Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 26 gości.

Adolf Warski: Jak powstała KPRP

Adolf_Warszawski-Warski.jpg

 Komunistyczna Partia Polski powstała 16 grudnia 1918 r. na Zjeździe Zjednoczeniowym dwóch partii: „Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy" oraz „Lewicy Polskiej Partii Socjalistycznej", działających wówczas w Kongresówce. Gdy zatem w innych krajach proces powstawania partii komunistycznych odbywał się i w dalszym ciągu odbywa w formie rozłamów w łonie starych partii socjalistycznych, powstanie KPRP odbyło się drogą odwrotną: drogą zjednoczenia zamiast rozłamu.
 
 
 
Aby to wyjaśnić, wystarczy wskazać że historycznie niezbędne, nieuniknione rozłamy, które w czasie wojny światowej i po niej prowadziły do utworzenia większości zachodnioeuropejskich partii komunistycznych, nastąpiły w Polsce już przedtem i mianowicie na tym samym gruncie walki przeciw nacjonalizmowi w ruchu robotniczym, przeciw socjalpatriotyzmowi (wyraz ten został ukuty w 1894 r. przez Różę Luksemburg). Walka z tradycjami nacjonalistycznymi w polskim ruchu robotniczym stanowiła główne zadanie SDKPiL od chwili jej powstania w 1893 r. Ale już w 1905 r. większość robotników, zorganizowanych w nacjonalistycznej PPS lub pozostających pod jej wpływem, porwana została przez potężny prąd pierwszej rewolucji rosyjskiej i znalazła się w przeciwieństwie do swoich drobnomieszczańsko-nacjonalistycznych wodzów, którzy występowali przeciw rewolucyjnej jedności klasowej robotników polskich i rosyjskich. Przeciwieństwo to doprowadziło do rozłamu i zorganizowania się w 1906 r. Lewicy PPS jako partii samodzielnej, która w procesie walki z Prawicą PPS coraz ostrzej wykrystalizowywała swój antynacjonalistyczny charakter i coraz mocniej go podkreślała. W ten sposób partia ta pod wodzą Wałeckiego, Koszutskiej, Feliksa Kona i Łapińskiego w praktyce swej i teorii doszła w głównej kwestii socjalizmu polskiego — w kwestii stosunku do nacjonalizmu — do stanowiska, które dla Socjaldemokracji Polskiej sformułowała Róża Luksemburg w swoich (również w języku niemieckim w 1896—1897 r. drukowanych) pracach.
 
 
 
Tow. Trocki już w 1909 r. w artykule umieszczonym w organie teoretycznym SDKPiL (w „Przeglądzie Socjaldemokratycznym") bronił zjednoczenia obydwóch partii. Socjaldemokracja Polska uważała jednak ówczesny okres srożącej się kontrrewolucji w Rosji carskiej i nadzwyczajnego osłabienia ruchu robotniczego w Kongresówce za nieodpowiedni do praktycznego postawienia tej sprawy. Wobec pozornego życia, które partie socjalistyczne prowadziły wówczas w Kongresówce, doszłoby w najlepszym razie do zjednoczenia wodzów, nie zapładniając świadomości szerszej masy członków obydwu partii, których więzienie, zesłanie i terror rządowy oderwały od życia partyjnego i którzy nie mogliby brać czynnego udziału w obronie i urzeczywistnieniu myśli zjednoczeniowej. Podczas gdy Lewica PPS, pomimo niektórych różnic w kwestiach taktycznych, wystąpiła z hasłem zjednoczenia wkrótce po swoim ukonstytuowaniu się i hasła tego broniła, wodzowie Socjaldemokracji sądzili, że raczej niezbędne jest naprzód pogłębienie przeciwieństw taktycznych.
 
 
Wydawało im się to niezbędne tym bardziej, że parcie Lewicy PPS — która dokonała swego rozłamu z Prawicą PPS na gruncie teorii jedności klasowej z rewolucyjnym proletariatem rosyjskim — parcie do ściślejszego kontaktu z rosyjską socjaldemokracją prowadziło do jej zbliżenia się ku mieńszewikom i ku grupie Trockiego, podczas gdy Socjaldemokracja Polska w najważniejszych kwestiach taktycznych szła ręka w rękę z bolszewikami, choć jednocześnie występowała przeciw ich metodom organizacyjnym. Gdy jednak w 1912—1913 r. zaczęła się na nowo podnosić fala rewolucyjna w Rosji i Kongresówce, kwestia zjednoczenia nabrała znaczenia praktycznego. Przeciwieństwa pomiędzy obiema partiami łagodziły się znacznie pod wpływem wspólnego prądu coraz potężniej rozwijającego się ruchu rewolucyjnego. W kwestiach międzynarodowego ruchu robotniczego nie było nigdy pomiędzy nimi różnic poglądów i na wszystkich kongresach II Międzynarodówki od 1907 r. obydwie partie jednomyślnie reprezentowały taktykę rewolucyjnego marksizmu. W ten sposób na początku 1914 r. Róża Luksemburg, Leon Jogiches, Julian Marchlewski oraz kilku innych towarzyszy wraz ze mną postanowiliśmy postawić na porządku dziennym SDKPiL sprawę zjednoczenia i w odezwie publicznej wezwaliśmy członków partii do zajęcia stanowiska w tej sprawie, przy czym byliśmy zdecydowani wpłynąć na odpowiedź w sensie twierdzącym. Mieliśmy przy tym jeszcze na uwadze, że w 1911 r. nastąpił rozłam w samej SDKPiL, którego powody tkwiły nie w różnicach taktycznych, lecz w sporach organizacyjno-osobistych. Odwracając uwagę rozdwojonej partii od kwestii osobistych do taktycznych spraw zjednoczenia z Lewicą PPS, spodziewaliśmy się w ten sposób przezwyciężyć jednocześnie rozłam we własnych szeregach.
 
 
Nie poruszamy tu kwestii, czy to historycznie niezbędne zjednoczenie starej Socjaldemokracji z Lewicą PPS nie mogło¬by być przeprowadzone kilka lat wcześniej z korzyścią dla rewolucyjnego ruchu robotniczego w Polsce. Rozpoczęte dzieło organizacyjnego zjednoczenia zostało przerwane przez wybuch wojny światowej, jakkolwiek już w sierpniu 1914 r. obie partie we wspólnych deklaracjach zajęły jednakowe stanowisko. Nastąpiły zmieniające się okupacje niemiecka i austriacka, które rozerwały partię terytorialnie, rozpraszając jej członków na wszystkie strony. Teraz wszakże, w epoce imperializmu i rozpoczynającego się okresu rewolucji światowej, kwestia stosunku do socjalnacjonaliźmu, która w Polsce stanowiła główną kwestię ruchu robotniczego, stała się również kardynalną kwestią międzynarodowego socjalizmu w ogóle, probierzem walki klasowej każdej partii robotniczej w każdym kraju. Podczas gdy Prawica PPS, partia Piłsudskiego i Daszyńskiego poniżyła się do nikczemnej roli narzędzia takiego Konrada von Hótzendorfa i Ludendorffa i stała się piłką w rękach niemieckiego imperializmu, SDKPiL zarówno jak Lewica PPS w jak najostrzejszy sposób przeciwstawiły się zakusom obozów imperialistycznych, jak również obłudzie partii niemieckich scheidemanowców, która cesarskie bagnety niemieckie ozdabiała misją wyzwolenia Polski.
 
 
Jeszcze bardziej decydujący w kierunku zjednoczenia był fakt, że gdy nadeszła wieść o wybuchu Rewolucji Listopadowej i ujęciu władzy przez Rosyjską Partię Komunistyczną, obie partie znalazły się po stronie rewolucji rosyjskiej i światowej. Jeżeli w Polsce wskutek jej warunków historycznych nacjonalizm w ruchu robotniczym był i jest bardziej niż gdziekolwiek indziej specyficznym wyrazem oportunizmu, narodowej wspólnoty klas, to stanowisko przeciw nacjonalizmowi oznaczało już samo przez się rewolucyjną walkę klasową. Nie było to rzeczą przypadku, że punktem wyjścia rozwoju rewolucyjnego takiego umysłu, jak Róży Luksemburg, było zastosowanie metody marksowskiej w jej teoretycznej walce przeciw nacjonalizmowi w Polsce i że pod jej kierownictwem duchowym powstała Socjaldemokracja Polska stała się partią rewolucji socjalnej. Ale była to również nieubłagana logika, która pchała Lewicę PPS w tym samym kierunku, odkąd odwróciła się plecami do Prawicy PPS i podjęła walkę przeciw nacjonalizmowi polskiemu. Gdy powstała Lewica PPS, Róża Luksemburg, Leon Jogiches i inni wpływowi towarzysze polscy nie wątpili wcale, że do zjednoczenia dojść musi, było ono tylko kwestią czasu.
 
 
Gdy zatem w czasie wojny światowej i zwłaszcza po wybuchu Rewolucji Listopadowej ujawnito się zupełne zjednoczenie umysłów, musiało również szybko nastąpić zjednoczenie organizacyjne. W 1916 r. zjednoczyły się na nowo rozłączone w 1911 r. obydwie części SDKPiL. W grudniu 1918 r. SDKPiL i Lewica PPS stopiły się w jedną partię komunistyczną. Wielkie zadania i ciężkie chwile oczekiwały partię. Należało stawić czoło wojowniczemu imperializmowi nowo utworzonego państwa polskiego, należało wyrwać masy pracujące spod wpływu rządowej partii socjalpatriotycznej, budującej państwo w duchu kapitalistycznym, oraz innych organizacji nacjonalistycznych i przygotowywać zwycięstwo rewolucji polskiej. Trzy i pół roku trwa już ta walka, która obok ciężkich porażek przyniosła nam również duże powodzenie. Większość politycznie czynnego proletariatu polskiego staje już dziś pod sztandarem komunizmu. Partia na ogół okazała się zdolna do swojego ciężkiego i odpowiedzialnego zadania. Jeżeli w szeregach jej powstały wahania lub różnice poglądów w niektórych kwestiach taktycznych, odpowiadające prądom w obrębie Międzynarodówki Komunistycznej, nie miały one nic wspólnego ze starymi podziałami partyjnymi. Zlanie się obydwóch dawnych organizacji, gruntownie przygotowane przez cały poprzedni proces historyczny, dało rewolucyjnemu proletariatowi polskiemu bojową awangardę w postaci jego partii komunistycznej.
 

Tekst ukazał się na portalu Lewica bez cenzury

Portret użytkownika p
 #

Tekst pochodzi z organu teoretycznego KPP -Nowy Przegląd, który w PRL został ponownie wydany jako roczniki. Poniższy tekst Warskiego pochodzi z Nowy Przegląd 1922 strony 462-465.

 
Portret użytkownika uno
 #

Bardzo dziękujemy za wsparcie merytoryczne. Będziemy wdzięczni za wszelkie tego typu poprawki.

 

Społeczność

Pokój i ziemia