Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

21.10.2010 pikieta Sierpnia 80 i WZZ Kierowców RP pod warszawskim ratuszem - relacja filmowa WR

Mapa bitowa w Rysunek10.jpg

Pomimo wyrzucania w błoto publicznych pieniędzy oraz łamania praw pracowniczych, władze miasta wciąż nie chcą odwołać prezesa Magierskiego, ani wpłynąć na zmianę jego wariackiej polityki, która wkrótce doprowadzi MZA do likwidacji.

Dlatego po raz drugi w tym roku kierowcy protestowali pod ratuszem, domagając się

- zmiany zarządu na osoby potrafiące zarządzać Spółką z poszanowaniem praw pracowników i zapewnić rozwój sieci komunikacyjnej Warszawy oraz bezpieczny transport samochodowy;
Mieczysław Magierski (prezes MZA)Mieczysław Magierski (prezes MZA)
- podniesienia płac o 20% i natychmiastowego przeszeregowania stawek osobistego zaszeregowania każdego pracownika, który przepracował w spółce co najmniej trzy miesiące oraz wypłacenia zaległego dodatku za wysługę lat dla pracowników zatrudnionych po 1 stycznia 2004 r.;

- wprowadzenia w spółce zgodnego z przepisami prawa pracy Regulaminu Wynagradzania, którego prezes Magierski od 3,5 roku nie jest w stanie wprowadzić(!);

- przeprowadzenia kontroli stanu taboru, która pozwoliłaby wyeliminować psucie się i samozapalanie autobusów oraz dopuszczanie niesprawnych pojazdów do jazdy po mieście. Żądamy także m.in. poprawy warunków pracy kierowców autobusów,przeprowadzenia niezależnej kontroli, która pozwoli ustalić prawdziwość pogłosek o niedoborach paliwa na niemal wszystkich zajezdniach, zaprzestania marnowania publicznych pieniędzy na prywatne wydatki prezesa.Prezesowi ciągle brakuje pieniędzy zarówno na nowy tabor, jak i na części zamienne, co powoduje ciągłe psucie się i samozapalanie autobusów. Brakuje mu pieniędzy na podwyżki dla kierowców – mało tego, zamierza im wręcz zabrać część wypłaty, likwidując dodatek efektywnościowy. Jednocześnie,jak ustalił „Super Express”, prezes dofinansowuje z pieniędzy MZA wycieczki uczniów z zespołu szkół, do którego chodzą jego synowie!

Jak mówi Regina Lewkowicz, dyrektor Zespołu Szkół nr 82, z inicjatywą wyszedł sam prezes Magierski, który zaoferował pomoc w organizowaniu przejazdów na wycieczki szkolne (m.in. do Wilna). Co ciekawe, prezes nie widzi w tym nic złego i wprost przyznaje, że w Płocku robił to samo,
szkoda tylko, że nie mówi przy okazji, że z komunikacji w Płocku odwołano go na żądanie związków zawodowych w atmosferze skandalu!
Inny przykład ciekawych wydatków MZA to Centrum Edukacji, którego roczne utrzymanie kosztuje 1,6 miliona złotych, ale samo MZA nie chce korzystać z jego usług i zamiast tego wybiera szkolenia organizowane przez firmy zewnętrzne, za które płaci kolejne 660 tys. zł!
Zapewne ktoś w Centrum Edukacji nieźle zarabia. Tyle tylko, że tego typu inwestycje dla „krewnych i znajomych” odbywają się kosztem pracowników, którzy z narażeniem życia jeżdżą niesprawnymi autobusami za głodowe pensje!

FILM:

See video

W kierunku pogorszenia płac motorniczych zmierzają także propozycje Zarządu Tramwajów Warszawskich. Ostatni pomysł Zarządu to zamrożenie DWR, czyli „trzynastki”, i przeznaczenie z niej 50 proc. na premię motywacyjną. Jednocześnie Zarząd robi wszystko, żeby jak najmniej motorniczych i innych pracowników mogło tą premię dostać. Pisaliśmy już o chorym pomyśle, by przyznawanie premii było uzależnione od tego, czy pracownik nie ma powyżej 3 dni chorobowego w ciągu kwartału. Jest to wręcz mobbing wobec tych pracowników, którzy narażeni są na zmienne warunki pogodowe – motorniczych, robotników torowych.
Obecnie Zarząd chce coraz bardziej uzależnić przyznawanie premii od czynników niezależnych od pracownika – np. czasu pracy spędzonego nawozie, który przecież wyznacza pracodawca! Jak tak dalej pójdzie, spełnienie wymagań, by dostać premię, stanie się w ogóle niemożliwe, jednocześnie zaś premia będzie stanowić coraz większą część wypłaty, kosztem płacy zasadniczej.Przedstawiciele „Solidarności” na przykład chcą, by premia stanowiła niemal połowę tego, co zarabia motorniczy – a co z tymi, którzy premii nie dostaną?Pozostałe związki na razie opowiadają się przeciwko wariackim pomysłom Zarządu.
Jednak tylko „Sierpień 80” zamierza do końca walczyć o to, żeby płace motorniczych nie były uzależnione od kaprysów ich szefów. Stanowisko OPZZ jest chwiejne i mogą się przychylić do zmiany „trzynastki” w premię.

Jak widać niektórzy „związkowcy”, szczególnie z "Solidarności" zapominają, że mają reprezentować pracowników,a nie pracodawcę. Ponadto projekt Zarządu przewiduje m.in. zmniejszenie wysokości premii podstawowej.

Podczas demonstracji pojawiło się wezwanie do strajku pracowników komunikacji miejskiej w Warszawie, jednak na razie jeszcze bez konkretnych terminów.

Społeczność

future2