Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Feliks Dzierżyński - cytaty i wypowiedzi

Felix_Dzerzhinsky_1919.jpg

F. DZIERŻYŃSKI – Pisma Wybrane

Sprawozdawczość, którą  zbieramy, jest fantastyką, kwalifikowanym kłamstwem. Wobec tego fetyszyzmu organizacyjnego, wobec tego biurokratyzmu nikną żywi ludzie. s.455
 
 

.....
 
 

Cała rzecz polega na tym, że nie ma u nas odpowiedzialności za cyfry. Co to znaczy odpowiedzialność za cyfry? Nie znaczy to, że oddamy pod sąd odpowiedzialnego pracownika za nieprawdziwe cyfry, lecz po prostu podamy do ogólnej wiadomości, że taki a taki kłamał, oszukał, nabrał. Należy podać to do wiadomości opinii publicznej.
 
 
 
Nie powinniśmy żyć  tak, jak teraz żyjemy. Praktykowany u nas system sprzyja tego rodzaju fantazjowaniu. s.462
 
 
 
.....
 
 

Przemysł ZSRR podstawą  budownictwa socjalistycznego. Referat wygłoszony na XIV Moskiewskiej Konferencji Gubernialnej RKP(b)  29.04.1925, s. 462
 
 
 
„...musimy sobie uświadomić i każdy działacz gospodarczy powinien to zrozumieć, że nie podnosząc płac, nie dopuszczając robotników do udziału w wynikach ich pracy, nie zdziałamy nic, nie zaspokoimy chłopów i nie stworzymy bazy dla robotników”.
 
 
 
.....
 
 

Do walki z bolączkami aparatu kierownictwa, 9.07.1926, s.462-3
 
 

Trochę za wcześnie jest mówić o prawach. Jeżeli zebraliśmy się i mówimy o systemie zarządzania, to winniśmy wykryć własne niedociągnięcia i pomyśleć, co możemy zrobić własnymi środkami.
 
 
 
Przy takiej praktyce można kłamać, ile się człowiekowi podoba. Z góry wiemy, że kłamiesz i ja z góry zakładam, że podaje się cyfry nieprawdziwe –  jakaż więc może tu być odpowiedzialność? Powinniśmy walczyć z tym systemem za wszelką cenę, ale ja nie wymyśliłem żadnej recepty. Ja szukam, towarzysze. Widzę, że jest to zadanie bardzo skomplikowane. Byłem w Jugostali, byłem w Jumcie i doszedłem do bardzo smutnych wniosków. Musimy przerobić nasz system, musimy szukać innych dróg. Jeżeli was tu zebrałem, to po to, byśmy wspólnie znaleźli jakieś wyjście.
 
 
 
.....
 
 
 
s.457
 
 
 
Myślę, że powinniśmy zastąpić system scentralizowanej odpowiedzialności indywidualną  odpowiedzialnością wszystkich pracowników. Powinna być  ścisłość i jasność co do tego, kto za co odpowiada, i dlatego, zdaje mi się, trzeba wprowadzić również w naszych organach ewidencję odpowiedzialności, jeżeli można się tak wyrazić, żeby było wiadomo, kto czym się zajmuje, co studiuje, za co i w jakiej mierze odpowiada
 
 
 
.....
 
 
 
Pismo okólne przewodniczącego WSNCH ZSRR dozarządów syndykatów, trustów i do czerwonych dyrektorów, 18.06.1924, s.289-90 (285?)
 
 

Aby jednak wywołać to uświadomienie i aktywność mas robotniczych w dziedzinie doskonalenia produkcji, nie wolno bać się krytyki, nie wolno tuszować  braków, wręcz przeciwnie, należy ułatwiać ich wykrycie i nie dopatrywać się we wszystkim chęci dyskredytowania. Dyskredytowany może być tylko ten, kto ukrywa swoje braki, kto nie chce walczyć  ze złem...
 
 
Trzeba umieć widzieć prawolę i przyjmować ją od mas i od wszystkich biorących udział w produkcji. Nie ma nic gorszego od samochwalstwa i zadowolenia z siebie. Iść naprzód można jedynie wówczas, kiedy krok za krokiem odsłania się i przezwycięża zło.
 
 
Lecz zarazem trzeba skończyć z istniejącą u nas praktyką pochlebiania masom, schlebiania robotnikom. Musimy pamiętać, że nasi robotnicy, podobnie jak i my sami, są jeszcze niedostatecznie kulturalni, że częstokroć stawiają oni interesy grupowe ponad interesami całej klasy robotniczej, że często niedostatecznie uświadamiają sobie, iż jedynie ich pożyteczna praca i jej wydajność może stworzyć państwo komunistyczne, utrwalić władze radziecką.
 
 
Każdy działacz gospodarczy winien walczyć o zdobycie autorytetu i zaufania mas robotniczych, ale w walce o to zaufanie niedopuszczalne jest posługiwanie się orężem demagogii i pochlebiania masom, metodą zaspokajania – z uszczerbkiem dla państwa i sojuszu robotniczo-chłopskiego – ich wąskogrupowych żądań. Droga demagogii – to chyba droga najbardziej szkodliwa, bo usypiająca masy, odpychająca je od najbardziej podstawowych zadań klasy robotniczej w dziedzinie produkcji, pomniejszająca znaczenie ofiar, które poniosła klasa robotnicza, i w ostatecznym rozrachunku zgubna dla naszego przemysłu.
 
 

.....
 
 
Z przemówienia na plenum Rady Kongresów przemysłu i handlu państwowego, 23.02.1924, s.285
 
 
 
Aby nasz aparat centralny działał  z dokładnością mechanizmu zegarka, teren powinien mieć  prawo głosu i sprzeciwu, jeżeli uważa, że praca idzie nie tak, jak należy, i jeżeli zamiast organizacji wprowadza się dezorganizację; nie wolno ślepo wierzyć, że wszystko, co pochodzi od góry, jest dobre. Pracując w transporcie wskazywałem pełnomocnikom Ludowego Komisariatu Komunikacji w dyrekcjach kolejowych na to, że powinni oni mieć prawo zwracania się do komisarza ludowego i do jego zastępcy, i w ogóle do kogo należy, żeby mieć możność działania nie ściśle według rozkazu, lecz tak, jak podpowiada życie, praktyka; często zdarza się bowiem, że rozkaz wywołuje skutki wręcz odmienne od tych, których oczekiwano. Praw tych nie trzeba zapisywać w konstytucji, na podstawie umów, lecz powinny one wypływać z poczucia pełnej odpowiedzialności.
 
 
 
...Na zakończenie chciałbym powiedzieć coś o sobie. Muszę obecnie poznawać  sprawy resortu i uczyć się tego powinienem od was. Jeżeli się nauczę, to tym samym nie zawiodę zaufania, którym obdarzył mnie rząd. Ale jest to możliwe jedynie w wypadku, jeżeli wy pomożecie mi zdobyć wiadomości, bez których niepodobna kierować  tak wielkim komisariatem.
.....
 
 

Praca i płace w przemyśle, przemówienie wygłoszone na I Ogólnozwiązkowym Zjeździe Wydziałów Ekonomiki Pracy i TNB, 07.07.1926, wydrukowane w broszurce „Tri poslednije rieczi”, Gosizdat 1926; s.447-8
 
 
 
Albo też weźcie raporty, które są podpisywane formalnie przeze mnie. Zdawałoby się,  że nie może być na świecie człowieka mądrzejszego i bardziej wszechwiedzącego niż Dzierżyński. Pisze on raporty o zapałkach, o złocie, o bogactwach naturalnych, pisze absolutnie o wszystkim, nie ma takiego zagadnienia o charakterze funkcjonalnym czy materialnym, o którym by Dzierżyński nie pisał, nie ma raportu, pod którym nie byłoby jego podpisu. A przecież to jest właśnie wyrazem naszego biurokratycznego, zupełnie niewłaściwego systemu pracy, gdyż  tego, kto faktycznie pracuje, kto opracowuje sprawę, nigdzie nie widać, jest on ukryty. I dlatego winniśmy zwracać szczególną  uwagę, by nasz aparat pracował dokładnie i wyraźnie, by każdy ponosił pełną odpowiedzialność. Jeżeli np. w jakimś  wydziale zarządza się sprawami handlu detalicznego czy też  sprawami bardziej szczegółowymi, i jakiś pracownik ma wszystkie dane w swoim ręku, opracowuje sprawy i pisze raporty – to powinien on te raporty podpisywać i jego podpis powinien figurować  we wszystkich instancjach, do których ten papier powędruje.
 
 

...zwierzchnik, który za niego odpowiada powinien się formalnie podpisać, jako, że formalnie on ponosi odpowiedzialność, gdyż tamten pracuje pod jego kierownictwem.
.....
 
 
 
O przemyśle metalowym. Referat wygłoszony na XIV Konferencji RKP(b), 29.04.1925, s.354
 
 
Jeżeli trzeba tu zaświadczyć, jak wzrasta wydajność, to powiedziałem już, czego jako przewodniczący Najwyższej Rady Gospodarki Narodowej nie będę wyolbrzymiał, że normy jakie zostały ustalone, są to normy trudne, że trzeba bardzo dużo popracować nad tym, ażeby wprowadzić je w życie. Tow. Woroszyłow, który był w Zakładach Ługańskich, gdzie kiedyś pracował, słyszał od szeregu starych robotników, że zarabiają oni teraz 80 rub., a przed wojną zarabiali około 120 rub., przy czym intensywność ich pracy jest teraz o 20-30% wyższa niz przed wojną.
 
 
 
.....
 
 

O przemyśle metalowym. Referat wygłoszony na XIV Konferencji RKP(b), 29.04.1925 s. 334, 335
 
 

A jaki jest jeszcze teraz nasz stosunek do personelu technicznego? Muszę stwierdzić, że istnieje u nas bardzo wiele przeżytków w tej dziedzinie. Pamiętamy jeszcze ten okres, kiedy trzymaliśmy kłonicę w rękach i musieliśmy ją trzymać po to, by nie dopuścić do zdrady, tego zaś kto zdradza, uderzyć i unieszkodliwić. Bardzo wiele pozostałości tej psychologii, która wtedy była usprawiedliwiona, zachowało się u nas do dzisiaj. Być może dziwi was, że ja przewodniczący GPU, mówię takie rzeczy (śmiech). Ale tym uważniej powinniście przysłuchiwać się temu, co mówi w tej dziedzinie przewodniczący GPU (oklaski). Powiem otwarcie: traktujemy ich częstokroć jak zdrajców, jak najemników.
 
 
Dyskutujemy bardzo często: przyznać mu dodatek specjalny, dać mu czy nie? I o tym specjaliście, bez którego, jak wiemy, pracować jest dość ciężko, myślimy tylko, w jaki sposób go kupić. Uważam, że takie podejście jest niewłaściwe. My, którzy mimo ich sabotażu opanowaliśmy cały przemysł, imponujemy im potęgą proletariackiego Związku; możemy pozyskać ich jako kolegów, jako towarzyszy, z którymi razem pracujemy. Konieczne jest wytworzenie nowego materialnego i zarazem przyjaznego stosunku do nich, aby rzeczywiście odizolować nieprzejednanych, trzymających kamień za pazuchą, od innych, których przecież jest niemało.
 
 
W tym celu trzeba im dać pewne prawa w zakładzie i w zarządzaniu fabryką. Bo istotnie, jeżeli przyjrzeć się zagadnieniom regulaminu wewnętrznego, to jaka jest sytuacja personelu technicznego w oddziale? Przecież od niego zależy wszystko, przecież to on powinien nie pod wpływem strachu, lecz uczciwości ujawniać wszelkie braki w kwalifikacjach, nie powinien ich ukrywać, lecz je wytykać i mówić: ucz się; w granicach wyznaczonego mu czasu powinien uczyć i zmuszać innych do pracy. Kwestia podniesienia nauki na wyższy szczebel: stworzenia koleżeńskich warunków pracy dla naszego personelu technicznego, zarówno niższego, jak i wyższego, stanowi zadanie podstawowe, bez którego nie zdołamy odnieść ekonomicznego zwycięstwa nad burżuazyjną Europą. [...]
 
 
 
Lecz niestety, kto czyta prace naszych uczonych? – Nie my. Kto je wydaje? – Nie my. Korzystają  z nich natomiast i wydają je Anglicy, Niemcy, Francuzi; Popierają  oni i wykorzystują tę naukę, której my jeszcze nie umiemy wykorzystać, usiłując wyciągnąć z naszej nauki wszelkie korzyści dla siebie. Dlatego popieranie sekcji inżynierów w związkach zawodowych, wspieranie wszelkimi sposobami ich działalności jest jednym z najważniejszych naszych zadań.
 
 
 
.....
 


Do walki z bolączkami aparatu kierownictwa, przemówienie wygłoszone na naradzie odpowiedzialnych pracowników WSNCh 09.07.1926, s.456, 457, 453
 
 

Jakże bowiem przebiega u nas praca? Zacznę od siebie. Wskutek tego, że odpowiedzialne są nie osoby dobrze znające tę lub inną dziedzinę, lecz instytucje kierowane przez te osoby, znajduję się w takiej sytuacji, że muszę siedzieć wśród stosów papierów i kiedy przychodzą do mnie żywi ludzie, którzy tworzą życie, nie mam czasu ich przyjąć. Idą oni przecież do człowieka odpowiedzialnego, który może zadecydować o sprawie. Jasne jest, że kierują się tylko do tej jednej, dwóch czy trzech osób, które stoją na czele. Ale to jest nieosiągalne i na skutek tego praca staje się niemożliwa. [...]
 
 
 
Nasz system zarządzania pozostał  taki sam, jakim mógł być 4-5 lat temu, kiedy nie mieliśmy dobranych pracowników, nie mieliśmy bazy, na której można się  oprzeć, by ująć w swoje ręce i poprowadzić sprawę, którą  wyrwaliśmy z rąk burżuazji. Należy obecnie zmienić tę  skomplikowaną strukturę, ten biurokratyczny system, w którym nie wiemy co robimy, a wiedzą to inni i papiery w naszych teczkach. Referujemy na podstawie danych cyfrowych oraz zawrotnych sprawozdań, których żądaliśmy z terenu.
 
 
Przy tym zmieniamy cyfry, których przedtem zażądaliśmy od trustów, a trusty – od fabryk, i tym samym czynimy ludzi, którzy podają te cyfry, nieodpowiedzialnymi za nie. Zupełnie tak samo postępuje się z nami. Żądają od nas informacji zarówno w Gospłanie, jak i w innych instytucjach, po czym obcinają i zmieniają nasze cyfry. Sprawozdania sprowadzono do takiej postaci, że zamieniły się w swoje przeciwieństwo, straciły swój sens, my wszakże poświęcamy na nie ogromna ilość czasu. Obciążamy tą sprawozdawczością nasze trusty i fabryki. [...]
 
 
 
Rozumiemy już i uświadamiamy sobie konieczność dostosowywania się w naszej gospodarce nie do wskaźników przedwojennych, nie do wskaźników okresu odbudowy, lecz do wskaźników światowych. Jednocześnie w kwestii kapitału prywatnego stoi przed nami zupełnie jasno i konkretnie, jako konieczność, zadanie takiego postawienia i takiego rozwiązania tej sprawy, by kapitał  prywatny nie przeszkadzał w rozwoju przemysłu państwowego i całej znacjonalizowanej gospodarki, lecz przeciwnie, by został  wykorzystany w takim stopniu, w jakim jest to niezbędne. 
 
 
 
Cyrkularz Feliksa 6.12.1923:
 
 
 
Trzeba tylko tych skromnych znaleźć i być samemu murarzem swego gmachu, umieć układać  cegły jedna po drugiej dla zbudowania takiego kolosu. Kolos to duchowy, ale bez niego nie można układać cegieł, bo wówczas może wszystko wypaść całkiem odwrotnie. Tą drogą najskromniejszą  pracownik-praktyk może mieć wzniosły cel przed sobą i w sobie. To znaczy, że trzeba umieć walczyć dla najmniejszej sprawy, dla handlu i wytwórczości, inaczej nic z tego nie wyjdzie. Znaczy, że trzeba być przedewszystkim uczciwym człowiekiem i umieć dobrać sobie..... porządnych ludzi, gotowych małą rzeczą służyć wielkiej sprawie. (...) 
 
 
 
Feliks Dzierżyński 1877-1926 (album)
 
 
 
82: Nie bijcie za nic swych dziatek, niech broni was od tego wasza miłość ku nim... Miłość to twórca wszystkiego dobrego, wzniosłego, silnego, ciepłego i jasnego. (z listu do Aldony)
 
 

121: Wiemy, że jedyna siła, która może wyzwolić świat, to proletariat walczący o socjalizm. Triumf socjalizmu stworzy wyzwoloną Polskę jako wolną wśród wolnych, równą wśród równych, w braterskiej rodzinie wspierających się nawzajem ludów.
 
 
 
144: Gdybyś spojrzała mi w oczy, przekonałabyś się, że zostałem takim, jakim byłem. Miłość i tylko miłość kierowała moimi krokami. (z listu do Aldony)
 
 
 
147: Czekista – dowódca i pracownik polityczny – służący przykładem wierności dla sprawy klasy robotniczej, przekazujący swoją wiedzę młodszym towarzyszom, uzupełniający wciąż swoją własną wiedzę, aby lepiej móc spełnić polecone mu zadanie, pamiętający zawsze, że jest sługą klasy robotniczej i przedstawicielem bojowego organu dyktatury proletariatu – oto jakimi chce was widzieć partia i władza robotnicza. (przemówienie do absolwentów Wyższej Szkoły Ochrony Pogranicza)
 
 
 
164: Tylko proletariacka radziecka republika może pozwolić sobie na mianowanie ludowych komisarzy lub jak mówiono ministrów – ludzi, którzy posiadają twardą, niezłomną wolę zdobycia wiedzy i zwycięstwa, mimo, że nie znają jeszcze samej pracy.
 
 
 
156: ...jest to władza ludu, władza robotników i chłopów, którzy zerwali kajdany niewolnictwa, którzy obalili ukoronowanych katów i ich zdobnych w złociste epolety satrapów. Jest to władza mas pracujących, które zniosły niewolnictwo, ucisk, wyzysk człowieka przez człowieka. Władza... to wy sami, czerwonoarmiści, robotnicy i chłopi, to wielki pracujący naród radziecki, który obalił cara, obszarników i kapitalistów – oto, towarzysze czym jest władza radziecka.
 
 
 
178: We wspólnej pracy, przy pełnym wzajemnym poparciu, mając na celu nie ukrywanie swoich braków i niedociągnięć, lecz przezwyciężenie ich – wykonamy zadanie, jakie postawiła przed nami historia. (do współpracowników w WSNCH po objęciu resortu gospodarczego 1924)
 
 
 
179: System oszczędności – to system prawdziwie proletariacki, to system twardej oszczędności ludzi wyrosłych z nędzy, znających wartość każdego grosza.
 
 
 
179: Czerwony dyrektor, inżynier, technik czy robotnik, który przy minimalnym zużyciu osiąga maksymalne rezultaty, jest prawdziwym bohaterem pracy.
 
 
 
181: Jeżeli działacz gospodarczy nie zna mas, nie potrafi wejść z nimi w stałą i żywą łączność, to nie może być ani dobrym członkiem partii, ani dobrym działaczem gospodarczym.
 
 
 
182: Taka partia jak nasza, która nie boi się prawdy, potrafi przezwyciężyć wszystkie stojące przed nią trudności.
 
 
.....................................................................
Wasilij Ardamatski – Kto sieje wiatr, zbiera burzę, W-a 1971 w: J. Łątka s. 122 – dokumentalna powieść o ujęciu Sawinkowa.
 

Żelazny Feliks miał złote serce, pełne miłości do ludzi, gorąco pragnął zapewnić im szczęście. Właśnie z tej miłości do ludzi wyrastała jego zimna, nieubłagana nienawiść do wrogów władzy radzieckiej. Uosabiali w jego oczach przede wszystkim wrogów ludzkiego szczęścia. Trudno mu było mówić o Sawinkowie bez wzburzenia. Nie mógł jednak dopuścić do tego, by towarzysze zauważyli jego wściekłość, która wcale sprawie nie pomagała.
................................................................

 
Feliks Dzierżyński: Czy marsza macie mi grać wiecznie kajdany

Czy marsza mi macie grać  wiecznie, kajdany? 
I pytam się słońca i pytam się ziemi,
Gdzie droga do życia, gdzie prawo do woli?
A wokół mnie ludzie, to głusi, to niemi,
I tylko to dla mnie, co smuci i boli.
 
 

      Kochałem poezję, nie cierpię prostoty,
      Marzenia zadały mi ciosy i rany,
      Katusze więzienne przerwały sen złoty.
      Czy marsza mi macie grać wiecznie, kajdany?
 
 
 
Wierzyłem w moc wyższą, nie tracąc tej wiary
Zwątpiłem w moc Boga i pana nad pany,
Gdym poznał na sobie bezprawia przywary.
Czy marsza mi macie grać  wiecznie, kajdany?
 
 
 
      Świat woli nie dla mnie, nie dla mnie pęd fali,
      Dzień  po dniu dzień mija i goni bez zmiany,
      Za ciosem, cios pada i razi, i wali...
      Czy marsza mi macie grać wiecznie, kajdany?
 
 
 
Świat nie jest bałwanem bez czucia, bez duszy,
To nie jest bezmyślny ułamek gliniany,
Ciąg nieszczęść ludzkości tę ludzkość poruszy,
I marsza n i e będą  mi grały kajdany!
 

Portret użytkownika cacum3
 #

No a jakieś informacje o jego zbrodniach to gdzie? Wielu ludzi z radością żywcem by go obdarła ze skóry i wyrwała flaki. (ja też)

 
Portret użytkownika fancom
 #

Obedrzeć ze skóry i wypruć flaki? No, no, no... Widzę, że prawdziwy humanista z Ciebie. Rzeczywiście masz kwalifikację do tego, by oceniać cudze zbrodnie. Ale my się już do tego przyzwyczailiśmy, że jak mordują czerwoni - jest źle. Jak mordują czerwonych - jest dobrze. Łachudry z WiN-u strzelający w plecy rolnikom biorącym ziemię z reformy rolnej - bohaterowie. Funkcjonariusze UB tępiący te łachudry - zbrodniarze.

Jak chcesz poczytać o "zbrodniach" Dzierżyńskiego wymyślonych przez burżuazyjną propagandę, szukaj gdziekolwiek indziej, chociażby w pierwszym lepszym podręczniku do historii. Tutaj żadnych bajek o "Czerwonym Kacie" nie przeczytasz, bo Władza Rad to nie zbiór "Baśni z tysiąca i jednej nocy", ale portal społeczno-polityczno-historyczny piszący PRAWDĘ.

 

Społeczność

SIERP i MŁOT