Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 43 gości.

Tomek Skoczylas: Zapomniana wojna

NapalmVillageJan1951DOD.jpg

(Na zdjęciu koreańska wioska po ataku napalmowym sił NATO)

Sześćdziesiąt lat temu brutalna wojna o kontrolę nad Koreą wciągnęła Stany Zjednoczone, Chiny i Rosję pozostawiając po sobie zniszczenia i podziały – pisze Ian Brichall

Gdy 14 sierpnia 1945 roku, w pięć dni po tym jak USA zrzuciło bombę na Nagasaki, Japonia ogłosiła kapitulacje, problemem stała się kwestia Korei. Na początku 1945 roku, na konferencji w Jałcie, Rosja i Stany Zjednoczone wykroiły sobie „strefy wpływów”, które miały zdominować powojenny świat. Jednak do sierpnia targi o Koreę nie przyniosły efektów satysfakcjonujących obie strony i kraj ciągle był okupowany przez siły japońskie.

14 sierpnia prezydent USA Harry Truman rozkazał zatem, że japońskie wojska na południe od arbitralnie wyznaczonej linii – 38 równoleżnika – mają poddać się Amerykanom zaś te na północ od linii – Rosjanom. W zgodzie z przyjaznymi stosunkami panującymi wówczas pomiędzy Rosją a USA, rosyjski dyktator Józef Stalin został natychmiast poinformowany o amerykańskiej akcji i zdawał się być z niej zadowolony.

Zarówno Rosja, jak i Chiny, sąsiadowały z Koreą od północy. Rosyjskie wojska zdążyły zaś już wkroczyć do Korei, żeby zgarnąć łupy wojenne. Nikt oczywiście nie konsultował z Koreańczykami czy chcą, by ich kraj był jednym państwem czy dwoma.

Główny obszar uprzemysłowiony leżał na północy kraju. W roku 1945 rozmiary koreańskiej klasy robotniczej były szacowane na ćwierć miliona ludzi, lecz państwo rosyjskie nie miało interesu, by ich mobilizować.

Na południu USA szybko rozwiązało komitety rewolucyjne, które zrodziły się z oporu wobec japońskiej okupacji. W zamian za to powstały dwa marionetkowe reżimy.

W Korei Północnej Kim Ir Sen, były przywódca komunistycznej partyzantki, przybył z Rosji, by stanąć na czele nowego państwa. Wojska rosyjskie pozostały na miejscu aż do 1948 roku, by umożliwić Kimowi umocnienie własnej władzy.

Na południu USA oddało władzę spolegliwemu sojusznikowi Li Syng Man’owi, 70 - latkowi, który spędził 37 lat życia w Stanach. Oparł on swój reżim na właścicielach ziemskich i innych konserwatywnych grupach. Tysiące jego przeciwników zostało wtrąconych do więzienia, a w pewnym momencie jedna czwarta kraju objęta została stanem wojennym.

W 1947 nawet Amerykański wiceminister spraw zagranicznych przyznał, że: „wielu Koreańczyków czuje, że żyje im się gorzej niż, gdy byli pod japońską okupacją.”

W tym czasie rozpoczęła się Zimna Wojna. Kiedy Rosja zdetonowała swoja pierwszą bombą atomową w 1949 roku ustanowiona została powojenna równowaga strachu. Żadna ze stron nie chciała bezpośredniej konfrontacji, lecz każda była gotowa zaryzykować odbywającą się na małą skalę próbę sił, najlepiej gdzieś w Trzecim Świecie, w nadziei na marginalną poprawę swojej pozycji.

W takim właśnie kontekście rozpoczęła się wojna w Korei. Dokładne przyczyny jej wybuchu są ciągle niejasne. Obie strony oskarżają się nawzajem o rozpoczęcie inwazji. Li Syng Man w istocie kilkakrotnie groził inwazją na Północ pod koniec lat 40-tych. Gdy jednak wojna wybuchła 25 czerwca 1950 roku, siły Północy szybko zyskały przewagę zajmując większą cześć Południa w przeciągu dwu miesięcy.

To mogłoby sugerować, że Północ była przygotowana do wojny – a jeśli to Południe zaatakowało pierwsze, była to źle zorganizowana inwazja. Jednak dla marksistów pytanie o to, kto oddał pierwszy strzał, jest stosunkowo nieistotne w analizie wojny. Tym, co się liczy, jest natura walczących reżimów oraz to, jak wojna wpasowuje się w ogólną sytuację polityczną.

Jasne jest to, że dwie główne światowe potęgi bardzo szybko przejęły kontrolę na swoimi marionetkami i zagwarantowały sobie, że konflikt potoczy zgodnie z ich intencjami.

Stany Zjednoczone uznały, że ta wojna wymaga szybkiej i zdecydowanej interwencji. W poprzednim roku USA nie było w stanie powstrzymać przejęcia władzy w Chinach przez Mao, lecz Korea wydawała się możliwa do utrzymania.

Rząd Stanów Zjednoczonych uznał, że twarda reakcja w tym wypadku oddali zagrożenia dla amerykańskiej hegemonii w innych częściach świata. Wygodnie dla Amerykanów Rosja w tym czasie bojkotowała Radę Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.

USA było zatem w stanie zmobilizować swoich sojuszników w ONZ i przepchnąć rezolucje autoryzującą interwencję militarną na rzecz Korei Południowej. Potężny kontyngent wojsk amerykańskich – w sumie około półtora miliona żołnierzy – został wysłany do Korei owinięty w fałszywą flagę Narodów Zjednoczonych. Wspierało ich 63 tysiące żołnierzy brytyjskich oraz oddziały z innych krajów lojalnych wobec USA. Rosja postanowiła nie angażować się bezpośrednio w wojnę, lecz udzieliła bezwarunkowego wsparcia politycznego i militarnego północnokoreańskiemu reżimowi.

W ciągu pierwszych dwu miesięcy wojny wojska Północnej Korei poczyniły znaczny postęp. Reżim Li Syng Mana był tak niepopularny, że wielu robotników uznało, że nie jest on wart obrony. Wtedy jednak wojska USA przeprowadziły desant za liniami północnokoreańskimi i dzięki miażdżącej przewadze sił dotarły głęboko na północ kraju. W trakcie walk zniszczona została znaczna część armii północnokoreańskiej. W odpowiedzi, bez wątpienia uzgodnionej między Stalinem i Mao, duża liczba chińskich „ochotników” została wysłana do Korei.

Początkowo wojna zawierała co najmniej pewne elementy walki narodowowyzwoleńczej. Robotnicy i studenci z Południa powstali, by połączyć się z nadchodzącymi wojskami północnokoreańskimi.

Lecz w przeciągu kilku miesięcy armie Północy i Południa zostały zniszczone. Konflikt przekształcił się w wojnę pomiędzy USA a Chinami (zależnymi od rosyjskiej pomocy militarnej), toczoną na terytorium Korei.

Pod koniec 1950 roku zyski i straty terytorialne obu stron wzajemnie się wyrównały i przeciwnicy utknęli wokół tego samego 38 równoleżnika, od którego wojna się rozpoczęła. Koreańczycy nie mogli już nic na tej wojnie zyskać, mieli jednak wciąż wiele do stracenia.

Skutki wojny były potworne: cztery miliony zabitych i rannych, 20 milionów uchodźców.

USA wykorzystało Koreę by przetestować nowy rodzaj broni – napalm. Rene Cutforth, korespondent Guardiana, opisał co to oznacza: „Naprzeciw nas stała dziwna postać, nieco przykucnięta na rozstawionych nogach z rękami wyciągniętymi na boki.

Człowiek ten nie miał oczu a jego ciało, niemal w całości widzialne przez strzępy spalonych szmat pokryte było czarną, twardą spaloną skórą nakrapianą żółtą ropą… Musiał stać gdyż nie miał już skóry lecz czarną spaloną skorupę, która łatwo się kruszyła.”

Stany Zjednoczone postanowiły jednak ograniczyć swoje straty. Na początku 1951 roku dowódca sił amerykańskich w Korei – Generał MacArthur - publicznie skrytykował strategię rządu mówiąc: „Nie ma substytutu dla zwycięstwa”. Został szybko zwolniony. Dominujący pogląd klasy rządzącej USA zakładał popieranie ograniczonego konfliktu w ramach układu pojałtańskiego.

Wojna ciągnęła się przez następne dwa lata. Militarnemu klinczowi towarzyszyły chaotyczne negocjacje.

Jednak w 1953 roku Eisenhower został prezydentem USA, a Stalin zmarł. W czerwcu 1953 roku dość szybko zawarto rozejm. Wojna została zakończona, tak jak została rozpoczęta – w Waszyngtonie i Moskwie.

Lud Korei stał się ofiarą, a nie uczestnikiem wojny. Korea pozostała podzielona.

Korea Południowa cieszyła się, jeśli jest to właściwe wyrażenie, boomem gospodarczym opartym na superwyzysku robotników.

Korea Północna musiała zaś radzić sobie z wielkim zadłużeniem wobec Japonii i Zachodu, podczas gdy wewnątrz cierpiała w skutek groteskowego kultu jednostki megalomańskiego i nepotystycznego Kim Ir Sena.

Oba państwa stale utrzymywały wielkie siły militarne, czynnik, który niewątpliwie zdecydował o istotnej roli jaką wojsko odgrywa w polityce południowokoreańskiej w kolejnych dekadach po zakończeniu wojny.

Tomek Skoczylas

Tekst ukazał się w czerwcowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna