Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 76 gości.

Krzysztof Wójcicki: Wokół krzyża

krzyz_palac.jpg

Wśród lewicowców pojawiają się różne opinie na temat słuszności bądź niesłuszności usunięcia krzyża spod Pałacu. Głównym argumentem „za” jest powszechnie wałkowana przez socjaldemokratów i im podobnych „świeckość państwa”.  Manifestujący niedawno tłumnie na warszawskim Krakowskim Przedmieściu to ludzie którzy uważają postawienie krzyża za gwałt na konstytucji bądź jako kolejną gierkę PiSu który kreowany jest przez TVN i GW za „źródło wszelkiego zła”.
 
 
 
 
Nie jest przypadkiem, że swoje poparcie dla usunięcia krzyża ukazały te dwa wpływowe media. Bowiem demonizowanie partii Jarosława Kaczyńskiego stanowi sztandarowy element kampanii liberalnej PO, a „świeckie państwo” to postulat liberalny który znajduje się w Konstytucji RP. W rzeczywistości w postulacie „usunięcia krzyża” nie ma ani grama lewicowości, związku z walką klasową. Ktoś, kto jako najważniejszą składową swoich poglądów politycznych wysuwa postulat usunięcia symboli religijnych z miejsc publicznych, legalizacji marihuany itp. Deklaruje siebie jako liberała (obyczajowego) a nie socjalistę czy komunistę jak niektóre koła skrajnej prawicy chciałyby twierdzić. Niemniej jednak niektórzy chcący uchodzić za ludzi radykalnej lewicy (a nawet anarchistów (!) )[1] uważają usunięcie krzyża za ważny krok w kierunku osławionego „świeckiego państwa” i „obalenia fundamentalizmu religijnego w Polsce.
 
 
 
 
Dość powiedzieć, że sam krzyż z pod pałacu ma niewielki związek z konkordatem, czy samym Kościołem Katolickim, który nie poparł bojowników czuwających dzień i noc pod osławionym symbolem. Usunięcie go z ulicy w niczym nie zmieniło układu sił politycznych w tym kraju, ani pozycji kleru którego zaangażowanie w akcję było raczej nikłe. Nie jest dalekie od prawdy stwierdzenie że krzyż nie zmienił nic w sytuacji politycznej naszego kraju. Nie obalił ani fundamentalizmu religijnego, ani nie zniósł konkordatu, czy religii w szkole.
 
 
 
 
Krzyż – jest przede wszystkim symbolem. Usunięcie krzyża spod Pałacu Prezydenckiego – to usunięcie symbolu. Dlatego że to państwo zadeklarowało że pewne symbole są według państwowych urzędników nie na miejscu. Myśląc o symbolach i zakazach symboli od razu nasuwa się uchwalony jesienią zeszłego roku tzw. „zakaz przechowywania i powielania symboli totalitarnych w tym komunistycznych”.
 
Pozwalając państwu, podkreślam kapitalistycznemu państwu które jest machiną ujarzmiającą masy pracujące w imię zysków burżuazji, na definiowanie, który symbol jest dobry który jest zły, tylko zachęcamy aparat represji do prześladowania ludzi którzy w niewygodnych państwu, a więc burżuazji miejscach chcieliby używać konkretnej symboliki, co stanowi proste uzasadnienie dla represjonowania politycznych przeciwników pod pretekstem używania zakazanych symboli. 

Domaganie się delegalizacji ugrupowań radykalnie prawicowych  – kolejny postulat „w dobrym tonie dla lewicy” nie dość że nie służy w państwie rządzonym przez partię liberalną ludziom pracy – bo to partia liberalna – PO – jest dzisiaj centrum polskiej burżuazji, to jeszcze samo uprawnia państwowy aparat represji do delegalizacji ugrupowań dla klasy rządzącej niewygodnych, w szczególności partii komunistycznych i robotniczych i nie przybliży klasy robotniczej do zwycięstwa ani na cal.
 
 
 
 
Jedna rzecz jest jasna – w dzisiejszym kapitalizmie to nurt liberalny jest najgroźniejszy. Demoliberalizm połączony z neoliberalną polityką gospodarczą stanowią esencję panowania propagandowego, finansowego i gospodarczego klasy kapitalistów.
 
 
 
 
To demoliberalne dogmaty – przeciwstawiające „zły komunizm” dobrej demokracji pod skrzydłami imperializmu, uznające wolny rynek połączony z systemem demokracji parlamentarnej jako receptę na wszystkie problemy stanowią wykuty przez długie dziesięciolecia zwycięstw światowego kapitału oręż w walce przeciwko klasie robotniczej wszystkich krajów.  Dla liberalnych burżujów symbol jest problemem, dopóki ten symbol nie jest symbolem takim jak McDonald’s czy Coca Cola, maszynką pozwalającą wyciskać z pracy robotników jeszcze większe zyski. Kapitalizm nie jest, tak jakby chcieli orędownicy „obyczajówki” systemem zawierającym w samej swojej logice klerykalizm i neonazizm. Jak piszą Karol Marks i Fryderyk Engels :
 
 
 
 
Burżuazja, tam gdzie doszła do władzy, zburzyła wszystkie feudalne, patriarchalne, idylliczne stosunki. Pozrywała bezlitośnie wielorakie węzły feudalne, które przywiązywały człowieka do jego „naturalnego zwierzchnika" i nie pozostawiła między ludźmi żadnego innego węzła, prócz nagiego interesu, prócz wyzutej z wszelkiego sentymentu ,,zapłaty gotówką". Świątobliwe porywy zbożnego marzycielstwa, rycerskiego zapału, mieszczańskiego sentymentalizmu zatopiła w lodowatej wodzie egoistycznego wyrachowania. Godność osobistą zamieniła w wartość wymienną, a na miejsce niezliczonych, uwierzytelnionych dokumentami, uczciwie uzyskanych wolności, postawiła jedyną, pozbawioną wszelkich skrupułów wolność handlu. Słowem, na miejsce wyzysku, osłoniętego złudzeniami religijnymi i politycznymi, postawiła wyzysk jawny, bezwstydny, bezpośredni, nagi.[2]
 
 
 
 
Kapitaliści, kiedy będzie im pasowało, wesprą tworzenie organizacji faszystowskich i poprą ruchy klerykalne, w charakterze swoich łańcuchowych psów, kiedy zagrożenie utratą zysków wywołaną przez rewolucję zmusi ich do tak radykalnych kroków. Gdyby za naszą miedzą wybuchła rewolucja socjalistyczna i kapitalizm zostałby obalony, TVN i „Gazeta Wyborcza” jako pierwsze poparłyby polskiego Hitlera, zapewniając mu drogę do władzy.




Obecnie jednak rewolucji w naszym rejonie Europy nie widać i kapitaliści ograniczają się do „planów restrukturyzacji górnictwa”, wysyłania pracowników na przymusowe urlopy i tworzenia tematów zastępczych. Wielkim darem od losu dla nich była katastrofa smoleńska i jej skutki, zapełniające setki czołówek gazet i wiele godzin materiału filmowego dla „Faktów” i „Wiadomości”. Cenna dla burżuazji jest każda bzdura, która przesłania fakt, że największą sprzecznością w społeczeństwie jest konflikt klasowy pomiędzy wyzyskiwanymi a wyzyskiwaczami.
 
 
Przypisy:
 
 
 
[1] News na portalu lewica.pl z 16 września 2010 http://lewica.pl/?id=22420
 
 
[2] Karol Marks i Fryderyk Engels, Manifest Partii Komunistycznej http://1917.net.pl/?q=node/562
 

Społeczność

Ochotnik