Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 44 gości.

Kapitalizm i regres cywilizacyjny

pociag.jpg

Jeszcze w latach 80. z usług PKP korzystało ponad miliard pasażerów rocznie. W zeszłym roku - ponad 3,5 razy mniej.
 
 
 
Ostatnią nową linię kolejową wybudowano w... 1987 r. Jeszcze w 1990 r. Polska miała ponad 24 tys. czynnych tras kolejowych. Dziś - 19 tys. km. Z tego ledwie 1568 km linii nadaje się do jazdy z prędkością 160 km/godz. - Żeby przywrócić parametry wszystkich linii kolejowych z czasów, gdy powstawały, potrzeba aż 47 mld zł! - mówi Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe. Takie są efekty przekształceń sprzed dekady.
 
Po dziesięcioleciach monopolu w 2001 r. utworzona została Grupa PKP składająca się z szeregu mniejszych, wyspecjalizowanych spółek. Wtedy wydzielono m.in. przewoźnika towarowego PKP Cargo, PKP InterCity wożące pasażerów na dłuższych dystansach oraz PKP Przewozy Regionalne uruchamiające pociągi regionalne oraz pośpieszne. Prawdziwy przełom nastąpił pod koniec 2008 r., gdy PKP PR wydzielono z Grupy PKP i przekazano 16 samorządom wojewódzkim.
 
Ze spółki Przewozy Regionalne odłączono pociągi pospieszne (obecnie TLK) i dodano je do PKP InterCity. Idea resortu infrastruktury - który był patronem tzw. reformy usamorządowienia - była taka, by InterCity wykonywało wyłącznie przewozy dalekobieżne, a PR - regionalne. Przewozy Regionalne nie chciały jednak pogodzić się z odebraniem części pociągów (tych dalekobieżnych) i uruchomiły własne - InterRegio - konkurencyjne dla TLK. Na torach powstał kompletny chaos. Przewoźnicy na tych samych trasach jeździli często w odstępach 5-10 minut, później pociągu nie było kilka godzin. Zdezorientowani pasażerowie wsiadali do jednego pociągu i dowiadywali się, że mają bilet na pociąg konkurencji.
 
 
Natychmiast zaczęły się też konflikty o zaległości finansowe pomiędzy Przewozami Regionalnymi a InterCity, później także z PKP PLK. Skutek? W 2009 r. obie spółki pasażerskie miały gigantyczne straty - InterCity - 76,8 mln zł, a PR - 296 mln zł. W I połowie 2010 r. strata PKP InterCity wzrosła do ok. 140 mln zł, a PR sięgnęła 102 mln zł. Spółki kolejowe - zwłaszcza PR - zaczęły zalegać z opłatami dla Polskich Linii Kolejowych, czyli spółki obsługującej infrastrukturę. Ta tupnęła nogą i z dnia na dzień przestało jeździć kilkadziesiąt popularnych pociągów InterRegio. Ludzie na dworcach organizowali spontaniczne demonstracje z apelami: "Łapy precz od InterRegio".
 
 
Sytuację tylko pogorszyło to, że od czerwca zniknęło też kilkanaście pociągów TLK. Część pociągów udało się uruchomić ponownie (gdy PR zaczęło spłacać długi wobec PLK), ale problem nie zniknął. Obecnie zadłużenie przewoźników względem PLK sięga niemal 400 mln zł!

Portret użytkownika tres
 #

Ważny temat, który pokazuje jak kapitalizm zniszczył ludziom to co było dla nich jeszcze 20 lat temu oczywiste. O temacie niszczenia infrastruktury kolejowej przez kapitalistyczne rządy na WR pisaliśmy już w maju tego roku http://1917.net.pl/?q=node/2028

 
Portret użytkownika Lord Dragon
 #

Jakby jeździł prywatny tabor to jeszcze ser mater ale są propozycje żeby prywatyzować tory (sic!)

 
Portret użytkownika tres
 #

Liberałowie nie cofną się jak widać przed żadnym idiotyzmem. A wszystko w imię maksymalizacji zysków kapitalistów

 

Społeczność

SIERP i MŁOT