Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 22 gości.

Włodzimierz Lenin: Rewolucja proletariacka a renegat Kautsky (cz. V)

karl_kautsky_2.jpg

SŁUŻALCZOŚĆ WOBEC BURŻUAZJI POD POZOREM «ANALIZY EKONOMICZNEJ»

Gdyby tytuł książki właściwie oddawał treść, to książka Kautsky'ego — jak już było powiedziane — powinna by nosić tytuł nie<Ekonomiczną podstawę Rosji — głosi nasz «teoretyk»—stanowi do dzisiaj rolnictwo i przy tym drobna gospodarka chłopska. Żyje z niego około 4/5, a może nawet 5/6 ludności» (str. 45).

Po pierwsze, czy pomyślałeś, szanowny teoretyku, ile wyzyskiwaczy może być wśród lej masy drobnych wytwórców? Oczywiście nie więcej, niż Vio ogólnej ich liczby, w miastach zaś jeszcze mniej, ponieważ tani wielka produkcja jest bardziej rozwinięta. Weźmy nawet cyfrę nieprawdopodobnie wysoką, przypuśćmy, że 1/5 drobnych wytwórców — to wyzyskiwacze, którzy tracą prawo wyborcze. Nawet w takim razie okaże się, że 66% bolszewików na V Zjeździe Rad reprezentowało większość ludności.

A do tego trzeba jeszcze dodać, że wśród lewicowych eserowców zawsze poważna część była za władzą Radziecką, czyli w zasadzie wszyscy lewicowi eserowcy byli za władzą Radziecką, kiedy zaś część lewicowych eserowców zdecydowała się na powstanie-awanturę w lipcu roku, to z byłej ich partii oddzieliły się od nich dwie nowe partie, zarodników komunistów» i «rewolucyjnych komunistów» (spośród wybitnych lewicowych eserowców, których jeszcze dawna partia wysuwała na najważniejsze stanowiska państwowe: do pierwszej należy na przykład AKS, do drugiej — Kolegajew). A zatem, Kautsky sam obalił — niechcący! — budzącą śmiech bajkę, jakoby za bolszewikami stała mniejszość ludności.

Po drugie, czy pomyślałeś, szanowny teoretyku, że drobny wytwórca chłopski nieuchronnie waha się między proletariatem a burżuazją? O tej prawdzie marksistowskiej, potwierdzonej przez całą najnowszą historię Europy, Kautsky zapomniał» bardzo w porę, obraca ona, bowiem wniwecz całą «teorię» mieńszewicką, powtarzaną przez niego! Gdyby Kautsky nie «zapomniał»
tym, to nie mógłby negować konieczności dyktatury proletariackiej w kraju z przewagą drobnych wytwórców chłopskich.

Rozpatrzmy główną treść «analizy ekonomicznej» naszego teoretyka.

Źe władza Radziecka jest dyktaturą — to rzecz bezsporna, mówi Kautsky. Ale czy właśnie dyktaturą proletariatu?»

(str. 34).

Zgodnie z konstytucja radziecką, chłopi stanowią większość ludności, uprawnionej do udziału w ustawodawstwie i rządzeniu. To, co podają nam jako dyktaturę proletariatu, gdyby było przeprowadzone konsekwentnie i Gdyby jakaś jedna klasa mogła w ogóle bezpośrednio sprawować dyktaturę, a to możliwe jest tylko dla jakiejś partii, — ukształtowałoby sił; jako dyktatura chłopstwa (str. 35).

I poczciwy Kautsky, nadzwyczaj zadowolony z tego głębokiego
dowcipnego rozumowania, usiłuje dowcipkować: «Wydaje się zatem, że najmniej bolesne urzeczywistnienie socjalizmu jest zapewnione wówczas, gdy zostaje oddane w ręce chłopów >> (str. 35).

Bardzo szczegółowo, za pomocą nadzwyczaj uczonych cytat półliberalnego Masłowa, teoretyk nasz dowodzi nowej myśli, że chłopi są zainteresowani w wysokich cenach zboża, niskiej płacy zarobkowej robotników w miastach itd. itd. Tc nowe myśli są. nawiasem mówiąc, wyłożone tym nudniej, im mniej uwagi zwrócono na istotnie nowe zjawiska czasów powojennych, na przykład na to, że chłopi żądają za zboże nie pieniędzy, lecz towarów, że chłopom brak narzędzi, których nie mogą nabyć w niezbędnej ilości za żadne pieniądze. O tym będzie jeszcze mowa niżej.

Kautsky oskarża więc bolszewików, partię proletariatu o to, że oddała dyktaturę, oddała sprawę urzeczywistnienia socjalizmu w ręce drobnomieszczańskiego chłopstwa. Wspaniale, panie, Kautsky! Jakiż więc powinien być, według pańskiego światłego zdania, stosunek partii proletariackiej do drobnomieszczańskiego chłopstwa?
To nasz teoretyk wolał przemilczeć — przypomniał sobie widocznie przysłowie: «Mowa jest srebrem, milczenie — złotem». Kautsky jednak zdemaskował się następującym rozumowaniem:

<<Rady Chłopskie w początkach Republiki Radzieckiej były to organizacje chłopstwa w ogóle. Dzisiaj Republika ta głosi, że Rady — to organizacje proletariuszy i biedoty chłopskiej. Zamożni tracą prawo wyborcze do Rad. Chłopa najbiedniejszego uznaje się tu za stały i masowy wytwór socjalistycznej reformy agrarnej w warunkach «dyktatury proletariatu»» (str. 48).

Co za zabójcza ironia! Można ją usłyszeć w Rosji z ust pierwszego lepszego burżua: wszyscy oni złośliwie tryumfują i naigrawając się, że Republika Radziecka otwarcie przyznaje istnienie biedoty chłopskiej. Wyśmiewają się z socjalizmu. To ich prawo. Ale «socjalista», który naigrawa się z tego, że po niesłychanie rujnującej czteroletniej wojnie pozostała u nas — i pozostanie jeszcze na długo—biedota chłopska, taki «socjalista» mógł urodzić się jedynie w atmosferze masowego zaprzaństwa.
Słuchajcie dalej:

...”Republika Radziecka wtrąca się do stosunków między chłopami bogatymi a biedotą, ale nie za pomocą nowego podziału ziemi. Aby usunąć brak chleba w miastach, posyła się na wieś oddziały uzbrojonych robotników, którzy odbierają bogatym chłopom nadmiar zboża. Część tego zboża oddaje się ludności miejskiej, część — biedocie chłopskiej» (str. 48).

Rozumie się, że socjalista i marksista Kautsky jest głęboko oburzony na myśl, że takie zarządzenie mogłoby rozszerzyć się dalej, niż na okolice wielkich miast (u nas zaś obejmuje ono cały kraj). Socjalista i marksista Kautsky poucza z bezprzykładną, nieporównaną, zachwycająco zimną krwią (lub umysłową tępotą) właściwą filistrowi: ...«Wnoszą one (ekspropriacjc zamożnych chłopów) nowy pierwiastek niepokoju i wojny domowej do procesu produkcji»... (wojna domowa wnoszona do «procesu produkcji»—jest to' już coś nadprzyrodzonego!)... 'dla którego uzdrowienia stanowczo potrzeba spokoju i bezpieczeństwa>> (str. 49).

Tak, tak, jeżeli chodzi o spokój i bezpieczeństwo wyzyskiwaczy i spekulantów zbożowych, którzy ukrywaja nadmiar zboża, łamią ustawę o monopolu zbożowym, doprowadzają do głodu ludność miejską, — jeżeli o to chodzi, to marksista i socjalista Kautsky oczywiście musi westchnąć i uronić łezkę. My wszyscy jesteśmy socjalistami i marksistami i internacjonalistami — krzyczą chórem pp. Kautscy, Henrykowie Weberowie (Wiedeń), Longuetowie (Paryż), MacDonaldowie (Londyn) ilp. — wszyscy jesteśmy za rewolucją klasy robotniczej, ale... ale tak, żeby nic zakłócać spokoju i bezpieczeństwa spekulantów zbożowych! I to plugawe wysługiwanie się kapitalistom osłaniamy «marksistowskim» powoływaniem się na «proces produkcji»... Jeżeli to jest marksizm, to co nazywa się lokajstwem wobec burżuazji?

Popatrzcie, do czego doszedł nasz teoretyk. Oskarża on bolszewików o to, że dyktaturę chłopstwa przedstawiają jako dyktaturę proletariatu. Jednocześnie zaś oskarża nas o to, że wnosimy wojnę domową na wieś (my poczytujemy to sobie za zasługę), że posyłamy na wieś oddziały uzbrojonych robotników, którzy otwarcie głoszą, iż urzeczywistniają «dyktaturę proletariatu i biedoty chłopskiej», pomagają temu chłopstwu, wywłaszczają spekulantów, bogatych chłopów, z nadmiaru zboża, które ci ukrywają, łamiąc ustawę o monopolu zbożowym.
Z jednej strony, nasz marksista-teoretyk jest za czystą demokracją. Za podporządkowaniem klasy rewolucyjnej, wodza mas pracujących i wyzyskiwanych, większości ludności (włączając do niej, więc i wyzyskiwaczy). Z drugiej strony, Kautsky wysuwa przeciwko nam argument o konieczności burżuazyjnego charakteru rewolucji, burżuazyjnego dlatego, że chłopstwo jako całość stoi na gruncie burżuazyjnych stosunków społecznych, jednocześnie zaś Kautsky pretenduje do tego, że broni proletariackiego, klasowego, marksistowskiego punktu widzenia!
Zamiast «analizy ekonomicznej»—bigos i gmatwanina pierwszej klasy. Zamiast marksizmu — strzępy teorii liberalnych i głoszenie lokajstwa wobec burżuazji i wobec kułaków.
Zagadnienie, zagmatwane przez Kautsky'ego, bolszewicy wyjaśnili całkowicie już w 1905 roku. Tak, rewolucja nasza jest burżuazyjna, dopóki idziemy razem z chłopstwem, jako całością.

Uświadamialiśmy to sobie zupełnie wyraźnie, mówiliśmy to setki 1 tysiące razy od roku 1905, nigdy nie próbowaliśmy ani przeskoczyć, ani skasować dekretami tego nieuchronnego szczebla procesu historycznego. Wysiłki Kautsky'ego, mające na celu «zdemaskowanie» nas pod tym względem, demaskują tylko gmatwaninę w jego poglądach i obawę przed przypomnieniem sobie tego, co pisał on w roku 1905, kiedy nie był jeszcze renegatem.
Ale w 1917 roku, od kwietnia, na długo przed Rewolucją Październikową, przed zdobyciem władzy przez nas, mówiliśmy otwarcie i wyjaśnialiśmy ludowi: teraz rewolucja nie będzie mogła się na tym zatrzymać, gdyż kraj posunął się naprzód, gdyż zrobił krok naprzód kapitalizm, do niesłychanych rozmiarów doszła ruina, która wymagać będzie (bez względu na to, czy ktoś tego zechce czy nie), wymagać będzie kroków naprzód, ku socjalizmowi.

Inaczej bowiem iść naprzód, inaczej ratować kraju znękanego wojną, inaczej ulżyć mękom mas pracujących i wyzyskiwanych nie można.
Stało się właśnie tak, jak mówiliśmy. Przebieg rewolucji potwierdził słuszność naszego rozumowania. Najpierw razem z całym» chłopstwem przeciw monarchii, przeciw obszarnikom, przeciw średniowieczu (i o tyle rewolucja pozostaje burżuazyjna, burżuażyjno-demokratyczna). Następnie razem z biedotą chłopską, razem / półproletariatam, razem ze wszystkimi wyzyskiwanymi, przeciw kapitalizmowi, a więc i przeciw bogatym chłopom, kułakom, spekulantom, i o tyle rewolucja staje się socjalistyczna- Usiłować wznieść sztuczny mur chiński pomiędzy tą a tamtą rewolucją, oddzielić je wzajemnie od siebie czymś innym, prócz stopnia przygotowania proletariatu i stopnia jego zespolenia ' biedotą wiejską — to największe wypaczenie marksizmu, zwulgaryzowanie, zastąpienie go przez liberalizm.

Znaczyłoby to—-za pomocą niby-uczonego powoływania się na postępowość burżuazji w stosunku do średniowiecza — szmuglować reakcyjną obronę burżuazji w stosunku do socjalistycznego proletariatu.
Rady, między innymi, dlatego właśnie stanowią nieskończenie wyższą formę i typ demokratyzmu, że jednocząc i wciągając d" polityki masy robotnicze i chłopskie, stanowią najbliższy ludowi» (w tym znaczeniu, w jakim Marks mówił w roku 1871 o rewolucji prawdziwie ludowej), najczulszy barometr rozwoju i wzrostu politycznej, klasowej dojrzałości mas. Konstytucja radziecka nie była pisana według jakiegoś «planu», nie układano jej w gabinetach, nie narzucano jej masom pracującym za pośrednictwem prawników burżuazyjnych. Nie, konstytucja ta powstała z przebiegu rozwoju walki klasowej, w miarę dojrzewania przeciwieństw klasowych. Właśnie fakty, które Kautsky zmuszony jest uznać, tego dowodzą.

Z początku Rady jednoczyły chłopstwo jako całość. Niedojrzałość, zacofanie, ciemnota właśnie najbiedniejszych chłopów oddawały kierownictwo w ręce kułaków, bogaczy, kapitalistów, drobnomieszczaństwa, drobnomieszczańskich inteligentów. Był to okres panowania drobnomieszczaństwa, mieńszewików i socjalistów-rewolucjonistów (uważać jednych i drugich za socjalistów mogą jedynie głupcy albo renegaci w rodzaju Kautsky'ego). Drobnomieszczaństwo siłą rzeczy, nieuchronnie wahało się między dyktaturą burżuazji (Kiereński, Korniłow, Sawinkow) a dyktaturą proletariatu, albowiem do niczego samodzielnego drobnomieszczaństwo wskutek zasadniczych właściwości swej sytuacji ekonomicznej nie jest zdolne. Nawiasem mówiąc, Kautsky całkowicie wyrzeka się marksizmu, wykręcając się w analizie rewolucji rosyjskiej prawnym, formalnym, służącym burżuazji do ukrycia swego panowania i oszukiwania mas, pojęciem «demokracja» i zapominając o tym, że «demokracja» w praktyce oznacza czasami dyktaturę burżuazji, czasami bezsilny refonnizm mieszczaństwa, podporządkowującego się tej dyktaturze itd. Według Kautsky'ego okazuje się, że w kraju kapitalistycznym były partie burżuazyjne, była partia proletariacka, prowadząca za sobą większość proletariatu, jego masę (bolszewicy), nie nic było partii drobnomieszczańskich! Mieńszewicy i eserowcy nie posiadali korzeni klasowych, korzeni drobnomieszczańskich !

Chwiejność drobnomieszczaństwa, mieńszewików i eserowców, oświeciła masy i odepchnęła olbrzymią ich większość, wszystkie «doły», wszystkich proletariuszy i półproletariusz, od takich «wodzów».
W Radach przewagę otrzymali (w Piotrogrodzie i Moskwie w Październiku 1917 roku) bolszewicy, wśród eserowców i mieńszewików wzmógł się rozłam.

Zwycięska rewolucja bolszewicka oznaczała koniec wahań, oznaczała doszczętne zburzenie monarchii i obszarniczego władania ziemią (aż do Rewolucji Październikowej nie było ono zniesione). Burżuazyjna rewolucja została przez nas doprowadzona do końca. Chłopstwo szło za nami w całości. Jego antagonizm w stosunku do socjalistycznego proletariatu nie mógł się Ujawnić w jednej chwili. Rady skupiały chłopstwo w ogóle. Podział klasowy wśród chłopstwa jeszcze nie dojrzał, jeszcze się nie uzewnętrznił.

Ten proces rozwinął się latem i jesienią roku 1918. Kontrrewolucyjne powstanie czechosłowackie obudziło kułaków. Po Rosji rozlała się fala powstań kułackich. Nie z książek, nie z gazet, lecz z życia uczyła się biedota chłopska, że jej interesy nie dają się pogodzić z interesami kułaków, bogaczy, burżuazji wiejskiej. «Lewicowi eserowcy», jak wszelka partia drobnomieszczańska, odzwierciedlali wahania mas, i właśnie latem roku 1918 dokonał się wśród nich rozłam: część poszła razem z Czechosłowakami (powstanie w Moskwie, kiedy Proszian, zdobywszy telegraf — na godzinę!—obwieszczał Rosji o obaleniu bolszewików, następnie zdrada Murawjewa, wodza naczelnego armii, walczącej przeciw Czechosłowakom, itd.); część, wymieniona wyżej, pozostała z bolszewikami.
Zaostrzenie się kryzysu żywnościowego w miastach coraz kategoryczniej wysuwało sprawę monopolu zbożowego (o którym «zapomniał» teoretyk Kautsky w swej analizie ekonomicznej, powtarzając stare, powszechnie znane historie, które dziesięć lat temu przeczytał u Masłowa!).
Dawne, obszarnicze i burżuazyjne, nawet demokratyczno-republikańskie państwo, posyłało na wieś uzbrojone oddziały, które faktycznie były w rozporządzeniu burżuazji. Tego pan Kautsky nie wie! W tym nie widzi on «dyktatury burżuazji», broń boże!.Test to — «czysta demokracja», zwłaszcza gdyby to aprobował parlament burżuazyjny! () Tym, jak Awksjentjew i S. Masłów59 do spółki z Kiereńskimi, Cereteli i im podobną publicznością eserowską i mieńszewicką latem i jesienią roku 1917 dokonywali aresztów członków komitetów ziemskich, o tym Kautsky «nie słyszał», o tym milczy!

Cała rzecz polega na tym, że państwo burżuazyjne, urzeczywistniające dyktaturę burżuazji za pomocą republiki demokratycznej, nie może przyznać się wobec ludu, że służy burżuazji. Nie może powiedzieć prawdy, musi być obłudne.
Państwo zaś typu Komuny, państwo radzieckie, otwarcie i szczerze mówi ludowi prawdę, oświadczając, że jest dyktaturą proletariatu i najbiedniejszego chłopstwa, przyciągając do siebie właśnie tą prawdą całe dziesiątki milionów nowych obywateli, którzy we wszelkiej republice demokratycznej są zahukani, a przez Rady wciągani są do polityki, do demokracji, do zarządzania państwem. Republika Radziecka posyła na wieś oddziały uzbrojonych robotników; przede wszystkim posyła bardziej czołowych, ze stolic. Robotnicy ci niosą na wieś socjalizm, przyciągają na swą stronę biedotę, organizują ją i oświecają, pomagając jej złamać opór burżuazji.

Wszyscy, którzy znają się na rzeczy i byli na wsi, mówią, że nasza wieś dopiero latem i jesienią 1918 roku sama przeżywa (rewolucję październikową”, (czyli proletariacką). Następuje przełom. Zamiast fali powstań kułackich mamy ożywienie biedoty, wzrost «komitetów biedoty». W armii zwiększa się liczba komisarzy spośród robotników, oficerów spośród robotników, dowódców dywizy i armia spośród robotników. Wówczas gdy Kautsky, nastraszony przez kryzys lipcowy 1918 r. i lamenty burżuazji, biegnie za nią «jak piesek» i pisze całą broszurę, przepojoną przekonaniem, że bolszewicy znajdują się w przededniu obalenia ich przez chłopów, wówczas gdy Kautsky dopatruje się ^zwężenia» (str. 37) kręgu tych, którzy popierają bolszewików, w oderwaniu się lewicowych eserowców — w tym samym czasie rzeczywisty krąg zwolenników bolszewizmu wzrasta niezmiernie, albowiem budzą się do samodzielnego życia politycznego całe dziesiątki milionów biedoty wiejskiej, która wyzwala się spod kurateli oraz wpływu kułaków i burżuazji wiejskiej.

Straciliśmy setki lewicowych eserowców, pozbawionych charakteru inteligentów i chłopów-kułaków, pozyskaliśmy miliony przedstawicieli biedoty*.
Rok po rewolucji proletariackiej w stolicach, pod wpływem tej rewolucji i dzięki jej pomocy, odbyła się rewolucja proletariacka w zapadłych kątach wiejskich, która ostatecznie umocniła władzę Radziecką i bolszewizm, ostatecznie dowiodła, że wewnątrz kraju nie ma siły, mogącej przeciwstawić się bolszewizmowi.
Po zakończeniu rewolucji burżuazyjno-demokratycznej razem z chłopstwem w ogóle, proletariat Rosji przeszedł ostatecznie do rewolucji socjalistycznej, kiedy udało mu się rozszczepić wieś, przyłączyć do siebie proletariuszy i półproletariuszy wiejskich, zjednoczyć ich przeciw kułakom i burżuazji, a w tej liczbie przeciwko burżuazji chłopskiej.

Gdyby bolszewicki proletariat stolic i wielkich ośrodków przemysłowych nie potrafił skupić dokoła siebie biedoty wiejskiej przeciw bogatemu chłopstwu, wówczas byłoby to dowodem, że Rosja «nie dojrzała» do rewolucji socjalistycznej, wówczas chłopstwo pozostałoby «całością», czyli pozostałoby pod ekonomicznym, politycznym i duchowym kierownictwem kułaków, bogaczy, burżuazji, wówczas rewolucja nie byłaby wyszła poza ramy rewolucji burżuazyjno-demokratycznej. (Ale, nawiasem mówiąc, i to nie byłoby jeszcze dowodem, że proletariat nie powinien był brać władzy, albowiem jedynie proletariat doprowadził rzeczywiście do końca rewolucję burżuazyjno-demokratyczną, jedynie proletariat zrobił coś poważnego dla zbliżenia światowej rewolucji proletariackiej, jedynie proletariat stworzył państwo radzieckie, drugi krok—po Komunie—w kierunku państwa Socjalistycznego).

Z drugiej strony, gdyby proletariat bolszewicki spróbował od razu w październiku—listopadzie 1917 roku, nie zdoławszy doczekać się klasowego zróżniczkowania się wsi, nie potrafiwszy przygotować i przeprowadzić tego zróżniczkowania, gdyby spróbował «zadekretować» wojnę domową, albo «wprowadzenie socjalizmu» na wsi, gdyby spróbował obejść się bez tymczasowego bloku (sojuszu) z chłopstwem w ogóle, bez szeregu ustępstw względem chłopa średniorolnego itp. — wówczas byłoby to blankistowskim wypaczeniem marksizmu, byłaby to ze strony mniejszości próba narzucenia swej woli większości, wówczas byłaby to niedorzeczność teoretyczna, niezrozumienie, że rewolucja ogólno chłopska — to jeszcze rewolucja burżuazyjna i że bez szeregu przejść, bez szczebli przejściowych nie można w kraju zacofanym uczynić z niej rewolucji socjalistycznej.
Kautsky pogmatwał wszystko w najważniejszej kwestii teoretycznej i politycznej i w praktyce okazał się po prostu sługą burżuazji, pomstującym przeciw dyktaturze proletariatu.

* * *

Taką samą, jeżeli nie większą gmatwaninę wniósł Kautsky do drugiej niezmiernie ciekawej i ważnej kwestii, a mianowicie' czy działalność ustawodawczo Republiki Radzieckiej w dziedzinie przeobrażenia stosunków agrarnych, w tym najtrudniejszym i jednocześnie najważniejszym przeobrażeniu socjalistycznym,
CZy działalność ta była co do zasady słusznie postawiona, a potem czy była celowo przeprowadzona? Bylibyśmy niewymownie wdzięczni każdemu marksiście zachodnio-europejskiemu, który by ¡>o zaznajomieniu się bodaj tylko z najważniejszymi dokumentami przeprowadził krytykę naszej polityki, bo pomógłby nam tym nadzwyczajnie, pomógłby również dojrzewającej na całym świecie rewolucji. Ale Kautsky zamiast krytyki stwarza w zakresie teorii nieprawdopodobną gmatwaninę, która przeistacza marksizm w liberalizm, w praktyce zaś zawiera pozbawione treści, złośliwe, filisterskie wypady przeciw bolszewikom. Niech czytelnik sam sądzi:

»Wskutek rewolucji wielka własność rolna nic mogła się utrzymać. To od razu stało się jasne. Nieprzekazanie jej w ręce ludności chłopskiej było niemożliwe»... (Niesłusznie, panie Kautsky: pan to, co jest «jasne» dla pana, stawia na miejsce stosunku różnych klas do tej kwestii; dzieje rewolucji dowiodły, że rząd koalicji burżuazji z 'drobnomieszczaństwem, z mieńszewikami i eserowcami prowadził politykę zachowania wielkiej własności rolnej. Zwłaszcza dowiodła tego ustawa S. Masłowa i aresztowania członków komitetów ziemskich. Bez dyktatury proletariatu «ludność chłopska» nie zwyciężyłaby obszarnika, który połączył się z kapitalistą).
...”Jednakże pod względem form, w których ma się to stać, nie było jedności. Były do pomyślenia różne rozwiązania...» (Kautsky przede wszystkim troszczy się o «jedność» «socjalistów» bez względu na to, kto by siebie tym mianem nazywał. O tym, że podstawowe klasy społeczeństwa kapitalistycznego muszą znajdować różne rozwiązania, Kautsky zapomina)...

Z socjalistycznego punktu widzenia byłoby rzeczą najracjonalniejszą wielkie przedsiębiorstwa rolne uczynić własnością państwa i oddać je pod uprawę, w formie zrzeszeń, tym" chłopom, którzy dotąd pracowali tam jako robotnicy najemni. Rozwiązanie to jednak zakłada istnienie takich robotników rolnych, jakich w Rosji nie ma. Innym rozwiązaniem mogłoby być upaństwowienie wielkiej własności rolnej, z tym, że zostałaby ona podzielona na drobne parcele, wydzierżawiane małorolnym chłopom. Wówczas coś niecoś z socjalizmu byłoby jeszcze zrealizowane"...

Kautsky, jak zawsze, wykręca się słynnym: z jednej strony nie można nie przyznać, z drugiej — trzeba uznać. Stawia on obok siebie różnie rozwiązania, nie kłopocząc się myślą — jedynie realną, jodynie marksistowską myślą,—jakie winny być przejścia od kapitalizmu do komunizmu w takich to a takich swoistych warunkach. W Rosji są najemni robotnicy rolni, ale jest ich niewielu, i postawionego przez władzą Radziecką zagadnienia, jak przejść do uprawy roli przez komuny i zrzeszenia rolne, Kautsky nie poruszył. Najdziwaczniejsze jednak jest to, że Kautsky chce widzieć «coś niecoś z socjalizmu» w oddaniu drobnych parceli w dzierżawę.

W rzeczywistości jest to hasło drobnomieszczańskie i z «socjalizmu» nic tu nie ma. Jeżeli «państwo», wydzierżawiając ziemię, nie będzie państwem typu Komuny, lecz parlamentarną republiką burżuazyjną (a taka jest właśnie stała przesłanka Kautsky'ego), to wydzierżawianie ziemi drobnymi parcelami będzie typową reformą liberalną.

Że władza Radziecka zniosła wszelką własność ziemi, Kautsky przemilcza. Gorzej jeszcze. Popełnia on nieprawdopodobne szalbierstwo, cytując dekrety władzy Radzieckiej w ten sposób, że opuszcza to, co jest najistotniejsze.

Oświadczywszy, że «drobna produkcja dąży do całkowitej prywatnej własności środków produkcji», że Zgromadzenie Ustawodawcze byłoby «jedynym autorytetem», który mógłby przeszkodzić podziałowi (twierdzenie, które wywoła głośny śmiech w Rosji, wszyscy, bowiem wiedzą, że robotnicy i chłopi uważają za autorytatywne jedynie Rady, Zgromadzenie Ustawodawcze zaś. Stało się hasłem Czechosłowaków i obszarników), — Kautsky pisze dalej:

«Jeden z pierwszych dekretów rządu radzieckiego zawiera uchwałę:

1. Własność obszarniczą ziemi znosi się natychmiast bez jakiegokolwiek wykupu.

2. Majątki obszarnicze, a także wszystkie ziemie apanażowe, klasztorne, kościelne, z całym ich inwentarzem żywym i martwym, zabudowaniami dworskimi i wszystkim, co do nich należy, przechodzą do rozporządzenia gminnych komitetów rolnych powiatowych Rad Delegatów Chłopskich aż do rozwiązania kwestii ziemi przez Zgromadzenie Ustawodawcze».

Po zacytowaniu tylko tych dwóch punktów, Kautsky konkluduje:

«Powoływanie się na Zgromadzenie Ustawodawcze pozostało martwą literą. Faktycznie chłopi poszczególnych gmin mogli robić z ziemią, co chcieli» (str. 47).

Oto macie przykłady «krytyki» Kautsky'ego! Oto praca, „naukowa”, która wygląda raczej na oszustwo. Wmawia się czytelnikowi niemieckiemu, że bolszewicy skapitulowali przed chłopstwem w sprawie prywatnej własności ziemi! Że bolszewicy pozostawili chłopom («poszczególnym gminom») możność robienia w rozsypkę, co chcą!

W samej zaś rzeczy dekret, cytowany przez Kautsky'ego — pierwszy dekret, wydany 26 października 1917 roku (według dawnego kalendarza), składa się nic, z 2, lecz z 5 artykułów plus osiem artykułów «nakazu»00, przy czym o nakazie powiedziano, że «winien służyć jako wytyczna».
W artykule 3. dekretu powiedziane jest, że gospodarstwa przekazuje się «ludowi», że obowiązuje sporządzenie «dokładnego spisu całego konfiskowanego mienia» i «jak najściślejsza ochrona rewolucyjna».

W nakazie zaś powiedziane jest, że «prawo prywatnej własności ziemi zostaje zniesione raz na zawsze», że grunty, na których istnieją gospodarstwa o wysokiej kulturze», nie podlegają podziałowi», że «cały inwentarz gospodarczy gruntów skonfiskowanych, żywy i martwy, przechodzi bez wykupił do wyłącznego użytkowania państwa albo wspólnoty gminnej, zależnie od swych rozmiarów i znaczenia», że «cała ziemia przechodzi do ogólnonarodowego funduszu rolnego».
Dalej, jednocześnie z rozwiązaniem Zgromadzenia Ustawodawczego (5. I. 1918 r.), Trzeci Zjazd Rad uchwalił «Deklarację praw ludu pracującego i wyzyskiwanego», która obecnie jest częścią składową ustawy zasadniczej Republiki Radzieckiej.

Artykuł II, punkt 1. deklaracji głosi, że «prywatna własność ziemi zostaje zniesiona» oraz że «wzorowe folwarki i przedsiębiorstwa rolne stają się mieniem narodowym».

A zatem powołanie się na Zgromadzenie Ustawodawcze nie pozostało martwą literą, ponieważ inna ogólnoludowa instytucja przedstawicielska, bez porównania bardziej autorytatywna w oczach chłopów, podjęła się rozwiązania kwestii rolnej.

Dalej, 6 (19) lutego 1918 roku ogłoszona została ustawa o socjalizacji ziemi, ustawa, która raz jeszcze potwierdza zniesienie wszelkiej własności ziemi, oddaje prawo rozporządzania zarówno ziemią, jak całym prywatnym inwentarzem, władzom 1'adzicckira pod kontrolą federalnej władzy Radzieckiej; jako jedno z zadań rozporządzania ziemią stawia

Rozwój kolektywnej gospodarki w rolnictwie, jako korzystniejszej pod kątem oszczędności pracy i produktów, kosztem gospodarstw indywidualnych, w celu przejścia do gospodarki socjalistycznej» (art. 11, punkt e).

Prowadzając wyrównawcze użytkowanie ziemi, ustawa ta na podstawowe pytanie:, „Kto ma prawo użytkowania ziemi» odpowiada:

Art. 20. Poszczególne obszary ziemi w granicach Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej dla potrzeb społecznych i osobistych mogą być użytkowane:

A) W celach kulturalno-oświatowych przez:

1) Państwo, w osobie organów władzy Radzieckiej (federalnej, obwodowej, gubernialnej, powiatowej, gminnej i wiejskiej)

2) Organizacje społeczne (pod kontrolą i za zezwoleniem miejscowej władzy Radzieckiej).

B) Dla zajmowania się rolnictwem przez:

3) Komuny rolne.

4) Zrzeszenia rolne.

5) Stowarzyszenia wiejskie.

6) Poszczególne rodziny i osoby...

Czytelnik widzi, że Kautsky zupełnie wypaczył sprawę i w sposób zupełnie fałszywy przedstawił niemieckiemu czytelnikowi politykę agrarną i ustawodawstwo agrarne państwa proletariackiego w Rosji.
Zagadnień pod względem teoretycznym ważnych, podstawowych, Kautsky nie potrafił nawet postawić!
Zagadnienia te są następujące:
Wyrównawcze użytkowanie ziemi i Nacjonalizacja ziemi — stosunek jednego i drugiego zarządzenia do socjalizmu w ogóle i do przejścia od kapitalizmu do komunizmu w szczególności.

Społeczna uprawa ziemi, jako przejście od drobnego, rozproszonego rolnictwa do wielkiego, społecznego; czy ujęcie tej sprawy przez ustawodawstwo radzieckie czyni zadość wymaganiom socjalizmu?

W zagadnieniu pierwszym należy przede wszystkim stwierdzić dwa następujące fakty podstawowe: a) bolszewicy i przy uwzględnieniu doświadczeń roku 1905 (powołam się, na przykład, na moją pracę w kwestii rolnej podczas pierwszej rewolucji rosyjskiej) wskazywali na demokratyczno-postępowe, demokratyczno-rewolucyjne znaczenie hasła wyrównawczości, i w 1917 roku przed Rewolucją Październikową mówili o tym w sposób zupełnie określony,przeprowadzając ustawę o socjalizacji ziemi— ustawę, której «duszą» jest hasło wyrównawczego użytkowania ziemi — bolszewicy oświadczyli z najzupełniejszą ścisłością i stanowczością: idea ta nic jest nasza, my z tym hasłem nie zgadzamy się, uważamy za obowiązek wprowadzać je w życie, Jakim bowiem jest żądanie przytłaczającej większości chłopów.

Idea zaś i żądania większości mas pracujących muszą być przezwyciężone przez same te masy; nic można ani «skasować» takich żądań, ani «przeskoczyć» przez nie. My, bolszewicy, będziemy pomagali chłopstwu w przezwyciężeniu haseł drobnomieszczańskich, w przejściu od nich do haseł socjalistycznych w jak najszybszym czasie i w sposób jak najłatwiejszy.

Teoretyk-marksista, który chciałby pomóc rewolucji robotniczej przez swą analizę naukową, powinien by był odpowiedzieć, po pierwsze, czy słuszne jest, że idea wyrównawczego użytkowania ziemi ma znaczenie demokratyczno-rewolucyjne, znaczenie doprowadzenia do końca rewolucji burżuazyjno-demokratycznej? Po drugie, czy słusznie postąpili bolszewicy, przeprowadzając swymi głosami drobnomieszczańską ustawę o wyrównawczości (i przestrzegając jej w sposób, jak najlojalniejszy)?
Kautsky nie potrafił nawet zauważyć, w czym pod względem teoretycznym tkwi sedno zagadnienia!

Kautskyemu nigdy by się nie udało obalić tego, że idea wyrównawczości w przewrocie burżuazyjno-demokratycznym ma znaczenie postępowe i rewolucyjne. Dalej przewrót ten iść nie może. Dochodząc do końca, przewrót ten, tym wyraźniej, tym prędzej, tym łatwiej ujawnia wobec mas nie wystarczalność rozwiązań burżuazyjno-demokratycznych, konieczność wykroczenia poza ich ramy, przejścia do socjalizmu.

Chłopstwo, które obaliło carat i obszarników, marzy o wyrównawczości, i żadna siła nie mogłaby stanąć na przeszkodzie chłopom, wyzwolonym zarówno od obszarników, jak od państwa burżuazyjno-parlamentarnego, republikańskiego. Proletariusze mówią chłopom: pomożemy wam dojść do «idealnego» kapitalizmu, albowiem wyrównawcze użytkowanie ziemi — to idealizowanie kapitalizmu z punktu widzenia drobnego wytwórcy. A jednocześnie wykażemy wam niewystarczalność tego, konieczność przejścia do społecznej uprawy ziemi.

Byłoby rzeczą ciekawą popatrzeć, jakby Kautsky spróbował obalić słuszność takiego kierowania walką chłopską przez proletariat!

Kautsky wolał uchylić się od zagadnienia...
Dalej. Kautsky oszukał wprost czytelników niemieckich, ukrywszy przed nimi, że w ustawie w sprawie ziemi władza Radziecka dała bezpośrednie przywileje komunom i zrzeszeniom, stawiając je na pierwszym miejscu.

Z chłopstwem do końca rewolucji burżuazyjno-demokratycznej,— z najbiedniejszą, proletariacką i półproletariacką częścią chłopstwa naprzód ku rewolucji socjalistycznej! Taka była polityka bolszewików, i była to jedyna polityka marksistowska.

A Kautsky plącze się, nie umiejąc postawić ani jednego zagadnienia! Z jednej strony, nie śmie powiedzieć, że proletariusze powinni byli poróżnić się z chłopstwem w kwestii wyrównawczości, czuje bowiem bezsensowność takiego poróżnienia się (a przy tym Kautsky w 1905 roku, kiedy nie był jeszcze renegatem, bronił jasno i otwarcie sojuszu robotników i chłopów, jako warunku zwycięstwa rewolucji). Z drugiej strony, Kautsky cytuje z sympatią liberalne komunały mieńszewika Masłowa, który «dowodzi», że drobnomieszczańska równość z punktu widzenia socjalizmu jest utopijna i reakcyjna, przemilcza zaś postępowość i rewolucyjność drobnomieszczańskiej walki o równość, o wyrównawczość, z punktu widzenia rewolucji burżuazyjno-demokratycznej.

U Kautsky'ego stale widzimy gmatwaninę: zauważcie, że Kautsky (11)18 roku) obstaje, że rewolucja rosyjska ma charakter burżuazyjny. Kautsky (1918 roku) żąda: nie wykraczajcie poza te ramy! I ten sam Kautsky widzi «coś niecoś r socjalizmu» (dla rewolucji burżuazyjnej) w reformie drobnomieszczańskiej, w przekazaniu drobnych działek ziemi w dzierżawę biedocie chłopskiej (tzn. w przybliżeniu się do wyrównawczości)!!
Bądźże tu mądry!

Kautsky ponadto ujawnia filisterską nieumiejętność liczenia się z rzeczywistą polityką określonej partii. Cytuje frazesy mieńszewika Masłowa, nie chcąc widzieć rzeczywistej polityki partii mieńszewików w roku 1917, kiedy partia ta w «koalicji» z obszarnikami i kadetami faktycznie broniła liberalnej reformy rolnej i ugody z obszarnikami (dowód: aresztowania członków komitetów ziemskich i projekt ustawy S. Masłowa).
Kautsky nie zauważył, że frazesy P. Masłowa, iż drobnomieszczańska równość jest reakcyjna i utopijna, w praktyce maskują mieńszewicką politykę ugody chłopów z obszarnikami (czyli oszukiwania chłopów przez obszarników), zamiast rewolucyjnego obalenia obszarników przez chłopów.
Ładny «marksista», ten Kautsky!
Właśnie bolszewicy ściśle uwzględnili różnicę między rewolucją burżuazyjno-demokratyczną a socjalistyczną: doprowadzając do końca pierwszą, otwierali drzwi w celu przejścia do drugiej- jedynie jest rewolucyjną i marksistowską polityką.

I nadaremnie Kautsky powtarza nicdowarzonc dowcipy liberalne: «Jeszcze nigdzie i nigdy drobni chłopi nie przechodzili do produkcji kolektywnej na podstawie przekonywali teoretycznych» (str. 50).

Bardzo dowcipnie!

Nigdy i nigdzie drobne chłopstwo wielkiego kraju nie było pod wpływem państwa proletariackiego.
Nigdy i nigdzie drobni chłopi nie przystępowali do otwartej walki klasowej najbiedniejszych chłopów z bogatymi, włącznie aż do wojny domowej między nimi, w warunkach popierania najbiedniejszych chłopów pod względem propagandowym, politycznym, ekonomicznym i militarnym przez proletariacką władzę państwową.
Nigdy i nigdzie nic było takiego bogacenia się spekulantów i bogaczy wskutek wojny, obok takiego rujnowania mas chłopskich.

Kautsky powtarza stare historie, przeżuwa rzeczy dawno przeżute, bojąc się nawet pomyśleć o nowych zadaniach dyktatury proletariackiej.

Jeśli chłopom, łaskawy panie Kautsky, brak narzędzi do drobnej produkcji, a państwo proletariackie pomaga im zaopatrzyć się w maszyny dla kolektywnej uprawy roli, to czy to jest «przekonywanie teoretyczne» ?
Przejdźmy do kwestii nacjonalizacji ziemi. Nasi narodnicy, z wszystkimi lewicowymi eserowcami włącznie, zaprzeczają, że przeprowadzone u nas zarządzenie jest nacjonalizacją ziemi. Pod względem teoretycznym nie mają oni racji. O ile pozostajemy w ramach produkcji towarowej i kapitalizmu, o tyle zniesienie prywatnej własności ziemi jest nacjonalizacją ziemi. Wyraz «socjalizacja» oznacza tylko tendencję, życzenie, przygotowanie przejścia do socjalizmu.
Jakiż więc winien być stosunek marksistów do nacjonalizacji ziemi?

Kautsky i tu nie umie nawet postawić zagadnienia teoretycznego, albo—co jeszcze gorzej—umyślnie pomija zagadnienie, aczkolwiek z literatury rosyjskiej wiadomo, że Kautsky wie o dawnych sporach wśród marksistów rosyjskich w sprawie nacjonalizacji ziemi, municypalizacji (oddanie wielkich majątków samorządom lokalnym), podziału ziemi.

Wprost naigrawaniem się z marksizmu jest twierdzenie Kautsky'ego, że oddanie wielkich majątków państwu i oddanie ich drobnymi działkami w dzierżawę między chłopów małorolnych urzeczywistniałoby «coś niecoś z socjalizmu». Wskazaliśmy już, że nie ma tu nic z socjalizmu. Ale co więcej: nie ma tu nawet rewolucji burżuazyjno-demokratycznej, doprowadzonej do końca.

Kautsky'emu wydarzyło się wielkie nieszczęście wskutek tego. że zaufał mieńszewikom. Stąd wynikło curiosum: Kautsky, który broni burżuazyjnego charakteru naszej rewolucji, który oskarża bolszewików o to, że zachciało się im iść do socjalizmu, sam stwarza reformę liberalną pod pozorem socjalizmu, nie doprowadzając tej reformy do zupełnego wyplenienia tego wszystkiego, co w stosunkach władania ziemią trąci średniowieczem 1 Kautsky, tak samo jak jego doradcy-mieńszewicy, broni burżuazji liberalnej, obawiającej się rewolucji, zamiast bronić konsekwentnej rewolucji burżuazyjno-demokratycznej.

W rzeczy samej. Dlaczegoby we własność państwową przeobrazić jedynie wielkie majątki, a nic całą ziemię? Burżuazja liberalna osiąga w ten sposób maksimum zachowania dawnego stanu rzeczy (czyli minimum konsekwencji w rewolucji) i maksimum łatwości powrotu do dawnego stanu rzeczy. Burżuazja radykalna, czyli doprowadzająca rewolucję burżuazyjną do końca, wysuwa hasło nacjonalizacji ziemi.

Kautsky, który w czasach już dawno minionych, prawie 20 lat temu, napisał piękną pracę marksistowską w kwestii rolnej, nie może nie wiedzieć, że Marks wskazywał, iż nacjonalizacja ziemi jest właśnie konsekwentnym hasłem burżuazji. Kautsky nie może nie znać polemiki Marksa z Rodbertusem i wspaniałych wyjaśnień Marksa w «Teoriach wartości dodatkowej», gdzie szczególnie wyraziście wykazane jest również rewolucyjne w sensie burżuazyjno-demokratycznym znaczenie nacjonalizacji- ziemi.

Mieńszewik P. Masłow, którego Kautsky lak niefortunnie wybrał sobie na doradcę, przeczył, jakoby chłopi rosyjscy mogli zgodzić się na nacjonalizację całej (z chłopską włącznie) ziemi. Ten pogląd Masłowa mógł do pewnego stopnia stać w związku z jego «oryginalną» teorią (powtarzającą burżuazyjnych krytyków Marksa), a mianowicie z negowaniem renty absolutnej i uznaniem «prawa» (albo «faktu», jak wyrażał się Masłow) «zmniejszającej się urodzajności gleby».

W rzeczywistości już podczas rewolucji 1905 roku ujawniło się,. że olbrzymia większość chłopów Rosji, zarówno chłopów ze wspólnot gminnych, jak chłopów zagrodowych, wypowiada się za nacjonalizacją całej ziemi. Rewolucja 1917 roku potwierdziła to i, po przejściu władzy w ręce proletariatu, urzeczywistniła. Bolszewicy pozostali wierni marksizmowi, nie próbując (wbrew Kautsky'emu, który bez cienia dowodów oskarża nas o to) «przeskoczyć» przez rewolucję burżuazyjno-demokratyczną. Bolszewicy przede wszystkim pomogli najbardziej radykalnym, najbardziej rewolucyjnym, najbardziej zbliżonym do proletariatu spośród burżuazyjno-demokratycznych ideologów chłopstwa, a mianowicie lewicowym eserowcom, przeprowadzić to, co faktycznie okazało się nacjonalizacją ziemi. Prywatna własność ziemi, została w Rosji zniesiona od dnia 26.X.1917 r., czyli od pierwszego dnia proletariackiej, socjalistycznej, rewolucji.

Stworzono przez to fundament, najdoskonalszy z punktu widzenia rozwoju kapitalizmu (bez zerwania z Marksem Kautsky nie zdoła temu zaprzeczyć), a jednocześnie stworzono ustrój rolny najbardziej elastyczny w sensie przejścia do socjalizmu. Z burżuazyjno-demokratycznego punktu widzenia rewolucyjne chłopstwo w Rosji nie ma już, dokąd iść dalej: z tego punktu widzenia nic «idealniejszego», niż nacjonalizacja ziemi i równość użytkowania ziemi, nic «radykalniejszego» (z tegoż punktu widzenia) być nie może. Właśnie bolszewicy, i tylko bolszewicy, jedynie dzięki zwycięstwu rewolucji proletariackiej pomogli chłopstwu doprowadzić rewolucję burżuazyjno-demokratyczną rzeczywiście do końca. I tylko tym zrobili maksimum dla ułatwienia i przyśpieszenia przejścia do rewolucji socjalistycznej.
Można według tego sądzić, jakim nieprawdopodobnym bigosem częstuje czytelnika Kautsky, który oskarża bolszewików o niezrozumienie burżuazyjnego charakteru rewolucji i który sam ujawnia takie odstępstwo od marksizmu, że przemilcza nacjonalizację ziemi i przedstawia najmniej rewolucyjną (z burżuazyjnego punktu widzenia), liberalną reformę rolną, jako «coś niecoś z socjalizmu»!

Zbliżyliśmy się tu do trzeciej z postawionych wyżej kwestii, do kwestii, o ile dyktatura proletariacka w Rosji uwzględniła konieczność przejścia do społecznej uprawy ziemi. Kautsky popełnia tu znowu coś bardzo podobnego do oszustwa: cytuje tylko «tezy» pewnego bolszewika, mówiące o zadaniu przejścia do kolektywnej uprawy ziemi! Po zacytowaniu jednej z tych tez, nasz «teoretyk» wykrzykuje zwycięsko:

«Przez to, że pewną rzecz uznaje sio za zadanie, zadania, niestety, nie rozwiązuje się. Kolektywne gospodarstwo rolne w Rosji na razie skazane jest na pozostawienie na papierze. Jeszcze nigdzie i nigdy drobni chłopi nie przechodzili do produkcji kolektywnej na podstawia przekonywali teoretycznych» (str. 50).

Nigdzie jeszcze i nigdy nie było takiego oszustwa literackiego, jak to, do którego poniżył się Kautsky. Cytuje on «tezy», przemilczając ustawę władzy Radzieckiej. Mówi o «przekonywaniu teoretycznym», przemilczając proletariacką władze państwową, posiadającą w swym ręku i fabryki, i towary!

Wszystko to, co pisał marksista Kautsky w «Kwestii rolnej» w 1899 roku w sprawie środków, które ma w ręku państwo proletariackie dla stopniowego doprowadzenia drobnych chłopów do socjalizmu, zostało zapomniane przez renegata Kautsky'ego w 1918 roku.
Rozumie się, że kilkaset popieranych przez państwo komun rolnych i sowchozów, (czyli wielkich gospodarstw uprawianych na koszt państwa (przez stowarzyszenia robotników) — to bardzo mało.

Ale czy pominięcie tego faktu przez Kautsky'ego można nazwać «krytyką»?
Nacjonalizacja ziemi, dokonana w Rosji przez dyktaturę proletariatu, najlepiej zabezpieczyła doprowadzenie do końca rewolucji burżuazyjno-demokratycznej — nawet w tym wypadku, gdyby zwycięstwo kontrrewolucji zawróciło wstecz od nacjonalizacji ziemi do podziału (taką ewentualność zanalizowałem specjalnie w książce o programie agrarnym marksistów w rewolucji 1905 roku*). A poza tym nacjonalizacja ziemi dała państwu proletariackiemu największe możliwości przejścia do socjalizmu w rolnictwie.
Reasumuję: Kautsky dał nam, pod względem teoretycznym, nieprawdodobny bigos, z zupełnym wyrzeczeniem się marksizmu, w praktyce zaś — lokajstwo względem burżuazji i jej
reformizmu. Nie ma co mówić, ładna krytyka!

«Analizę ekonomiczną» przemysłu zaczyna Kautsky od następującego wspaniałego rozumowania:

W Rosji istnieje wielki przemysł kapitalistyczny. Czy nie można zbudować na tej podstawie produkcji socjalistycznej? «Można by tak sądzić, gdyby socjalizm polegał na tym, że robotnicy poszczególnych fabryk i kopalń biorą je sobie na własność» (dosłownie: przywłaszczają je sobie), «aby w każdej fabryce oddzielnie gospodarować» (str. 52). «Dziś właśnie, 5 sierpnia, kiedy piszę te słowa — dodaje Kautsky— donoszą z Moskwy o pewnej mowie Lenina z dnia 2 sierpnia*, w której, jak podają, powiedział: «Robotnicy mocno trzymają fabryki w swych rękach, a chłopi nie oddadzą ziemi obszarnikom». Hasło «fabryka — robotnikom, ziemia —chłopom» było dotąd hasłem nie socjaldemokratycznym, lecz anarcho-syndykalistycznym» (str. 52—53).

Przepisaliśmy to rozumowanie w całości, że robotnicy rosyjscy, którzy dawniej szanowali Kautsky'ego, i słusznie szanowali, sami zobaczyli metody dezertera, który przeszedł do obozu burżuazji.
Pomyślcie tylko: 5 sierpnia, kiedy i staniało już mnóstwo dekretów o nacjonalizacji fabryk w Rosji, przy czym ani jedna fabryka nie została «przywłaszczona sobie» przez robotników, ale wszystkie były oddane na własność republice, 5 sierpnia Kautsky na podstawie jawnie fałszerskiego komentowania jednego zdania z mojego przemówienia wmawia robotnikom niemieckim, jakoby w Rosji oddawano fabryki poszczególnym robotnikom! I potem Kautsky na przestrzeni wielu dziesiątków wierszy przeżuwa przeżutą myśl, że nie wolno oddawać fabryk poszczególnym robotnikom!
To nie krytyka, ale chwyty lokaja burżuazji, wynajętego przez kapitalistów do rzucania oszczerstw na rewolucję robotniczą.

Fabryki należy oddawać państwu, albo gminie, albo zrzeszeniom spożywczym — pisze Kautsky po raz nie wiadomo który i wreszcie dodaje:

«Na tę drogę właśnie usiłują teraz wkroczyć w Rosji»... Teraz!! Więc co to znaczy? W sierpniu? Czyż Kautsky nie mógł zamówić u swojego Steina, Akselroda czy u innych przyjaciół burżuazji rosyjskiej przekładu jednego bodaj dekretu o fabrykach?

. ..Tak daleko to zaszło, logo jeszcze nie widać. Ta strona Republiki Radzieckiej jest w każdym razie dla nas najbardziej interesująca, ale pozostaje jeszcze całkowicie w mroku. Dekretów co prawda nie brak». .. (Dlatego Kautsky ignoruje ich treść albo przemilcza ją przed czytelnikami!),, «brak jednak godnych zaufania informacji o działaniu tych dekretów. Produkcja socjalistyczna jest niemożliwa bez wszechstronnej, szczegółowej, pewnej i szybko informującej statystyki. Republika Radziecka nie mogła dotąd jej stworzyć. To, czego dowiadujemy się o działalności ekonomicznej Republiki Radzieckiej, jest nader sprzeczne i w żaden sposób nie daje sit- sprawdzić. Jest to również jeden z wyników dyktatury oraz zdławienia, demokracji. Nie ma wolności druku i słowa» (str. 53).
Oto jak się pisze historią! Od «wolnej» prasy kapitalistów i zwolenników Dulowa Kautsky otrzymałby informację o fabrykach, które przechodzą w ręce robotników... Zaiste, wspaniały jest ten ponadklasowy «poważny uczony»! Ani jednego z nieskończonej liczby faktów, świadczących, że fabryki przekazuje się wyłącznie Republice, że rozporządza nimi organ władzy Radzieckiej, Najwyższa Rada Gospodarstwa Narodowego, złożona przeważnie z delegatów, wybranych przez robotnicze związki zawodowe, — ani jednego z takich faktów Kautsky nie chce nawet poruszyć. Uporczywie, z uporem «człowieka w futerale», twierdzi wciąż to samo: dajcie mi pokojową demokrację, bez wojny domowej, bez dyktatury, z dobrą statystyką (Republika Radziecka powołała do życia- urząd statystyczny i przyciągnęła wszystkie najlepsze siły statystyczne Rosji, ale, rozumie się, nie można w krótkim czasie mieć idealnej statystyki). Słowem, rewolucji bez rewolucji, bez zaciekłej walki, bez aktów przemocy — oto, czego żąda Kautsky. Jest to tak samo, jak gdybyśmy żądali strajków bez gwałtownego podniecenia ze strony robotników i przedsiębiorców. Odróżnijcie, proszę, takiego «socjalistę» od tuzinkowego liberalnego biurokraty!
I opierając się na takim «materiale faktycznym», czyli rozmyślnie pomijając z całą pogardą liczne fakty, Kautsky «wnioskuje»,

«Jest rzeczą wątpliwą, czy proletariat rosyjski uzyskał w sensie rzeczywistych zdobyczy praktycznych, nie dekretów, w Republice Radzieckiej więcej, niż byłby uzyskał od Zgromadzenia Ustawodawczego, w którym zupełnie tak samo jak w Radach przeważali socjaliści, chociaż o innym zabarwieniu» (str. 58).

Perła, nieprawdaż? Radzimy wielbicielem Kautsky'ego, aby tę jego sentencję rozpowszechnili jak najszerzej wśród robotników rosyjskich, lepszego, bowiem materiału do oceny swego upadku politycznego Kautsky nie mógłby dostarczyć. Kiereński także był «socjalistą», towarzysze robotnicy, tylko «o innym zabarwieniu» 1 Historyk Kautsky zadowala się nazwą, mianem, które «przywłaszczyli» sobie prawicowi eserowcy i mieńszewicy. O faktach, świadczących, że za Kiereńskiego mieńszewicy i prawicowi eserowcy popierali politykę imperialistyczną i maruderstwo burżuazji, historyk Kautsky słyszeć nawet nie chce, to, że Zgromadzenie Ustawodawcze dawało większość tym właśnie bohaterom wojny imperialistycznej i dyktatury burżuazyjnej, Kautsky skromnie przemilcza. I to się nazywa «analizą ekonomiczną»!..
Na zakończenie jeszcze jeden okaz «analizy ekonomicznej»:

...«Republika Radziecka po dziewięciu miesiącach istnienia zamiast tego, by urzeczywistnić ogólny dobrobyt, jest zmuszona wyjaśniać, skąd pochodzi ogólna nędza» (str. 41).

Kadeci przyzwyczaili nas do takiego rozumowania. Wszyscy sługusi burżuazji w podobny sposób rozumują w Rosji: stwórzcie no, mówią, po 9 miesiącach powszechny dobrobyt — po 4-let niej rujnującej wojnie, w warunkach wszechstronnej pomocy, udzielanej przez kapitał zagraniczny sabotażowi i powstaniom burżuazyjnym w Rosji. W rzeczywistości nie pozostało żadnej różnicy, ani cienia różnicy między Kautskim a kontrrewolucyjnym burżua. Ckliwe frazesy, podszywające się «pod socjalizm», powtarzają to samo, co ordynarnie, bez owijania w bawełnę, bez upiększeń mówią korniłowowcy. i dutowowcy, i krasnowowcy w Rosji.

* * *

Słowa powyższe zostały napisane 9 listopada 1918 roku. W nocy z 9 na 10 nadeszły z Niemiec wiadomości o rozpoczynającej się zwycięskiej rewolucji z początku w Kilonii i innych miastach północnych i nadmorskich, gdzie władza przeszła w ręce Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, a następnie w Berlinie, gdzie władza również przeszła w ręce Rady.
Zakończenie, które miałem napisać do broszury o Kautskim i rewolucji proletariackiej, staje się zbyteczne.

10 listopada 1918 r.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Pokój i ziemia