Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 6 gości.

Będzie kolejna pikieta pracowników MZA i Tramwajów Warszawskich

P1250613 kopia.jpg

Ponieważ żadne z dotychczasowych żądań pracownikówMZA i Tramwajów Warszawskich nie zostały spełnione,Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” i WZZ KierowcówRP organizują kolejny już protest przeciwko niskim płacom izłemu zarządzaniu.

W czwartek 21 października o 11:00 pod Ratuszem na Placu Bankowym będziemy domagać się podwyżek dla pracowników MZA i TW, poprawy stanu taboru warszawskiej komunikacji miejskiej oraz odwołania prezesa MZA, Mieczysława Magierskiego, doprowadzającego spółkę do ruiny.
 
 

Zapraszamy wszystkich pracowników MZA i Tramwajów Warszawskich,którym nie są obojętne ich płace i warunki pracy!
 
Pomimo wyrzucania w błoto publicznych pieniędzy orazłamania praw pracowniczych, władze miasta wciąż nie chcą odwołać prezesa Magierskiego, ani wpłynąć na zmianę jego wariackiej polityki, która wkrótcedoprowadzi MZA do likwidacji.
 
Dlatego po raz drugi w tym roku
 
– i jeżeli będzie trzeba, nie ostatni – kierowcy MZA będą  protestować pod Ratuszem, domagając się:

>> zmiany zarządu na osoby potrafiące zarządzać Spółką z poszanowaniempraw pracowników i zapewnić rozwój sieci komunikacyjnej Warszawy orazbezpieczny transport samochodowy;
Mieczysław Magierski (prezes MZA)Mieczysław Magierski (prezes MZA)
>> podniesienia płac o 20% i natychmiastowego przeszeregowaniastawek osobistego zaszeregowania każdego pracownika, który przepracował współce co najmniej trzy miesiące oraz wypłacenia zaległego dodatkuza wysługę lat dla pracowników zatrudnionych po 1 stycznia 2004 r.;


>> wprowadzenia w spółce zgodnego z przepisami prawa pracy Regulaminu Wynagradzania, którego prezes Magierski od 3,5 roku nie jest w stanie wprowadzić(!);


>> przeprowadzenia kontroli stanu taboru, która pozwoliłaby wyeliminować psucie się i samozapalanie autobusów oraz dopuszczanie niesprawnych pojazdów do jazdy po mieście. Żądamy także m.in. poprawy warunków pracy kierowców autobusów,przeprowadzenia niezależnej kontroli, która pozwoli ustalić prawdziwość pogłosek oniedoborach paliwa na niemal wszystkich zajezdniach, zaprzestaniamarnowania publicznych pieniędzy na prywatne wydatki prezesa.Prezesowi ciągle brakuje pieniędzy zarówno na nowy tabor, jak i na części zamienne, co powoduje  ciągłe psucie się i samozapalanie autobusów. Brakujemu pieniędzy na podwyżki dla kierowców – mało tego, zamierzaim wręcz zabrać część wypłaty, likwidując dodatek efektywnościowy. Jednocześnie,jak ustalił „Super Express”, prezes dofinansowuje z pieniędzy MZA wycieczki uczniów z zespołu szkół, do którego chodzą jego synowie!

Jak mówi Regina Lewkowicz, dyrektor Zespołu Szkół nr 82, z inicjatywą wyszedłsam prezes Magierski, który zaoferował pomoc w organizowaniu przejazdów na wycieczki szkolne (m.in. do Wilna). Co ciekawe, prezes nie widziw tym nic złego i wprost przyznaje, że w Płocku robił to samo
 
– szkoda tylko, że nie mówi przy okazji, że z komunikacji w Płocku odwołano go na żądanie związków zawodowych w atmosferze skandalu!
Inny przykład ciekawych wydatków MZA to Centrum Edukacji, którego roczne utrzymanie kosztuje 1,6 miliona złotych, ale samo MZA nie chce korzystać zjego usług i zamiast tego wybiera szkolenia organizowane przez firmy zewnętrzne, zaktóre płaci kolejne 660 tys. zł!
Zapewne ktoś w Centrum Edukacji nieźle zarabia. Tyle tylko, że tego typu inwestycje dla „krewnych i znajomych” odbywają się kosztem pracowników, którzy z narażeniem życia jeżdżą niesprawnymi autobusami za głodowe pensje!
 
W kierunku pogorszenia płac motorniczych zmierzają także propozycje Zarządu  Tramwajów Warszawskich. Ostatni pomysł Zarządu to zamrożenie DWR, czyli „trzynastki”, i przeznaczenie z niej 50 proc. na premię motywacyjną. JednocześnieZarząd robi wszystko, żeby jak najmniej motorniczych i innych pracowników mogło tą premię dostać. Pisaliśmy już o chorym pomyśle, by przyznawanie premii było uzależnione od tego, czy pracownik nie ma powyżej 3 dni chorobowego w ciągu kwartału. Jest to wręcz mobbing wobec tych pracowników, którzy narażeni są na zmienne warunki pogodowe – motorniczych, robotników torowych.
Obecnie Zarząd chce coraz bardziej uzależnić przyznawaniepremii od czynników niezależnych od pracownika – np. czasu pracy spędzonego nawozie, który przecież wyznacza pracodawca! Jak tak dalej pójdzie, spełnienie wymagań, by dostać premię, stanie się w ogóle niemożliwe, jednocześnie zaś premia będzie stanowić coraz większą część wypłaty, kosztem płacy zasadniczej.Przedstawiciele „Solidarności” na przykład chcą, by premia stanowiła niemal połowę tego, co zarabia motorniczy – a co z tymi, którzy premii nie dostaną?Pozostałe związki na razie opowiadają się przeciwko wariackim pomysłom Zarządu.
Jednak tylko „Sierpień 80” zamierza do końca walczyć o to, żebypłace motorniczych nie były uzależnione od kaprysów ich szefów. Stanowisko OPZZ jestchwiejne i mogą się przychylić do zmiany „trzynastki” w premię.
 
Jak widać niektórzy „związkowcy” zapominają, że mają reprezentować pracowników,a nie pracodawcę. Ponadto projekt Zarządu przewiduje m.in. zmniejszeniewysokości premii podstawowej
– nieprzyznana premia nie będzie dzielona na pracowników uprawnionych do jej otrzymania, premia za 0 proc. opóźnień będzie zmniejszona z 300 do150 zł. Dokładne informacje na ten temat można znaleźć na stronie internetowej „Sierpnia 80” w Tramwajach Warszawskich

Apelujemy do wszystkich pracowników MZA i Tramwajów o udział w pikiecie 21 października – tylko w ten sposób pokażemy naszą determinację wwalce o godne płace!
 
WO, Kurier Związkowy, 13 października 2010
Pikieta Tramwajów Warszawskich 17 września 2010Pikieta Tramwajów Warszawskich 17 września 2010

Społeczność

jednolity front