Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 24 gości.

Węgry 1956 - robotnicza rewolucja polityczna przeciwko stalinowskim rządom (cz. II)

węgry_1965_3.jpeg

 
Jak zauważyliśmy w poprzednim numerze, rewolucja węgierska z 1956 r. miała ogromny wpływ na lewicę w skali międzynarodowej. Wywołała ona głęboki kryzys w wielu partiach stalinowskich i miała duży wpływ na organizacje trockistowskie.
 
W Stanach Zjednoczonych wydarzenia węgierskie doprowadziły do konsolidacji lewicowej opozycji w Niezależnej Lidze Socjalistycznej (NLS) Maxa Shachtmana i jej przybudówce młodzieżowej, Młodej Lidze Socjalistycznej (MLS). Tendencja Shachtmana w 1940 r. zerwała z trockizmem, odmawiając obrony Związku Radzieckiego w II wojnie światowej i rozwijając stanowisko, że Rosja Stalina była nową formą wyzyskującego, klasowego społeczeństwa, "biurokratycznym kolektywizmem". Po swoim zerwaniu z trockizmem shachtmanowcy nierównym kursem poszli w kierunku złajdaczonej socjaldemokracji, zakończonym po 18 latach, w 1958 r., ich roztopieniem się w Partii Socjalistycznej Normana Thomasa.
 
Reagując na przytłaczającą presję antyradzieckiej zimnej wojny grupa Shachtmana, która w 1949 r. stała się NLS, przez lata pięćdziesiąte przesuwała się na prawo. Chociaż shachtmanowcy wciąż twierdzili, że są ortodoksyjnymi leninistami, ich program dla Węgier w 1956 r. - za suwerennym parlamentem opartym na wolnych wyborach - stanowił wezwanie do kapitalistycznej kontr-rewolucji pod płaszczykiem "demokracji". Gdyby ten program został wprowadzony na Węgrzech, w dużej części chłopskich, mógłby dobrze dać większość w wyborach burżuazyjnej, klerykalnej Partii Drobnych Posiadaczy. Ta otwarcie kontr-rewolucyjna linia była ważnym krokiem ku roztopieniu się shachtmanowców w oficjalnej amerykańskiej socjaldemokracji. Parę lat później sam Shachtman poparł inwazję prezydenta John F. Kennedy’ego w Zatoce Świń na Kubie.
 
Lewicowa opozycja, którą kierowali Tim Wohlforth, Shane Mage i James Robertson, stawiała opór kapitulacji NLS/MLS przed socjaldemokracją. W toku tych wysiłków ci lewicowi shachtmanowcy uznali, że wydarzenia rewolucji węgierskiej potwierdziły stanowisko Trockiego, że stalinowska biurokracja była pasożytniczą kastą, wbrew teorii "nowej klasy" Shachtmana. [Patrz: "Bankructwo teorii "nowej klasy". Rewolucja Rosyjska i upadek stalinizmu. Tony Cliff i Max Shachtman: proimperialistyczni pomocnicy imperializmu", Spartacist (wydanie angielskojęzyczne) nr 55, jesień 1999 r.]
 
Wykroczywszy poza lewicowy shachtmanizm, w 1958 r. ta młodzież połączyła się z trockistowską wówczas Socjalistyczną Partią Robotniczą (SPR). Będąc ważną częścią kadry założycielskiej młodzieżowej przybudówki SPR, Młodego Sojuszu Socjalistycznego (MSS), znaleźli się oni znów w partii przesuwającej się raptownie na prawo. Robertson i Mage (chociaż ten ostatni stopniowo porzucał marksizm) byli wśród tych towarzyszy, z których powstała lewicowa opozycja SPR, tworząca Tendencję Rewolucyjną (TR). Poczynając od grudnia 1963 r. Robertson, Mage i inni członkowie TR byli biurokratycznie wykluczani z SPR. Ta grupa była zalążkiem tego, co stało się Ligą Spartakusowską, która została założona w 1966 r.
 
W 1962 r. Wohlforth - działając jako narzędzie Gerry'ego Healy'ego, szefa Socjalistycznej Ligi Pracy w W. Brytanii - sprowokował pozbawiony zasad rozłam w TR i poszedł służyć jako pochlebca Healy'ego, szef Ligi Robotniczej. Później został godnym pogardy apologetą imperializmu Stanów Zjednoczonych, w artykule pt. "Dajcie szansę wojnie" (In These Times, 26 lipca 1993 r.) wzywając do amerykańskiej interwencji w Bośni.
 
Inną konsekwencją wpływu rewolucji węgierskiej na lewicę w Stanach Zjednoczonych było sformowanie prostalinowskiej frakcji w SPR, kierowanej przez Sama Marcy'ego. Grupa Marcy'ego, poprzednicy Światowej Partii Robotniczej (ŚPR), dostarczała sofistycznej apologii dla stłumienia rewolucji węgierskiej. Inaczej niż stalinowscy wyrobnicy tacy jak Herbert Aptheker z partii komunistycznej, którego książka "Prawda o Węgrzech" portretowała początek rewolucji jako dzieło kontr-rewolucjonistów organizowanych przez Waszyngton, zwolennicy Marcy'ego nie próbowali dowodzić, że rewolta była jakimś głęboko ukrytym imperialistycznym spiskiem. Ich główny dokument "Klasowy charakter powstania węgierskiego", autorstwa V. Greya ("Biuletyn Dyskusyjny" SPR, t. XVIII, nr 1, styczeń 1957 r.), zaczyna się tak:
 
"23 października studenci i robotnicy Budapesztu demonstrowali za liberalizacją totalitarnego reżimu stalinowskiego. Wbrew ich własnym pragnieniom demonstracja szybko została przekształcona w ogólnokrajową KONTR-REWOLUCJĘ na pełną skalę na całych Wegrzech" (podkreślenie w oryginale).
 
Jeśli robotnicy i intelektualiści na decydującym polu bitwy powstania byli przeciw kontr-rewolucji, tedy jak zaszło takie "przekształcenie"? Grey argumentował, że robotnicy, przy braku partii rewolucyjnej, nie mieli zrozumienia dla potrzeby obrony zdobyczy zdeformowanego państwa robotniczego. :
 
"Jedyną świadomością była świadomość "wolności" - ale wolności od czego i do czego? (...) Ich pierwszym obowiązkiem było utrzymanie proletariackiej dyktatury. Najwyraźniej nikt tego nie rozumiał".
 
Stanowisko zwolenników Marcy'ego sprowadza się do idei, że w braku wcześniej istniejącego trockistowskiego kierownictwa robotnicy nieuchronnie zaakceptowaliby restaurację kapitalizmu. W 1989 r. ŚPR zastosowała ten sam stereotyp wobec wydarzeń na Tien An Men w Chinach, potępiając tę zaczynającą się rewolucję polityczną jako "kontr-rewolucyjną" i działając jako godni pogardy apologeci stalinowskich złych władców.
 
 
Polska "Solidarność" a nauki Węgier
 
 
Główne dokumenty w walce frakcyjnej, jaką prowadził Shane Mage przeciwko prawicowej większości NLS/MLS, zostały przedrukowane w broszurze z 1959 r. "Rewolucja węgierska", opublikowanej przez poprzedników MSS. Mage nalegał, że to, czy zapaść stalinowskich rządów doprowadziłaby do rządu robotniczego, czy do kapitalistycznej restauracji, zostałoby określone przez polityczną świadomość i kierownictwo klasy robotniczej, szczególnie zdolność ruchu robotniczego do przezwyciężania i zwalczania parlamentarnych złudzeń i nacjonalistycznych przesądów. To byłoby prawdą nawet tam, gdzie istniały proletariackie organy dwuwładzy, jak było w wypadku Węgier w 1956 r.
 
Sednem argumentu, jaki podnosił Mage, było to, że "czysta demokracja" w Europie Wschodniej - taka jak suwerenny parlament oparty na wolnych wyborach - prawdopodobnie prowadziłaby do zwycięstwa prozachodnich, drobnoburżuazyjnych sił (takich jak węgierscy drobni posiadacze), które w krótkim czasie przywróciłyby rządy kapitalistyczne. Dalej Mage podkreślał, że takie kontr-rewolucyjne partie nie potrzebują wprowadzą natychmiastowej denacjonalizacji upaństwowionego przemysłu ani do niej wzywać. Raczej one podporządkowałyby znacjonalizowaną gospodarkę interesom krajowej drobnej burżuazji i międzynarodowego kapitału.
 
W tym względzie Mage szedł za Trockim, który pisał w swej pracy z listopada 1937 r. "Nierobotnicze i nieburżuazyjne państwo?" (cyt. za: "Pisma 1937-38"):
 
"W razie sukcesu burżuazyjnej kontr-rewolucji w ZSRR nowy rząd musiałby w ciągu długiego okresu opierać się na znacjonalizowanej gospodarce. Ale co oznacza tego rodzaju tymczasowa sprzeczność między państwem a gospodarką: Oznacza ona: albo rewolucja, albo kontr-rewolucja. Przecież jedna klasa odnosi zwycięstwo nad drugą właśnie po to, żeby przebudować społeczeństwo w interesach zwycięzcy".
 
Mage nalegał, że to, co działo się w październiku-listopadzie 1956 r. na Węgrzech, nie było taką kontr-rewolucją. Efektywnymi organami władzy były rady robotnicze, które wyrażały świadomość socjalistyczną, chociaż pogmatwaną.
 
Materiał w broszurze, którą napisał Shane Mage, był głównym elementem dla zrozumienia przez naszą tendencję walki o proletariacką rewolucję polityczną i naszej walki przeciwko siłom "demokratycznej" kapitalistycznej "kontr-rewolucji" we wschodnioeuropejskich zdeformowanych państwach robotniczych i w Związku Radzieckim. W 1980 r. w Polsce strajkujący robotnicy szli za opozycją zdominowaną przez reakcyjnych ultranacjonalistów, katolickich klerykałów i prokapitalistycznych socjaldemokratów. W 1981 r. wydaliśmy broszurę "Solidarność: polski żółty związek CIA i bankierów", z fragmentami, które napisał Mage, zebranymi pod tytułem: "Czysta demokracja czy rewolucja polityczna w Europie Wschodniej?"
 
W "związku" Solidarność czołową rolę odgrywała konstelacja sił kontr-rewolucyjnych, których odpowiednicy w 1956 r. na Węgrzech byli wyraźnie elementem podporządkowanym. We wrześniu 1981 r. na swym pierwszym ogólnonarodowym kongresie Solidarność skonsolidowała się wokół programu kapitalistycznej restauracji. Za jej apelem o "wolne wybory" do Sejmu (parlamentu) stał program kapitalistycznej restauracji pod płaszczykiem rządu parlamentarnego.
 
W przeciwieństwie do Węgier z 1956 r. Solidarność była zdolna do mobilizowania znaczących części klasy robotniczej przeciwko biurokracji pod sztandarem prawicowej reakcji, symbolizowanej przez polskiego orła i katolicki krzyż. Była to bezpośrednia konsekwencja bankructwa stalinizmu. W Polsce w latach 1956 i 1970 (i jeszcze raz w roku 1976) proletariackim powstaniom biurokracja zdołała zapobiec, wysuwając nowych przywódców, którzy obiecywali nowy i lepszy ład. Równocześnie polscy staliniści na różne sposoby umacniali Kościół katolicki, w tym przez uwiecznienie warstwy chłopów-drobnych właścicieli ziemi. Rozczarowawszy się trzy razy do "narodowo-liberalnego" stalinizmu, polska klasa robotnicza stała się podatna na organizowanie przez klerykałów i nacjonalistów, którzy odpowiadali imperialistom i Watykanowi.
 
Kontr-rewolucyjne dążenie Solidarności do władzy zostało powstrzymane w grudniu 1981 r. przez zamach generała Jaruzelskiego, który został silnie poparty przez Moskwę. Solidarność została poparta przez prawie całą niestalinowską lewicę, od francuskiej Komunistycznej Ligi Rewolucyjnej i innych komponentów pseudotrockistowskiego ZS do Międzynarodowej Organizacji Socjalistycznej ze Stanów Zjednoczonych, wówczas afiliowanej przy brytyjskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej Tony'ego Cliffa, dziś już nieżyjącego.
 
Jak tacy "lewicowcy" zniekształcają rzeczywistość w służbie swej kontr-rewolucyjnej linii w sprawie polskiej, można zobaczyć w artykule o rewolucji węgierskiej z 1956 r., zamieszczonym na łamach czasopisma Socialism Today (listopad 2006 r.), wydawanego przez Partię Socjalistyczną (Anglii i Walii), sekcję Komitetu dla Międzynarodówki Robotniczej (CWI). Artykuł porównuje węgierskich robotników, którzy byli przywiązani do obrony socjalizmu takiego jak go widzieli, do Solidarności, pisząc o tej ostatniej, że "niektórzy z jej przywódców zachowali silne oddanie idei socjalizmu". Czemu była oddana Solidarność - włącznie z takimi socjaldemokratami jak Jacek Kuroń, którzy tworzyli część jej kierownictwa - widać z faktu, że to był jedyny "związek" ukochany przez Ronalda Reagana i Margaret Thatcher!
 
W ostrym przeciwieństwie do stalinofobicznej pseudolewicy my wypełniliśmy swój klasowy obowiązek bezwarunkowej obrony polskiego zdeformowanego państwa robotniczego przeciwko kapitalistycznej restauracji, podkreślając w Workers Vanguard nr 289 (25 września 1981 r.):
 
"Kontr-rewolucyjny kurs Solidarności musi zostać powstrzymany! Jeśli kremlowscy staliniści, oczywiście na swój brutalny, głupi sposób, będą interweniować militarnie, by go powstrzymać, my będziemy to popierać. I z góry przyjmujemy za to odpowiedzialność; jakiekolwiek głupstwa i okrucieństwa oni popełnią, my nie zawahamy się przed obroną zmiażdżenia kontr-rewolucji Solidarności".
 
W 1989 r. polscy staliniści zrzekli się władzy państwowej na korzyść Solidarności, która w czerwcu tamtego roku odniosła zupełne zwycięstwo wyborcze. Solidarność sformowała pierwszy z reżimów kapitalistycznej restauracji w Europie Wschodniej.
 
 
Ślepy zaułek stalinizmu
 
 
Na Węgrzech po stłumieniu rewolucji z 1956 r. Kreml zainstalował u władzy liberalnego stalinistę Jánosa Kádára, który za Rákosiego był więziony i torturowany. Po początkowym okresie represji Kádárowi udało się pozyskać dla swego reżimu akceptację, czy przynajmniej tolerancję przez lud poprzez przekierowanie inwestycji, tak żeby raptownie podnieść poziom konsumpcji - polityka ta była zwana "gulaszowym komunizmem". Nowy mechanizm ekonomiczny Kádára antycypował "socjalizm rynkowy", który później będzie charakteryzował Chiny za Deng Xiaopinga i Rosję za Michaiła Gorbaczowa. Rządy: węgierski, jugosłowiański, polski i czechosłowacki zadłużyły ciężko te kraje w bankach zachodnich imperialistów. To przygotowało glebę pod dyktowane przez MFW programy oszczędnościowe, które obcięły standarty życiowe ludu pracującego.
 
W latach osiemdziesiątych XX w. drobnoburżuazyjni "demokraci" i nacjonaliści politycznie byli na fali wznoszącej w większości Europy Wschodniej, ze znaczącym wyjątkiem Niemiec Wschodnich. W latach 1989-90 moskiewska biurokracja z Michaiłem Gorbaczowem na czele ze swej strony dała znać, że pozostawi wschodnioeuropejskie reżimy stalinowskie swojemu losowi. Nastąpiło to po zdradzieckim wycofaniu przez oddziałów radzieckich z Afganistanu przez Gorbaczowa, który zostawił ludy afgańskie na granicy Związku Radzieckiego na łaskę wspieranych przez CIA mudżahedinów podrzynających gardła. Stąd los państw robotniczych: wschodnioeuropejskich i radzieckiego zawisł na włosku: albo proletariackie rewolucje polityczne, by obronić i rozszerzyć zdobycze ucieleśnione w skolektywizowanej gospodarce, albo kapitalistyczna kontr-rewolucja, obwieszczająca wszechstronną dewastację społeczną.
 
W tym okresie pierwszy sygnał rewolucji politycznej pojawił się nie w Europie wschodniej, lecz w Chinach, gdzie w kluczowych momentach wydarzenia przypominały rewolucję węgierską z 1956 r. W maju-czerwcu 1989 r. zainicjowany przez studentów protest na placu Tien An Men w Pekinie zdobył szerokie poparcie wśród robotników, którzy byli zagniewani ostro wzrastającymi nierównościami ekonomicznymi, szalejącą korupcją i inflacją, której sprzyjała "socjalistyczna gospodarka rynkowa" Denga. W poprzednim dziesięcioleciu rządów Denga rolnictwo zostało zdekolektywizowane, a scentralizowane planowanie gospodarcze zostało osłabione. Rdzewiała "żelazna miska ryżu", jak nazywano gwarantowane dożywotnie zatrudnienie i zasiłki socjalne dla robotników.
 
Grupy młodych robotników, z których część nosiła emblematy z wizerunkiem Mao Tse-tunga, przyłączyła się do dużych demonstracji na placu Tien An Men, które rozprzestrzeniały się na cały kraj. Jak pisaliśmy w tym czasie: "Był to początek rewolty klasy robotniczej przeciwko programowi Denga, "budowania socjalizmu kapitalistycznymi metodami", co nadało protestom ich masowy i potencjalnie rewolucyjny charakter". ("Brońmy chińskich robotników!", WV nr 480, 23 czerwca 1989 r.) Początkowo i szeregowi żołnierze, i niektórzy starsi dowódcy wojskowi odmawiali wykonywania rozkazów stłumienia protestów. W końcu Deng zdołał znaleźć jednostki wojskowe chętne do dokonania masakry, która była wymierzona w pierwszym rzędzie raczej w robotnicze osiedla Pekinu, niż w protestujących studentów. Tak jak w 1956 r. na Węgrzech, kluczowym czynnikiem w 1989 r. w Chinach był brak rewolucyjnego kierownictwa, takiego jak zapewnione przez partię bolszewicką Lenina i Trockiego, która kierowała rewolucją rosyjską z 1917 r.
 
 
MLK a walka przeciw kapitalistycznej kontr-rewolucji
 
 
Wydarzenia w Chinach odbiły się szerokim echem w całej Europie Wschodniej, szczególnie w Niemczech Wschodnich, czyli Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD). Jesienią 1989 r. stalinowski reżim w NRD rozpadał się, co najbardziej poglądowo zostało wyrażone w otwarciu 9 listopada muru berlińskiego. W tym czasie Niemcy Wschodnie były ogarnięte rozwijającą się rewolucją polityczną. Impulsy robotników były kierowane nie ku kapitalistycznemu zjednoczeniu z imperialistycznymi Niemcami Zachodnimi, lecz ku budowaniu tego, co oni uważali za godne społeczeństwo socjalistyczne na fundamentach znacjonalizowanej gospodarki NRD. Tymczasem w ramach swego pojednania z imperializmem Gorbaczow obiecał nie użyć do militarnej interwencji dziesiątków tysięcy żołnierzy radzieckich, stacjonujących w Niemczech Wschodnich. Wszystkie te czynniki tworzyły wyjątkową okazję do przeprowadzenia proletariackiej rewolucji politycznej.
 
Międzynarodowa Liga Komunistyczna podjęła największą trwałą mobilizację w historii naszej tendencji, ściągając personel i inne zasoby wszystkich sekcji do interweniowania w Niemczech. Bezwarunkowo przeciwstawialiśmy się kapitalistycznemu zjednoczeniu Niemiec. Walczyliśmy o rewolucję polityczną na Wschodzie i rewolucję socjalistyczną na Zachodzie - o czerwone Niemcy rad robotniczych w socjalistycznej Europie. Aby podkreślić potrzebę internacjonalizmu, wbrew wąskiemu nacjonalizmowi NRD, publikowaliśmy pozdrowienia po rosyjsku dla żołnierzy radzieckich, łącząc walkę w NRD z walką o obronę ojczyzny rewolucji październikowej przeciwko imperializmowi i wewnętrznej kontr-rewolucji. Publikowaliśmy także internacjonalistyczne pozdrowienia dla kubańskich, mozambickich, wietnamskich i polskich robotników w Niemczech wschodnich, po hiszpańsku, portugalsku, wietnamsku i polsku.
 
Wpływ naszego programu był widoczny w styczniu 1990 r., kiedy 250 tys. ludzi zebrało się na demonstracji zainicjowanej przez naszych niemieckich towarzyszy, do której przyłączyła się Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec (SED, partia rządząca w NRD), by zaprotestować przeciwko faszystowskiemu zbezczeszczeniu radzieckiego mauzoleum wojskowego w parku Treptow w Berlinie. Tam po raz pierwszy, odkąd pod koniec lat dwudziestych XX w. Trocki i jego zwolennicy zostali wypędzeni ze Związku Radzieckiego, trockiści mogli przemówić do mas robotników żyjących pod stalinowskimi rządami. (Patrz artykuł pt. "Trockistowskie przemówienie z 1990 r. na proteście w Treptow: Rady robotnicze i żołnierskie do władzy!")
 
Widmo zorganizowanego proletariackiego oporu wobec kapitalistycznego zjednoczenia zaalarmowało imperialistycznych władców Niemiec Zachodnich, kierowanych przez chrześcijańskiego demokratę Helmuta Kohla i jego pomagierów z partii socjaldemokratycznej, i oni przyspieszyli pęd do kapitalistycznej kontr-rewolucji. Staliniści na Kremlu i w NRD dali zielone światło dla zjednoczenia.
 
W marcu 1990 r. we wschodnioniemieckich wyborach nasi towarzysze z nowo założonej Spartakusowskiej Partii Robotniczej Niemiec jako jedyni występowali niedwuznacznie przeciwko kapitalistycznej restauracji. Jednak pod wpływem burżuazyjnej ofensywy awangardowe warstwy klasy robotniczej coraz bardziej desperowały, szczególnie gdy staliniści z rozpadającej się SED, która zmieniła nazwę na: Partia Demokratycznego Socjalizmu, jawnie poparli kapitalistyczny Anschluss NRD. Marcowe wybory przyniosły olbrzymią większość głosów za kapitalistycznym zjednoczeniem, albo za koalicją opartą na chrześcijańskich demokratach, albo za koalicją opartą na socjaldemokratach. To oznaczało zwycięstwo kapitalistycznej kontr-rewolucji w Niemczech Wschodnich.
 
To jedynie MLK walczyła do końca przeciwko pędowi do kapitalistycznego zjednoczenia, kierowanemu przez imperialistów i ich konia trojańskiego w postaci Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Od początku prowadziliśmy walkę polityczną przeciwko abdykującemu stalinowskiemu reżimowi oraz jego programowi kapitulacji i kontr-rewolucji. Podczas gdy my apelowaliśmy o rząd rad robotniczych i żołnierskich, staliniści świadomie działali, by przeszkodzić robotniczemu powstaniu. To obejmowało demobilizowanie jednostek armii, które sformowały rady żołnierskie, po części w rezultacie naszej propagandy.
 
MLK również walczyła do końca w obronie radzieckiego państwa robotniczego. Kiedy w sierpniu 1991 r. Boris Jelcyn sięgał po władzę w Moskwie, my wydaliśmy apel zatytułowany: "Robotnicy radzieccy, pokonajcie kontr-rewolucję Jelcyna/Busha!" Było to pierwsze oświadczenie szeroko rozprowadzane w Związku Radzieckim, przeciwstawiające się dążeniu Jelcyna do władzy. Wysuwało ono program dla rewolucji politycznej przeciwko kapitalistycznej restauracji-dla prawdziwych rad robotniczych jako organów nowej proletariackiej władzy politycznej; lecz radziecka klasa robotnicza - zatomizowana i pozbawiona jakiegokolwiek antykapitalistycznego kierownictwa, bez jakiejkolwiek spójnej i konsekwentnej socjalistycznej świadomości klasowej, sceptyczna co do możliwości walki klasowej w krajach kapitalistycznych - nie zgromadziła się w oporze przeciwko wdzierającej się kapitalistycznej kontr-rewolucji, której udało się zniszczyć radzieckie państwo robotnicze w latach 1991-92.
 
Zwycięstwo kapitalistycznej kontr-rewolucji było głęboką, historyczną porażką dla klasy robotniczej i uciskanych mas świata. W Europie Wschodniej i byłym Związku radzieckim szybko zaczęły szaleć szeroko rozpowszechniona bieda, choroby i niedożywienie. Gdy ZSRR nie stanowi dłużej przeciwważnej siły, imperialiści Stanów Zjednoczonych poczuli, że mają wolną rękę w deptaniu podkutym butem, kogo zechcą. Rezultatem restauracji rządów kapitalistycznych, szczególnie w Związku Radzieckim, stał się także masowy, chociaż nierówny, regres w proletariackiej świadomości klasowej w skali międzynarodowej. Klasa robotnicza jest ostrzeliwana przez burżuazyjnych władców ideologiczną kampanią o "śmierci komunizmu" i towarzyszącymi jej historycznymi kłamstwami. Na Węgrzech pierwszym punktem porządku dziennego partii kapitalistycznej restauracji, które zdominowały parlament wybrany w 1990 r., było ogłoszenie 23 października, rocznicy rewolucji z 1956 r., świętem narodowym, czczącym "wielopartyjną demokrację" i "niepodległość ojczyzny".
 
Międzynarodowa Liga Komunistyczna jest oddana walce o nowe rewolucje październikowe - w tym w Stanach Zjednoczonych i innych imperialistycznych centrach, co jest sednem sprawy - aby zmieść zgniły system kapitalistyczno-imperialistyczny i obwieścić egalitarny socjalistyczny porządek światowy. Dziś kluczem do tej perspektywy jest bezwarunkowa militarna obrona Chin, największego i najpotężniejszego z pozostających zdeformowanych państw robotniczych, jak również Wietnamu, Korei Północnej i Kuby przeciwko imperializmowi i wewnętrznej kontr-rewolucji. Pilną potrzebą jest pozyskiwanie bojowników dla rewolucyjnego programu trockizmu - walki o odbudowanie Czwartej Międzynarodówki jako światowej partii rewolucji socjalistycznej. To dlatego czcimy węgierską robotniczą rewolucję polityczną z 1956 r.

Społeczność

UPA