Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 34 gości.

Dariusz Zalega: Trockistowskie analizy radzieckiej strefy wpływów.

Blok_wschodni_pl.png

Dariusz Zalega: Trockizm w PRL - zapomniana opozycja (cz. II)
 
 
Rozdz. 2
Trockistowskie analizy radzieckiej strefy wpływów.
 
2.1 IV Międzynarodówka wobec powstania radzieckiej strefy wpływów.
 
 

 Wrzesień 1939 zamknął pierwszy okres w dziejach polskiego trockizmu. Większość działaczy trockistowskich pochodzenia żydowskiego zginęła (w warszawskim
gettcie ginie m.in. Erlich), reszta rozproszyła się, przy czym można było znaleźć byłych trockistów tak wśród “biuletynowców”, jak i w Robotniczej Partii Polskich
Socjalistów[1] Represje niemieckie i radzieckie kompletnie zlikwidowały przedwojenny polski trockizm (m.in. w więzieniu NKWD popełnia samobójstwo Michał
Zawadowski, szef BL we Lwowie) [2]
 Wojenna zawierucha nie oszczędziła też innych sekcji IV Międzynarodówki. Ogromne straty poniosły zwłaszcza sekcje belgijska, francuska, grecka i niemiecka [3]
 Mimo tych skrajnie trudnych warunków działania – i zerwania się wielu kontaktów – instytucje kierownicze Międzynarodówki wciąż działały. W latach wojny i
później w czasach stalinowskiej normalizacji próbowały analizować procesy społeczne, ekonomiczne i polityczne zachodzące na ziemiach polskich.
 W maju 1940 r. w Nowym Jorku odbyła się konferencja nadzwyczajna IV Międzynarodówki. Konferencję “alarmowa” – jak ją później nazwano – przytłoczył
natłok bieżących wydarzeń: hitlerowskie wojska zajmowały Francję, a Lew Trocki właśnie uniknął zamachu zorganizowanego przez GPU. Owocem konferencji był
manifest “Wojna imperialistyczna i światowa rewolucja robotnicza”. Przyjęto w nim za podstawę stosunku do wojny defetyzm rewolucyjny – wojna światowa jawi
się, podobnie jak jej poprzedniczka, jako konflikt imperialistyczny, a “zadaniem Międzynarodówki nie jest poparcie jednej części systemu kapitalistycznego
przeciwko innemu, ale skończenie z tym systemem” [4] Potępiony zostaje sojusz Stalina z Hitlerem. Ocena zmian dokonanych na terenach zajętych przez Stalina nie
jest jednoznaczna. “Dominacja w Polsce wschodniej, owoc sojuszu z Hitlerem i równocześnie forma zabezpieczenia przeciw temu samemu Hitlerowi, łączą się z
nacjonalizacją własności pół-feudualnej i kapitalistycznej na Ukrainie i Białorusi Zachodniej. Bez tych posunięć Kreml nie mógłby inkorporować do ZSRR zajętych
terytoriów. Rewolucja Październikowa, zduszona i sprofanowana, wciąż pokazuje przez to swoją siłę” [5] Wojna ZSRR z Finlandią jest traktowana jako zwykła
agresja. O tym konflikcie pisano: “ani perfidia, ani przemoc Kremla nie wzbudziły wielkiego zaniepokojenia burżuazji, bo historia całej światowej polityki pisana jest
perfidią i przemocą. Ich strach i zaniepokojenie budziła możliwość przekształceń społecznych w Finlandii.” [6] Przede wszystkim w ocenie tych faktów dał się wyczuć
niechęć do angelizmu – atakowano tak hasło “obrony Ojczyzny”, jak i pacyfizm[7]
 Odmienne stanowisko wobec wojny zajęli – zupełnie odcięci od ośrodków kierowniczych międzynarodówki – polscy trockiści, którzy w lutym 1941 na łamach
“Przeglądu Marksistowskiego” wysunęli hasło “wojny jakobińskiej”, czyli wojny rewolucyjnej przeciwko hitleryzmowi [8] Powołując się na przykład obrony Wielkiej
Brytanii pisano: “Gdyby Hitler zdobył wyspę, burżuazja angielska straciłaby wiele, proletariat straciłby wszystko” [9]
 Na początku 1942 r. kilku działaczy belgijskich i francuskich utworzyło Sekretariat Europejski IV Międzynarodówki. Za jedno z podstawowych jego zadań uznano
przywrócenie kontaktu z trockistami w Szwajcarii, Holandii, Grecji i Polsce. Jeszcze manifest SE z czerwca 1943 po rozwiązaniu Kominternu wymieniał polską
sekcję IV Międzynarodówki, w gronie organizacji walczących o “socjalistyczne wyzwolenie Europy”. Tymczasem ostatnim śladem po polskim trockiźmie był
konspiracyjny numer “Przeglądu Marksistowskiego”, w całości poświęcony Trockiemu, wydany w we wrześniu 1941 [10]
 Wizja końca wojny, fali rewolucyjnej we Włoszech i rozszerzenia wpływów radzieckich w Europie był głównym tematem “Tez o końcu II wojny imperialistycznej i
fali rewolucyjnej”, przyjętych na nielegalnej konferencji europejskiej w lutym 1944 w Saint-Germain-la-Poterie. Rezygnacja z solidarności robotniczej – czego
symbolem było rozwiązanie Kominternu, zmusza biurokrację radziecką – jak pisano w “Tezach...” – do “używania metod samych imperialistów i tworzenia stref
wpływów – stąd powstanie Kongresu Pansłowiańskiego, Komitetu Wolnych Niemiec, Związku Patriotów Polskich”. Plan radzieckiej biurokracji miał być podobny
do tego realizowanego w państwach bałtyckich i Besarabii. Ostatecznie chodzi o wykorzystane powstań ludowych na rzecz interesów biurokracji, przy pomocy
sojuszu z częścią burżuazji i drobnomieszczaństwa. “Manewr dokonuje się pod sztandarem własności prywatnej i demokracji burżuazyjnej. W rzeczywistości, przez
samą swą naturę, biurokracja nie jest zdolna zapewnić jednego i drugiego; ekonomia krajów granicznych nie może spoić się z gospodarką radziecką, jak tylko
uciekając się do tych samych metod, jakie są stosowane w ZSRR, czyli do nacjonalizacji przemysłu, kolektywizacji rolnictwa, planowania gospodarczego.
Biurokracja nie może tolerować najmniejszej demokracji. Wprost przeciwnie, im bardziej wzrost sił wytwórczych powiększa znaczenie proletariatu i czyni możliwym
organizację prawdziwej demokracji proletariackiej na planie politycznym, ekonomicznym i na wszystkich szczeblach, tym bardziej biurokracja, by bronić swych
swych przywilejów, musi złamać autonomiczny ruch proletariatu. Los sowietu z Wilna w 1939 jest symbolem tego, co biurokracja przynosi na tej płaszczyźnie
rewolucyjnemu proletariatowi krajów granicznych” [11]
 Przewidując przypływ rewolucyjny w Europie trockiści uważali, że na jego czele staną partie komunistyczne, liczyli jednak na rychłe zerwanie mas ze stalinowskimi
przywódcami. Imperializm miał wykorzystywać biurokrację radziecką do zdławienia rewolucji robotniczej, co – według autorów tez – powinno obudzić
świadomość radzieckiego proletariatu i ostatecznie doprowadzić do obalenia stalinizmu. Jednak akcja kontrrewolucyjna miałaby dokonywać się tylko w krajach
granicznych – bo stalinowska biurokracja boi się kontaktu żołnierzy radzieckich z masami zrewoltowanymi innych państw i obawia się, że nie zapanuje nad ruchami
rewolucyjnymi na Zachodzie, które wybuchłyby przez sam fakt zbliżania się Armii Czerwonej. Z drugiej strony Stany Zjednoczone akceptują kontrrewolucyjną
działalność biurokracji tylko pod warunkiem, że ZSRR będzie respektować własność prywatną na zajętych obszarach.  Kolejna rezolucja “Dojrzewanie sytuacji
rewolucyjnej w Europie i natychmiastowe zadania IV Międzynarodówki” wciąż zwiastowała rozwój europejskiej rewolucji, której zapłonem w krajach rolniczych,
m.in. w Polsce, miała być “ostrość kwestii rolnej pogorszonej przez konsekwencje wojny”.
 Rezolucja Europejskiego Komitetu Wykonawczego z czerwca 1945 r. (“Perspektywy pokoju imperialistycznego i nasze zadania w Europie”) rewiduje część
wcześniejszych prognoz. Przyczynę niepowodzenia rewolucji europejskiej widzi głównie w bierności proletariatu niemieckiego, zatomizowanego przez wojnę i
alianckie bombardowania. Rezolucja dostarcza też pierwszą poważniejszą analizę tego, co działo się na ziemiach okupowanych przez Armię Czerwoną.
 “Kapitalistyczny reżim krajów okupowanych przez Armię Czerwoną podlega obecnie transformacji. Ewolucja tych obszarów jest wypadkową z jednej strony
tendencji radzieckiej biurokracji do zasymilowania ich struktur, z drugiej strony presji imperializmu i burżuazji krajowej tych państw. Opierając się na ekonomicznym
i społecznym systemie przeciwstawnym kapitalizmowi i będąc beneficjentem tego systemu, biurokracja radziecka będzie próbowała przekształcić strukturę państw
okupowanych na podobieństwo  swojego własnego reżimu.
Z drugiej strony podlegając presji imperializmu i burżuazji państw okupowanych nie będzie mogła zrealizować tej polityki jak tylko przez sprzeczne ruchy i manewry.
Wysiłek biurokracji radzieckiej w tych krajach, w dziedzinie politycznej, będzie polegał na stworzeniu warstwy kierowniczej, rekrutowanej z najróżniejszych
elementów społecznych, zdolnej politycznie i ekonomicznej administrować tymi krajami według jej dyrektyw i jej interesów.
W tych krajach dokonują się reformy ekonomiczne i społeczne (reforma rolna, mniej lub bardziej szeroka nacjonalizacja przemysłu), które zmierzają bądź do
uczynienia z nich kooperantów, bądź też do zupełnej asymilacji ich ekonomii z gospodarką radziecką. Ale ta postępowa ewolucja ekonomiczna nie opiera się na
inicjatywie i demokratycznej organizacji mas, nie łagodzi ich wyzysku, nie uwalnia ich ze statusu pracownika najemnego, nie ułatwia im dostępu do bezpośredniego
zarządzania ekonomią, które jest zasadniczym elementem socjalizmu.
Dokonująca się transformacja w krajach okupowanych przez Armię Czerwoną jest transformacją biurokratyczną, która przynosi efekty przede wszystkim
kierowniczej warstwie rosyjskiej oraz narodowym elementom pasożytniczym i biurokratycznym, które współpracują z nią w każdym z tych państw.” [12]
 Związek Radziecki, by odbudować gospodarkę bez pomocy amerykańskiej – według trockistów – musiał rozszerzyć swą strefę wpływów w Europie i Azji, ale
stabilizacja i skuteczność tej ekspansji może być zagwarantowana tylko na drodze asymilacji struktur ekonomicznych i społecznych tych państw ze strukturą
radziecką. Jednakże Kreml znajdzie się pod presją nie tylko imperializmu, ale też “mas walczących o swe prawa”. Jeżeli ZSRR skonsoliduje swe panowanie w
Europie Wschodniej, unikając ataku Anglosasów, “presja mas ku prawdziwej treści socjalizmu da się już wkrótce odczuć i biurokratyczny reżim zostanie obalony”
– prognozowano w czerwcu 1945.
 

 Specjalny rozdział rezolucji poświęcono zadaniom trockistów w krajach okupowanych przez ZSRR. Czytamy w nim: “w europejskiej strefie okupowanej przez
Armię Czerwoną nasze sekcje walcząc w pierwszym szeregu o całkowitą reformę rolną i upaństwowienie wielkiego przemysł, banków i środków transportu (...)
żądają prawa każdego narodu do swobodnego dysponowania sobą. Przeciwstawiają się one integracji i przymusowej federacji innych społeczeństw z ZSRR,
żądają zapewnienia swobodnego rozwoju ruchu robotniczego w tych krajach, zagwarantowania przez wolną konstytucję swobodnego funkcjonowania partii
robotniczych, związków zawodowych i rad robotniczych. Tolerują obecność Armii Czerwonej tylko jako przyjacielskiej proletariackiej siły zbrojnej, mającej na
celu zagwarantowanie, przeciw imperializmowi i narodowym elementom reakcyjnym, dokończenia reformy rolnej i upaństwowienia środków produkcji”. [13]
 Szybko okazało się jednak, że nie ma zbytnich szans na rekonstrukcję sekcji IV Międzynarodówki w krajach zajmowanych przez Armię Czerwoną. W czerwcu
1946 r. uwięziono grupkę bułgarskich trockistów próbujących wydawać pismo “Apel Komunistyczny” – zginęli oni w bułgarskim łagrze, a po rewolucji lutowej w
Pradze w 1948 rozbito organizację trockistów czechosłowackich, której jeden z przywódców Zavis Kalandra został powieszony w 1950 r.
W Polsce nie ujawniła się po wojnie żadna grupa trockistowska, choć za posiadanie tekstów Isaaca Deutschera miano skazać kilka osób [14] W 1946 aresztowano
w Warszawie przedwojennego trockistę Kazimierza Badowskiego. Zaczął się ponad 10-letni okres, podczas którego zupełnie nie można było usłyszeć o polskich trockistach.
 

2.2 Proces “asymilacji strukturalnej” państw satelickich ZSRR.

 IV Międzynarodówka nie wybrała żadnego z obozów zimnej wojny. Mimo presji ze strony stalinowców, występowała przeciwko “uciskowi, grabieży i okupacji
krajów przedmurza (glacis), przeciwko tajnym traktatom i kupczeniu za plecami społeczeństw”. Zwracała uwagę, że duży wzrost gospodarczy krajów “przedmurza”
dokonywał się kosztem obniżenia poziomu życia robotników.
 Na II Kongresie światowym Międzynarodówki, który odbył się w Paryżu w kwietniu 1948 r., trockistom działającym jeszcze w strefie radzieckiej okupacji
zalecono grupowanie się w łonie organizacji socjaldemokratycznych i wspomaganie “każdego masowego ruchu broniącego poziomu życia i wolności robotników
przeciwko biurokratycznym i policyjnym reżimom zdominowanym przez stalinistów" [15] W kongresowym dokumencie “ZSRR i stalinizm” znalazł się cały rozdział
poświęcony “stalinizmowi poza Rosją”. Według dokumentu ekonomia radziecka potrzebuje pokojowej integracji w łonie socjalistycznej europejskiej gospodarki
planowanej, gdy tymczasem interesy samej biurokracji zmuszają ją do działania wbrew interesom ZSRR – zamiast pozwolić na rozwój gospodarczy Europy
Wschodniej i Centralnej biurokracja rujnuje ją przez ściąganie różnych przymusowych dostaw, narzucenie ograniczeń w rozwoju sił produkcyjnych (taryfy
preferencyjne, handel jednokierunkowy, reparacje wojenne). Zamiast wspierać rewolucyjną mobilizację mas, Kreml zaczyna wchodzić w różne sojusze z “najgorszą
reakcją” i łamie “rewolucyjny przypływ, który rozwija się w różnych formach we wszystkich tych krajach”.
 Początkowo biurokracja usiłowała podtrzymać podległość tych państw we współpracy z resztkami burżuazji narodowej. “Burżuazja Polski, Czechosłowacji,
Bułgarii i Jugosławii – lub raczej to, co z niej zostało w momencie rosyjskiej okupacji – musiała ugiąć się pod kombinowaną presją przypływu rewolucyjnego i
radzieckiej okupacji, i zaakceptowała bez oporu serię reform ekonomicznych, z których część odpowiadała własnym potrzebom gospodarki kapitalistycznej, a
część presji biurokracji radzieckiej.” 16 Stopień akceptacji reform przez burżuazję był też zależny od relatywnej siły tej klasy społecznej w momencie wprowadzania
zmian (np. w Czechosłowacji na drodze świadomego kompromisu). Służyć miała temu polityka “jedności narodowej” – współpracy z “królem rumuńskim,
bułgarskimi pół-faszystami Zweno, endekami Grabskiego w Polsce”, która tłumiła wszystkie ośrodki dwuwładzy ustanowione przez robotników.
 Jednakże – według dokumentu – opór burżuazji i bogatszych warstw drobnomieszczaństwa  wzrósł po odpływie ruchu masowego i w wyniku pogorszenia się
sprzeczności między Związkiem Radzieckim i Stanami Zjednoczonymi. Tym bardziej, że biurokracja radziecka nie mogła zwasalizować ich podobnie jak to czyni np.
burżuazja imperialistyczna w stosunku do burżuazji kolonialnej. Zmusiło to biurokrację do eliminacji wszystkich ośrodków opozycji burżuazyjnej, jak i ustanowienia
ściślejszej kontroli nad gospodarkami tych krajów. Mimo to nie dokonała się jeszcze na tych terenach asymilacja strukturalna podobnej do tej, jaka miała miejsce na
ziemiach zajętych przez ZSRR w latach 1939-40. Państwa przedmurza pozostały państwami burżuazyjnymi, ponieważ ich struktura pozostała burżuazyjna. Nigdzie
nie zniszczono starego aparatu państwowego i “jego funkcja pozostaje burżuzyjna – ma ona wciąż charakter kapitalistyczny, choć biurokracji udało się narzucić
kierunek gospodarczy zgodny z jej interesami”. Trockiści uważali to jednak za sytuację przejściową: “musi to doprowadzić bądź do wycofania się biurokracji pod
presją imperializmu, bądź do prawdziwego zniszczenia kapitalizmu, możliwego jednak tylko w wyniku rewolucyjnej mobilizacji mas.”[ 17]
 Trzy czynniki uznano za najważniejsze w wypracowywaniu strategii rewolucyjnej w tych krajach: a/ istnienie w nich stalinowskiej dyktatury, 2/ skrajne osłabienie
kapitalizmu po wojnie, co wszędzie spowodowało przesunięcie się warstw konserwatywnych w kierunku formacji pośrednich (partii chłopskich), c/ demoralizacja
proletariatu będąca konsekwencją stalinowskiej polityki, co pociągnęło za sobą odpływ robotników ze sceny politycznej i późniejsze wzmocnienie pozycji burżuazji
zdemoralizowanej w 1944 oraz popchnęło drobnomieszczaństwo w kierunku skrajnej prawicy.
 “Kapitalistom i drobnomieszczanom liczącym na interwencję amerykańską oraz stalinowcom wierzącym w radziecką potęgę, przeciwstawiamy niezależną strategię
obrony mas” [18 ]– pisano w dokumencie.
 Jedynym zadaniem partii stalinowskich tych państw była służba manewrom dyplomatycznym radzieckiej biurokracji. Ale wciąż – podobnie jak partie socjalistyczne
– pozostawały one partiami robotniczymi, których przyrost mógł być też traktowany jako wyraz radykalizacji mas.
 
 
 

2.3 Rokosz Tito – przykład podziału w łonie biurokracji.
 
 

 28 czerwca 1948 r. praskie “Rude Pravo” opublikowało rezolucję Kominformu potępiającą “nacjonalizm” przywódców Jugosławii. Nikt nie spodziewał się takiego
obrotu sprawy. Także w szeregach IV Międzynarodówki zapanowało zamieszanie, aczkolwiek już wcześniej w kilku publikacjach międzynarodówki wskazywano
na specyfikę wojny wyzwoleńczej-rewolucji w Jugosławii okupowanej przez faszystów. Tymczasem okazało się, że stalinowski system światowy wcale nie jest taki
homogeniczny, jak sobie wcześniej wyobrażano. Po raz pierwszy IV stanęła przed problemem zerwania w łonie stalinowskiej biurokracji.
 Rezolucja Międzynarodowego Komitetu Wykonawczego międzynarodówki (CEI) z października 1948 r. głosiła, że partie komunistyczne strefy radzieckiej z racji
utworzenia własnego aparatu państwowego i kontrolowania generalnej polityki swych krajów nie mogą wciąż dokładnie spełniać zaleceń biurokracji radzieckiej.
Zmusza to Kreml do stawiania na ich czele swoich bezpośrednich agentów, eliminacji poprzez czystki członków kierownictw tych partii, którzy wymykają się spod
jego kontroli (powoływano się tu na czystki w PPR).
 Kwestia jugosłowiańska ponownie postawiła na porządku dziennym ocenę państw przedmurza. Czy dokonała się już asymilacja strukturalna, czy może powstać
“robotnicze państwo zdegenerowane” bez świadomej interwencji proletariatu? IV Międzynarodówka angażuje się w krytyczne poparcie dla Jugosławii zagrożonej
interwencją Stalina. Najszerszą kampanię w jej obronie prowadziła sekcja francuska organizując młodzieżowe brygady pracy wysyłane do Jugosławii, a przy okazji
demaskując odbywające się procesy polityczne w Pradze, Budapeszcie i Warszawie. Antystalinowski rokosz Tity został uznany za pierwszy przejaw szerszego
procesu dokonującego się w całym bloku [19]
 W kwietniu 1949 r. VII plenum CEI przyjęło rezolucję dotyczącą ewolucji państw przedmurza w świetle doświadczeń jugosłowiańskich. Uznano 1948 za rok
zakończenia totalitaryzacji życia społecznego w przedmurzu (powoływano się na likwidację PPS i ataki przeciwko kościołowi w Polsce). Państwo uzyskało zupełną
dominację w gospodarkach bloku. Same partie stalinowskie dokonały zwrotu ideologicznego, określając państwa bloku już nie jako znajdujące się na drodze
między “kapitalizmem” i “socjalizmem”, ale już jako otwarcie “socjalistyczne”. Równocześnie jednak pojawia się opozycja w łonie samych partii stalinowskich.
 Kraje bloku wciąż jednak traktowane są jako znajdujące się na drodze asymilacji strukturalnej z ZSRR. “Różnice społeczne między ZSRR i przedmurzem są natury
jakościowej, chociaż ze ‚zdroworozsądkowego’ punktu widzenia społeczeństwa krajów przedmurza zbliżają się bardziej do społeczeństwa radzieckiego niż tych
‚normalnych’ państw kapitalistycznych, tak jak sam Związek Radziecki znajduje się dużo bliżej kapitalizmu niż socjalizmu. To tylko w tym znaczeniu możemy wciąż
definiować kraje przedmurza jako państwa kapitalistyczne na drodze asymilacji strukturalnej z ZSRR”.20
 Wspomniane różnice między ZSRR i państwami przedmurza dotyczą tak sfery ekonomicznej (sama nacjonalizacja nie wystarczy do planowania gospodarczego),
jak i społecznej (aparaty państw przedmurza nie zostały zniszczone, ale “zdobyte” przez partie stalinowskie).
 

 
2.4 Państwa bloku wschodniego jako “zdegenerowane państwa robotnicze”.
 
 

 Początek lat 50. wystawia na ciężką próbę IV Międzynarodówkę. Kierownictwo jugosłowiańskie zmierzało w kierunku porozumienia z Zachodem, co zburzyło
nadzieje związane z ewolucją titowskiej Jugosławii. Zaostrzenie kursu zimnej wojny postawiło na porządku dziennym – zdaniem trockistów – wybuch III wojny
światowej. Wojny, którą miał wywołać imperializm w obronie swego stanu posiadania przeciw ZSRR i jego satelitom, Chinom i rozwijającym się rewolucjom
kolonialnym. Konflikt nieuchronnie miał przeradzać się w “wojnę - rewolucję” i aby nadążyć za radykalizacją proletariatu należało stosować entryzm w tradycyjnych
partiach robotniczych, w tym w komunistycznych. Rzecznikiem tej drogi był Pablo (Michel Raptis), sekretarz międzynarodówki, ówczesny jej główny teoretyk.
Oznaczałoby to jednak – przed czym przestrzegali inni przywódcy międzynarodówki (m.in. Pierre Frank) – rezygnację z fundamentalnej koncepcji o
kontrrewolucyjnej roli biurokracji stalinowskiej na rzecz postrzegania jej jako grupy wprawdzie biurokratycznej, zdeformowanej, ale jednak będącej efektywnym
kierownictwem “wojny–rewolucji”.
 
 
 

 W styczniu 1951 ukazuje się “Dziesięć Tez” Germaine’a (Ernesta Mandla), poświęcone głównie krytyce Pablo, weryfikujące jednak też wcześniejsze oceny bloku
wschodniego. Mandel zwraca uwagę na podwójną naturę partii stalinowskich w krajach przedmurza: partie robotnicze z racji swej bazy społecznej i równocześnie
instrumenty w międzynarodowej polityce Kremla. Konieczność zachowania szerokiej bazy społecznej wymaga jednak od ich kierownictw spełnienia choćby części
aspiracji mas. W przypadku prawdziwego masowego przypływu rewolucyjnego może to powodować wykraczanie poza cele wyznaczane przez ZSRR – jak to
miało miejsce w Jugosławii i Chinach. Tam, gdzie jednak partie komunistyczne zainstalowane zostały u władzy bezpośrednio przez Armię Czerwoną, “opozycja
między potrzebami autonomicznego rozwoju rewolucji w ich krajach i wymaganiami Kremla prowadzi tylko do bezsilnego chciejstwa niezależności ze strony
komunistycznych przywódców (Rajk, Kostow,Gomułka, Patrascanu itd.)” [21]
 Mandel krytykuje niektóre aspekty wcześniejszych rezolucji międzynarodówki dotyczących przedmurza. “Błędna była teza, według której biurokracja opierając się
na masach podczas eliminacji resztek burżuazji w krajach przedmurza, ryzykowała wymknięciem się akcji mas spod jej kontroli” 22. Potwierdziło się to tylko w
przypadku Jugosławii, ale z powodu rosnącej apatii robotników w reszcie bloku wschodniego Kreml mógł likwidować ostatki burżuazji utrzymując masy w ryzach.
Potwierdziło to zresztą fundamentalną tezę trockistowską głoszącą, że stalinizm jest zjawiskiem powstałym na gruncie odwrotu ruchu robotniczego i może istnieć
tylko w takich specyficznych warunkach – Mandel powołuje się tu na przykład zdławienia Powstania Warszawskiego. “Lekcja Komuny Warszawskiej musi być
przyswojona przez rewolucjonistów wszystkich państw. Rozwój powstańczych ruchów antyimperialistycznych za linią frontu, które uzasadnione są istniejącymi
stosunkami sił między klasami a nie potrzebami wojskowymi Armii Czerwonej, nie może w żadnym wypadku prowadzić do ich koordynacji ze zbiurokratyzowanymi
sztabami wojsk radzieckich, lub podporządkowania się im. Tragiczne doświadczenie ostatniej wojny pokazało, że biurokracja woli odpływ czy czasowe osłabienie
od wzmocnienia autonomicznych sił zbrojnych rewolucji proletariackiej. Nie wahałaby się ona, w razie potrzeby, próbować zgnieść podobne siły podczas wojny
światowej. Wojskowe wiązanie się ze sztabami biurokracji w imię obrony ZSRR oznaczałoby wykopanie grobu masowemu ruchowi rewolucyjnemu” 23. Ostatnie
zdanie jest zresztą najwidoczniejszą krytyką propozycji Pablo.
 W sierpniu 1951 r. odbył się III Kongres IV Międzynarodówki. Na kongresie ściśle przestrzegano reguł konspiracji: oficjalny komunikat głosił, że kongres odbywa
się w Szwajcarii, a delegaci w dyskusjach posługiwali się pseudonimami – to była cena zabezpieczenia się przed groźbami prowokacji ze strony francuskiej policji,
jak i radzieckich służb specjalnych. Obrady zdominowała kwestia entryzmu, co już wkrótce miało doprowadzić do rozłamu w międzynarodówce [24] Dla naszej
pracy najważniejsza jest jednak kongresowa rezolucja dotycząca “klasowego charakteru europejskich państw radzieckiego przedmurza”.
 Rezolucja głosi, że postępujące znaczenie planowania gospodarczego i wzrost zależności od ZSRR, oznaczało w tych krajach znaczne poluzowanie więzi z
międzynarodowym rynkiem kapitalistycznym. Aparat państw sowietyzuje się imitując formy radzieckiego aparatu władzy. Z drugiej strony następuje jego rusyfikacja
poprzez bezpośrednie umieszczanie na kluczowych stanowiskach funkcjonariuszy radzieckich. Kończy to dyskusje nad charakterem klasowym bloku: “Biorąc pod
uwagę wszystkie zmiany, które zaszły po 1949 tak w gospodarce, jak w aparacie władzy państw przedmurza trzeba stwierdzić że asymilacja strukturalna tych
państw z ZSRR jest obecnie zasadniczo zakończona i że przestały one być państwami kapitalistycznymi.” 25. Zmiany te są już tak zaawansowane, że reintegracja
państw w orbitę kapitalizmu mogłaby się dokonać jedynie w wyniku “prawdziwej kontrrewolucji kapitalistycznej”.
 Rezolucja ocenia, że w pierwszym okresie od 1945 do około 1948 biurokracja utrzymywała w tych państwach różne pośrednie formy władzy – z pozostawieniem
kapitalistycznej struktury ekonomicznej. “To od 1949 reżimy te stabilizują swoje struktury zasadniczo charakteryzujące się stosunkami produkcji i własności
podobnymi do tych istniejących w ZSRR (...). Równolegle do tego procesu, władza polityczna, długo utrzymywana przez różne kombinacje między przywódcami
stalinowskimi i przedstawicielami dawnych partii burżuazyjnych i drobnomieszczańskich, przeszła w ręce wyłącznie stalinowców przekształcając się tym samym tak
w swej formie, jak i swym składzie społecznym. Forma władzy politycznej jest jeszcze naznaczona sporymi różnicami między krajami bloku i między nimi a ZSRR,
podobnie jak to ma miejsce z różnymi formami władzy politycznej w kapitalizmie. Jednak to przede wszystkim z racji ich podobnych baz ekonomicznych,
cechujących się nowymi stosunkami produkcji i własności charakterystycznymi dla gospodarki upaństwowionej i planowanej – podobnej do ekonomii radzieckiej,
musimy obecnie te państwa uważać za zdeformowane państwa robotnicze. Państwa te pojawiły się nie w wyniku rewolucyjnej akcji mas, ale
wojskowo-biurokratycznej działalności biurokracji radzieckiej korzystającej z nadzwyczajnych okoliczności stworzonych przez ostatnią wojnę i są one kierowane
nie bezpośrednio przez proletariat, ale przez biurokrację. Biurokratyczna deformacja tych państw ma takie samo znaczenie jak w ZSRR – proletariat jest w nich,
podobnie jak w ZSRR, zupełnie odsunięty od władzy politycznej” 26.
 Warto zwrócić uwagę, że przyjęto tu nazwę nieco inną w porównaniu do “radzieckiej matrycy” – “zdeformowane państwa robotnicze”. Przymiotnik
“zdegenerowane” zarezerwowano dla ZSRR, jako “państwa robotniczego zrodzonego z masowej walki robotniczej”. Rozróżniono też te państwa od Rosji
Radzieckiej w czasach Lenina, którą określano również podobnym terminem (“państwo robotnicze dotknięte deformacją biurokratyczną”). “Zdeformowane
oznacza w przypadku przedmurza, że te państwa mają przede wszystkim tą samą wadę fundamentalną co ZSRR – zupełną eliminację proletariatu z kierownictwa
kraju, tak na planie ekonomicznym, jak politycznym” 27.
 Powstanie tych nowych reżimów przejściowych było efektem specyficznych warunków określonej epoki historycznej, charakteryzującej się – według dokumentu:
“a/ coraz bardziej posuniętą dekompozycją kapitalizmu, b/ warunkami przedłużającego się opóźniania rewolucji światowej, przede wszystkim z winy
kontrrewolucyjnego kierownictwa stalinowskiego ruchu robotniczego, c/ istnieniem ZSRR nie tylko jako ośrodka, który wciąż polaryzuje aspiracje rewolucyjne
sporej części proletariatu światowego, ale także jako potęgi państwowej kierującej się własną logiką polityczno-wojskową.” 28.
 Przyjęcie koncepcji asymilacji strukturalnej i określenie państw bloku wschodniego jako zdeformowanych państw robotniczych warunkowało całą politykę
trockistowską wobec nich. Nie było teraz na porządku dziennym obalenie kapitalizmu, lecz zniszczenie politycznej władzy biurokracji – tym bardziej, że
społeczeństwa tych państw, coraz bardziej sproletaryzowane, zaczęły czynnie występować przeciwko biurokratycznej dominacji. Po rewolcie berlińskich
robotników w 1953 r. przyjdzie kolej na Rewolucję Węgierską i Polski Październik.
 
 
 

Przypisy:
[1] Sama RPPS była oskarżana przez PPR o “trockizm”. Łatwość przyczepiania etykietek “trockiści” w celu dyskwalifikacji – a często nawet fizycznej likwidacji –
lewicowego przeciwnika była ówcześnie powszechna wśród działaczy stalinowskiej, więc trudno brać te “zarzuty” na poważnie. Mocniejsze nastawienie
internacjonalistyczne RPPS (szukanie kontaktów z zachodnią lewicą, w tym z niemiecką), nadzieje na rewolucję europejską – zwłaszcza po upadku Mussoliniego,
przypominało postawę ówczesnych grup trockistowskich, zwłaszcza w porównaniu z ocierającą się o nacjonalizm polityką partii stalinowskich (słynne hasło
francuskiej PCF: “Une balle – un Boche”) – trudno jednak tam szukać specyficznie trockistowskiej tematyki (np. rewolucja permanetna, ZSRR jako
zdegenerowane państwo robotnicze). Przedwojenny trockista działający w RPPS, Witold Wudel, nie odgrywał w partii większej roli (Mulak Jan, “Polska lewica
socjalistyczna 1939-44”, KiW, Warszawa 1990, str. 487).

[2] Aleksander Wat wspominał, że na wygnaniu w ZSRR spotkał polskiego trockistę, z którego uwag wynikało, że “wśród polskich uchodźców trockistowskich,
istaniała tajna łączność i porozumiewali się oni z Deutscherem” (Wat Aleksander, “Mój wiek”, t.2, Aneks, Warszawa 1992, str. 326).
[3] Represje przeciwko trockistom francuskim rozpoczęły się jeszcze w 1939, pod rządami Daladiera, gdy na ciężkie kary więzienia skazano kilkunastu działaczy
trockistowskich. Podczas okupacji hitlerowskiej ponad 150 trockistów zostało uwięzionych lub deportowanych. Zginęło 40 z nich, w tym tacy przywódcy
francuskiego trockizmu jak Marcel Hinc, czy Henri Molinier. Czterech trockistów, w tym jeden z przywódców włoskich komunistów Pietro Tresso zostało
zlikwidowanych przez komando stalinowskie w partyzantce w Masywie Centralnym (w 1997 przeprosił za ten mord przywódca PCF Robert Hue). W obozach w
Neuengamme i Auschwitz zginęli przywódcy belgijskich trockistów, m.in. Leon Lesoil oraz Abraham Leon-Wajnsztok. W kwietniu 1942 rozstrzelano w Holandii
ośmiu działaczy lewicowej opozycji, w tym Henrikusa Sneevlieta, b. członka kierownictwa Kominternu. Sekcja niemiecka została rozbita w wyniuku serii procesów
już w 1936-37. W trakcie wojny straciła swych głównych przywódców: Waltera Helda, zamordowanego przez GPU, Widelina-Monata, zabitego przez Gestapo i
Wernera Scholema, który zginął w 1940 w Buchenwaldzie. W 1944 rozstrzelano przywódców sekcji austriackiej Josefa Jakobovitsa i Franza Kascha. Większość
strat greckiej sekcji należy przypisać stalinowcom (z ich rąk zginęło ok. 50 trockistów), natomiast ofiarami niemieckich i włoskich okupantów byli m.in. dwaj
przywódcy greckiego trockizmu Patelis Pouliopoulos i Yannis Xypolitos. Również staliniści są odpowiedzialni za śmierć popularnego przywódcy indochińskich
trockistów Ta Thu-Thau. Represje ze strony kolonialistów brytyjskich dotknęły trockistów w Palestynie, Indiach i na Cejlonie.  W samej Wielkiej Brytanii działacze
trockistowscy byli internowani, natomiast w Minneapolis w październiku 1941 wytoczono proces 28 związkowcom – działaczom SWP. Na kilkunastomiesięczną
karę więzienia skazano m.in. twórcę amerykańskiej sekcji Jamesa P. Cannona. Siedmiu działaczy SWP, marynarzy utrzymujących kontakt z europejskimi
trockistami, zginęło na amerykańskich statkach handlowych zatopionych przez U-booty.
[4] “Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.1, La Breche; Paryż 1981, str. 376
[5] Zdecydowane stanowisko wobec aneksyjnej polityki stalinowskiej zajęli polscy trockiści. W konspiracyjnym “Przeglądzie Marksistowskim” pisali: “nie
oczekujemy zbawienia ze Wschodu”. W odezwie z 1 Maja 1941 czytamy: “Nie chcemy stalinowskiej wolności, nie chcemy wcielenia do dzisiejszego ZSRR,
będącego więzieniem wszystkich jego narodów i obozem konetracjnym dla rewolucjonistów. Walczymy o niepodległą Polskę radziecką, która z własnej
nieprzymuszonej woli zajmie należne jej miejsce w wielkiej rodzinie zjednoczonych europejskich republik socjalistycznych” (Hass Ludwik, “Trockizm w Polsce (do
1945 r.)” w: “Oblicza lewicy”, Towarzystwo Naukowe im. A. Próchnika, Warszawa  1992, str. 230-231).
[6] “Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.1, La Breche, Paryż 1981, str. 353
[7] Stosunek trockistów do wojny mocno różni się od pozycji zajętych przez inne siły polityczne w tym okresie. IV Międzynarodówka nie wybrała początkowo
żadnego z wojennych obozów stawiając na wybuch rewolucji. Nie było to rozumowanie pozbawione pewnych podstaw. Groźbę przekształcenia się konfliktu w
“europejską wojnę domową” widziały przywódcze kręgi kontynentu, pomne doświadczeń fali rewolucyjnej po I wojnie światowej. W rozmowie z Hitlerem jeden z
francuskich dyplomatów miał się wyrazić, że zwycięzcą w przyszłym konflikcie będzie Trocki (przytaczane przez Kołakowskiego). Późniejszy przebieg wojny
wskazywał na możliwy rozwój sytuacji w tym kierunku – rewolucja jugosłowiańska, radykalizacja społeczna w Grecji, Francji i we Włoszech, rewolucje kolonialne.
Czy takie traktowanie wojny nie było “zbrodnią neutralności” choćby wobec dokonującego się Endlösung. Nie wiemy jednak, jak zachowałyby się np. Stany
Zjednoczone gdyby nie Pearl Harbour – czy zareagowałoby nie tylko słownie przeciwko dokonującemu się ludobójstwu? O stanowisku trockistów zadecydowały
na pewno też lżejsze warunki okupacji w Europie Zachodniej, gdzie działały jeszcze ich organizacje – w Europie Wschodniej zostały one niemal zupełnie
zlikwidowane. Traktowanie wojny jako zwykłego starcia między blokami imperialistycznymi zmieniło się po wejściu do wojny ZSRR, gdy trockiści rzucili hasło
“obrony pierwszego państwa robotniczego”.
Nie można jednak trockistom odmówić politycznej konsekwencji. Zachodnie demokracje czy stalinowska Rosja przechodziły chwile zbliżenia z III Rzeszą,
pobłażania wobec polityki Hitlera, a wchodziły do wojny dopiero wtedy, gdy nie miały już odwrotu. Ruch trockistowski przeciwstawiał się hitleryzmowi od
początku, wzywając do tworzenia antyfaszystowskiego frontu robotniczego w Niemczech przed 1933. Była to jednak walka toczona z klasowego punktu widzenia,
bez kompromisu  z siłami uznawanymi za burżuazyjne, które w opinii trockistów same przyczyniły się do powstania faszyzmu.
Jasną kartą trockizmu było – straszliwie trudne – szukanie kontaktów z “niemieckimi robotnikami w mundurach Wehrmachtu”. Opcja totalnie różna od
stalinowskiej, gdy w partiach komunistycznych po 1941 dominował prymitywny szowinizm antyniemiecki (choć wcześniej w wielu krajach okupowanych przez
hitlerowców komuniści próbowali nawet wydawać legalną prasę). Trockiści występowali przeciwko aktom terroru indywidualnego skierowanym w żołnierzy
niemieckich – w imię ich późniejszej fraternizacji ze społeczeństwami okupowanych państw.
Znaczący i tragiczny jest tu los kilkunastoosobowej komórki trockistowskiej powstałej wśród żołnierzy niemieckich w Breście z inicjatywy działaczy francuskich. W
wyniku zdrady jednego z żołnierzy grupa została jednak rozbita w październiku 1943. Aresztowania objęły działaczy trockistowskich w Bretanii, natomiast Niemcy
– wg niepotwierdzonych informacji – mieli zostać rozstrzelani.



[8] Inną wizję wojny przedstawił też dokument niemieckich Komunistów-Internacjonalistów z października 1941: “Trzy tezy o sytuacji w Europie i zadania
polityczne”. Podając przykład Polski i Czechosłowacji, zwrócono uwagę na powstanie międzyklasowego bloku antyhitlerowskiego, u którego podstaw leżała sama
kwestia przetrwania biologicznego społeczeństw tych państw. Uznano konieczność wsparcia żądań demokratycznych i antyhitlerowskich – biorąc pod uwagę
słabość sił rewolucyjnych stwierdzono konieczność pośredniego etapu między faszyzmem a socjalizmem – etapu rewolucji demokratycznej. Spotkało się to z
krytyką kierownictwa IV oraz sekcji amerykańskiej, które uznały, że ocena niemieckich trockistów zbyt oddaliła się od oceny klasowej.
[9] Kendziorek Piotr, “Trockistowskie wydawnictwa prasowe w Polsce w latach 1932 – 1941”, UW, nr alb. 138991, str. 41
[10] Hass Ludwik, “Trockizm w Polsce (do 1945 r.)” w: “Oblicza lewicy”, Towarzystwo Naukowe im. A. Próchnika, Warszawa  1992, str. 231
[11] “Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.2, La Breche, Paryż 1981, str. 210
[12] Tamże, str. 316-317
[13] Obszerniej o stosunku trockistów do Armii Czerwonej traktuje rezolucja dotycząca odbudowy partii IV Międzynarodówki: “We wszystkich przypadkach, gdy
Armia Czerwona, podporządkowując się reakcyjnym rozkazom biurokracji radzieckiej, przeciwstawia się masowym ruchom powstańczym i ich walce o obalenie
kapitalizmu, nasze sekcje opowiadają się za porażką Armii Czerwonej i zwycięstwem robotników. Będą pracowały na rzecz tej  porażki uciekając się równolegle
do środków wojskowych i propagandy pod adresem żołnierzy Armii Czerwonej, zachęcając ich do rewolty przeciwko rozkazom biurokracji i przyłączenia się do
mas walczących o rewolucję proletariacką”. Tamże, str. 424
[14] Wspominał o tym sam Deutscher, który w latach 60. spotkał we Włoszech byłego prokuratora z czasów stalinowskich od którego dowiedział się o skazanych.
[15] “Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.3, La Breche, Paryż 1988, str. 121
[16] Tamże, str. 174
[17] Tamże, str. 177-178
[18] Tamże, str. 183
[19] Już 13 lipca 1948, w przedzień kongresu jugosłowiańskich komunistów IV Międzynarodówka wystosowała do nich list, proponując poparcie w konflikcie ze
Stalinem. Wywołało to zresztą sprzeciw m.in. sekcji angielskiej, traktującej bunt Tito jako element walki międzybiurokratycznej, w którą międzynarodówka nie
powinna się angażować. Kontakty z titowską Jugosławią były pełne sprzeczności – z jednej strony w 1949 Veljko Vlahovicz, ambasador Jugosławii w USA, potępił
IV jako “zgrupowanie ludzi podejrzanych o szpiegostwo na rzecz imperializmu”, z drugiej – Tito i jego prawa ręka Mosha Pijade oceniali, że Trocki nie miał racji
“tylko z punktu widzenia ideologicznego”, a seria ukazujących się publikacji jugosłowiańskich marksistów była zbliżona w swej antystalinowskiej wymowie do
wydawnictw trockistowskich. Zmieniło się to w 1950 r., gdy Tito wystąpił przeciwko Phenianowi w wojnie koreańskiej, co trockiści uznali za ustąpienie presji
Zachodu.
[20] “Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.3, La Breche, Paryż 1988, str. 432
[21] “Wyprzedzanie partii komunistycznych przez masy, w ramach prawdziwego i potężnego przypływu rewolucyjnego, nigdy nie zaczyna się przez zerwanie mas z
tymi partiami. Oznacza to wyprzedzenie w działalności oportunistycznej polityki stalinowskiej tych partii przez najbardziej świadome warstwy proletariatu (...). Partie
muszą się wtedy dostosować, przynajmniej częściowo do nowej sytuacji, tak by nie stracić kontroli nad masami” (“Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.4,
La Breche, Paryż 1989, str. 55).
[22] Tamże, str. 58
[23] Tamże, str. 64
[24] Jesienią 1953 r. amerykańska SWP ogłosiła “List Otwarty” krytykujący Pablo za “rewizjonizm” i “ustępliwość wobec radzieckiej biurokracji”. Wtedy też
oficjalnie przywódcy angielskiej sekcji Gerald Healy oraz części sekcji francuskiej Pierre Lambert tworzą konkurencyjny wobec Międzynarodowego Sekretariatu
Międzynarodowy Komitet IV Międzynarodówki. Na całą dekadę międzynarodowy ruch trockistowski został sprowadzony do poziomu niewielkich grup
prowadzących między sobą zażarte walki. Część ówczesnych przywódców trockistowskich (m.in. Livio Maitan i Michel Lequenne) uważa, że scysje te były
możliwe do uniknięcia, gdyby działacze międzynarodówki wykazali więcej dobrej woli oraz gdyby struktura organizacji międzynarodowej była mniej
scentralizowana. Nie bez znaczenia była presja trudnej sytuacji globalnej, która jednak zaczęła się zmieniać już niedługo po śmierci Stalina. Był to też groźny
precedens prowadzący do powstania dużej ilości międzynarodowych organizacji odwołujących się do dziedzictwa Trockiego, co też później np. nie pozwoliło
wypracować wspólnej polityki trockistowskiej wobec Polski.
[25] “Les congres de la Quatrieme Internationale”, t.4, La Breche, Paryż 1989, str. 227
[26] Tamże, str. 228
[27] Tamże, str. 239
[28] Tamże, str. 230
 
 

Tekst ukazał się na portalu Lewica Bez Cenzury

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin001