Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 4 gości.

Za "obrazę miejsc pamięci" w internecie skazują a pobazgranych pomników wyczyścić nie mogą - schizofrenia burżuazyjnego państwa

Pomnik żołnierzy radzieckich w Ciechocinku

Niedawno, po dwuletniej nagonce medialnej, redaktor popularnego portalu internetowego Lewica Bez Cenzury, Michał Nowicki został skazany za "obrazę miejsc pamięci" na 1800 złotych grzywny. Jedyne co udowodniono Nowickiemu, to nazwanie pomnika upamiętniającego morderców komunistów "antykomunistycznym śmieciem". 
 
 
Prawicowi chuligani dopuszczają się znacznie gorszych rzeczy i uchodzi im to płazem. Na przykład w Ciechocinku kuracjuszy z sanatorium MSWiA  wita napis " J... ć komuchów" na pomniku radzieckich i polskich żołnierzy. - Sprawa jest skomplikowana - mówią miejscowi urzędnicy. Sprawca zdewastowania pomnika nie jest znany
 
 

//

W centrum Ciechocinka, obok deptaka prowadzącego do największej atrakcji kurortu - tężni, w pobliżu zegara kwiatowego a także sanatorium Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, stoi wysoki na kilka metrów obelisk z socrealistycznymi rzeźbami po bokach. Upamiętnia "Wdzięczność i Braterstwo Broni Armii Radzieckiej i Wojska Polskiego". Cały monument jest wymazany i popękany. Niedawno ktoś w kilku miejscach napisał na nim sprayem: " J... ć komuchów".
Kuracjusze, którzy przyjeżdżają do uzdrowiska, są oburzeni. Niektórzy zachęceni akcją 9maja.pl chcieli postawić tam świeczkę żołnierzom radzieckim, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. "Czytając apele o uczczenie grobów poległych czerwonoarmistów, a jednocześnie będąc skazanym na codzienne obcowanie z obrzydlistwem o diametralnie przeciwnym wyrazie doktrynalnym, człowiek pogrąża się w schizofrenii" - pisze Michał Kolasiński z Poznania.
Halina Giżyńska, kuracjuszka z Olsztyna, którą spotkaliśmy przy zegarze kwiatowym uważa, że napisy trzeba zamalować. - Ale pomnik niech zostanie - mówi. - To, że teraz są inne czasy, nie oznacza, że powinniśmy wszystko burzyć. Obelisk upamiętnia żołnierzy walczących z hitlerowcami. A chyba każdy woli PRL od okupacji hitlerowskiej.

Rządzących nie obchodzi los pomników poświęconych bohaterom, najchętniej sami zrównaliby je z ziemią


Uchwałę o rozbiórce obelisku radni z Ciechocinka podjęli już w kwietniu 2008 r. nie wiedząc jeszcze, że ten teren nie należy do gminy, lecz do skarbu państwa.


Uzasadnili ją względami historycznymi oraz tym, że... koszt remontu pomnika przewyższy jego wartość.



Postanowili, że z czasem w tym miejscu stanie pomnik "Poległym za Ojczyznę", którego koncepcję trzeba będzie przygotować.Zaczęły się jednak problemy. Najpierw okazało się, że działka z pomnikiem formalnie jest częścią... drogi publicznej. Gdy urzędnicy z miasta i starostwa tym się zajęli, na przeszkodzie stanął bałagan w księgach wieczystych - państwowe drogi i place w Ciechocinku omyłkowo zostały w nich wpisane jako własność miasta. Po poradzeniu sobie z tą kwestią urzędnicy powołali komisję doraźną ds. nowego pomnika. Wreszcie w listopadzie ub.r. wystąpili do wojewody Rafał Bruskiego o komunalizację obiektu.
Burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz musiał jednak wcześniej geodezyjne wyodrębnić działkę z obeliskiem. Zrobił to w marcu br. Rzecznik wojewody Piotr Kurek mówi, że procedury w jego urzędzie dobiegają końca. - Za chwilę będzie decyzja o komunalizacji - zapewnia.
Również burmistrz Dzierżewicz w sprawozdaniu z wykonania ubiegłorocznego budżetu obiecywał radnym, że w tym roku monument zostanie rozebrany.
- Niestety, wszystko wymaga czasu i określonych czynności - zaznacza wiceburmistrz. - Trzeba wydać np. decyzję o rozbiórce. Sprawa jest skomplikowana. Teraz czekamy na decyzję wojewody.
- A wulgarne napisy przez cały czas tam będą? - pyta dziennikarz "Gazety Wyborczej"
- No, może faktycznie porozmawiamy o tym, żeby je usunąć.
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" zapytali starostę Zbigniewa Żbikowskiego, czy w świetle tego, że jeszcze "opiekuje się tym obiektem", nie powinien interweniować?
- To nie ja się opiekuję pomnikiem tylko miasto - mówi. - Tak było przez lata, poza tym tego rodzaju obiekty z mocy prawa są przeznaczone do komunalizacji, gmina musi tylko o to wystąpić. Ale zgadzam się, wulgaryzmy na pomniku muszą zniknąć, bez względu na to, kto jest za to odpowiedzialny.
Jak pisze Sławomir Łopatyński z "Gazety Wyborczej", tolerowanie tej sytuacji to kompromitacja władz kurortu - tych z gminy, i tych ze starostwa i antypromocja uzdrowiska wśród kuracjuszy z całej Polski. Ciekawe, czy "włodarze" zwlekaliby tak długo z usunięciem podobnych napisów, gdyby znalazły się one na ich prywatnych domach.
Pomnik został oczyszczony z wulgarnych napisów dopiero 24 czerwca 2010, półtora miesiąca po rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem, podczas której napisy na pomniku, wiszące zapewne dłuższy czas, zostały zauważone przez ludzi chcących zapalić świeczkę żołnierzom radzieckim.
 
 
Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności, mimo że doszło do aktów całkowicie realnego wandalizmu, a nie do wydumanej "obrazy" na stronie internetowej.
 
Pokazuje to, że równość wobec prawa jest fikcją, a aparat sądowy w państwie kapitalistycznym zawsze będzie służył klasie panującej dla prześladowania jej politycznych przeciwników, nie radząc sobie jednocześnie z prawdziwymi chuliganami i bandytami
Współczesna władza państwowa jest jedynie komitetem, zarządzającym wspólnymi interesami całej klasy burżuazyjnej.

Portret użytkownika uno
 #

Do redakcji nadchodzą pierwsze sygnały dotyczące przypadków dewastacji lewicowych pomników - dziękujemy naszym czytelnikom i prosimy o kolejne tego typu informacje. Wygląda na to, że niebawem skierujemy do prokuratury pierwsze zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

O fakcie tym poinformujemy, podając jednocześnie telefony i faksy do odpowiednich prokuratur. Sądzę, że w Polsce są tysiące praworządnych obywateli, żywotnie zainteresowanych respektowaniem prawa, którzy zechcą zadać organom ścigania pytania dotyczące postępów śledztwa.

Głęboko wierzymy, że organy ścigania przystąpią do pracy z równą determinacją, jak w przypadku, rzekomego nawoływania do aktów wandalizmu przez towarzysza Nowickiego. Gdyby było inaczej, oznaczało by to, że prokuratura i sądy Rzeczypospolitej Polskiej są jedynie dyspozycyjnym narzędziem prawicy, realizującym polityczne zamówienia rządzącej opcji. W takiej sytuacji z całą stanowczością bronić będziemy konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa oraz niezawisłości i bezstronności polskich sądów.

Doigrali się. Towarzysza Nowickiego pomścimy.

 
Portret użytkownika tres
 #

Jak informuje w mailu jeden z naszych czytelników, pomnik stoi na obszarze stale monitorowanym przez policyjne kamery więc ustalenie sprawcy tego bandyckiego czynu nie powinno być problemem

 
Portret użytkownika dos
 #

Może być problemem bo jeśli zarejestrowano nawet to ale parę miesięcy temu to już raczej nie przechowują materiału z monitoringu.

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Nawet jeżeli kamery zarejestrowały tych prawicowych wandali to jak znam życie może okazać się,że w tym momencie "kamery akurat nie pracowały".W moim mieście wmurowana jest tablica poświęcona radzieckim czołgistom wyzwalającym miasto.Jeszcze jest poczekamy na rozwój sytuacji.

 
Portret użytkownika tres
 #

Kolejny przykład prawackiego wandalizmu http://1917.net.pl/?q=node/2867

 

Społeczność

LENIN