Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 21 gości.

Markin: Świat po kapitalizmie

robotnik_i_kołchoźnica.jpeg

Często przeciwnicy socjalizmu i zwolennicy kapitalizmu przedstawiają komunizm jako utopie, każą nam w szczegółach opisywać wizje przyszłego społeczeństwa, spoleczeństwa postkapitalistycznego, spoleczeństwa opartego na społecznej własności środków produkcji...
My jednak nie jesteśmy ani wizjonerami, ani futurologami, aby bawić się w takie szczegóły. To jest dobre dla marzycieli. Mówiąc o komuniźmie mamy na myśli taki projekt społeczeństwa, który nie będzie projektem kapitalizmu, bo pojęcie kapitalizmu jest sprzeczne z pojęciem rozwoju. Mamy na myśli takie społeczeństwo, które uwolni ludzkość o alienacji ekonomicznej, oraz polaryzacji w skali światowej. Społeczeństwo w którym wszelka aktywność gospodarcza nie będzie zdeterminowana przez maksymalizacje zysków, ale przez zaspokajanie podstawowych potrzeb człowieka.

Jeżeli komunista mówi o władzy rad robotniczych, jako optymalnej formie władzy w świecie postkapitalistycznym to nie dlatego, że on sobie to wybzdurał i mu się je przyśniły. Rady robotnicze powstawały wielokrotnie w dziejach, i są wytworem konkretnych walk klasowych, najdoskonalszą formą samoorganizacji wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Czemu więc nie mamy czerpać inspiracji z tych doświadczeń? Tam gdzie dochodziło to przyjmowania przez klasę robotniczą władzy w zakładzie pracy nie dochodziło ani do upadku dyscypliny ani do jego rozkradania. To nie jest utopia, to jest rzeczywistość i my ją tylko opisujemy. Ani Marks ani Engels, ani Lenin ani Trocki nie kreślili w szczególach wizji przyszłego społeczeństwa socjalistycznego, opierali się na znanych im doświadczeniach na przestrzeni dziejów i wyciągali z nich odpowiednie wnioski (Komuna Paryska, rewolucja 1905 i 1907, Wegierska,a potem Bawarska republika Rad...)
Francuski socjalista Jean Jaures pisał w swojej pracy "Socjalizm i wolność" tak:

"Czesto oskarża się socjalistów o przebiegłość, kiedy nie chcą opisywać w szczególach przyszłego społeczeństwa; a wynika to po prostu z ich szacunku dla swobody rozwoju i dla jego bogatych możliwości. Socjaliści wiedzą jaki jest ogólny kierunek wydarzeń i jaka jest ogólna tendencja pragnień ludzkich. Wiedzą, że rozwój kapitalizmu toruje drogę zbiorowemu przyjęciu na własność środków produkcji; wiedzą też, że jest to jedyny sposób aby w warunkach nowoczesnej techniki upowszechnić własność a tym samym wolność. Ale jakie bedą skutki działania tego dominującego w socjaliźmie prawa w poszczególnych dziedzinach życia? Tego nikt nie potrafi dziś powiedzieć. Przede wszystki dlatego, że skutków tych będzie niezliczona ilość, następnie dlatego, że będą one zależne od zmieniających się warunków; wreszcie dlatego,że - pomimo zasadniczego determinizmu zjawisk społecznych - wola ludzka będzie miała swój wpływ na działanie aparatu, który będzie godził centarlizacje produkcji z indywidualną inicjatytwą"

To są bardzo mądre słowa i ja się pod nimi podpisuje.

Ktoś może mi powiedzieć, że skutki socjalizmu zdążyliśmy już poznać na przykładzie ZSRR. Ale ZSRR był dzieckiem ułomnym i trudno o to winić Marksa. Zamiast lamentować nad nieudanym eksperymantem, należy wyciągać z niego odpowiednie wnioski a w szczególności zwrócić uwage na okoliczności w jakich rodziło się pierwsze państwo robotnicze. Rewolucja wybuchła w kraju zacofanym ekonomicznie, na wpół feudalnym, wyniszczonym później przez 3 letnią wojne domową, a osamotniona i otoczone przez wrogie państwa kapitalistyczne, zdegenerowała się, i upadła.
Pozostaje więc pytanie: "Czy rewolucja październikowa mogła być weryfikatorem teorii Marksa"? Marks zakładał, że przemiany powinny się dokonać tam gdzie warunki do tych przemian dojrzały,a więc w krajach najbardziej rozwiniętych, o wyskokim stopniu rozwoju sił wytwórczych. Rosja roku 1917 takim krajem nie była, uratować mogła ją tylko rewolucji w bardziej rozwiniętch państwach świata. Tak się jednak nie stało....
Czy można winić ginekologa za czyjś przedwszcesny poród,albo za to że warunki tego porodu okazały się niesprzyjające, w efekcie czego dziecko urodziło się nie w pełni sprawne?

Żeby obalić marksowską teorie rozwoju nie wystarczy więc tylko przykład ZSRR czy Chin. Obalić ją więc może tylko stwierdzenie, że kapitalizm jest systemem wiecznym. Ale żeby był on wieczny to musiałby istnieć zawsze,a tymczasem historia temu przeczy. Nie dość, że poprzedzały go inne formacje społeczno-ekonomiczne (feudalizm,niewolnictwo) to jeszcze dziesiątki tysięcy lat ludzkość spędziła w społeczeństwach bezklasowych wspólnot pierwotnych. Zarzut o utopijność wobec marksowskiej teorii rozwoju wygląda raczej na chwyt propagandowy niż naukowe podejście do problemu.

Zrozumie to tylko ten kto socjalizmu i komunizmu nie będzie przestrzegał tylko i wyłącznie przez pryzmat ZSRR,PRL,Korei itp...Wtedy zrozumie że Marksizm to nie jest żadna religia i dogmat,ale wytyczne działania, umiejetność krytycznego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość i umiejętność wyciągania z tej krytycznej analizy konkretnych wniosków.

Tekst pochodzi ze strony Lewica Bez Cenzury

Społeczność

Pokój i ziemia