Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 13 gości.

Bogusław Ziętek: Pozostała tylko gorycz oszustwa

ZIĘTEK.jpg


O tym, co nam zostało z Sierpnia 80, i dlaczego tak niewiele, o tym kto będzie świętował w tych dniach, i dlaczego będą to nieliczni – w przededniu obchodów 30. rocznicy wydarzeń, które doprowadziły do powstania „Solidarności” rozmawiała redakcja poświęconego sprawom Górnego Śląska i Małopolski portalu Super-Nowa Bogusławem Ziętkiem, przewodniczącym Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”.
 
 
Redakcja Super-Nowa: Mija 30. rocznica Sierpnia 80. O co walczyli w tamtych dniach robotnicy? Czy o taką rzeczywistość, jaką znamy od 1989 r.?  
 
 
 
 
Bogusław Ziętek: Dziś zapomina się, że ten wielki ruch walczył przede wszystkim o prawa pracownicze i obywatelskie bardzo szeroko rozumiane. Po 89 roku to właśnie ci ludzie, którzy tworzyli pierwszą „Solidarność” zapłacili najwyższą cenę przemian.
 
 Bezrobocie, fatalne warunki pracy i standardy zatrudnienia, coraz bardziej ograniczone uprawnienia socjalne, to wszystko jest dokładnym przeciwieństwem celów, jakie stawiali sobie ludzie uczestniczący w zrywie Sierpnia 80. Niestety, do dzisiaj kolejne formacje polityczne dochodzą do władzy powołując się na tradycje Sierpnia 80 tylko po to, aby realizować program sprzeczny z ideami, które wówczas kierowały ludźmi. Wspólnego działania, tworzenia rzeczywistości we wspólnocie, jeden dla drugiego, a nie jeden przeciwko drugiemu. To wielki dramat ludzi, którzy mają poczucie, że uczestniczyli w czymś wielkim i wspaniałym, a czego efektem jest prymitywny kapitalizm.


 Redakcja Super-Nowa: Czy Pana zdaniem z perspektywy tych trzydziestu lat można stwierdzić, że wielomilionowy ruch pracowniczy, jakim była w latach 1980-81 „Solidarność”, spełnił pokładane w nim nadzieje?
 
 Redakcja Super-Nowa: Dla garstki nielicznych, którzy fetować będą w swoim gronie rocznicę – tak. Dał im przywileje, władzę, ordery, którymi się będą obdzielać.
 
 
 Ale proszę zapytać o to samo robotników ze stoczni, robotnice łódzkich czy bielskich fabryk, gdzie „Solidarność” była bardzo mocna i żywa. Tysiące ludzi ze zlikwidowanych zakładów pracy, tych którzy w XXI wieku stanowią klasę współczesnych niewolników, bez żadnych praw i szans na życie. Ludzi zatrudnionych na umowach śmieciowych, bez żadnych szans na pracę, mieszkanie, czy choćby miejsce dla swojego dziecka w przedszkolu lub żłobku. Dla nich jeśli pamiętają lata 80. pozostała tylko gorycz oszustwa, jakiemu byli poddani. Jeśli nie pamiętają muszą kojarzyć „Solidarność” jako coś złego u samego początku.
 
 
 Redakcja Super-Nowa: Jak to się stało, że idee Sierpnia 80, które zjednoczyły społeczeństwo w walce o demokratyzację, w tak wielu z nas budzą dziś rozczarowanie i żal?
 
 
Bogusław Ziętek: Zapomnieliśmy o tym, że aby coś uzyskać trzeba nieustannie o to walczyć, samoorganizować się i myśleć kategoriami własnego interesu. Po 89 roku ulegliśmy ułudzie – nie my pierwsi – że zrobiliśmy swoje, a teraz oddając władzę tym, którzy będą ją w naszym imieniu sprawować, możemy spokojnie pozwolić im robić to co chcą.
 
 
Społeczeństwo w swojej masie kierowało się podstawową zasadą uczciwości. Zrobiliśmy co do nas należało, zdaliśmy egzamin obywatelski doprowadzając do zmian. Teraz jest czas tych, którzy te zmiany zgodnie z naszymi intencjami przeprowadzą. Okazało się, że tak nie jest. Bez kontroli, bez stałego nacisku władza demoralizuje i degeneruje.  Po 89 roku ci, którzy mieli mandat do realizacji społecznych aspiracji i oczekiwań, szybko wykorzystali to przeciwko tym, dzięki którym ten mandat uzyskali. Po części sami jesteśmy sobie winni. Najgorsze jest jednak to, że do dziś nie wyciągnęliśmy z tego żadnych wniosków.
 
 
 Red.: Czy dziś ideały Sierpnia 80 są jeszcze ważne i czy warto je przypominać?
 
 
 Bogusław Ziętek Warto. Ale nie w kontekście historycznym. Akademii, fet i jubileuszowych jubli. Lecz w kontekście tego, że działając wspólnie, ponad sztucznymi podziałami, solidarnie się wspierając, różne grupy zawodowe i społeczne są w stanie dokonywać rzeczy wielkich i wspaniałych, których nie zablokuje, żadna władza. Uświadamiając to sobie możemy zwyciężać. Ale trzeba chcieć. To właśnie robi WZZ „Sierpień 80” odwołując się do doświadczeń protestów sierpniowych roku 80-tego.
 
 Redakcja Super-Nowa: Jakie zadania stoją dziś przed ruchem pracowniczym w Polsce?
 
 
 Bogusław Ziętek: Musi być potrzebny i skuteczny. Musi przejść do ofensywy, a nie jak przez ostatnie 20 lat ciągle czekać na kolejne uderzenia i przegrywać.
 
 
 
Musi zdać sobie sprawę, że ruch pracowniczy, to dziś nie tylko robotnicy i pracownicy, którzy mają pracę, ale to również milionowa armia ludzi bez umów kodeksowych, kolejne miliony bezrobotnych i ludzi młodych bez szans na pracę.
 
 
Ruch pracowniczy musi żyć najważniejszymi problemami społecznymi, tym że ludzie nie mają gdzie mieszkać albo są eksmitowani na bruk, tym że ochrona zdrowia jest naszym wspólnym dobrem i obowiązkiem państwa, i dlatego nie można pozwolić na jej prywatyzację, a system emerytalny to nasza wspólna sprawa, a nie indywidualny interes każdego z nas.
 
 
 Nie można też ulegać presji, że ruch pracowniczy i związkowy nie powinien angażować się politycznie i społecznie. Dla mnie jako związkowca, to bardzo ważne, aby ludzie mieli miejsca pracy, wynagrodzenia i prawa odpowiadające cywilizacyjnym standardom XXI wieku. Ale również to, abyśmy jako kraj, jako społeczeństwo nie uczestniczyli w brudnych wojnach, czy mogli cieszyć się pełnią swobód obywatelskich i demokratycznych praw. To też jest doświadczenie Sierpnia 80 – łączenie tych elementów – z którego nie powinniśmy rezygnować.
 


 
 
 
 
 
Opublikowano na stronie internetowej http://www.super-nowa.pl/art.php?i=19041 a także na stronie Polskiej Partii Pracy

Portret użytkownika FELIKS ASKI
 #

Szanowny panie Ziętek , nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem ! Solidarność od jej zarania miała na celu ''wyrolować ''Polaków gdyż jak nam wiadomo pierwszymi jej liderami byli zasadniczo Kuroń , Michnik i inni a Wałęsa był ich pajacykiem na sznurku i tarczą w razie  niepowodzenia , prwada ? Oni byli założycielami KOR-u a Wałęsa to był po prostu za tępy aby pokierować całą solidarniścią ! Solidarniść została stworzona przez zachód ,kler i USA aby obalić blok socjalistyczny ! Fakt udało się im ale tylko dlatego że w całym bloku socjalistycznym dochodzili ludzie do władzy co nie mieli nic wspólnego z socjalizmem i sami świadomie niszczyli własne kraje  !!! Po upadku socjalizmu rozkradali co tylko wpadło im do ręki i teraz są wielkimi kapitalistami ! Tym co się nie udało dojść do kapitalistycznego koryta i są bezwzględnie niedopuszczani do władzy strasznie krzyczą że zostali oszukani a solidarność nie spełniła oczekiwanych marzeń !Bo faktycznie nie miała spełnić żadnych marzeń dla Polaków o lepszym żuciu ! Była skierowana na zniszczenie socjalizmu i zniszczyła a marzenia to spełnili sobie ci co teraz są u władzy iż przez głupotę i chciwość ludzi jest to co jest ! A za głupotę niestety trzeba słono płacić , prawda ? A najgorsze jest to że płacą ci co nie byli chciwi i nie chcieli kapitalizmu  iż za PRL-u żyło im się dobrze !!! FELIKS ASKI 

 

Społeczność

UPA