Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 20 gości.

Krzysztof Wójcicki: Cztery nurty w komunizmie

trotsky_stalin416x300.jpg

 Jednym z głównym podziałów w ruchu komunistycznym kiedyś był podział na zwolenników i przeciwników biurokracji radzieckiej, stalinistów i trockistów
 
Te dwa obozy tworzyły niegdyś zwarte monolity, utożsamiając się same z walką polityczną Józefa Stalina i Lwa Trockiego. Gdy w 1937 roku w Moskwie poleciały dziesiątki, jak nie setki, tysięcy głów „zdrajców bucharynowsko-trockistowskich” sytuacja była klarowna i jednoznaczna.
 
W tym samym czasie zostało napisane najważniejsze dzieło Trockiego "Zdradzona rewolucja", a trockiści zyskali pełną ideologiczną legitymizację swoich działań. Stan idealnej zgody wewnątrz poszczególnych obozów nie trwał jednak długo. Już za życia Trockiego odmienne teorie na temat istoty ZSRR przedstawili Schachtman i Burnham. Choć nie mieli wielkich wpływów wśród trockistów, podważyli oni jedność ruchu.
 
Nietrockistowskie tendencje rozłamowe wśród stalinistów pojawiły się około 1948 r. wraz z kampanią zwalczania titoizmu i „narodowych dróg do socjalizmu”, za co więzieniem i represjami politycznymi zapłacił także Władysław Gomułka. Wtedy też powstała teoria „państwowego kapitalizmu” Tony’ego Cliffa. Wkrótce potem, w 1953 r., Czwarta Międzynarodówka podzieliła się na dwa obozy, a w 1956 roku tajny referat Chruszczowa wywołał rozłam wśród komunistów stalinowskich, a Albania i Chiny uniezależniły się od Moskwy.
 
 Wkrótce o schedę po Stalinie konkurowali ze sobą breżniewiści, maoiści, hodżyści, kimirseniści, hosziminiści, kadaryści, czauczeskiści itp.. Jednocześnie cliffowcy, militantowcy, mandelowcy, morenowcy, pabliści, lambertyści i spartakusowcy toczyli ze sobą zażarte boje, która międzynarodówka jest jedynie słuszna. Różnice teoretyczne w łonie trockizmu i stalinizmu stały się tak duże, że wspólną wykładnią obu nurtów stała się jedynie historyczna kwestia stosunku do konfliktu Lewicowej Opozycji ze stalinowską biurokracją w latach 1923-27 a już czegoś takiego jak wspólne stanowisko na temat ZSRR, ruchów partyzanckich w III świecie, rewolucji światowej odrębne było dla breżniewistów i maoistów, odrębne dla morenowców, cliffowców i  mandelowców.
 
Przedstawianie rzeczywistości jako walki dwóch monolitów – trockistowskiego i stalinowskiego uchodziło jakoś jeszcze na sucho w latach 1989-90 kiedy posypały się systemy stalinowskie. Jednak dzisiaj podobna wizja ruchu komunistycznego nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Gdzie jest Czwarta Międzynarodówka? Gdzie jest ZSRR?
 
Sprzeciw wobec dyktatury biurokracji był i jest nadal ważny, lecz nie może on przesłaniać nam rzeczywistości, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzeciw skoncentrowany na historycznym konflikcie a nie na sprzeciw wobec konkretnej, istniejącej dzisiaj biurokracji .Czemu nadal dzielić komunistów wyłącznie ze względu na łatki ideologiczne „trockizm”- „stalinizm”?! Co jest bliższe trockistowskiego ideału – syjonistyczna międzynarodówka trockistowska Alliance for Workers Liberty, popierająca imperializm, czy stanowiąca awangardę greckiego proletariatu stalinowska partia komunistyczna KKE.
 
Ktoś, dla kogo łatka ideologiczna przesłania realną ocenę działalności konkretnego ugrupowania nie ma prawa nazywać się marksistą.
 
Dlatego ruch komunistyczny należy dzielić względem rzeczywistych postaw ideologicznych a nie historycznych niuansów. Tony’emu Cliffowi bliżej do Mao Tse Tunga niż do Trockiego a Tedowi Grantowi do Gorbaczowa niż do Lenina. Komuniści we własnym łonie wytworzyli bowiem ultralewicę, lewicę, centrum i prawicę. Oto krótki szkic opisujący te cztery prądy polityczne.
 
1.Antyrewizjonistyczny dogmatyzm (ultralewica) - Można ułożyć sobie w głowie schemat drogi dojścia do komunizmu, na podstawie dzieł klasyków bądź też własnych przemyśleń, kurczowo się ich trzymając.Każdego komunistę, który zboczył z tej drogi choćby na cal należy ogłosić rewizjonistycznym zdrajcą, agentem kapitału, a państwo, którym dane było owemu komuniście rządzić, nazwać totalitarnym, faszystowskim,  państwowo-kapitalistycznym, biurokratycznym reżimem - w niczym się nie różniącym od państw kapitalistycznych albo i nawet od niego gorszym o tyle, że nie dość, że był „zły” to jeszcze oszukiwał robotników. Drogę tę wybierają zarówno zwolennicy niektórych nurtów trockizmu jak i stalinizmu. To największych teoretyków powiązanych z tym sposobem myślenia należą Tony Cliff, Max Schachtman, Mao Tse Tung, a także lewicowi komuniści. Wszyscy ci ludzie sądzili, że ZSRR na pewnym etapie stał się reakcyjny, państwowo-kapitalistyczny bądź jeszcze gorszy, wobec czego zdobycze rewolucji zostały nagle i całkowicie zaprzepaszczone przez zdrajców. Różnią się wyłącznie stosunkiem do konkretnych postaci historycznych, roli historycznej jaką spełnili w ruchu robotniczym, a także sposobem myślenia. Przedstawiciele tego nurtu odżegnują się od obrony całokształtu ustrojów uważających się za socjalizm, twierdząc, że kraje te wcześniej bądź później stały się kapitalistyczne, przypisując wydarzeniom 1989-91 rolę czysto politycznego przewrotu gdzie jedna część  burżuazji zagarnęła władzę drugiej.
 
2.Biurokratyczny pragmatyzm (centryzm) - Można porzucić książki i własne przemyślenia, poprzestając na zaglądaniu do Lenina w nadziei wyszukania odpowiedniego cytatu  i pragmatycznie skierować się ku rzeczywistym osiągnięciom, idąc za myślą, że to praktyka rozumiana jako osiągnięcia, które wzbudzają podziw u czytelników kolorowych tygodników jest najlepszym probierzem teorii. Wedle tej myśli wszelcy krytycy ZSRR i PRL nie mają racji ponieważ nie zlikwidowali w żadnym kraju analfabetyzmu i nie przyczynili się do lotu człowieka w kosmos Wobec tego nie mają prawa krytykować, bo przeszkodziłoby to „budownictwu socjalistycznemu”. Jak jest 10% wzrost gospodarczy w kraju uważającym się za socjalistyczny to krytyka jego władz jest bezzasadna, bo szkodzi ona budownictwu socjalistycznemu. Jak można się domyśleć, pogląd ten nie przejawia zbytniego entuzjazmu dla nowych rewolucji, neguje konieczność rewolucji światowej, ba jest nawet wrogi nowym ruchom rewolucyjnym, które mogłyby zakłócić „pokojową koegzystencję państw o różnych systemach”. W sprawie kontrrewolucji nurt ten mówi: przyszli agenci z Waszyngtonu i zniszczyli socjalizm w tydzień. Agenci wroga infiltrowali partię, więc dlatego system upadł. Ciekawym wnioskiem z rozważań nad tą grupą nurtów ideowych jest fakt, że PZPR musiałaby się składać w 99,9% ze zdrajców jeżeli sprzedali oni socjalizm przy okrągłym stole za bezcen, a komunistów po 1990 roku przyznających się do poglądów było nie więcej niż 1 000 osób. Robotnicy zastrzeleni w grudniu 1981 w kopalni „Wujek” byli według biurokratycznych pragmatyków agentami CIA. Zwolennicy tych nurtów do dziś uważają Chiny za państwo socjalistyczne bądź budujące socjalizm, ignorując fakt, że kraj ten jest rajem dla światowego kapitału. Do tego nurtu zaliczają się pragmatyczni staliniści, breżniewiści oraz (mimo fasadowej krytyki stalinizmu) zwolennicy Międzynarodowej Ligi Komunistycznej (spartakusowcy).
 
3.Nowoczesny rewizjonizm (prawica) czyli nieślubne dzieci Bernsteina. Ludzie, którzy uważają, że błędem stalinizmu i w ogóle państw uważanych powszechnie za socjalistyczne było pójście za daleko w kwestii rewolucji społecznej. Krytykują oni kolektywizację rolnictwa z zasady a nie ze względu na stosowane metody, widząc w działaniach stalinistów jedynie awanturnictwo i ultralewicowość, nie dostrzegając raka biurokracji i kompromisu z kapitałem jaki spowodował stalinizm i jaki powielają i potęgują, czasami próbują odżegnać się od nich idąc własną drogą, jak to zrobił Josif Broz Tito. Przedstawiciele tego nurtu to: Bucharin,  Tito, Chruszczow, Gierek,  Deng Xiaoping, Gorbaczow, eurokomuniści, a wśród trockistów Ted Grant ze swoim konceptem entryzmu w partiach socjalliberalnych, a także nurt Zjednoczonego Sekretariatu Czwartej Mięszynarodówki Ernesta Mandla, uważający przywódców Solidarności za najlepszych socjalistów na świecie. Nurt ten zaliczany jest do komunizmu jedynie na gruncie pochodzenia jego przedstawicieli, nie na gruncie ich rzeczywistych działań, które de facto nie różnią się od reformistycznego socjalizmu, lecz grunt, na którym dane było działać jego przedstawicielom (państwa demokracji ludowej, międzynarodówki trockistowskie) ma pochodzenie rewolucyjne.
 
4.Istnieje jeszcze czwarta droga – droga konsekwentnego rewolucyjnego marksizmu (lewica), rewolucyjnej dialektyki, nieskażona ultralewicową naiwnością, prawicowym strachem i centrystowskim biurokratyzmem. Nikt nie jest w stanie przewidzieć dziś jaka droga do rewolucji będzie słuszna. Wiadome jednak, że jedynie wierność zasadom materializmu dialektycznego a nie zawsze słusznym schematom, partiom i „zdrowemu rozsądkowi” zapewni proletariatowi ostateczne zwycięstwo. Rozważanie rzeczy i procesów we właściwym im otoczeniu, nie dając się zwieść pozorom i „modom”, własnym partykularnym interesom – oto – bez szczegółów, których nie da się przewidzieć nie kompletna recepta lecz jedynie wytyczne działania dla marksisty. Jest to droga niełatwa jak trzeba bronić czegoś, co odbiega od naszych marzeń, iść pod prąd głównym tendencjom, bronić dotychczasowych osiągnięć, atakując bez skrupułów bezideowców, pragmatyków, biurokratów i rewizjonistów, uspokajając zarazem anarchistyczne żywioły „dziecięcej choroby lewicowości”. Kwestą zasadniczą – jest wierność i zarazem twórcze podejście do nauki marksizmu. Zadaniem każdego rewolucyjnego marksisty jest stanie po stronie proletariatu nie tylko w słowach jak i w czynach. Dlatego należy stanowczo potępić terroryzm, drobnomieszczański rewolucjonizm, biurokratyzm i kapitulanctwo nie bojąc się krytyki, która, jak mawiał Marks, jest motorem postępu.
 
Twórcze podejście, a nie trzymanie się kurczowo historycznych schematów powoduje, że ruch komunistyczny, jak chciałoby wielu, nie dzieli się na trockistów i stalinistów, lecz na cztery główne nurty: drobnomieszczańską hurrarewolucyjną ultralewicę, proletariacką rewolucyjną lewicę, biurokratyczne pragmatyczne centrum, kryptoburżuazyjną rewizjonistyczną prawicę. Jest niezmiernie ważne aby komuniści porzucili dawne schematy i jednoczyli się na wspólnym rewolucyjnym gruncie, stawiając na pierwszym miejscu rewolucyjne pryncypia a nie kwestie historyczną. Jak już pisałem w artykule „Stalinizm jako rewizjonizm” krytyka stalinizmu nie może sprowadzać się to krytyki osoby Stalina, lecz jedynie do krytyki szkodliwej natury biurokracji i jak to nazwał Trocki, biurokratycznego centryzmu.
 
Jedynie stanie na gruncie materialistycznej dialektyki, rewolucyjnej lewicy może uchronić przed porażką i sprzeniewierzeniu się wrogowi bądź przyznaniu racji jego kłamstwom.
 
 Niektórzy ultralewicowcy mogą uznać bowiem leninowski dekret o prasie za „totalitarny”, „reakcyjny” i szkalować za to Lenina, mimo że sami mogą uważać się za krynicę rewolucji i wierzyć w swoje przyncypia, przysłużając się jednocześnie demoliberałom. Inny może powiedzieć, że PRL Gomułki był państwowo-kapitalistyczny, sprzeniewierzając jednocześnie obronę społecznych osiągnięc Polski Ludowej.
 
Biurokrata chętnie odda państwo robotnicze za własność i nie dlatego, że jest zdrajcą i agentem imperializmu tylko dlatego, że chce się, mówiąc po ludzku, nachapać i system własności prywatnej bardziej mu odpowiada niż jakakolwiek forma socjalizmu. Prawicowy rewizjonista jest w stanie przyznać rację kapitalistom, że dotychczasowa forma budownictwa socjalistycznego nie sprawdziła się przez zbyt radykalne rozwiązania, wlepiając oczy i nie mogąc opanować zachwytu nad tym, co kapitaliści w warunkach kapitalizmu osiągnęli. Komunizm polega dziś nie na wymachiwaniu flagą i wydawaniu z siebie rewolucyjnych frazesów, snuciu utopijnych wizji, lecz na umiejętności wyciągania wniosków z przeszłości i niwelowania przywar wymienionych w poprzednich zdaniach.
 
Jeżeli historia nas nie nauczy, to będziemy musieli przeżyć niektóre wydarzenia jeszcze raz i tak aż do skutku.

Portret użytkownika Bartek
 #

Celem marksistowskiego ruchu rewolucyjnego jest socjalizm rozumiany jako uspołeczniona i planowa gospodarka, zarządzana przez samych robotników i inne warstwy pracujące (pod robotniczą kontrolą), dla zaspakajania społecznych potrzeb, a nie nastawiona na zysk kapitalistów.
Drogą do osiągnięcia tego celu jest podnoszenie świadomości klasowej i samoorganizacji proletariatu poprzez konsekwentne prowadzenie ekonomicznej, politycznej oraz ideologicznej walki klasowej pod kierownictwem marksistowskiej partii, kierującej się zasadami centralizmu demokratycznego.

Rozbieżności w ruchu komunistycznym dotyczą oceny ustroju ZSRR oraz państw „demokracji ludowej” („zdeformowane państwo robotnicze”, „państwowy kapitalizm”, „realny socjalizm”). Niezależnie od tego w zasadzie panuje zgodność co do biurokratycznego charakteru wynaturzenia państwa radzieckiego. W związku z tym różnica zdań co do natury samej biurokracji (czy jest to warstwa pasożytnicza, czy też nowa klasa wyzyskiwaczy) nie ma większego znaczenia, zwłaszcza, że cały spór po likwidacji ZSRR ma historyczne znaczenie. Podział ruchu na trockizm i stalinizm stracił aktualność.

Różnice zdań, dotyczące spraw ideologicznych i taktycznych, można rozstrzygać na drodze dyskusji, konfrontacji argumentów i demokratycznego podejmowania decyzji przy zachowaniu jedności ruchu rewolucyjnego w ramach partii komunistycznej. Partia bolszewików nie była wcale jednorodna, a jednak potrafiła zachować jedność. Zjednoczenie ruchu na zasadach centralizmu demokratycznego dałoby klasie robotniczej jedne kierownictwo, zamiast kilku nastawionych na wzajemną rywalizację. Bez silnego kierownictwa niemożliwe jest odbudowanie ruchu komunistycznego. Niestety dotychczasowe próby zjednoczeniowe nie przyniosły rezultatu, mimo że rozbicie oznacza zupełną marginalizację ruchu. Wygląda na to, że trzeba zaczynać niemalże od podstaw.

 
Portret użytkownika dos
 #

Autor komentarza zaprezentował nam piękne slogany z którymi wszyscy się zgadzamy ale zero konkretów. Może autor komentarza napisał by kogo z kim chce jednoczyć i pod czyim sztandarem? Kto ma być owym "silnym kierownictwem".

Osobiście powiem że na lewicy działam od 2003 roku (z pewnymi przerwami) i takie piękne wizje słyszę od tych siedmu lat.

Dodam że nie zgadzam się z poglądem komentatora że "Zjednoczenie ruchu na zasadach centralizmu demokratycznego dałoby klasie robotniczej jedne kierownictwo". Tak mogło by być przed I i przed II WŚ gdzie sojusz lewicy dał by początek jednolitemu frontowi reprezentującemu i cieszącemu się poparciem znaczącej części robotników. Dzisiaj taki "sojusz lewicy" mógłby co najwyżej SKUTECZNIEJ niż teraz starać się o owe poparcie robotnicze. Tak DOPIERO mógłby się o to STARAĆ.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Konkretem jest sama idea jednej partii komunistów ponad historycznymi podziałami. Wychodzę z założenia, że w temacie historii długo nie będzie między komunistami zgody, ale możliwa jest zgoda co do bieżących działań. Należy się dzielić za względu na bieżące problemy, a nie historię i to dzielić się w ramach jednej partii. Kurs partii powinien być określany demokratycznie. Decyduje większość. Gwarantuje to jedność przy zachowaniu różnorodności.

 
Portret użytkownika tres
 #

Samo dojście do podobnych wniosków do jakich doszedł Bartek jest ważne. Idea partii typu leninowskiego, konsekwentnie proletariackiej jest nadal aktualna, ba tylko taka partia może obalić kapitalizm i skutecznie obronić rewolucję. Nie są w stanie zrobić tego pluralistyczne partie "lewicy emancypacyjnej" opierające się na gejach, feministkach i ekologach. Równouprawnienie celów proletariackiej rewolucji i wyzwolenia gejów tu i teraz doprowadzi do wleczenia się w ogonie liberałów. Statystyczny gej ma więcej kasy niż statystyczny robotnik.

Następnym krokiem powinno być zapytanie się - na jakiej podstawie chcemy dzisiaj taką partię budować, czy od zera, czy na jakiejś już istniejącej w dniu dzisiejszym partii/organizacji i przejście od słów o czynów. Naszym zdaniem jedynym realnym kandydatem na taką partię w polskich warunkach jest PPP.

 
Portret użytkownika uno
 #

To nie takie proste. Nieustający spór o nauki płynące z doświadczeń stalinizmu, raczej nie wróży dobrze zjednoczeniu trockistów ze stalinowcami z KPP, o maoistach nie wspominając. Jest to spór ie tylko o historię, ale zasadniczy spór programowy, dotyczący m.in możliwości zbudowania socjalizmu w jednym kraju, czy stosunku do istniejących jeszcze krajów "realnego socjalizmu" - bezkrytyczne poparcie przez stalinowców, krytyczny stosunek trockistów.

Na to nakładają się spory między samymi trockistami, podsycane przez zagranicznych emisariuszy, których zadaniem jest budowa własnego stronnictwa i blokowanie wszelkich pomysłów zjednoczeniowych ruchu trockistowskiego. Oprócz tego różnice programowe między organizacjami trockistowskimi są już niemal ta duże jak miedzy trockistami a stalinistami (o czym pisał autor artykułu.

A oprócz tego są jeszcze ludzkie ambicje i animozje. Jest co najmniej kilka ośrodków aspirujących do roli konsolidatora, od lat zwaśnionych. Ci ludzie tyle razy obrzucili się wzajemnie błotem, że trudno im będzie usiąść przy jednym stole.

Zjednoczenie, w sposób oczywisty logiczne i korzystne dla radykalnej lewicy, w praktyce okazuje się być niemożliwe. Tak było przez ostatnie 20 lat i raczej tak pozostanie. Co najwyżej, któraś z organizacji zyska wyraźną przewagę nad innymi przez co stanie się atrakcyjniejsza i zwiększy siłę przyciągania nowych ludzi, ewentualnie znużonych bezczynnością członków innych ugrupowań.

 
Portret użytkownika Lord Dragon
 #

A jak ktoś się nie zgadza z dalekosiężnymi wizjami tych gości to co? dlaczego ma to tolerować skoro to jest niemądre?

 
Portret użytkownika dos
 #

Towarzysze litości, jak twierdzenie twórzmy zjednoczoną partię komunistów ponad podziałami zarządzaną w formie centralizmu demokratycznego i w stylu leninowskim jest konkretem. To zbiór formuł żeby te formuły miały pokrycie w rzeczywistości to musimy wiedzieć co kryje się pod każdym pojęciem. Czyli

Zjednoczoną (kto z kim w jaki sposób, kiedy w imie czego),
Partię - no tutaj nie trzeba wyjaśnień
komunistów- kogo za takowego uznamy a kogo nie uznamy za takowego,
zarządzaną tak i tak - kogo się widzi w potencjalnej warstwie przywódczej.

Tylko wtedy to będzie coś więcej niż slogan, słuszny slogan. Ale wiemy przecież że słowami rewolucji nie zrobiono. Są tacy co od 20 lat piszą ciągle "o nowe rewolucje październikowe" hasło słuszne ale przez te 20 lat nic w tym kierunku nie zrobili.

 
Portret użytkownika fancom
 #

Rzeczywiście, budowanie czegokolwiek poza PPP to tak naprawdę strata czasu. Zajęłoby lata dojście do tego punktu, w którym teraz jest PPP. Partii i organizacji na radykalnej lewicy jest już wystarczajaco dużo. Jest takie powiedzienie: "Gdzie dwóch Polaków, tam trzy partie polityczne" i w przypadku naszego środowiska doskonale się sprawdza.

Można natomiast tworzyć wiele innych, ponadpartyjnych inicjatyw. Tyle że tutaj zawsze jest jeden problem - słomiany zapał albo wręcz ordynarne lenistwo większości działaczy. Ja sam jestem autorem przynajmniej kilku - moim zdaniem - ciekawych pomysłów, ale zwyczajnie nie mam ich z kim realizować. Przykład takiego pomysłu? Np. lewicowa sieć wymiany linków. Jak wiadomo, w internecie panoszą się rynkowi fundamentaliści spod bandery UPR. Pierdzielą te swoje farmazony na youtube, demotywatorach, onecie i wielu innych portalach. Inicjatywa polegałaby na tym, że utworzylibyśmy grupę dyskusyjną LSWL (Lewicowa Sieć Wymiany Linków) i wymieniali się linkami do stron, gdzie liberaści robią ludziom wodę z mózgu (wykluczając, oczywiście, ich strony), by dawać odpór tym kłamstwom. Np. natrafiam na film na youtube, pod którym są kłamliwe komentarze osób wiadomej prowieniencji, wrzucam link na LSWL, dostają go wszyscy w grupie i razem dajemy odpór lumpenneoliberalnym farmazonom. To byłby pierwszy krok do przełamania liberalnego monopolu w sieci.

 
Portret użytkownika tres
 #

Pytanie jest tylko po co zwiększać liberałom pozycjonowanie. Nie jest problemem że są takowi w sieci, lecz to że kontrolują media a także umysły młodych ludzi, wpajając im neoliberalną propagandę. Ilość liberałów i korwinowców na youtube i demotywatorach jest tym większa im większe wpływy ma ich ideologia. A te wpływy można minimalizować tylko - propagując ideologię marksistowską. Że najtaniej, najłatwiej i najskuteczniej jest w internecie - dlatego powstała Władza Rad. Najlepiej zwalczać wpływy wroga przeciwstawiając jego bełkotowi i zbiorowi sloganów rzeczową, naukową analizę co robi marksizm.

Kolejne wirtualne inicjatywy mają to do siebie to co wymienił fancom - że ludzie po prostu mają inne rzeczy do roboty. Dlatego należy moim zdaniem postawić na jakość. Partyjek, kanap i jednoosobowych inicjatyw mamy w tym kraju od groma i nic z tego nie wynika. Dlatego uważam że w dziedzinie propagandy medialnej jeden a dobry portal wystarczy zwłaszcza że ludzi którzy podejmują się rzeczywistej i konkretnej działalności - w porownaniu do internetowych komentatorów - jest naprawdę mało

 
Portret użytkownika fancom
 #

Muszę przyznać, że chyba po raz pierwszy prawie zupełnie nie zgadzam się z wypowiedzią redaktora WR. Ale zaczynając od początku...

"Pytanie jest tylko po co zwiększać liberałom pozycjonowanie."

Nie liberałom. Nie chodzi o strony mikkre.fora.pl, ani nic takiego, ale o serwisy typu YT, onet, demoty. To nie są witryny, który przedmiotem zainteresowania jest wprost neolibralizm.

"Nie jest problemem że są takowi w sieci, lecz to że kontrolują media a także umysły młodych ludzi, wpajając im neoliberalną propagandę."

No to kiepsko. Mediów nie odzyskamy. Co nam w takim razie pozostaje? Kapitulacja?

"Ilość liberałów i korwinowców na youtube i demotywatorach jest tym większa im większe wpływy ma ich ideologia."

Odwrotnie. Neoliberalizm ma tym większe wpływy, im wiecej jest korwinowców na powyższych stronach. Neoliberalizm to nie jest wirus, który rozprzestrzenia się bez świadomego udziału ludzi. Jeśli pod newsem znajduje się pięć liberalnych komentarzy, to osoba nie wyrobiona politycznie zaczyna przyjmować taki punkt widzenia. Ale jeśli te komentarze zostaną rzeczowo skontrowane, taka osoba zaczyna myśleć.

"A te wpływy można minimalizować tylko - propagując ideologię marksistowską."

Na pewno nie wprost ją tak nazywając. Startując do 15, 16-latków z Marksem, sierpem i młotem itd. wzbudzimy u nich tylko salwy śmiechu. Czy mniemam więc, że portal Władza Rad jest niepotrzebny? Nie! Skądże! Jest bardzo potrzebny i niech istnieje po wsze czasy! Ale to już wyższa szkoła jazdy, wyższy poziom ideologicznego zaawansowania. To tak jakby osobie zaczynającej swoją przygodę z matematyką, zacząć mówić o różniczkowaniu i całkowaniu. Liberaści też nowemu narybkowi nie serwują od razu strony internetowej Instytutu Misesa.

"Że najtaniej, najłatwiej i najskuteczniej jest w internecie - dlatego powstała Władza Rad."

Owszem, najtaniej i najłatwiej. Ale nie bunkrując się na jednym portalu i licząc, że nagle cały polskojęzyczny świat zacznie go odwiedzać. WR to jednak portal branżowy. Trzeba wychodzić "do ludzi", włazić na inne portale i tam pozyskiwać zwolenników. Trzeba przede wszystkim ludzim pokazać, ze jesteśmy.

"Kolejne wirtualne inicjatywy mają to do siebie to co wymienił fancom - że ludzie po prostu mają inne rzeczy do roboty. Dlatego należy moim zdaniem postawić na jakość. Partyjek, kanap i jednoosobowych inicjatyw mamy w tym kraju od groma i nic z tego nie wynika."

Z tym jednym się zgadzam. Dość już kolejnych jedynie słusznych partii TRÓ lewicowych.

"Dlatego uważam że w dziedzinie propagandy medialnej jeden a dobry portal wystarczy zwłaszcza że ludzi którzy podejmują się rzeczywistej i konkretnej działalności - w porownownaniu do internetowych komentatorów - jest naprawdę mało".

A z tym już nie. Nie chodzi mi o to, by rezygnować z pracy nad WR ani ją minimalizować na rzecz pyskówek na onecie. Chodzi mi o to, byśmy przestali się bunkrować.

 
Portret użytkownika uno
 #

Fancom

Tow. Tres próbował zracjonalizować kwestię efektywności wykorzystania zasobów. Ponieważ siły mamy skromne, stosujemy napoleońską zasadę koncentracji w jednym miejscu i czasie dla uzyskania choćby lokalnej przewagi.

Jeśli będzie wystarczająco liczna i zdyscyplinowana ekipa, to będziemy atakować w komentarzach na głównych portalach. Tego typu akcja prowadzona siłami pozostającymi obecnie w dyspozycji, pozostanie niezauważona wobec przewagi liczebnej przeciwnika.

Można od czasu do czasu, przeprowadzać tego typu zmasowany atak, ale wcześniej trzeba wybrać cel wart takiego wysiłku. Na wchodzenie w pyskówki z liberałami pod każdym tekstem na Onecie mamy za mało ludzi i czasu.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

PPP to partia socjaldemokratyczna czyli zachowawcza. Krytykuje aspekty kapitalizmu, ale nie neguje jego istoty i nie propaguje socjalizmu. Próby nadania partii socjalistycznego charakteru nie przynoszą rezultatu. Można próbować dalej i nawet wiele lat spędzić na tym, ale kończy się to wleczeniem w ogonie socjaldemokracji, która zajmuje się naprawianiem kapitalizmu. Komuniści mają inne ambicje i inne cele i powinni budować własną, niezależną partię.

 
Portret użytkownika uno
 #

Buduj, buduj. Życzymy powodzenia. Jak zbudujesz to pierwszy padnę przed tobą na kolana z podziwu. Znam wielu, którzy od trzydziestu lat mówią to co ty i nic do tej pory nie zbudowali, a sporo po drodze zniszczyli.

PPP to najbardziej lewicowa z istniejących w Polsce partii, posiadająca wsparcie związku zawodowego uczestniczącego w realnych walkach klasowych. Reszta lewicy to kluby dyskusyjne, które robotników widują jedynie w telewizji.

Wstąp do PPP i spróbuj nadać jej socjalistyczny charakter. To jet tylko i wyłącznie kwestia przekonania ludzi. Potrafisz przekonywać ludzi? Należysz do jakiejś organizacji, czy może spełniasz się całkowicie ględząc w internecie?

 
Portret użytkownika fancom
 #

"PPP to najbardziej lewicowa z istniejących w Polsce partii, posiadająca wsparcie związku zawodowego uczestniczącego w realnych walkach klasowych. Reszta lewicy to kluby dyskusyjne, które robotników widują jedynie w telewizji."

Zgadza się. Ja zwykłem mawiać, że gdyby rewolucję robiło się mieleniem jęzorem, to już dawno mielibyśmy w Polsce socjalizm, bo mielić jęzorem polska, radykalna lewica po prostu uwielbia.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Spokojnie. Nie musisz się zaraz rzucać. Masz inne zdanie i bardzo dobrze. Uważam, że komuniści powinni tworzyć niezależną partię, a Ty że powinni podczepić się pod socjaldemokratów. Pozostaniemy przy swoich stanowiskach.

Podczepianie się pod socjaldemokrację też nie przyniosło żadnych wyników od wielu lat. Mimo wszystko życzę powodzenia.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Jakie są rezultaty przekonywania ludzi w łonie PPP, czy też robotników z Sierpnia, by wstępowali do tej partii. Otóż praktycznie żadne. To, iż Ziętek i PPP nic nie proponują poza radykalnymi frazesami, które osłaniają prawdziwe socjaldemokratyczne, mało przejrzyste oblicze partii, jest niestety faktem, aż za bardzo widocznym. Komuniści uzależniający się od woli oportunistów, liczący na "radykalizację" ich poglądów po prostu błądzą i utrudniają w istocie odbudowanie partii komunistycznej.

 
Portret użytkownika uno
 #

Takie są rezultaty przekonywania ludzi w łonie PPP
http://www.1917.net.pl/?q=node/1532
Zważywszy na dwudziestoletni "dorobek" frustratów radykalnej lewicy - efekt jest wprost rewelacyjny.

Pomóż Bartkowi zbudować tę prawdziwą partię, to przed tobą też padnę na kolana z podziwu. Członków PPP ogarnie w tej chwili pusty śmiech, bo oni dobrze pamiętają, że kiedy należałeś do OM tej partii nie sposób było cię zagonić do jakiejkolwiek roboty. Jedyne do czego się nadajesz to mamrotanie o przejrzystości. Zrób w końcu coś konkretnego człowieku, albo przestań pieprzyć, bo już nikomu nie chce się z tobą dyskutować.

 
Portret użytkownika uno
 #

Bartek

Ja też uważam, że komuniści powinni tworzyć własną partię. Problem w tym, że duża część internetowych komunistów to zwykli psychopaci. Jest KPP ale - pomijając nawet kwestię kilku wściekłych stalinowców - nie ma żadnego kontaktu z ruchem robotniczym. Generalnie trochę większy klub wspominkowo-dyskusyjny. Mamy jeszcze kilka ekspozytur jedynie słusznych międzynaródówek trockistowskich, które za żadną cholerę nie będą ze sobą współpracować, oraz kilkunastu wolnych strzelców grasujących po forach internetowych. Z czego ty chcesz budować partię? Z wariatów?

W tej sytuacji wybraliśmy PPP. Nawet jeśli jest to jakaś forma podczepiania się, to nie pod socjaldemokrację, a pod ruch robotniczy. Kluby dyskusyjne dawno nas znudziły.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Manifest Sierpnia przy wszystkich zastrzeżeniach stanowi postęp i to się zgadza, ale już podczas kampanii Ziętka został zignorowany, co odnotowała GPR.
KPP ma lepszy i się nie chwali.

http://kompol.org/dokum/Program_KPP.pdf

 
Portret użytkownika tres
 #

KPP nie ma się czym chwalić bo to 15 dziadków 80+ i paru młodych popapranych stalinowców widzących wszędzie trockistowską zdradę. Współpraca z tymi ludźmi na obecną chwilę nie ma ani sensu ani możliwości realizacji.
Związek tej partii z klasą robotniczą jest zerowy.

Jak się komuś nie podobała kampania Ziętka/PPP ale chciałby żeby następna była lepsza to niech wstąpi do PPP i dyskutuje o tym na forum partyjnym z samym kierownictwem partii i zaproponuje swoje pomysły przeprowadzenia kampanii. Zbliżają się wybory samorządowe i "spece" od kampanii wyborczych będą PPP bardzo potrzebni

 
Portret użytkownika Lord Dragon
 #

Ty, Bartek zdecyduj się bo w innym temacie piszesz o partii robotniczej poza podziałami a w tym nadajesz na socjaldemokratów. I nie wiesz że to oni właśnie się historycznie oddzielili od komunistów. Sprawa jest prosta - trzeba zlikwidować ten szkodliwy podział w ruchu robotniczym.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Przede wszystkim mnie ogarnia śmiech jak czytam, to co wypisujesz. Gdy byłem członkiem młodzieżówki PPP, bardzo często uczestniczyłem w akcjach jej, gdy zachodziła taka potrzeba na lokalnym podwórku. Ktoś w szeregach waszej organizacji szerzy zwyczajną dezinformację, a ty bez żadnego zastanowienia powielasz te rewelacje. Nie pieprz o zaganianiu mojej osoby do jakiejkolwiek roboty, gdyż to zwyczajne pomówienie. Jedynie nie brałem udziału w zjazdach partii, do której przynależysz, bo faktycznie nie identyfikowałem się z jej linią i do dzisiaj nie identyfikuje.
To, że jesteście organizacją, która pod płaszczykiem radykalnych frazesów jest ugrupowaniem oportunistycznym, to niestety fakt, zdążyłem się o tym przekonać w młodzieżówce, która nie była chętna propozycjom wykraczającym poza poglądy czy też metody osiągania celów poprzez zwyczajny reformizm. Nie było Cię w młodzieżówce, gdy ludzi oskarżano o bycie "agentem LBC", czy "agentem służb specjalnych". Zresztą dla Ciebie takie informacje, że dochodziło do takich oskarżeń nie stanowiły żadnego problemu i wstąpiłeś do organizacji, w której międzywojenna KPP ma zwolenników teorii, iż była to zwyczajna agentura, na dodatek zbyt "rozdyskutowana", a przecież w partii tylko lider - B. Ziętek ma prawo głosu i jemu co najwyżej można przedkładać propozycje. To już twój problem, że wybierasz takie "podstawy do budowy partii robotniczej".

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Kto się historycznie oddzielił od komunistów? W większości przypadków to komuniści oddzielali się od powstałych jeszcze w XIX-wieku ugrupowań o charakterze socjaldemokratycznym, gdyż nie widzieli w tych partiach możliwości realizacji rewolucyjnej koncepcji dojścia do socjalizmu, taktyki wewnątrz partyjnej, opierającej się na "przekonywaniu".
Odmiennie wyglądało powstanie KPP, która powstała na bazie dwóch partii rewolucyjnych (PPS-Lewica i SDKPiL). Dopiero potem wchodziły do niej grupy opozycyjne wobec reformizmu i antykomunizmu, działające uprzednio w ramach PPS.
Jeden z fragmentów pierwszej wypowiedzi Bartka pod tym artykułem miał dość jasną wymowę: "Różnice zdań, dotyczące spraw ideologicznych i taktycznych, można rozstrzygać na drodze dyskusji, konfrontacji argumentów i demokratycznego podejmowania decyzji przy zachowaniu jedności ruchu rewolucyjnego w ramach partii komunistycznej. Partia bolszewików nie była wcale jednorodna, a jednak potrafiła zachować jedność. Zjednoczenie ruchu na zasadach centralizmu demokratycznego dałoby klasie robotniczej jedne kierownictwo, zamiast kilku nastawionych na wzajemną rywalizację. Bez silnego kierownictwa niemożliwe jest odbudowanie ruchu komunistycznego".

 
Portret użytkownika uno
 #

Kocie
Tobie najwyraźniej jest lepiej bez OM PPP, a młodzieżówce bez ciebie, bo nikt tam za tobą nie tęskni. Idź swoją drogą, pokaż wszystkim jak się buduje partię i nie zawracaj gitary.

Zjednoczenie ruchu (tych kilku grupek) nic by nie dało klasie robotniczej, a już na pewno nie kierownictwo, bo te grupki niczym i nikim nie kierują.

To, że przewodniczący Ziętek ma decydujący głos w partii nie powinno dziwić - po to wybrano go na to stanowisko. U bolszewików decydujący głos miał Lenin, w KPP - Łachut(choć nie potrafi przejąć kontroli nad stroną internetową) w klubie BB rządzi BB, w PD - Andy, a u Spartakusowców - diabli wiedzą kto, pewnie jakiś jankes.

Gdyby na przewodniczącego PPP wybrano Andrzeja Kotarskiego, to rządziłby Andrzej Kotarski.

 
Portret użytkownika dos
 #

"Jeden z fragmentów pierwszej wypowiedzi Bartka pod tym artykułem miał dość jasną wymowę"

Nie ten cytat nic nie mówi. To jak odpowiedź na pytanie z czego się robi zupę pomidorową? Ze składników do zupy pomidorowej. Niby wszystko powiedziane a nic nie jest jasne.

 
Portret użytkownika dos
 #

Widzę że Twój epizod z OM PPP idealnie wkomponowałeś w biografię komunistycznego dysydenta w morzu opportunizmu i pseudokomunizmu. Ja nie chcę rozwijać wątków pt. działalność Andrzeja Kota bo zdania są na jej temat podzielone. Ja swoje mam ale nie zamierzam tutaj pisać wypracowania.

Widzisz problem jest taki że Ty jednak trzymasz się linii Włodzimierza Lenina pt. "Ten się nie myli kto nic nie robi" i wybitnie starasz się nie pomylić skupiając się na pomstowaniu na wszystko i zajmowaniu wyłącznie martyrologią.

Nie rozumiesz sprawy że w partii politycznej są różne frakcje itp. Istnieje możliwość że w szerszym gronie ktoś się nie zgodzi na przyjęcie Twojej wizji pt. "ocena międzywojennej KPP"- i to już dla Ciebie jest opportunizm.

Tak się składa że w KPP przedwojennej w okresie gdy posiadała najszersze wpływy w społeczeństwie działali ludzie którzy albo uważali że Lenin pogwałcił prawo Polski do samostanowienia (W. Gomułka) albo wywodzili się z PPS i bliższa im była tradycja przedwojennej PPS niż momentami sekciarska tradycja SDKPiL (za sekciarskie w linii SDKPiL uważam: stosunek do kwestii narodowej, do kwestii chłopskiej, do innych partii robotniczych- dodaje to żebyś mi nie wmawiał że sam się całej tradycji SDKPiL wyrzekam jako sekciarskiej) byli też ludzie którzy za II RP umierali w czasie kampanii wrześniowej (W. Buczek).

I co by zrobił przedwojenny Andrzej Kot? Uznał by KPP za oportunistyczną z wyżej wymienionych względów tak jak uznaje teraz z tego samego powodu za takową PPP.

Ty nie piszesz ciągle o partii, o ruchu, tylko o kółku historycznym, względzie sekcie która będzie stała w miejscu w rozwoju bo "trzeba mieć odpowiednie stanowisko względem niepodległości Quebecu i historii Norweskiej Partii Komunistycznej". Bo inaczej czyści ideowo odejdą i odtrąbią oportunizm.

Ale odwróćmy może rolę w dyskusji. Niech towarzysz w kontrze do wypowiedzi tow. Uno którą można streścić "dla nas teraz sensowne jest tworzenie portalu i działanie w PPP" napisze co wg. niego alternatywnego mają robić komuniści w III RP A.D 2010?

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Zapomniałeś dodać, ze wybrano go dlatego, bo nie miał żadnych innych konkurentów i konkurentek, którzy zechcieliby w ogóle ubiegać się o przywództwo w tej partii. To ciekawe, jak osoby mieniące się komunistami, zachwycają się postacią, która uczestniczy w pogrzebie polityka, powtarzającego i upowszechniającego swego czasu za "sojusznikami z NATO" kłamstwo, iż na terenie Iraku istniała broń masowego rażenia i należało tam właśnie walczyć "z międzynarodowym zagrożeniem terrorystycznym". Porównywanie Ziętka do Lenina pod względem preferowanego rodzaju przywództwa przez obu jest zwyczajnym wyolbrzymieniem "zasług" tego pierwszego na polu organizacyjnym i teoretycznym. Zresztą w rewolucyjnej partii robotniczej (a chyba o taką powinni się starać komuniści) kwestia przywództwa nie powinna być tylko organizacyjną, ale powinny stać za nią konkretne przesłanki, powody. Jeżeli lider partii twierdzi, że partia ma podobno dwa tysiące członków, to gdzie tych członków widać, kiedy ostatnio ta partia tych członków wszystkich zmobilizowała, pracują w zakładach pracy? Czy może "maximo lider" zwyczajnie przed mediami mówi nieprawdę, pręży muskuły, choć siły doprawdy są wątłe, gdyż szeregi partii opuścili ludzie związani niegdyś z KPN-em czy innymi mniej lub bardziej prawicowymi ugrupowaniami.
Sam partii nie mam zamiaru zakładać, nie interesuje mnie też jedynowładztwo w takiej przyszłej partii rewolucyjnej (takich władców już na "prawdziwej lewicy" wielu było - Ikonowicz, teraz podwójny przewodniczący), lecz podejmowanie decyzji przez ciało kolektywne kierujące się zasadami centralizmu demokratycznego. Kult jednostki zakrojony na mniejszą skalę (no w skutkach nie aż tak dramatyczny) już mamy w partiach rządowych, tzw. opozycyjnych. Tzw. prawdziwa, "radykalna lewica" jak widać próbuje się dostosowywać do wyznaczonych przez polską prawicę norm i zasad prowadzenia działalności politycznej.

 
Portret użytkownika uno
 #

Kocie
To wstąp ponownie do PPP i wystartuj w wyborach na przewodniczącego. Nie będziemy na ciebie głosować, ale demokracji stanie się zadość. Jeżeli nie było kontrkandydatów, to znaczy, że partia jest zadowolona z przewodniczącego i nie odczuwa potrzeby zmian, albo malkontenci wiedzą, że dostali by śladowe ilości głosów i wolą się nie wygłupiać.

Jeżeli sam partii nie zamierzasz zakładać, ani nie wskazujesz, do której organizacji warto twoim zdaniem wstąpić, to rozumiem, że poza pisaniem komentarzy z pouczeniami nie masz zamiaru nic robić.

Jest już kilku takich żałosnych grasantów internetowych. Twój wybór, tylko proszę - nie zawracaj nam więcej głowy. Mamy sporo konkretnej roboty i brak nam czasu na jałowe dyskusje z frustratami.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Nie jest martyrologią przypominanie o zwyczajnych faktach, które miały miejsce w niedalekiej tak w końcu przeszłości.
Swego czasu dla jednych błędem było to, że ktoś w ogóle pisał o rewolucyjnych tradycjach w ruchu robotniczym, że forum młodzieżówki było wykorzystywane do dyskusji o historii ruchu robotniczego (co miało "odstraszać" i przypominać rzekomo postępowanie LBC), że ktoś proponował, by partia zrzuciła maskę radykalizmu i wreszcie przyznała się do tego, że jest w istocie ugrupowaniem nie zmierzającym do zniesienia kapitalistycznych stosunków produkcji (bo przecież to też "odstrasza", a trzeba ukrywać swoje poglądy, gdyż "ludzie są głupi"). Można ukrywać swoje poglądy w samej młodzieżówce, można stworzyć portal "przykrywkę", działający poza umownym internetowym obszarem oddziaływania informacyjnego struktur konkretnej siły politycznej(by nie była z wami tylko kojarzona) na rzecz w istocie jednego ugrupowania, można zasłaniać się rewolucyjną szatą graficzną, a popierać z drugiej strony PPP, by kolejni naiwni łudzili się, ze kiedyś partia ta stanie się "leninowska", a Ziętek odegra rolę "przyszłego Lenina".
Tylko to nie doprowadzi do powstania faktycznej partii rewolucyjnej robotników. To jest samooszukiwanie się, spychanie na dalszy plan prób powołania takiej partii już dzisiaj.
Piszesz, że ktoś się może z czymś nie zgadzać, nie popierać jakiejś konkretnej koncepcji, stanowiska. Czemu w takim razie Ty z reguły w takich sytuacjach chowasz głowę w piasek i głosu wcale nie zabierasz, że nie popierasz. Nie chcesz się narażać? To oznacza, że wolisz tylko "robić", nie zastanawiając się nad tym, czemu i komu to w istocie ma służyć w dłuższej perspektywie czasu. W ten sposób chcesz przekonywać ludzi do "Marska-Engelsa-Lenina-Trockiego". Przepraszam, robisz to poza nawet marginesem partii czy młodzieżówki, jej niejawnym internetowym "kombajnie propagandowym". Zapomniałeś już jaka była idea portalu - miał być niezależny od wszelkiej struktury politycznej na tzw. prawdziwej czy radykalnej lewicy. Może to jednak był tylko "pic na wodę". Sądząc po "wybranym demokratycznie" składzie redakcji, można dojść do takiego przekonania.

PS.
W KPP ścierały się różne tradycje i stanowiska. Wspominany przez Ciebie "tow. Wiesław" akurat nie był w przedwojennej KPP postacią wybijającą się, jeśli chodzi o ferowanie tych czy innych poglądów w samej partii. Do tej partii należało wiele innych osób, które dzisiaj są zapomniane i rugowane z pamięci nie mniej niż W. Gomułka, a nawet bardziej, gdyż nie tylko podlegli represjom stalinowski, ale zostali w ich wyniku wymordowani. Czemu np. nie chcesz wspomnieć, że już Warski (przypomnijmy, że był to działacz komunistyczny i robotniczy wywodzący się z SKDPiL) twierdził, że właśnie SKDPiL pewnych kwestii nie doceniła, za co zresztą był atakowany przez towarzyszy - wywodzących się z SDKPiL, ale nawet i PPS-Lewicy, którzy chcieli zapomnieć o swojej PPS-owskiej (nawet tej lewicowej) przeszłości i bardziej się zbliżyć do SDKPiL-owców. Który to działacz KPP, wywodzący się z PPS, nawiązywał jeszcze do "MIĘDZYWOJENNEJ TRADYCJI PPS-u" w okresie międzywojennym. W. Gomułka mógł nawiązywać do tradycji tej po wojnie, gdyż mógł uznawać, że poprzednia ekipa nawiązywała za "bardzo do tej internacjonalistycznej", co swoją drogą też jest nieprawdą, bo w okresie polskiej odmiany stalinizmu trafiali do więzień działacze także, którym bliższe tradycje były SDKPiL-owskie czy nawet trockizm. Za Gomułki też niewiele się w tym temacie zmieniło, gdyż komuniści o usposobieniu internacjonalistycznym, konsekwentnie marksistowskim też trafiali do więzień, a nawet byli posądzani o "syjonizm", co przynajmniej kilku działaczom partyjnym się nie podobało (wystarczy wspomnieć Adama Rapackiego czy Edwarda Ochaba).
Czy Edward Ochab - działacz międzywojennej KPP więziony w międzywojniu, nie opowiadający się ani po stronie natolińczyków (w większość nawróconych na liberalizm po okresie bierutowskim) ani po stronie puławian, nie zasługuje na wspomnienie. Jego poglądy po 1968 roku się nie zmieniły, pomimo tego zachował przynajmniej twarz w roku 1968 i nie podejrzewał, że partia dlatego była coraz mniej "komunistyczna", bo opanowali ją i kraj "syjoniści".
Czy taka działaczka międzywojennej KPP jak Michalina Tatarkówna-Majkowska jest mniej godna wspomnienia od "tow. Wiesława", gdyż nie siedziała w więzieniu po 1945 roku, a jednak przysłużyła się w dużym stopniu rozwojowi budownictwa mieszkaniowego w Łodzi, była typową działaczką społeczną i komunistyczną?
To ciekawe, że łatwo Ci przychodzi przytaczać poglądy W. Gomułki na pewne sprawy i sugerować, że były one w KPP powszechne, a z drugiej strony zapominasz o innych działaczach lub po prostu ich lekceważysz. Poza tym, czy sam też uważasz, że "Lenin pogwałcił prawo do niepodległości Polski" i dlatego podbierasz się W. Gomułką. Czy jednak zapominasz, że po drugiej stronie znajdował się J. Piłsudski, który oczywiście wcale nie chciał "wchłonąć ziem wschodnich" i prowadził "szczerą politykę pokoju" w stosunku do Rosji Radzieckiej. Nie przeszkadza Ci też odwoływanie się do Leńskiego, który akurat swoją postawą w KPP, oddalając ją od jej internacjonalistycznych korzeni (choć sam wcześniej wojnę polsko-bolszewicką traktował jako "wojnę rewolucyjną") prawie pozbawił własnego zdania i tradycji, lecz jednakowoż i tak to nie uchroniło KPP od likwidacji fizycznej i organizacyjnej. Pamięć o tradycjach KPP jednak była nadal żywa w tej partii, toteż Stalin za pomocą aparatu represji ją zdławił.
Według mnie komuniści w Polsce nie powinni się oszukiwać i nie dostarczać prawicy i burżuazji argumentów, że w istocie boją się samodzielnej działalności politycznej, boją się skojarzeń z komunizmem i dyktaturą proletariatu (gdyż przecież to się równa poparcie dla stalinizmu), dlatego działają na obrzeżach partii posługujących się radykalnymi frazesami.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Niestety nie zrozumiałeś tego co napisałem. "Malkontenci" wiedzą, że "lepiej nie dyskutować" a robić "ku chwale przewodniczącego". Mogłem w zasadzie się tego spodziewać po twojej osobie, że tak zareagujesz. Trudno jest dyskutować z osobą, która każdego kto krytycznie patrzy się na działalność PPP i w jej szeregach osób mieniących się komunistami - jest frustratem.

 
Portret użytkownika tres
 #

Nikt tu nie zapomniał jaka była idea portalu WR. My w przeciwieństwie do zawodowych komentatorów internetowych potrafimy wyciągać wnioski i uczyć się na błędach. Mogliśmy owszem tak jak pisze Kotarski założyć "niezależny byt radykalnej lewicy" czyli kolejną kilkuosobową kanapę uważającą się za krynicę rewolucji nawiązać kontakty z międzynarodówką trockistowską która nie ma jeszcze sekcji w tym kraju, zaprosić w swoje szeregi Kota-Kotarskiego i łudzić się że z tego powstanie rewolucyjna partia klasy robotniczej. Tyle że w przeciwieństwie do Kota-Kotarskiego my wyciągamy wnioski z historii, a marksizm uważamy za wytyczną działania a nie zbiór dogmatów. Nie każda partia rewolucyjna musi być klonem partii bolszewickiej, SDKPiL, KPP czy nawet mutacją tych trzech tworów politycznych.

Polecam autorowi powyższego komentarza przestudiowanie powyższego tekstu. W praktyce liczy się bowiem nie historyczne pierdolenie i budowanie ołtarzyków naszym pradziadkom lecz realne działanie i baza społeczna w imieniu której uprawia się politykę. Byt kształtuje świaomość a baza nadbudowę. Kontakt z bazą społeczną jest najważniejszy i decyduje czy partia jest robotnicza, burżuazyjna czy drobnomieszczańska.

Cała nadbudowa, kwestie czy młodzieżówka partii wydaje oświadczenia w jakichś kwestiach, jaki ma stosunek do konkretnych wydarzeń historycznych jest rzeczą trzeciorzędną. Najważniejsza jest organizacja klasy robotniczej. Czy za hasło weźmiemy sobie ideały Sierpnia 1980 jak uczynił Ziętek czy "o nowe rewolucje październikowe" to też jest kwestią trzeciorzędną i tak praktyczna działalność polityczna zweryfikuje słuszność przyjęcia tej czy innej strategii i taktyki.

Jednak najważniejsze jest dotarcie do bazy społecznej. Jeżeli poprzestanie się na pierdoleniu a'la Kot-Kotarski to można zbudować co najwyżej studenckie kółko historyczne ewentualnie kolejną drobnomieszczańsko-kanapową sekcje kolejnej trockistowskiej międzynarodówki która koncentruje się na zwalczaniu prawdziwych i domniemanych zwolenników Gomułki i Leszczyńskiego-Leńskiego trwając przy pseudorewolucyjnych dogmatach i kisząc się we własnym sosie.

Jak już wcześniej napisałem "Władza Rad" uczy się na błędach i nie chcemy powielać błędów dwudziestu lat polskiej radykalnej lewicy która myślała że z drobnomieszczańskiej kanapy może powstać partia robotnicza.

Formalnie nie ma oczywiście żadnego prawa zabraniającego tego, ale PRAKTYKA pokazuje że jest to niewykonalne.

Powstanie PPP przesunęło polską ideową lewicę o lata świetlne do przodu bo nareszcie jest partia która ma tę BAZĘ społeczną więc nareszcie jest miejsce gdzie można uprawiać konkretną lewicową politykę a nie budować kolejne kółko wzajemnej adoracji. Dlatego kiedy powstawała WR redakcja jednogłośnie ustaliła że popiera PPP - Sierpień 80 jako jedyne organizacje ideowej lewicy posiadające bazę społeczną, a więc co za tym idzie perspektywy rozoju.

A już zarzucanie redakcji WR że została niedemokratycznie wybrana jest kompletną kompromitacją Kota i świadectwem jego oderwania od rzeczywistości. Widać że chłopak ma dużo wolnego czasu i nie wie co napisać.

Jak ktoś chce robić coś konkretnego to znajdzie się dla niego miejsce w redakcji portalu WR bo pracy jest od groma i ciut ciut. A ludzi chętnych do roboty w stosunku do ilości popapranych malkontentów marki Kot-Kotarski zbyt mało.

 
Portret użytkownika dos
 #

Towarzyszu Andrzeju Kocie wy sobie ewidentnie i jawnie ze mną lecicie w kulki. Tak wstępnie cudzysłów służy do przytaczania fragmentów czyjejś wypowiedzi a nie do oznaczania sloganów które wg. Ciebie są tezami przeciwnika a faktycznie nimi nie są tylko są Twoim wyobrażeniem o nich.

Jak tak już drążysz tą OM to powiedzmy większość. Chodzi tutaj o próbę przeforsowania oświadczenia OM na temat przedwojennej KPP. W samym działaniu nie chodziło o cel sam w sobie (uczczenie KPP) tylko o zobaczenie jak można daleko przepchnąć granicę. Zwolennicy pana z naszego banerka z jednej grupy który mieli przemożny wpływ na linie samej PPP (co doprowadzało też do złych skutków m.in znacznego wpływu feministek na PPP) mieli wpływy na OM bardziej ograniczone niby to przez wrednych prawicowcowców socjalistycznych. To był taki miernik ile da radę przepchać i jakby stymulowanie konfliktu. Bo przecież poza burzliwą dyskusją w obrębie OM ani wyżej wymienieni trockiści nie uczcili rocznicy zniszczenia KPP w ramach swojej własnej zorganizowanej grupy ani nie wspomniał o nie zrobił nic w kierunku upamiętnienia tej rocznicy heroiczny komunista Andrzej Kot.

Tak więc gdyby takie głosowanie odbyło się ponownie zająłbym takie samo stanowisko bo tutaj nie chodziło o samą nawet przedwojenną KPP tylko o to o czym napisałem.

Nie rób z ludzi debili nikt z nas nie robi z PPP partii leninowskiej a z Ziętka Lenina. To Ty masz wybitne pretensje że PPP nie jest partią leninowską a Ziętek nie jest Leninem.

Wiedziałem że nie odpowiesz na pytanie "Co robić?" poza frazesem że "trzeba już dzisiaj powołać rewolucyjną partię robotniczą" zero konkretów a cały wysiłek organizacyjny to napisanie tego zdania. Jednocześnie jeszcze napisałeś wcześniej że Ty partii zakładać nie zamierzasz. No to sytuację mamy klarowną i jak napisałem w moim poście nr. II starasz się nigdy w niczym nie pomylić w imię leninowskiej zasady "Ten się nie myli co nic nie robi".

Jeże li uważasz że działanie w PPP to "spychanie na dalszy plan prób powołania takiej partii już dzisiaj.". To zrozum że uchylanie się od działania jakiegokolwiek krytyka oportunistów którzy i tak nigdy nie zrozumieją ostrza Twojej komunistycznej krytyki to też opóźnianie powołania tejże partii!

O chowanie głowy w piasek mnie nie oskarżaj. Nie będę w przeciwieństwie do Ciebie tworzył własnej martyrologii i każdej wypowiedzi zaczynał jak niczym stary bolszewik opowiadający działaczom KPZR od "jak byłem w OM PPP to". Ale nie bój się zawsze się odzywałem jeśli taka była konieczność.

Tak masz rację wolę robić nie zastanawiając się nad resztą. Do zupełne przeciwieństwo wobec Ciebie który tylko cały czas się zastanawia jak uzasadnia że nic nie robi.

Ostatnim akapitem zaczynasz lekko przeginać pałę. Niezależność portalu oznacza że nikt nam z zewnątrz nie narzuca linii. Ale jednak jeśli niezależna redakcja się identyfikuje z jakąś linią jakiegoś ugrupowania to może je promować z naciskiem na najbardziej przez nas popierane postulaty itp.

Aha jeszcze napisałeś o koniunkturze na lewicy. Z koniunkturą bywa różnie od 2003 od kiedy zaczyna się moja działalność działo się wbrew pozorom dużo rzeczy. Od 2006 pamiętam za to że Andrzej Kotarski pisał to samo co teraz na forum KMP. Wszystko się zmienia tylko nie jedno?

Jeszcze nie podoba Ci się skład redakcyjny słyszałem? Wszyscy wiemy jak WR powstała w bólach. Najpierw były jakieś tragikomiczne jazdy z obecnymi "maoistami" potem z CS i w wyniku właśnie tych perypetii wykrystalizowała się redakcja WR. Jest DEMOKRATYCZNA bo każdy kto w niej jest wstąpił zrobił to na zasadzie dowolności przy akceptacji osób już będących w redakcji. Oczywiście że wiem że Ty byś najpierw chciał żeby w redakcji nie było sił pppowskich i "gomułkowskich" jak to określiłeś moją osobę w korespondencji byś potem sam napisał 1-2 teksty przesłał i do redakcji nie przystąpił bo Andrzej Kotarski się angażowaniem nie kala.

Co do PS.

Właśnie paradoksalnie w KPP większą rolę pełnili organizatorzy terenowi średniego stopnia jak Gomułka niż warszawskie kierownictwo polemikami w gronie których najbardziej się pasjonujesz. Nie formułuj mi zarzutu "czemu nie chcesz wspomnieć" o Warskim bo nie pisałem referatu pt. "opinie działaczy KPP w kwestii SDKPiL" tylko podałem kilka przykładów które mam najbliżej. Jak już tak chcesz sprawdzać moją znajomość historii KPP, to nie tylko Warski ale i Dzierżyński skrytykował pozycję SDKPiL na II zjeździe KPRP.

I nie wchodzę dalej w dyskusję czemu przytoczyłeś to czemu tamto bo dać Ci palec to urwiesz całą rękę o czym przekonał się ostatnio Durango 95 ostatni reprezentant Obywatela na lewica.pl bo tajemniczym zaniknięciu ABCD.

Bo w ogóle o co Tobie chodzi. Jak nie wspomnę o każdym działaczu KPP a zwłaszcza o tych których najbardziej cenisz to już ich za mało cenię? Nie wspomniałem o działaczce KPP z Łodzi która po wojnie miała zasługi w budownictwie no pewnie ją lekceważę. A Ty nie wspomniałeś o Władysławie Bytomskiej z KZMP/KPP którą zamordowała przez podpalenie żywcem "defa" to mogę Ci zarzucić że lekceważysz jej poświecenie? Weź się ogarnij bo takie zarzuty zahaczają o paranoidalność.

Reasumując na pytanie co robić wg. Andrzeja Kotarskiego- odpowiedzi nie uzyskałem.

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Warzęcha, tak jak tres pokazałeś, że jesteś zdolny tylko do przeinaczenia wypowiedzi, czyjegoś zdania. Nic nie napisałem o "niezależnym bycie radykalnej lewicy", ani również nie stwierdziłem, że nie mam zamiaru zakładać partii. Napisałem, że na pewno SAM tego nie zrobię.
Kłamiesz Warzęcho, bo nigdy nie chodziło mi o umocnienie wpływów feministek na PPP. Wspomniani przez Ciebie GPR-owcy z PPP też się wahali poprzeć to oświadczenie, gdyż obawiali się jak zareagują koordynatorzy działań młodzieżówki. Zresztą oni też popierali trochę inną wersję treści tego oświadczenia i tylko pod warunkiem dokonania w niej pewnych zmian ją poparli. Nie były to jednak osoby, które inspirowały do konkretnych działań w tej kwestii. Nikt w ogóle nikogo tutaj nie inspirował! Chodziło o uczczenie przedwojennej KPP, a ty po prostu nie zabrałeś głosu, po prostu zamilkłeś - przyzwalając na wysuwanie pod adresem pomysłodawców (w tym głównie mnie i LO) tego oświadczenia zwyczajnych idiotyzmów.
To nie była zresztą jedyna sprawa, która mnie poróżniła z organizacją OM PPP i jej członkami. O tym zresztą już pisałem wyżej ale i wcześniej wyrażałem niejednokrotnie swoje zdanie.
Paranoidalne jest to Warzęcha, iż sobie ubzdurałeś, że ja teraz czegoś oczekuje od PPP. Gdybym czegoś od was oczekiwał, to bym wstąpił do tej waszej partii, wrócił do młodzieżówki. Nie mam jednak takich zapędów.
Współpracowanie z ludźmi, którzy są odporni na wszelką krytykę, w dodatku pod płaszczykiem radykalizmu i rewolucyjności próbują wmówić reszcie, że PPP też będzie "rewolucyjna", byłoby niczym innym jak uzasadnieniem oportunizmu, kunktatorstwa polegającego na tym, że bez żadnego kontaktu z rzekomą bazą nic nie można zrobić.
Wy przecież wcale nie jesteście drobnomieszczanami.

 
Portret użytkownika fancom
 #

OK, dość tych waśni. Proponuję zajęcie się gęstym skomentowaniem tego tekstu: http://wolnemedia.net/polityka/jkm-a-wolnosc-manifestacji/comment-page-1... zanim zrobią to kurwiniści. JKM chce okrężną drogą wyeliminować możliwość organizowania wszelkich społecznych protestów, manifestacji, demonstracji, happeningów. Jak zwykle do swoich faszytowskich pomysłów dobiera pozornie zdroworozsądkową argumentację. Nie pozostawmy na nim suchej nitki!

 
Portret użytkownika dos
 #

Andrzeju K. zanim jeszcze raz nazwiesz mnie kłamcą albo napiszesz o moim bzdurzeniu to pokaż mi gdzie napisałem "że chodziło Ci o umocnienie wpływy feministek w PPP" gdzie to napisałem. Maturę zdałeś już parę lat temu ale odrób w ramach pracy domowej takie ćwiczenie na czytanie ze zrozumieniem.

I przy okazji gdzie napisaliśmy że PPP to partia rewolucyjna.

Bo wiesz że jak nie znajdziesz takich wypowiedzi to wedle Twoich standardów będziesz kłamcą i będziesz sobie "bzdurał"?

Dla wszystkich którzy kończą ciężki weekend i zaczynają ciężki tydzień materiał odnośnie w/w dyskusji:
http://www.youtube.com/watch?v=vROu2HP7Ht0

 
Portret użytkownika Andrzej Kotarski
 #

Warzęcha,

Napisałeś bardzo wyraźnie: Jak tak już drążysz tą OM to powiedzmy większość. Chodzi tutaj o próbę przeforsowania oświadczenia OM na temat przedwojennej KPP. W samym działaniu nie chodziło o cel sam w sobie (uczczenie KPP) tylko o zobaczenie jak można daleko przepchnąć granicę. Zwolennicy pana z naszego banerka z jednej grupy który mieli przemożny wpływ na linie samej PPP (co doprowadzało też do złych skutków m.in znacznego wpływu feministek na PPP) mieli wpływy na OM bardziej ograniczone niby to przez wrednych prawicowcowców socjalistycznych. To był taki miernik ile da radę przepchać i jakby stymulowanie konfliktu.

Zasugerowałeś, że "zwolennicy pana z waszego banerka" chcieli przepchnąć to oświadczenie, gdyż liczyli, iż w młodzieżówce czy partii doprowadzi to do zaognienia konfliktu. Wcale tak nie było, gdyż dopiero po długich namowach (i to nie wszyscy) zdecydowali się poprzeć to oświadczenie. Feministki nie miały tu nic do rzeczy, batalia nie rozchodziła się o ich wpływ na to co się dzieje w młodzieżówce.
Znów chyba nie doczytałeś. Gdzie ja napisałem, ze PPP według was już jest rewolucyjna?

 
Portret użytkownika dos
 #

Napisałem że działacze GPR którzy mieli wpływ na PPP i dzięki temu m.in umocnili tam wpływy feministek też forsowali oświadczenie o KPP w OM PPP. Kapujesz już wreszcie czy dalej będziesz popisywał się wtórnym analfabetyzmem?

 

Społeczność

SIERP i MŁOT