Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 10 gości.

Paweł Kamiński: Ziobro, Bozia, Mamona

zbigniew-ziobro.jpg

Interwencja Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry w sprawie transpłciowej pracownicy firmy ochroniarskiej ukazuje klasowy charakter prowadzonych przez niego działań pod przykrywką wojny kulturowej.

Sprawa dotyczy Joanny Żelek, która wytoczyła firmie ochroniarskiej, w której pracowała na umowie cywilnoprawnej, postępowanie o naruszenie zasady równego traktowania w miejscu pracy. Chociaż była ona w trakcie korekty oznaczenia płci w dokumentach i funkcjonowała społecznie jako kobieta, zmuszono ją do pracy w męskim umundurowaniu i używania na identyfikatorze męskiego imienia.

We wrześniu ub. roku Sąd Okręgowy w Warszawie przyjął powództwo Żelek, potwierdzając, że „zakaz dyskryminacji ze względu na płeć oznacza też zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową”.

Prześladowana pracownica zwróciła uwagę na ważny aspekt sprawy: „Jedna osoba walcząca o uznanie z wielką korporacją. Tu nie chodziło przecież o pieniądze. Zasądzone zadośćuczynienie to 1400 zł, znacznie mniej niż spółka musiała wydać na zespół prawników. Chodziło o uznanie niesprawiedliwości i pokazanie innym ludziom, że można walczyć” – stwierdziła.

Jak wytłumaczyć postawę firmy? Czy spółka aż tak pragnęła zrobić na złość transpłciowej pracownicy, że pieniądze nie grały dla niej żadnej roli? Jeśli nie kierowały nią motywy bezpośrednio ekonomiczne, to jakie?

Byłym pracodawcom Joanny Żelek na odsiecz przybył Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, który wystosował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną. Wyświadczył jednocześnie niedźwiedzią przysługę spółce, ujawniając ukryte dno sprawy.

„Sprawa jest przykładem, gdy poprzez odniesienie do ustawy antydyskryminacyjnej i praw człowieka związanych z zapewnieniem równości, doprowadzono do powstania sytuacji, w której pracodawca (przedsiębiorca) został ograniczony w swoich wolnościach i prawach konstytucyjnych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej”i – wyjaśnia Ziobro w uzasadnieniu skargi. Tym samym wyświadczył niedźwiedzią przysługę, obnażając klasowe podłoże sprawy.

Sprawa Żelek ukazuje sprzeczność tkwiącą w burżuazyjnej wolności, zarówno ekonomicznej jak i politycznej. Marks wskazywał, że kapitalistyczna koncepcja wolności ma swoje źródła w sferze wymiany towarowej: „Wolność, ponieważ zarówno sprzedawcę jak i kupującego towar, powiedzmy siły roboczej, ogranicza jedynie ich wolna wola. (…) Równość, ponieważ wchodzą oni ze sobą w stosunki (…) i wymieniają ekwiwalent za ekwiwalent”ii. Na rynku pojawia się koncepcja ludzi wolnych i równych niezależnie od narodowości, rasy, religii, światopoglądu itd. To postępowa strona zasady „pecunia non olet”.iii Historyczne znaczenie burżuazyjnego republikanizmu polega na przeniesieniu tych kategorii ze sfery ekonomicznej do politycznej.

Związek między ekonomiczną i polityczną równością i wolnością ujawnia sprawa Fundacji LGBT Business Forum. W 2016 roku organizacja próbowała zamówić w łódzkiej drukarni wykonanie materiałów reklamowych i spotkała się z odmową ze względu na „promocję ruchów LGBT”. Fundacja LGBT Business Forum pod hasłem tolerancji domagał się prawa do wymiany ekwiwalentu za ekwiwalent. Tymczasem druga strona (wspierana przez Ziobrę) rozumowała, że skoro „zarówno sprzedawcę jak i kupującego towar (…) ogranicza jedynie ich wolna wola”, to każda ze stron ma prawo odmowy wymiany ekwiwalentów z dowolnego powodu.iv

Nie jest to oryginalny argument. Przykładowo w USA od lat 60. przeciwnicy desegregacji argumentowali, że zmuszanie przedsiębiorców do obsługi Czarnych klientów narusza wolność gospodarczą. Innym przykładem jest, znane również u nas, tzw. „klauzule sumienia”, które rozwiązują poważny problem teologiczny.

„Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” – twierdził ewangelista. Ten dylemat znika jeśli Bóg służy Mamonie. Jednym z wybitnych umysłów prawniczych i teologicznych, które rozwiązały ten problem jest nasz Prokurator Generalny, Zbigniew Ziobro. Jego skarga nadzwyczajna stanowi zastosowanie jego talentu teologicznego do obszaru prawa pracy.

Ta sama sprzeczność między „wolnością” i „równością” w sferze wymiany dot. wszystkich towarów, w tym siły roboczej. Siła robocza jako źródło wartości dodatkowej jest jednak towarem szczególnym, którego sprzedaż i kupno wyznaczają granicę między dwiema wrogimi klasami.

W tym kontekście „klauzula sumienia” i podobne rozwiązania stanowią narzędzie walki klasowej. Aby wyjaśnić, w jaki sposób się to dzieje, zajrzyjmy do Kodeksu pracy. Artykuł 11 głosi: „Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy – jest niedopuszczalna”.

Artykuł ten ma nie tylko gwarantować tolerancję ze względu na płeć czy orientację seksualną, ale również bronić pracowników przed represjami za działalność polityczną czy związkową (pomińmy, na ile te gwarancje są realne). Kodeks pracy pozostaje jednak dokumentem burżuazyjnym, mającym regulować sprzedaż i kupno siły roboczej (jak to określa art. 1: „Kodeks pracy określa prawa i obowiązki pracowników i pracodawców”), bronić sposobu produkcji opartego na prywatnej własności i pracy najemnej. Burżuazyjnego charakteru Kodeksu pracy wybitnie dowodzi jego art. 8: „Nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”.

Ostatecznie więc – głosi Kodeks – wszelkie prawa jakie mogą mieć pracownicy nie mogą podważać klasowych interesów kapitalistów („społeczno-gospodarczego przeznaczenia tego prawa”). O ile jednak Kodeks pracy broni priorytetowego znaczenia interesów burżuazji nad interesami proletariatu poprzez odwoływanie się do troski o bezpieczeństwo publiczne (nadużywanie prawa wbrew „zasadom współżycia społecznego”), to Ziobro chowa się za krucyfiksem i powołuje się na wolność sumienia. Zgodnie z tą logiką podporządkowanie proletariatu burżuazji jest warunkiem demokratycznych wolności, a prawa pracownicze stanowią zagrożenie dla demokracji.

Trzeba się zgodzić z Joanną Żelek, która tak skomentowała działania Ziobry: „Skarga Prokuratora Generalnego jest motywowana politycznie oraz bardzo szkodliwa. Nie tylko dla mnie osobiście, ale dla całego społeczeństwa. Minister ingeruje w wyrok sądu w sprawie o dyskryminację w zatrudnieniu. To polityczna zagrywka mająca zniechęcić ludzi do walki z niesprawiedliwością, przyzwalająca na gorsze traktowanie ludzi na rynku pracy”.v

Działania Prokuratora Generalnego zmierzają do zwiększenia prawnej ochrony dla arbitralnej samowoli kapitalistów wobec pracowników i stanowią zielone światło dla łamania praw tych ostatnich. Tym samym ukazany jest reakcyjny, antyproletariacki charakter polityki rządu.

Przypisy:

ihttps://oko.press/nowa-idea-ministra-ziobry-walczy-o-prawo-do-dyskryminacji-osob-transplciowych-zlozyl-skarge/

iihttps://www.marxists.org/archive/marx/works/1867-c1/ch06.htm

iiiMarks i Engels wskazywali na tę historyczną rolę burżuazji: „Burżuazją, tam gdzie doszła do władzy, zburzyła wszystkie feudalne, patriarchalne, idylliczne stosunki. Pozrywała bezlitośnie wielorakie węzły feudalne, które przywiązywały człowieka do jego <<naturalnego zwierzchnika>> i nie pozostawiła między ludźmi żadnego innego węzła, prócz nagiego interesu, prócz wyzutej z wszelkiego sentymentu ,,zapłaty gotówką". Świątobliwe porywy zbożnego marzycielstwa, rycerskiego zapału, mieszczańskiego sentymentalizmu zatopiła w lodowatej wodzie egoistycznego wyrachowania” (https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1848/manifest.htm).

ivKomentując wyrok TK uznający za niekonstytucyjny art. 138 Kodeksu wykroczeń w części obejmującej słowa: „albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany”, Ziobro stwierdził: „Ten wyrok to święto wolności. Tej wolności sumienia, wyznania, decydującej o tożsamości każdego z polskich obywateli, ale też wolności gospodarczej, bo ta wolność też była miarą rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego” (https://www.rp.pl/Prawo-karne/306279984-Wyrok-ws-drukarza---Ziobro-chwali-srodowiska-LGBT-krytykuja.html).

vhttps://oko.press/nowa-idea-ministra-ziobry-walczy-o-prawo-do-dyskryminacji-osob-transplciowych-zlozyl-skarge/

Społeczność

dzierżyński