Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 11 gości.

Róża Luksemburg: W łunie Rewolucji

Róża Luksemburg

Majowe święto obchodzimy w tym roku po raz pierwszy w sytuacji prawdziwie rewolucyjnej. W czasie, gdy ważny oddział międzynarodowego proletariatu walczy o swoje prawa polityczne w potężnej bezpośredniej walce masowej.Ta okoliczność musi nadawać i nadaje tegorocznym obchodom święta majowego szczególny charakter. Nie tylko w tym sensie, że we wszystkich odczytach i rezolucjach majowych zebrań poświęci się kilka słów sympatii proletariuszom walczącym w imperium carskim.
 
Obecna rewolucja rosyjska jest, pod warunkiem, że nie traktuje się jej tylko z powierzchowną sympatią, lecz z poważnym namysłem, wspólną sprawą całego międzynarodowego proletariatu, a w szczególności związana jest z rzeczywistym sensem międzynarodowego majowego święta; jest ważnym etapem na drodze urzeczywistnienia obydwu podstawowych idei obchodów majowych: ośmiogodzinnego dnia pracy i socjalizmu. Ośmiogodzinny dzień pracy stał się od samego początku głównym hasłem obecnego powstania rewolucyjnego w imperium rosyjskim. Postulaty zawarte w słynnej petycji skierowanej przez robotników petersburskich do cara, poza podstawowymi prawami i wolnościami politycznymi wymieniają w pierwszej kolejności natychmiastowe wprowadzenie ośmiogodzinnego dni pracy.
 
W imponującym strajku generalnym, który wybuchł w całym imperium zaraz po rzezi petersburskiej, szczególnie w polskiej części Rosji, ośmiogodzinny dzień pracy stanowił najważniejszy postulat socjalny. Również w późniejszym, drugim stadium ruchu rewolucyjnego, gdy zakończony został strajk powszechny jako polityczna manifestacja, by zrobić miejsce długiej serii częściowych strajków ekonomicznych, również tu postulat ośmiogodzinnego dnia pracy stanowił motyw przewodni, przewijający się przez walki o podwyżkę we wszystkich branżach i nadający im ton, stając się elementem jednoczącym, rewolucyjną nutą poszczególnych potyczek. Już dotychczasowy pierwszy okres rewolucji rosyjskiej ukształtował się tym samym jako potężna manifestacja międzynarodowego majowego hasła. Ten pierwszy okres dostarczył bezprecedensowego przykładu, jak głęboko idea ośmiogodzinnego dnia pracy zakorzeniona jest w społecznej sytuacji światowego proletariatu, jak bardzo ośmiogodzinny dzień pracy jest dla proletariatu we wszystkich krajach kwestią życia i śmierci. Nikt w Rosji nie myślał o tym, by specjalnie łączyć główne cele polityczne toczącej się właśnie rewolucji z postulatem ośmiogodzinnego dnia pracy, nie mówiąc już o wysuwaniu go na pierwszy plan. W całej agitacji poprzedzającej wybuch rewolucji położono nacisk w sposób naturalny i z pewną zrozumiałą jednostronnością na żądaniach czysto politycznych: likwidacji jedynowładztwa, powołaniu zgromadzenia konstytucyjnego, proklamowaniu republiki.
 
I oto podniosły się masy proletariatu  i instynktownie prócz żądań politycznych natychmiast sięgnęły po główny postulat socjalny ośmiogodzinnego dnia pracy; zdrowe, masowe powstanie rewolucyjne automatycznie skorygowało jednostronny charakter socjaldemokratycznej, zbyt politycznie nacechowanej agitacji i za sprawą tego międzynarodowego czysto proletariackiego postulatu zamieniło rewolucję formalnie "burżuazyjną" w rewolucję świadomie proletariacką. Demokratyczna konstytucja, a nawet republikańska konstytucja oto hasła, które w swojej treści historycznej mogłyby być głoszone równie dobrze przez klasy burżuazyjne, a właściwie stanowią wręcz specjalną własność burżuazyjnej demokracji. W tej kwestii robotnicy Rosji wkroczyli tylko "w zastępstwie" burżuazji na scenę polityczną. Ośmiogodzinny dzień pracy jest natomiast postulatem, który może być wysunięty tylko przez klasę robotniczą, postulatem, który ani tradycyjnie, ani ideowo nie jest związany z burżuazyjną demokracją, który przeciwnie znienawidzony jest jeszcze bardziej przez drobnomieszczaństwo wszystkich krajów niż przez kapitał wielkoprzemysłowy.
 
Ośmiogodzinny dzień pracy nie jest więc w Rosji hasłem świadczącym o wspólnocie interesów proletariatu ze wszystkimi postępowymi elementami burżuazyjnymi, lecz hasłem świadczącym o konflikcie tych interesów, hasłem walki klas. Hasło to, nierozerwalnie związane z postulatami polityczno-demokratycznymi, stanowi dowód na to, że proletariat imperium carskiego występuje podczas obecnej rewolucji w "zastępstwie" burżuazji, w pełni świadomie akcentując raczej swoją odmienność wobec społeczeństwa burżuazyjnego, niż walcząc jako klasa o własne wyzwolenie. I tu należy szukać międzynarodowego znaczenia rosyjskiej rewolucji również dla innej głównej idei majowego święta: dla urzeczywistnienia socjalizmu. Związek tych dwóch haseł jest bardzo ścisły i bezpośredni. Ośmiogodzinny dzień pracy sam w sobie nie jest wprawdzie jeszcze "kawałkiem socjalizmu". Formalnie stanowi on jedynie burżuazyjną reformę socjalną na gruncie kapitalistycznego porządku gospodarczego. W jego częściowym urzeczywistnieniu, jakiego doświadczyliśmy tu i ówdzie, ośmiogodzinny dzień pracy nie doprowadził jeszcze do przewrotu w systemie płac, lecz wyniósł go na wyższy, nowocześniejszy poziom. Ale jako ogólna międzynarodowa, ustawowa reguła, czyli w tej postaci, w jakiej się go domagamy, ośmiogodzinny dzień pracy stanowi zarazem najbardziej radykalną reformę socjalną możliwą do przeprowadzenia w ramach istniejącego społeczeństwa, jest on burżuazyjną reformą socjalną, lecz jako taką zarazem punktem węzłowym, w którym ilość przeradza się w jakość, tzn. "reformą", która jednak z wysokim prawdopodobieństwem zostanie urzeczywistniona dopiero przez zwycięski, stojący u steru władzy politycznej proletariat.
 
Dlatego też rosyjska rewolucja, w której tak głośno rozbrzmiewa postulat ośmiogodzinnego dnia pracy jako ton podstawowy, stoi zarazem pod znakiem rewolucji socjalnej. Nie znaczy to, że jako kolejnego produktu tej rewolucji należy się spodziewać na przykład początku przewrotów socjalnych. Wręcz przeciwnie, kolejną konkretną konsekwencją toczących się obecnie walk będzie w imperium carskim jedynie przewrót polityczny i ewentualnie uchwalenie jakiejś szczątkowej burżuazyjnej konstytucji. Ale jest równie pewne, iż pod powierzchnią tego czysto formalnego przewrotu politycznego rozprzestrzeniał się będzie bardzo głęboko sięgający przewrót socjalny.
 
Podział klasowy, przeciwieństwa klasowe, dojrzałość polityczna oraz świadomość polityczna proletariatu w Rosji osiągną po okresie rewolucyjnym stopień, jakiego nie osiągnęłyby na przestrzeni dziesięcioleci podczas spokojnego przebiegu wydarzeń również pod panowaniem reżimu parlamentarnego. Proces walki klas, który przygotowuje rewolucję socjalną, otrzymał w Rosji podnietę, jakiej nikt się nie spodziewał. A dzięki niemu również międzynarodowa proletariacka walka klas. Wewnętrzny związek życia politycznego i społecznego między krajami kapitalistycznymi jest dziś tak intensywny, że oddziaływanie zwrotne rewolucji rosyjskiej na socjalną sytuację w Europie będzie przeogromne  sięgnie o wiele głębiej niż międzynarodowe oddziaływanie wcześniejszych rewolucji ludowych. Przewidywanie i prorokowanie konkretnych form, jakie może przybrać i przybierze owo oddziaływanie zwrotne, byłoby raczej czczym zajęciem. Sprawą najważniejszą jest mieć świadomość, że od obecnej rewolucji w imperium carskim wyjdzie potężne przyspieszenie międzynarodowej walki klas, które we wcale nie tak długim czasie również przed krajami "starej" Europy postawi sytuacje rewolucyjne oraz nowe zadania taktyczne. Z tą myślą i w tym duchu powinniśmy obchodzić tegoroczne święto majowe, jeśli ma ono pokazać, że międzynarodowy proletariat pojął najważniejsze hasło każdej walki: Grunt to gotowość!
 

Artykuł ukazał się w dzienniku "Sächsiche Arbeiter-Zeitung", Drezno, nr 98 z 29 kwietnia 1905 r.
 
Podstawa niniejszego wydania:
 
Róża Luksemburg, O Rewolucji. Rosja 1905, 1917, wyd. Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008.
 
 
Tłumaczenie z języka niemieckiego: Karolina Kuszyk

Społeczność

dzierżyński