozwinięte kraje kapitalistyczne umożliwiłoby złagodzenie tej polityki. Po klęsce międzynarodowej rewolucji warstwa biurokracji państwowo-partyjnej z wykorzystaniem metod przymusu administracyjno-wojskowego zabezpieczyła korzystny dla niej nierówny podział poprzez stłumienie demokracji radzieckiej i wewnątrzpartyjnej. Tej politycznej kontrrewolucji przewodziła klika Stalina.
 
Klęska międzynarodowej rewolucji poskutkowała ostatecznie z jednej strony tryumfem kapitalistycznej reakcji na Zachodzie (faszyzm), z drugiej - biurokratycznej kontrrewolucji na Wschodzie (stalinizm), które krwawo zaważyły na losach ruchu komunistycznego w XX wieku.
 
Nie można utożsamiać klęski warszawskiej z załamaniem się powojennej fali rewolucyjnej. Wynik jednej potyczki zbrojnej nie przesądza losów całych formacji społecznych. Istnieją jednak momenty historyczne, które w istotny sposób przechylają szalę zwycięstwa na stronę jednej z walczących klas społecznych. 15 sierpnia 1920 r. był właśnie takim momentem. Światowy proletariat poniósł wówczas klęskę, walka o socjalizm jednak nie ustała. Wojna z kapitalistycznym barbarzyństwem i o lepsze, socjalistyczne jutro trwa dalej.

Społeczność

che rebel